Dywan na wiacie autobusowej przy Goraszewskiej

Dywan na wiacie autobusowej przy Goraszewskiej

Na przystanku przy Goraszewskiej zasadzono dywan z rozchodnika. To jeden z dziesięciu na Mokotowie

Na dachu wiaty autobusowej Goraszewska 01 przy Powsińskiej (od strony KFC) pojawił się ostatnio dywan z rozchodnika. Wbrew pozorom, poza wyglądem ma wiele zalet: ogranicza zapylenie powietrza o ok. 15-20 proc. i pochłania rocznie 7,3 kg dwutlenku węgla. W upalne dni obniża temperaturę pod dachem o 3-5 stopni Celsjusza. W czasie deszczu magazynuje nawet 150 litrów wody, co przyczynia się do tak bardzo pożądanej retencji wody opadowej. Rozchodnik dzięki długiemu okresowy kwitnienia sprzyja także owadom.

Dywany z rozchodnika zakłada AMS, operator wiat przystankowych Warszawskiego Transportu Publicznego, w uzgodnieniu z Zarządem Transportu Miejskiego. Pierwszy pojawił się testowo na żoliborskim przystanku Ks. Popiełuszki 02 w sierpniu 2020 roku. Znakomicie przetrwał wszystkie pory roku, włącznie z zimą. Dziś zielone dachy można spotkać już na 20 przystankach komunikacji miejskiej w Warszawie, w tym na 10 na Mokotowie. Poza Sadybą, najbliżej rosną na sąsiednich Stegnach przy Batumi 01.


Czytaj dalej

Kennedy na Sadybie? Pójdź na spacer po osiedlu i rozwikłaj zagadkę

Kennedy na Sadybie? Pójdź na spacer po osiedlu i rozwikłaj zagadkę

W sobotnie południe rusza spacer po starej Sadybie. Konieczne zapisy online

Co ma Kennedy do Sadyby? Arkadiusz Żołnierczyk, który w sobotę poprowadzi spacer po tym osiedlu, podsuwa trop: – Na zdjęciu jest prokurator generalny Stanów Zjednoczonych Robert Kennedy w czasie spontanicznego spotkania z mieszkańcami Warszawy w czerwcu 1964 roku przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego. (…) Kennedy przybył do Warszawy z nieoficjalną wizytą, by odwiedzić jeden z domów na Sadybie Oficerskiej. Nie chodziło, oczywiście, o podziwianie architektury oficerskiej kolonii ale o mieszkańców budynku.

Kennedy to haczyk na uczestników spaceru po Sadybie, który odbędzie się w sobotę, 18 września o 12.00. Sam spacer będzie prowadzić też śladami polskich gwiazd, m.in. mistrza olimpijskiego Janusza Kusocińskiego i  znanego artysty Kabaretu Starszych Panów, Jeremiego Przybory.

Prowadzący, Arkadiusz Żołnierczyk, obiecuje opowiedzieć również, gdzie właściwie jest Czerniaków, w którym miejscu kończyły się włości Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, która uliczka nie zmieniła się przez sto lat  i czy można tupać po zabytku. Będzie też snuł teorie o tym, kim jest „seryjny inwestor” na Sadybie.

Aby wziąć udział w dwugodzinnym spacerze trzeba wcześniej zarejestrować się online i wpłacić drobną kwotę (21 zł). Szczegóły i zapisy: https://app.evenea.pl/event/miastoogrodczerniakow180921


Czytaj dalej

Uciekający pawilon parkowy na Sadybie. Już było blisko i znów jest daleko

Uciekający pawilon parkowy na Sadybie. Już było blisko i znów jest daleko

Pod koniec ubiegłego roku stołeczni radni dosypali okrągły milion, by powstał pawilon parkowy na Sadybie.  Tymczasem jedyny wykonawca, który stanął do przetargu, chce jeszcze więcej. Projekt znów stanął pod znakiem zapytania.

Znów zaszły ciemne chmury nad projektem budowy pawilonu parkowego na Skwerze Ormiańskim na Sadybie. Do przetargu na wykonawcę, który rozstrzygnięto 6 września, stanął tylko jeden oferent. Firma Granabud zażądała za swoje usługi równe 2 miliony złotych. Sęk w tym, że to aż o ponad 800 tysięcy więcej niż kwota, którą chciał wydać stołeczny Zarząd Zieleni.

Większa czy mniejsza, luka jest

W rzeczywistości luka jest znacznie mniejsza niż to wynika z oficjalnych dokumentów przetargowych. W listopadzie ubiegłego roku Rada Warszawa dorzuciła bowiem okrągły milion do pierwotnego kosztu pawilonu, który w 2018 roku wynosił 418.500 zł. Warszawscy ogrodnicy mają więc już dziś na ten projekt 1.418 tysięcy zł. W listopadzie ubiegłego roku wydawało się to wystarczyć z nawiązką. Dziś widać, że nadzieje były złudne. Tak czy siak, luka jest pokaźna, choć nie wynosi 800 a niecałe 600 tysięcy.

Ewidentnie widać, że urzędnikom z Zarządu Zieleni bardzo zależy na dokończeniu projektu. Kiedy znów sprawa wydawała się beznadziejna, ogrodnicy zamiast rozpisać kolejny przetarg, podjęli się negocjacji z bardzo drogim oferentem. – Spróbujemy się zbliżyć do naszego budżetu – stwierdziła w ubiegłym tygodniu Dorota Tymoszuk z Zarządu Zieleni.

A może jednak nie 2 miliony?

Po ubiegłotygodniowych rozmowach z oferentem, dziś o 12.00 urzędnicy otworzyli kopertę z jego nową wyceną. – Udało się obniżyć cenę – cieszy się Tymoszuk.  Obecnie wynosi ona 1.745.555 złotych. Upust o 250 tysięcy względem ceny sprzed zaledwie 10 dni to duże osiągnięcie.

Czym okupiono ten upust? Żadna ze stron nie chciała zdradzić, czy wynegocjowano jakieś poluzowanie warunków. – Jedno jest pewne. Na pewno nie możemy zmienić zakresu prac, bo ten został określony w projekcie budżetu obywatelskiego, na który zagłosowali mieszkańcy Warszawy – mówi Tymoszuk. Przedstawiciel firmy Granabud nie mówi tego wprost, ale daje do zrozumienia, że możliwe jest wydłużenie okresu budowy. – Będziemy starali się zmieścić w zakładanym terminie 6 miesięcy, z czego 4 miesiące to budowa, a 2 miesiące odbiory – mówi Rafał Gębal, prezes firmy. – Z drugiej strony, jeśli byśmy zaczęli w listopadzie, to zapewne szybko czekają nas przymrozki. Nie wiadomo też, co nadejdzie ze strony pandemii – dodaje.

Przedstawiciele Zarządu Zieleni deklarują, że zrobią co w ich mocy, by znaleźć dodatkowe pieniądze. Na dziś to już realnie „tylko” 300 tysięcy. Jeśli stołeczny ratusz zgodzi się na przesunięcie środków, wniosek o dofinansowanie projektu zostanie poddany pod głosowanie na najbliższej sesji Rady Warszawy 14 października.

Pawilon parkowy na Skwerze Ormiańskim to zwycięski projekt Katarzyny Molskiej z budżetu obywatelskiego na rok 2019.  W zamyśle autorki ma być międzypokoleniowym miejscem spotkań, w którym będzie można pograć w planszówki, obejrzeć zdjęcia z wakacji, czy po prostu usiąść i porozmawiać.  100-metrowy pawilon na być częściowo przeszklony i posiadać w środku dwa pomieszczenia i toaletę, a na dachu – taras. Obiekt ma wtopić się w otoczenie – będzie częściowo zagłębiony i obsypany ziemią. Ma być całoroczny – do pawilonu przyłączone więc zostaną wszystkie media: woda, kanalizacja i prąd.


Czytaj dalej

Znalazły się pieniądze. Główny trakt Sadyby zostanie przebudowany do końca roku

Znalazły się pieniądze. Główny trakt Sadyby zostanie przebudowany do końca roku

Mokotowski ratusz dosypał pieniędzy i podpisał umowę na dokończenie przebudowy najstarszej ulicy na starej Sadybie

To jedna z nielicznych i do tego najdroższych inwestycji drogowych na Mokotowie w ostatnich latach. Ze względu na skalę planowanych zmian i potrzebę ich zatwierdzania u konserwatora zabytków, przebudowa ulicy Goraszewskiej na Sadybie trwała latami. Głównie na papierze. Dopiero w ubiegłym roku remont przeniósł się na ulicę. Spółka Planeta wykonała wtedy 350-metrowy odcinek od Jeziornej do Godebskiego. Zmieniła wszystko: oświetlenie z elektrycznego na gazowe, nawierzchnię z asfaltu na kostkę granitową, i jeszcze kanalizację deszczową (postawiła od zera). A to, co jej nie wyszło, czyli ruszające się kostki granitowe na skrzyżowaniach kilku ulic, poprawiła w ramach gwarancji w sierpniu tego roku.

Zaraz po zakończeniu prac nad pierwszym odcinkiem, mokotowscy drogowcy zapowiedzieli przetarg na drugi – od Godebskiego do Powsińskiej. Problem w tym, że im dłużej procedowano przetarg na drugą część ulicy, tym bardziej rosło prawdopodobieństwo, że kiedy już przetarg zostanie ogłoszony, ceny oferentów przewyższą kwotę przewidzianą na inwestycję w budżecie dzielnicy Mokotów. I tak też się stało. Urzędnicy zarezerwowali 1,433 mln zł, a najtańsza oferta, którą otworzyli 28 lipca tego roku, wyniosła 1,659 mln zł.

Na szczęście dzielnica Mokotów znalazła brakujące środki i 25 sierpnia podpisała umowę na żądną kwotę ze spółką INSTAL-NIKA z Warszawy. Na wymianę nawierzchni na granitową i budowę kanalizacji burzowej wykonawca ma cztery miesiące. Na Boże Narodzenie remontowany odcinek Goraszewskiej powinien być już oddany do użytku.


Czytaj dalej

Deweloper chce stworzyć niecki zasilające Jeziorko Czerniakowskie. Urząd miasta odmawia

Deweloper chce stworzyć niecki zasilające Jeziorko Czerniakowskie. Urząd miasta odmawia

Pierwszy deweloper zdecydował się budować osiedle mieszkaniowe na przedpolu Jeziorka Czerniakowskiego pomimo niejasnego statusu planu miejscowego. W rozmowie z naszym portalem przedstawiciel firmy żali się, że miasto nie bardzo chce współpracować przy inwestycji. Ratusz podobno nie godzi się, by deweloper zbudował na własny koszt niecki zasilające Jeziorko Czerniakowskie.

Znowu zaczyna się robić gorąco wokół zabudowy okolic Jeziorka Czerniakowskiego. Przez ostatnie dwa lata panował w tym temacie względny spokój. Wprawdzie 4 lipca 2019 roku Rada Warszawy uchwaliła plan miejscowy dla tych atrakcyjnych inwestycyjnie terenów. Ale zielone światło dla deweloperów szybko zmieniło się na źółte, gdy 20 sierpnia tego samego roku wojewoda mazowiecki, Zdzisław Sipiera (PiS) zaskarżył część planu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. – Mam wątpliwości, czy zachowano 60 proc. zieleni – wyjaśniał wojewoda.

Skarga przez pewien czas powstrzymywała deweloperów przed inwestycjami w rejonie. Formalnie, plan obowiązuje i na jego podstawie urząd miasta może wydawać decyzje o pozwoleniach na budowę. Żaden deweloper nie chciał jednak dotąd ryzykować utopionych kosztów i czasu. Gdyby okazało się bowiem, że sąd uzna skargę za zasadną, plan miejscowy trzeba by opracowywać na nowo, a warunki inwestycji mogłyby się znacznie zmienić. Do rozstrzygnięcia skargi jest już bliżej niż dalej (po rozprawach w WSA, sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego), ale do dziś nie wyznaczono nawet daty rozprawy.

Pojawia się pierwszy zdecydowany deweloper

Pomimo zastoju w sprawie planu miejscowego, w czerwcu bieżącego roku zainteresowanie inwestycją na łąkach Jeziorka Czerniakowskiego zgłosił pierwszy deweloper. Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, firma Apricot zamierza zbudować przy Bernardyńskiej osiedle na 140 mieszkań i 94 domów jednorodzinnych, a w drugim etapie – na dodatkowych 180 mieszkań. Przy tej okazji ma też powstać infrastruktura dla mieszkańców osiedla: ścieżki pieszo-rowerowe, parki sąsiedzkie, place zabaw, korty tenisowe i siłownie pod chmurką. Do tego drogi, wodociąg, kanalizacja i sieć energetyczna. Wszystko na koszt dewelopera.

W komentarzach pod artykułem o planach firmy Apricot, czytelnicy naszego portalu na Facebooku wyrażali przekonanie, że inwestycja jest już niemal pewna, że ratusz na pewno dogada się z inwestorem, bo leży to w jego interesie.  Tymczasem w rozmowie z naszym portalem Piotr Jakubowski z firmy Apricot (cała rozmowa poniżej) mówi, że mimo deklarowanych przez dewelopera inwestycji w infrastrukturę, miasto Warszawa nie bardzo chce współpracować przy projekcie. Podkreśla, że trudności w kontaktach z urzędnikami dotyczą przede wszystkim sposobu odwodnienia projektowanych dróg – tu główną rolę gra urząd dzielnicy Mokotów. Trudne są też rozmowy z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji, które – zdaniem dewelopera – nie chce wydać warunków realizacji sieci wodociągowej i kanalizacyjnej.

Warunki budowy niecek zasilających spełnione, ale…

Zdziwienie budzą szczególnie słowa dewelopera o niechęci miasta do budowy sieci niecek doprowadzających wodę do Jeziorka Czerniakowskiego. Powstanie takiej sieci było warunkiem wpuszczenia na ten teren deweloperów. Tak zapisano w planie miejscowym. W planie przerzucono również na deweloperów koszty zbudowania niecek na swoim terenie. Firma Apricot deklaruje spełnienie obu warunków, a mimo to uzgodnienia z miastem nie postępują.

Pewnym wytłumaczeniem zastoju w kontaktach dewelopera z miastem w sprawie systemu niecek mogą być trwające prace nad systemową koncepcją dostarczania wody do Jeziorka Czerniakowskiego. 13 sierpnia tego roku stołeczny ratusz wybrał wreszcie w przetargu i zakontraktował firmę konsultingową SAFEGE S.A.S. (spółka z Grupy SUEZ), która ma przygotować wytyczne do systemu zagospodarowania wód opadowych i roztopowych Łuku Siekierkowskiego oraz wytyczne do systemu zasilania w wodę Jeziorka Czerniakowskiego. Zwycięzca przetargu, wartego nieco ponad 729 tysięcy złotych, ma dostarczyć swoje opracowanie w ciągu 16 miesięcy, czyli do połowy grudnia 2022.

Ratusz oficjalnie odmawia skomentowania obecnych trudności w rozmowach z deweloperem. Nie potwierdza, że w ogóle mają miejsce, a tym bardziej nie wyjaśnia, z czego wynikają.

– Komórki organizacyjne urzędu miasta dokonują interpretacji przepisów prawa wyłącznie w konkretnej procedurze wydawania decyzji o pozwoleniu na budowę – mówi Konrad Klimczak z wydziału prasowego stołecznego ratusza. I wyjaśnia: – Czyli może to nastąpić jedynie na podstawie złożonego wniosku bądź zgłoszenia robót budowlanych. Takie dokumenty nie trafiły do naszego biura.

Deweloper mówi o trudnościach w kontaktach z miastem (rozmowa z Piotrem Jakubowskim z firmy Apricot)

Poniżej przedstawiamy całą rozmowę portalu Sadyba24.pl z Piotrem Jakubowskim z firmy Apricot.

Sadyba24.pl: Przy okazji ogłoszenia przez Państwa koncepcji budowy osiedla przy Bernardyńskiej wspominali Państwo prasie, że spotykacie się z trudnościami w kontaktach z urzędem miasta Warszawy. Czego dotyczą te trudności?

Piotr Jakubowski: Trudności dotyczą przede wszystkim uzgodnienia sposobu odwodnienia projektowanych dróg z Urzędem Dzielnicy oraz ustalenia warunków realizacji sieci wodociągowej i kanalizacyjnej z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji.

Inwestor od 2019 roku zwracał się wielokrotnie do MPWiK o podpisanie porozumienia, w ramach którego na swój koszt zaprojektuje i wybuduje infrastrukturę w tym rejonie. Do dziś, mimo finalnego uzgodnienia koncepcji przez MPWiK oraz licznych próśb, spotkań i negocjacji, MPWiK nie podpisało porozumień, blokując realizacje w tej części Warszawy.

MPWiK odmawia wydania warunków technicznych dla przyłączenia do sieci wodnej i kanalizacyjnej, a miasto dotychczas nie zgodziło się na żadne z proponowanych przez inwestora rozwiązań – wśród których inwestor proponował między innymi pokrycie części kosztu projektowania i wybudowania łańcucha niecek. Warto podkreślić, że inwestor planuje w tym rejonie budowę  sieci oraz dróg, które ułatwią komunikację w tej części miasta o wartości ponad 31 mln zł.

Wspominał Pan o nieckach. Czy i jak będą one powiązane z Jeziorkiem Czerniakowskim?

Łańcuch niecek infiltracyjnych wskazany w planie miejscowym był przedmiotem koordynowanego przez miasto postępowania o udzielenie zamówienia publicznego pn. „Koncepcja zagospodarowania i odprowadzenia wód opadowych i roztopowych dla obszaru Łuku Siekierkowskiego, ze szczególnym uwzględnieniem źródeł i sposobu zasilania w wodę akwenu rezerwatu przyrody “Jezioro Czerniakowskie””.

Wykonawca tego przetargu został wyłoniony 28 lipca 2021 r. Pytania techniczne dotyczące sposobu funkcjonowania planowanego łańcucha niecek powinny być kierowane do zwycięzcy przetargu.

Czy koszty stworzenia niecek odprowadzających wodę biorą Państwo na siebie?

Inwestor zrealizuje niecki na terenach planowanych inwestycji, do których będzie odprowadzał wody opadowe. Zrealizowane niecki nie będą jednak częścią planowanego łańcucha, którego koncepcja będzie w przyszłości realizowana przez wyłonionego w przetargu wykonawcę.

Warto podkreślić, że inwestor proponował miastu wykonanie na własny koszt części łańcucha w celu zapewnienia możliwości odwodnienia dróg, które inwestor będzie realizował w ramach planowanej inwestycji. Miasto nie wyraziło zgody na takie rozwiązanie.

Czy przewidują Państwo podziemne garaże – jeśli tak, na ile kondygnacji?

Tak. Przy restrykcyjnych zapisach planu dotyczących powierzchni biologicznie czynnej niemożliwym byłoby zaprojektowanie budynku bez ulokowania parkingu na kondygnacji podziemnej. Docelowa ilość kondygnacji jest obecnie przedmiotem analiz biura architektonicznego.

Czy nie boją się Państwo, że wasze plany – w tym ewentualne pozwolenie na budowę – storpeduje uznanie za zasadne skargi wojewody do planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego? Czy w przypadku skutecznego zaskarżenia planu, będą Państwo dochodzić odszkodowań?

W chwili obecnej plan miejscowy Czerniakowa Południowego jest obowiązujący. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy dokładnie zostanie prawomocnie zakończone postępowanie odnośnie skargi wojewody. Inwestor będzie reagował na bieżąco – odpowiednio do toku wydarzeń, niemniej obecny stan prawny pozwala procedować pozwolenie na budowę.  


Czytaj dalej

Nowa linia tramwajowa na pewno od razu dotrze z centrum na Sadybę. Do Wilanowa niekoniecznie

Nowa linia tramwajowa na pewno od razu dotrze z centrum na Sadybę. Do Wilanowa niekoniecznie

Tramwaje Warszawskie ogłosiły przetarg na budowę trasy tramwajowej od Puławskiej do Branickiego w Miasteczku Wilanów. W podstawowej wersji, tramwaj dojedzie na Sadybę. Jeśli starczy tramwajarzom środków, wykonawca wydłuży torowisko do Wilanowa i na Stegny.

Po kilku latach przygotowań, miejska spółka Tramwaje Warszawskie ogłosiła wreszcie długo wyczekiwany przetarg na nową trasę tramwajową do Wilanowa. Trasa ma prowadzić od Puławskiej, Goworka i Spacerowej przez Belwederską, Sobieskiego i al. Rzeczypospolitej do Branickiego w Miasteczku Wilanów.

– Zbudujemy 8 km nowej trasy, dzięki której mieszkańcy dzielnicy dotrą do centrum w ok. 30 minut – obiecuje prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. – Dziś podróż samochodem w godzinach szczytu trwa 50 minut – dodaje.

Ogłoszenie przetargu nie oznacza, że wybrany wykonawca zbuduje całą obiecaną trasę. W najgorszym przypadku, tramwaj do Wilanowa wcale na Wilanów nie dojedzie. Przynajmniej w pierwszym rzucie. Tak może się stać, jeśli oferenci zażądają znacznie większej ceny niż 445,6 mln zł netto, które spółka Tramwaje Warszawskie odłożyła na ten cel w swoim budżecie.

Warszawski ratusz liczy się z tym, że oferty wykonawców będą znacznie droższe od zaplanowanych kwot. Urzędnicy nie mogą sobie jednak pozwolić na unieważnienie przetargu i rozpisanie kolejnego, bo muszą rozliczyć dotację unijną na tramwaj jeszcze w obecnej perspektywie finansowej UE, a ta się właśnie kończy.  Aby się zabezpieczyć na wypadek rozjazdu cenowego, urzędnicy wprowadzili do przetargu tzw. fazowanie projektu. To co absolutnie musi powstać od razu, wprowadzono do fazy pierwszej, a to, co warto zrobić, ale tylko o ile starczą środki, wprowadzono do kolejnych faz.

Co powstanie na pewno od razu

W pierwszej fazie zaplanowano doprowadzenie trakcji od Puławskiej do Truskawieckiej na Sadybie, z rozjazdem krzyżowym na końcu tego odcinka. Na odcinku od Nabielaka do Idzikowskiego przewidziano budowę torowiska tramwajowo-autobusowego, a przy Idzikowskiego podstację.

Układ drogowy i skrzyżowania po drodze zostaną przebudowane. Drogowcy rozbiorą też cztery kładki dla pieszych w ciągu Sobieskiego, a przebudowane bądź wybudowane zostaną nowe sygnalizacje. Na torach zasadzony zostanie rozchodnik – trasa ma być zielona na całej długości.

Odcinki, których budowa zależy od dostępnych środków

Poza pierwszą fazą podstawową, urzędnicy zaplanowali trzy opcje warunkowe. Pierwsza obejmuje przedłużenie torowiska o 1,4 kilometra od Truskawieckiej do al. Wilanowskiej. Opcja druga obejmuje odcinek wzdłuż al. Rzeczypospolitej od al. Wilanowskiej do Branickiego – ok. 1,5 km torowiska. Opcja trzecia to odcinek w ul. Św. Bonifacego do pętli Stegny wraz z węzłem rozjazdowym na skrzyżowaniu z Sobieskiego – ok. 700 m torowiska.

Przetarg nie przewiduje natomiast ani w odcinku podstawowym ani w opcji budowy odnogi przez Gagarina do Czerniakowskiej. Umowa na zaprojektowanie i budowę tej odnogi została podpisana osobno, jeszcze w maju ubiegłego roku, a prace budowlane mają przy niej ruszyć już na przełomie tego i przyszłego roku.  

Jeśli w przetargu starczy pieniędzy na wszystkie odcinki, do natychmiastowej realizacji pójdą wszystkie odcinki – podstawowy i trzy opcje warunkowe. Jeśli pieniędzy z przetargu nie starczy na wszystkie odcinki, na pewno od razu zlecone zostanie przygotowanie dokumentacji projektowej (wykonawczej) dla całej trasy oraz budowa trasy na odcinku od Puławskiej do Truskawieckiej.

Realizacja odcinka podstawowego ma potrwać 22 miesiące od zawarcia umowy. Z tego już po 3 miesiącach wykonawca będzie zobowiązany przedstawić projekty wraz z uzgodnieniami dla odcinka podstawowego, a dwa miesiące później – również dla pozostałych odcinków warunkowych, nawet jeśli nie miałyby być od razu budowane. Już po 5 miesiącach od podpisania umowy miasto przekaże wykonawcy plac budowy i ruszą prace budowlane w terenie.

A co z odcinkami warunkowymi? Nie przepadną. W ciągu 22 miesięcy od zawarcia umowy – a więc tak długo jak budować się będzie odcinek podstawowy – Tramwaje Warszawskie mogą zdecydować o uruchomieniu którejś z trzech opcji. Na realizację każdej z nich wykonawca będzie miał 20 miesięcy od daty wskazanej w oświadczeniu zamawiającego o skorzystaniu z prawa opcji.

Realizacja robót budowlanych w ramach zamówienia przewidziana jest na lata 2022-2023.

Termin składania ofert w przetargu mija 29 października.


Czytaj dalej

Zawody pływackie ponownie na Jeziorku Czerniakowskim

Zawody pływackie ponownie na Jeziorku Czerniakowskim

Nad Jeziorko Czerniakowskie powracają coroczne zawody pływackie open water. Zapisy trwają jeszcze tylko dziś do 20.00.

W najbliższą niedzielę, 12 września odbędą się zawody pływackie Open Water na Jeziorku Czerniakowskim.  Ścigać się mogą wszyscy chętni od lat 7. Przygotowano dla nich cztery kategorie wiekowe. Najlepsze trzy osoby w każdej kategorii otrzymują w nagrodę medale i dyplomy.

Aby wziąć udział zawodnicy muszą wypełnić formularz zgłoszeniowy, zaakceptować regulamin i oświadczenie o stanie zdrowia – wszystko on-line. I najważniejsze – termin zgłoszeń mija dziś, w piątek, 10 września o godz. 20.00. Kto pierwszy ten lepszy – limit miejsc w każdej kategorii to 30 osób. Jak dziś rano informował OSiR Mokotów, są jeszcze wolne miejsca.

Kibice mogą obserwować wyścigi w niedzielę między 9.00 a 11.00. Szczegóły imprezy, w tym linki do zgłoszeń, znajdują się na stronie organizatora, fundacji HASTEN (https://hasten.pl/zawody-open-water-2021-09/). Pozostali organizatorzy to urząd dzielnicy Mokotów i Ośrodek Sportu i Rekreacji dla dzielnicy Mokotów.

Zawody fundacji HASTEN to druga w tym roku impreza pływacka na wodach otwartych Jeziorka Czerniakowskiego. 6 czerwca odbyły się tu otwarte akademickie mistrzostwa Warszawy i Mazowsza. Podobne zawody rangi mistrzostw Warszawy i Mazowsza, ale w kategorii masters, przeniosły się kilka lat temu z Jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie do Garwolina.  


Czytaj dalej

Rozenek, Cichopek, a może Wieniawa? Top 10 Najpopularniejsi Sadybianie 2021

Rozenek, Cichopek, a może Wieniawa? Top 10 Najpopularniejsi Sadybianie 2021

Czołowa dziesiątka najpopularniejszych mieszkańców warszawskiej Sadyby nie pozostawia wątpliwości co do tego, kogo internauci kochają najbardziej.

To już nie przelewki. W czołowej dziesiątce naszego rankingu Najpopularniejsi Sadybianie 2021 znajdują się same najgorętsze nazwiska polskiego show-biznesu. Tylko w jednym miesiącu – w czerwcu tego roku – każde z nich wyszukiwano w Google aż kilkadziesiąt tysięcy razy.

W dotychczasowych zestawieniach z lat 2013-2017 aż trzykrotnie z dużą przewagą wygrywała Małgorzata Rozenek.  Podium dzieliła z nią zawsze Katarzyna Cichopek, w pierwszej czwórce była też Weronika Rosati.

W tym roku trzy tradycyjne rywalki pogodziła nowa królowa – Julia Wieniawa. Młoda aktorka (23 l.) w ciągu zaledwie czterech lat od 2018 roku wystąpiła w 10 filmach (m.in. Kobiety mafii, Jak poślubić milionera, Wszyscy moi przyjaciele nie żyją, Sala samobójców. Hejter, W lesie dziś nie zaśnie nikt) i 4 serialach telewizyjnych (m.in. Rodzinka.pl, Zawsze warto). Wieniawa jest też bardzo aktywna w mediach społecznościowych – na swoim koncie na Instagramie ma aż 2 miliony (!) fanów. Zainteresowanie fanów widać też w wyszukiwarce Google. W czerwcu tego roku jej imię i nazwisko wpisywano do Internetu nieco ponad 200 tysięcy razy. To tyle co łączna liczba wyszukiwań dla osób z kolejnych trzech miejsc: Małgorzaty Rozenek, Marzeny Rogalskiej i Katarzyny Cichopek.

Po raz pierwszy w pierwszej dziesiątce rankingu zameldowali się – poza Julią Wieniawą – zmarły w ubiegłym roku aktor i wykładowca, Andrzej Strzelecki, piłkarz Radosław Majdan oraz aktor Antoni Królikowski.

Choć wiele znanych osób pojawia się w czołówce po raz kolejny, ich popularność jest znacznie większa niż w 2017 roku. Kiedy ukazał się nasz ostatni ranking, aby wejść do pierwszej dziesiątki trzeba było mieć co najmniej 6.600 wyszukiwań w Google. Dziś taki sam wynik wystarczy zaledwie na miejsce pod sam koniec trzeciej dziesiątki.

Zestawienie popularności przygotowaliśmy na podstawie liczby wyszukiwań w serwisie Google w czerwcu 2021. W zestawieniu uwzględniliśmy znane osoby, które mieszkają lub mieszkały na starej Sadybie.

Top 10 Najpopularniejsi Sadybianie 2021

1 Julia Wieniawa – Aktorka 201.000 wyszukiwań

2 Małgorzata Rozenek – Prezenterka tv 90.500

3 Marzena Rogalska – Dziennikarka 60.500

4-6 Katarzyna Cichopek – Aktorka 49.500

4-6 Marek Kondrat – Aktor 49.500

4-6 Andrzej Strzelecki – Aktor 49.500

7 Tomasz Kammel – Prezenter tv – 40.500

8 Radosław Majdan – Piłkarz – 33.100

9-11 Antoni Królikowski – Aktor 27.100

9-11 Weronika Rosati – Aktorka 27.100

9-11 Tadeusz Sznuk – Prezenter tv 27.100


Czytaj dalej

Gwiazdy lubią Sadybę. Zobacz najpopularniejszych mieszkańców warszawskiego osiedla

Gwiazdy lubią Sadybę. Zobacz najpopularniejszych mieszkańców warszawskiego osiedla

Po latach powracamy z naszym rankingiem najpopularniejszych mieszkańców warszawskiej Sadyby.  Dominują w nim twarze znane z kina i telewizji, ale są też niespodzianki – przedstawiciele mało medialnych zawodów. Dziś prezentujemy gwiazdy z miejsc 11-50.

Kiedy w 2017 roku ostatni raz przedstawiliśmy ranking najpopularniejszych mieszkańców Sadyby, dominacja gwiazd telewizji i kina była bezdyskusyjna. Te same nazwiska przewijały się w czołówce zestawienia przez kilka poprzednich lat. Na podium królowały zwykle dwie gwiazdy – Małgorzata Rozenek i Weronika Rosati.

Od tego czasu wiele się na świecie zmieniło – wiele karier przerwała pandemia, a tradycyjne media coraz mocniej są wypierane przez Internet i media społecznościowe.  Byliśmy ciekawi, jak te wydarzenia wpłynęły na popularność znanych osób mieszkających na warszawskiej Sadybie. Popularność zmierzyliśmy tak jak dotychczas liczbą wyszukiwań danej osoby w Google. Wyniki pochodzą z czerwca tego roku.

W zestawieniu uwzględniliśmy wszystkie znane osoby, które mieszkają lub mieszkały na starej Sadybie, zarówno żyjące (tych jest zdecydowana większość), jak i zmarłe.

Wyniki dla miejsc 11-50

Tegoroczna pięćdziesiątka najpopularniejszych na Sadybie nie zaskoczyła. Na liście dominują twarze znane z telewizji i kina, które widzieliśmy w zestawieniach sprzed lat. Wymuszona Covidem mniejsza liczba kręconych filmów i koncertów oraz przeniesienie się widzów do Internetu nie zaszkodziły ich karierom.

Wśród 40 nazwisk, które znalazły się pod czołową dziesiątką, najczęściej znajdziemy aktorki i aktorów – m.in. Dorotę Naruszewicz, Paulinę Holtz, Jacka Rozenka i Bartosza Obuchowicza. Sporo jest też dziennikarzy prasowych i telewizyjnych – na przykład Piotr Kraśko, Bożena Walter, Mariusz Szczygieł i Jacek Żakowski.  Często obecni w zestawieniu są muzycy i politycy.

Niespodzianki

W tegorocznym rankingu jest kilka niespodzianek. Największa to obecność i wysokie miejsce nowej mieszkanki Sadyby, Edyty Bartosiewicz. Piosenkarka nie ukrywa publicznie faktu, że bardzo lubi te okolice. Na swoim profilu na Instagramie wielokrotnie dzieliła się zdjęciami i filmami z osiedla, a szczególnie z brzegów Jeziorka Czerniakowskiego.

W zestawieniu zaskakuje pojawienie się kilku przedstawicieli stosunkowo mało medialnych profesji. Wśród nich znaleźli się fotograf Tadeusz Rolke, lekarz Wojciech Falęcki oraz prawnik Jacek Dubois.

Jest też znak czasów – pierwszy internetowy influencer. Pod koniec trzeciej dziesiątki zameldował się Filip Zabielski. Poza dużą rzeszą fanów w mediach społecznościowych (320 tysięcy na Instagramie, 110 tysięcy na You Tube, 134 tysięcy polubień na TikToku), sadybianin może pochwalić się również kinowym debiutem w filmie #Jestem M. Misfit. Urodzony w 1996 roku, Zabielski jest najmłodszym mieszkańcem Sadyby w tegorocznym zestawieniu. W podobnym wieku jest aktorka goszcząca w pierwszej dziesiątce rankingu.

Pierwsza dziesiątka rankingu Najpopularniejsi Sadybianie 2021 ukaże się 9 września.

 

Ranking „Najpopularniejsi Sadybianie 2021” – Miejsca 12-52

12 Jacek Rozenek – Aktor 22.200 wyszukiwań

13 Piotr Kraśko – Dziennikarz18.100

14 Jacek Cygan – Autor tekstów12.100

15-21 Edyta Bartosiewicz – Piosenkarka 9.900

15-21 Barbara Brylska – Aktorka 9.900

15-21 Elżbieta Dmoch – Piosenkarka 9.900

15-21 Dorota Naruszewicz – Aktorka 9.900

15-21 Małgorzata Niemirska – Aktorka 9.900

15-21 Zdzisława Sośnicka – Piosenkarka 9.900

15-21 Marek Walczewski – Aktor 9.900

22-28 Zofia Czerwińska  – Aktorka 8.100

22-28 Irena Eris – Przedsiębiorczyni 8.100

22-28 Paulina Holtz – Aktorka 8.100

22-28 Kazimierz Kaczor – Aktor 8.100

22-28 Andrzej Kopiczyński – Aktor 8.100

22-28 Mariusz Szczygieł – Pisarz 8.100

22-28 Filip Zabielski – Influencer 8.100

29-30 Marcin Hakiel – Tancerz 6.600

29-30 Monika Dzienisiewicz Olbrychska – Aktorka 6.600

31-35 Zbigniew Jakubas – Przedsiębiorca 5.400

31-35 Jerzy Kamas – Aktor 5.400

31-35 Bartosz Obuchowicz – Aktor 5.400

31-35 Jeremi Przybora – Twórca tekstów 5.400

31-35 Bożena Walter – Dziennikarka 5.400

36-40 Józef Beck – Polityk 4.400

36-40 Włodzimierz Cimoszewicz – Polityk 4.400

36-40 Rafał Olbrychski – Aktor 4.400

36-40 Marek Przybylik – Dziennikarz 4.400

36-40 Mariusz Walter – Przedsiębiorca 4.400

41-42 Maciej Giertych – Polityk 3.600

41-42 Janusz Kruk – Muzyk 3.600

43-46 Jacek Dubois – Prawnik 2.900

43-46 Edward Dwurnik – Malarz 2.900

43-46 Dariusz Rosati – Polityk 2.900

43-46 Jacek Żakowski – Dziennikarz 2.900

47 Jacek Cichocki – Polityk 2.400

48-52 Tadeusz Chmielewski – Reżyser filmowy 1.600

48-52 Wojciech Falęcki – Lekarz 1.600

48-52 Marek Kościkiewicz – Muzyk 1.600

48-52 Tadeusz Rolke – Fotograf 1.600

48-52 Katarzyna Stoparczyk – Dziennikarka 1.600

 


Czytaj dalej

Deweloper przygotował koncepcję zabudowy dla osiedla przy Jeziorku Czerniakowskim

Deweloper przygotował koncepcję zabudowy dla osiedla przy Jeziorku Czerniakowskim

Firma Apricot zaprezentowała właśnie efekty wielomiesięcznych prac nad koncepcją architektoniczną dla osiedla przy Jeziorku Czerniakowskim. Poza domami i blokami mieszkalnymi powstaną ścieżki pieszo-rowerowe, parki sąsiedzkie, place zabaw, korty tenisowe i siłownie pod chmurką.

Przed wakacjami donosiliśmy o planach budowy osiedla na dziewiczych łąkach przy Jeziorku Czerniakowskim. Firma Apricot deklarowała wtedy, że na 6 hektarach przy Bernardyńskiej postawi domy jednorodzinne w zabudowie szeregowej oraz dwa budynki wielorodzinne. Zapowiadała również, że na własny koszt doprowadzi drogi oraz sieci ciepłowniczą, wodociągową i elektryczną. Zgodnie z wymogami planu dla Czerniakowa Południowego ma też zachować minimum 60 procent powierzchni biologicznie czynnej oraz wybudować na własny koszt niecki infiltracyjne i bioretencyjne wymagane, by zapobiec wysuszeniu pobliskiego Jeziorka Czerniakowskiego.

Parki, place zabaw a nawet korty tenisowe dla mieszkańców

Po wakacjach deweloper przedstawił gotową koncepcję architektoniczną dla osiedla, opracowną przez warszawską pracownię Studio 20. Zakłada ona zabudowę wielorodzinną – ok. 140 mieszkań i budynki jednorodzinne – ok. 94 mieszkania. Docelowo w planach jest także drugi etap, w ramach którego powstanie 180 mieszkań w budynkach wielorodzinnych.

Jak zapowiada Apricot, w ramach inwestycji oprócz mieszkań powstanie infrastruktura, z której korzystać będą wszyscy mieszkańcy: ścieżki pieszo-rowerowe, parki sąsiedzkie, place zabaw, korty tenisowe i siłownie pod chmurką. Mieszkańcy zyskają też dostęp do podstawowych usług – w parterach nowych budynków zaprojektowano ok. 800 metrów kw. powierzchni usługowych.

– Planujemy tak zagospodarować zieleń, aby zachęcała ona do rekreacji na świeżym powietrzu. Jesteśmy otwarciu na rozmowy z miastem na temat szczegółów atrakcyjnego zagospodarowania tego terenu w postaci parków, czy kortów tenisowych – mówi Piotr Jakubowski z firmy Apricot.

Droga i czasochłonna infrastruktura

Inwestor podkreśla, że budowa infrastruktury wiąże się z dużymi nakładami. Układ drogowy o łącznej długości 18 tys. metrów kw. ma go kosztować ok. 22,3 mln zł, a budowa sieci – dodatkowe 9 mln zł.

Szacunkowy czas budowy osiedla to 20 miesięcy od rozpoczęcia prac. Dotychczasowe relacje dewelopera z miastem w sprawie doprowadzenia nowej infrastruktury nie wróżą jednak szybkiej realizacji inwestycji. – Niestety, czynnikiem, który obecnie utrudnia zrealizowanie inwestycji jest brak sprawnej współpracy ze strony miejskich jednostek w zakresie sfinalizowania formalności dotyczących budowy nowej infrastruktury – mówi Aleksandra Wołodźko, prezes Greenfields, firmy doradczej działającej na zlecenie właścicieli nieruchomości. – Terminy inwestycji uzależnione są m.in. od przedłużających się uzgodnień z Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy oraz Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji w zakresie odwodnienia dróg i sieci – podkreśla.

Inwestor zapowiada, że jesienią złoży wniosek o pozwolenie na budowę dla I etapu osiedla. Ma to zrobić pomimo trwającej niepewności co do statusu prawnego planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego. 20 sierpnia 2019 roku Wojewoda Mazowiecki złożył skargę na plan miejscowy, a Naczelny Sąd Administracyjny do dziś nie wyznaczył daty rozprawy w tej sprawie.


Czytaj dalej