Gdy autobus spadł z mostu Grota, był jednym z pierwszych na miejscu. Teraz ktoś na niego doniósł. "Musiałem zdemontować sygnały"


„Borkoś” od ponad roku, w ramach wolontariatu, patroluje ulice Warszawy na motoambulansie. Jak przyznaje w rozmowie z tvnwarszawa.pl, komuś się to nie spodobało i złożył donos, że ratownik nie ma prawa używać sygnałów uprzywilejowania. Wolontariusz musiał zdemontować niebieskie światła.

Gdy autobus spadł z mostu Grota, był jednym z pierwszych na miejscu. Teraz ktoś na niego doniósł. „Musiałem zdemontować sygnały”
Wiadomości TVN24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *