Mokotów sprzedaje kolejne domy na Sadybie

Mokotów sprzedaje kolejne domy na Sadybie

W tym roku pod młotek mają trafić dwa domy komunalne na Sadybie. Kolejnych pięć pustych czeka na swoją kolej.

Dzielnica Mokotów od lat sukcesywnie wyprzedaje komunalne domy i kamienice, które wymagają kosztownego remontu, a mają dużą wartość rynkową. Zwykle na sprzedaż przeznacza dwie nieruchomości rocznie. Szacowane przychody ze zbycia wpisuje do budżetu dzielnicy na dany rok.

W tegorocznym projekcie budżetu nie ma jednak wzmianki o planowanych przychodach ze sprzedaży sadybiańskich nieruchomości. Czy zarząd dzielnicy zmienił strategię, czy też pojawili się spadkobiercy, którzy zatrzymali proces sprzedaży?

– Wszystko idzie zgodnie z planem – uspokaja burmistrz Mokotowa, Rafał Mostowski. – W tym roku planujemy przeznaczyć na sprzedaż kolejne nieruchomości – przy Orężnej 7 i Zakręt 11 – dodaje.

Jak zapewnia Mostowski, z obu nieruchomości wykwaterowano już lokatorów. Wyprostowane są też wszystkie zawiłości prawne. Teraz kompletowana jest dokumentacja potrzebna do ogłoszenia formalnego przetargu.

Dwie oferty

Dom jednorodzinny przy Zakręt 11 to nieruchomość, która przeszła na własność miasta w drodze spadku. O domu, w tym o jego ograniczeniach zabudowy i niedogodnościach sąsiedztwa, pisaliśmy szczegółowo w listopadzie 2017 roku. Już wtedy bowiem dzielnica podjęła uchwałę o wystawieniu nieruchomości na przetarg. Co ciekawe, wpływy ze zbycia domu przy Zakręt – szacowane wtedy na milion sześćset tysięcy złotych – zapisane były w budżecie dzielnicy na rok 2017. Co spowodowało ponad roczne opóźnienie w sprzedaży? – To splot kilku czynników – twierdzi rzeczniczka dzielnicy Mokotów, Monika Chrobak-Budzińska. Jak podaje, zdezaktualizował się operat szacunkowy, co wymusiło zamówienie nowego i zmianę ceny wywoławczej. Zmieniły się też zalecenia dotyczące gromadzonej dokumentacji oraz przepisy prawa.  

Drugi adres przeznaczony do zbycia w tym roku to Orężna 7. To potężna, trzykondygnacyjna kamienica na dużej działce, tuż przy ulicy rozświetlanej co wieczór kilkudziesięcioma gazowymi latarniami. Aby rozpocząć procedurę sprzedaży, urzędnicy musieli z tego budynku wykwaterować aż 8 lokali mieszkalnych i 1 lokal użytkowy.

Dzielnica nie podała jeszcze cen wywoławczych obu nieruchomości, ani terminów rozpisania przetargów.

Kolejne puste domy czekają w kolejce

W kolejce do sprzedaży jest 5 kolejnych nieruchomości na starej Sadybie. Najwcześniej, bo w latach 2020-2021, pod młotek mają trafić kamienice przy Ciechocińskiej 5 i Morszyńskiej 27. Obie stoją puste. Opróżnienie pierwszej z nich z lokatorów (zamieszkujących 8 lokali) nastąpiło jeszcze w 2015 roku. Dom przy Morszyńskiej czekał na podobny krok latami. Początkowo wyprowadzkę lokatorów z Morszyńskiej wstrzymywał ich podeszły wiek. Wykwaterowanie przyspieszyło dopiero, kiedy kamienica zaczęła być znana w okolicy i mediach z gęstego węglowego dymu, który wydobywał się z jej komina, a urzędnikom groziło widmo znacznych inwestycji na wymianę kopciucha. Dziś po 9 lokatorach nie ma już śladu – jak informuje rzeczniczka dzielnicy Mokotów, Monika Chrobak-Budzińska, ostatni wyprowadził się 16 października ubiegłego roku. Okolicy nie zatruwa też kopcący niegdyś, a dziś nieczynny komin. Kamienica przy Morszyńskiej ma również uregulowany stan prawny – mimo wcześniejszych doniesień prasowych o tym, że próbowano ją przejąć w ramach tzw. afery reprywatyzacyjnej.

W drugiej kolejności na sprzedaż mają trafić pozostałe trzy nieruchomości komunalne na starej Sadybie. Te przy Orężnej 1 i Powsińskiej 17 są już pozbawione lokatorów, ta przy Okrężnej 46 dopiero ich wykwaterowuje. W przypadku pierwszych dwóch adresów, sprzedaż wstrzymuje sytuacja prawna. Kamienice przy Orężnej 1 i Powsińskiej 17 stykają się ze sobą i od lat toczy się w sądzie postępowanie o służebność drogi.

Więcej:
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1722-mokotowski-ratusz-sprzedaje-kolejn%C4%85-atrakcyjn%C4%85-dzia%C5%82k%C4%99-na-sadybie


Czytaj dalej

Jeziorko Czerniakowskie nieprędko otrzyma nową wodę

Jeziorko Czerniakowskie nieprędko otrzyma nową wodę

Na nową wodę dla wysychającego Jeziorka Czerniakowskiego trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Zamiast zlecić plan z kosztorysem dla rekomendowanej opcji zasilania, stołeczni urzędnicy wracają do analizowania szerszej gamy rozwiązań.

Największy naturalny zbiornik wodny w Warszawie wciąż czeka na zasilenie wodą. Eksperci, urzędnicy i aktywiści zgadzają się, że bez nowej wody grozi mu wyschnięcie. Tymczasem, jak wynika z naszej rozmowy z jednostką, która opiekuje się tym terenem, zapowiadana od dwóch lat koncepcja zasilania Jeziorka Czerniakowskiego wciąż nie powstała.

– Uznaliśmy, że najpierw musimy przeprowadzić bilans wodny dla dzielnicy Mokotów – mówi wicedyrektor stołecznego Zarządu Zieleni Miejskiej, Krzysztof Górnicki. – Mamy na to środki – stanie się to w tym roku. Bilans da nam odpowiedź, jakie są przepływy wodne na dolnym Mokotowie i czy któryś z istniejących i planowanych układów wodnych jest na tyle prężny i wydolny jakościowo, by trwale zasilać Jeziorko.

– Jedną z rozpatrywanych opcji będzie skierowanie tu wód, które w nadmiarze spływają z rejonu Arkadii na teren osiedla przy Fosie – wyjaśnia Górnicki.

Rekomendowali inną opcję

To nieoczekiwany zwrot akcji. Jeszcze dwa lata temu naukowcy wykluczali m.in. tę opcję zasilania Jeziorka Czerniakowskiego, a rekomendowali inną – bliższą geograficznie, a więc tańszą w realizacji, a do tego zapewniającą wodę o znacznie lepszej jakości.

Tak było równo dwa lata temu, w styczniu 2017 roku, kiedy 40 stołecznych naukowców i urzędników spotkało się w Elektrociepłowni Siekierki, by podsumować wyniki ośmioletnich badań Jeziorka Czerniakowskiego i ustalić, jak uratować wysychający zbiornik. Szef zespołu SGGW, badającego Jeziorko od dekad, dr Michał Wasilewicz, stwierdził wówczas jednoznacznie, że najlepsza jakościowo woda i najmniejszym kosztem może być doprowadzona z wód podziemnych pod Elektrociepłownią Siekierki. Krzysztof Górnicki, który na tym samym seminarium pełnił rolę prowadzącego, zdawał się przychylać do tej opcji. Zapytał wręcz przedstawiciela zakładu, Wiesława Jamiołowskiego, czy elektrociepłownia zgodziłaby się udostępnić wodę dla Jeziorka. Ten zaś odpowiedział, że „zakład jest otwarty na rozważenie każdej propozycji współpracy ze strony dzielnicy”. Inne opcje zasilania – m.in. połączenie z Jeziorkiem Wilanowskim czy z potokiem służewieckim – nie były rekomendowane przez żadnego z uczestników seminarium.

Co się stało, że po dwóch latach od seminarium i podsumowania wieloletnich badań, Górnicki zmienił zdanie i nie koncentruje się już na wodach spod Elektrociepłowni Siekierki? – Nie ma już dyrektora Jemiołowskiego – rzuca z uśmiechem przedstawiciel Zarządu Zieleni Miejskiej. I dodaje nieco poważniej: – Lepiej jest rozważać coś, nad czym ma się kontrolę w 100 procentach. A Elektrociepłownia to jednak firma państwowa.

Wypowiedź Górnickiego sugeruje, że w przypadku działań na rzecz Jeziorka Czerniakowskiego drogi urzędu miejskiego i państwowego giganta się rozeszły. Może to oznaczać mniejszą przychylność PGNiG Termika dla dokonania zmian w jej najbliższym otoczeniu.

Realne zmiany nie wcześniej niż za kilka lat

Chłodniejsze relacje z Termiką to nie jedyne zmartwienie. Problemem jest również długi czas potrzebny na badanie i analizy. – Bilans, który przeprowadzimy w tym roku, będzie zapewne wymagał prowadzenia pomiarów przez więcej niż rok. Dotyczy bowiem całego dolnego Mokotowa. Natomiast już po roku powinniśmy na jego podstawie wiedzieć, co jest realistyczne dla samego Jeziorka. Pamiętajmy bowiem, że zbiornik ten ma długą historię badań tego typu – przekonuje dyrektor Górnicki. – Przy okazji bilansu wodnego dowiemy się zapewne również, co jest najbardziej realistyczną opcją zasilania również dla wysychającej obok Jeziorka, na Sadybie, Fosy Morszyńskiej – dodaje.

Jak zapewnia wiceszef miejskiej zieleni, po zakończeniu bilansu pod kątem Jeziorka Czerniakowskiego, jego jednostka zleci opracowanie koncepcji zasilania zbiornika. Ma to nastąpić w przyszłym roku. – Sama realizacja chwilę potrwa – przestrzega Górnicki. Powołuje się tu na opracowanie prof. Pawła Popielskiego z Politechniki Warszawskiej. Naukowiec szacuje, że przygotowanie koncepcji powinno zająć 14-17 miesięcy i może kosztować ok. 700 tysięcy złotych.

Jeśli miejska jednostka dotrzyma słowa, szczegółowa wizja doprowadzenia wody do Jeziorka Czerniakowskiego powstanie nie wcześniej niż pod koniec 2021 roku. – Póki co wyschnięcie Jeziorka nam nie grozi. W ostatnim czasie obserwujemy znaczne podniesienie się tafli wody w Jeziorku, a hydrolodzy ostrzegają wręcz przed możliwością wystąpienia wiosennych powodzi – pociesza dyrektor Górnicki.

Więcej:
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1542-elektrociep%C5%82ownia-siekierki-zasili-w-wod%C4%99-jeziorko-czerniakowskie
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1638-plan-naprawy-jeziorka-jest-ale-terminy-odleg%C5%82e

 


Czytaj dalej

Seniorzy dostaną złotą rączkę za darmo

Seniorzy dostaną złotą rączkę za darmo

Stołeczni seniorzy mogą uzyskać bezpłatną pomoc przy drobnych domowych usterkach. Usługa dostępna jest do końca tego roku.

Seniorzy mogą wreszcie uzyskać realną pomoc w codziennych sprawach. Mazowiecki Oddział Polskiego Czerwonego Krzyża i Fundacja Pomoc Potrzebującym uruchomiły program „Warszawska Złota Rączka dla Seniora”.

180 złotych na spłuczkę, uszczelnienie okna czy naprawę gniazdka

W ramach programu warszawiacy powyżej 75. roku życia mogą otrzymać pomoc przy naprawie drobnych usterek domowych, o ile ich wartość nie przekracza jednorazowo 180 złotych (w tym 100 złotych na wynagrodzenie i 80 złotych na materiały). Do refundacji kwalifikują się dwie naprawy w miesiącu.

Co można naprawić? Lista jest długa. Program obejmuje: wymianę lub naprawę kranów w kuchni i łazience, udrażnianie zatkanych odpływów, naprawę nieszczelnych rur, naprawę spłuczki, montaż/wymiana deski sedesowej. Seniorzy mogą też liczyć na podłączenie pralki/zmywarki, wymianę żarówki, naprawę lub wymianę gniazdka elektrycznego, montaż żyrandola, czy regulację lub uszczelnienie drzwi i okien. Do bezpłatnej usługi nadaje się też naprawa klamek i zamków w drzwiach i oknach, przymocowanie luster, obrazów, karniszy, uchwytów, półek, oraz naprawa listew przypodłogowych.

Kilka zabezpieczeń

Program bezpłatnej pomocy zakłada kilka zabezpieczeń, które mają zapewnić komfort i bezpieczeństwo seniorom. Po pierwsze, chodzi o pewność kosztów, jakie wiążą się z usługą. Usługa może być zrealizowana dopiero po tym, jak senior zaakceptuje jej zakres i koszt. Senior ma możliwość odstąpienia od realizacji Usługi bez ponoszenia kosztów wizyty. A kiedy po wykonaniu usługi pojawią się dodatkowe nieprzewidziane usterki, pracownik techniczny usunie je niezwłocznie bez obciążania ich kosztem seniora.

Poza transparentnością finansów, organizatorzy zadbali o bezpieczeństwo seniora. Starsza osoba nie musi się też obawiać, że wpuści do domu fałszywego fachowca. Jak czytamy w regulaminie, przed wizytą pracownika wykonującego usługę senior otrzyma dane (imię, nazwisko), które umożliwią potwierdzenie tożsamości, a pracownik będzie zobowiązany okazać dokument potwierdzający te dane.

Trzecim zabezpieczeniem dla seniora w programie złotej rączki jest kontakt z organizatorami. Zgłoszenie usterek przyjmowane jest pod numerem telefonu 22 614 13 16 w godzinach od 8 do 16, albo w Mazowieckim Oddziale Okręgowym Polskiego Czerwonego Krzyża w tych samych godzinach pod numerem telefonu 500 288 007. Gdyby coś poszło nie tak, skargi, wnioski i uwagi na temat usługi senior może zgłosić do Biura Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu m.st. Warszawy, 00-098 Warszawa, ul. Niecała 2, pod numerami telefonów: 22 44 30 464, 22 32 58 516, 22 44 31 438, 22 44 30 268, 22 44 30 268 lub na adres poczty elektronicznej  senioralna@um.warszawa.pl.

Program Warszawska Złota Rączka dla Seniora działa od początku roku i potrwa do 31 grudnia 2019.


Czytaj dalej

Sadyba sercem z orkiestrą

Sadyba sercem z orkiestrą

Sadyba po raz kolejny hojnie wsparła noworodki w dniu niedzielnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

W restauracji Zegarmistrzowska przy Okrężnej właściciele lokalu oraz inni mieszkańcy Sadyby wystawili na aukcję zegarki, biżuterię, obrazy, książkę z autografem obecnego na aukcji dziennikarza muzycznego i autora tekstów Marka Gaszyńskiego. – Największym zainteresowaniem cieszył się rosyjski zegarek Poljot – fabrycznie nowy, mimo że powstał przed prawie 50 laty. Zegarek osiągnął cenę 480 złotych.

– Blisko 50 zgromadzonych mieszkańców wpłaciło łącznie ponad 4 tysiące złotych – mówi Maciej Wojas, współwłaściciel lokalu. Razem z wcześniejszymi datkami, w skarbonie Orkiestry znalazło się dokładnie 5858 złotych. Kwota ta jeszcze się powiększy. Dojdą do niej wpływy z aukcji internetowych. Właściciele Zegarmistrzowskiej już uzyskali 1025 złotych za zegarek Poljot, i 305 złotych za damski zegarek Slava. W trakcie licytacji jest jeszcze WOŚP-owe serce z autografem aktora Petera Stormare’a (Fargo, Big Lebowski, Armageddon, Raport Mniejszości, Zaginiony świat: Jurrasic Park) (obecna cena 53 zł) https://aukcje.wosp.org.pl/wosp-owe-serce-z-autografem-peter-a-stormare-a-i8788969?fbclid=IwAR0hTjZ-WW7RwtkgmftOQc38bqTK2pF-ankfBIom1XpW08M0ljwqs7T4YT8

Do akcji zbiórki na Orkiestrę włączyła się również restauracja Nabo przy Zakręt. Jak poinformowała nas współwłaścicielka Urszula Eriksen, obsługa lokalu oddała na ten cel cały przychód z niedzielnych napiwków – w wysokości 750 złotych, a szefowstwo lokalu dorzuciło od siebie drugie tyle. Razem Nabo zasiliło skarbonkę Orkiestry kwotą 1,5 tysięcy złotych.


Czytaj dalej

Miasto zwróci za remonty zabytkowych domów

Miasto zwróci za remonty zabytkowych domów

Do końca stycznia właściciele zabytkowych domów mogą wnioskować o miejską dotację na ponad połowę kosztów prac budowlanych przy remoncie. Dotyczy to również domów w ewidencji zabytków, których stara Sadyba posiada ponad trzysta.

Można otrzymać zwrot od 50 do 80 procent procent kosztów remontu. Warunek jest jeden – dom jest zabytkowy. Do niedawna oznaczało to tylko domy indywidualnie wpisane do rejestru zabytków. Od 2018 roku Warszawa rozszerzyła tą definicję o domy umieszczone w ewidencji zabytków. To ogromna zmiana. Zwiększa się bowiem fundamentalnie liczba potencjalnych beneficjentów. Dla przykładu, na samej starej Sadybie domy w rejestrze są dwa, a domów w ewidencji – ponad trzysta.

Nieruchomości objęte dotacją mogą liczyć na 50-80% zwrotu kosztów remontu. Katalog kwalifikowalnych kosztów jest szeroki. Co jednak ważniejsze, o dotację mogą się ubiegać nie tylko wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, czy kościoły i związki wyznaniowe, jak przyjęło się uważać. Pieniądze trafiają również do osób fizycznych.

Na samej starej Sadybie w ostatnim konkursie dotacyjnym miasto zwróciło koszty remontów właścicielom dwóch posesji. Joanna Szczepkowska otrzymała refundację niemal 60% kosztów, jakie poniosła na remont elewacji i izolację fundamentów przy Okrężnej 19. 34% zwrotu kosztów otrzymali natomiast Lidia i Bartosz Ziaja za izolację fundamentów, naprawę dachu, odtworzenie elewacji i drzwi wejściowych przy jednym z dwóch zabytków wpisanych na Sadybie do rejestru – przy Godebskiego 14. W pierwszym przypadku oznaczało to wpływ 19 tysięcy złotych, a w drugim – niemal 126 tysięcy. W innych częściach miasta pojedynczy prywatni właściciciele potrafili otrzymać maksymalny dopuszczalnych limit sięgający 500 tysięcy złotych.

Dotację można otrzymać na prace planowane w roku złożenia wniosku oraz na refundację prac przeprowadzonych w roku poprzedzającym rok złożenia wniosku. W każdym przypadku maksymalny pułap zwrotu wynosi 500 tysięcy rocznie. Dotację do tej wysokości można jednak otrzymać co roku na inny etap tej samej inwestycji. Każdy etap musi zakończyć się do 10 grudnia danego roku.

Zainteresowani powinni przejrzeć specjalną broszurę poświęconą procedurze dotacyjnej (http://zabytki.um.warszawa.pl/sites/zabytki.um.warszawa.pl/files/dotacje%20broszura%2020,12_0.pdf) i wypełnić wniosek (http://zabytki.um.warszawa.pl/content/nowy-formularz-wniosku-o-udzielenie-dotacji). Termin złożenia wniosku upływa 31 stycznia 2019.


Czytaj dalej

Znika blisko stuletni symbol starej Sadyby. Zamiast apteki z tradycjami będzie dyskont

Znika blisko stuletni symbol starej Sadyby. Zamiast apteki z tradycjami będzie dyskont

Zamknięto aptekę przy Goraszewskiej, która pamiętała czasy rozwitu przedwojennej Sadyby. Na jej miejsce wejdzie Żabka.

Apteka na rogu Goraszewskiej i Powsińskiej zamknęła podwoje. Najstarszy punkt z lekami na Sadybie działał w tym samym miejscu nieprzerwanie od 83 lat. Anna Sekrecka, która prowadziła go jako ostatnia, zrezygnowała z działalności z powodu złego stanu zdrowia. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że apteka nie wytrzymała konkurencji. Gwoździem do trumny okazał się ubiegłoroczny remont ulicy Powsińskiej. – Z bólem musieliśmy z żoną zamknąć aptekę. Ale jak ją prowadzić, jeśli przez trzy miesiące na wprost wejścia jest rozkopany chodnik i zlikwidowany przystanek autobusowy – narzeka Cezary Sekrecki, mąż Anny.

Remont dał się we znaki zarówno pieszym, jak i klientom zmotoryzowanym, którzy nie mogli już skorzystać z miejsc parkingowych naprzeciw lokalu. – Podczas remontu aptekę odwiedzało co najwyżej kilka osób dziennie. W takich warunkach przetrwać mogą co najwyżej apteki sieciowe – mówi Sekrecki. I przypomina z dumą i żalem świetlane początki lokalu, kiedy jego matka otworzyła przy Goraszewskiej pierwszą w Polsce prywatną aptekę po 1989 roku (z licencją numer dwa w Polsce).

– Umawiałyśmy się, że (pani Anna – red.) pracuje do emerytury, albo że da mi sygnał przynajmniej pół roku przed zakończeniem działalności, ale stało się, jak się stało. Postawiona zostałam w sytuacji, kiedy musiałam działać natychmiastowo – mówi Małgorzata Uszyńska, właścicielka kamienicy, w której działała apteka.

Poszukiwania

Mimo dobrej lokalizacji przy głównej arterii i powrotu chodnika z miejscami parkingowymi, znalezienie następcy dla apteki przy Goraszewskiej 31 okazało się nie być takie proste. – Nawet renomowane firmy mają skonstruowane bardzo niekorzystnie umowy najmu – żali się Uszyńska. – Miałam kontakt z kilkoma firmami, ale kręcili nosem na czynsz i też nie byłam pewna, czy zostaną na długo. Apteka nie wchodziła w grę, bo przestała być rentowna – dodaje.

Właścicielka lokalu chciała, by w tym miejscu powstała restauracja z ambicjami kulturalnymi. – Marzył mi się taki Czuły Barbarzyńca – mówi. Swoim pomysłem podzieliła się m.in. z potencjalnymi restauratorami z Sadyby.

– Lokal bardzo nam się spodobał – mówi Urszula Eriksen z Nabo Cafe, którą do obejrzenia lokalu zaprosiła właścicielka. – Ma wielki potencjał, ale wymaga też dużych nakładów finansowych, głównie na stworzenie odpowiedniej wentylacji, która przy prowadzeniu gastronomii jest bardzo ważna. Nie zdecydowaliśmy się właśnie ze względu na te koszta inwestycji.

Uszyńska podkreśla, że pomysłem urządzenia w tym miejscu restauracji zainteresowała również inną mieszkankę Sadyby. I tym razem rozmowy spełzły jednak na niczym.

Właścicielka kamienicy z dawną apteką dogadała się ostatecznie z Żabką. – Dzisiaj prezentuje zdecydowanie wyższy poziom usług – przekonuje. Uszyńska widzi też realne korzyści dla mieszkańców osiedla, szczególnie osób starszych ze wschodniej części. – Nie będą już musiały przechodzić przez ruchliwą ulicę, by kupić podstawowe produkty – uważa. 

Żydowska tajemnica

Wraz ze zmianą najemcy odchodzi bezpowrotnie jeden z ostatnich punktów orientacyjnych przedwojennego osiedla Miasto Ogród Czerniaków. Apteka funkcjonowała bowiem przy Goraszewskiej 31 od połowy lat 30. W 1936 roku otworzył ją 52-letni magister farmacji Gerwazy Kotlewski, który wraz z rodziną – żoną Anielą i dwójką dzieci – przeniósł się na Sadybę z Żoliborza. Kotlewski był jednym z najbardziej szanowanych obywateli tworzącego się na rubieżach Warszawy osiedla. To emerytowany podpułkownik, który do niedawna prowadził wojskowe składy apteczne, a po przenosinach na Sadybę – jedyną w okolicy prywatną aptekę.

O bohaterskim życiu Kotlewskiego na Sadybie świat dowiedział się długo po jego śmierci. Okazało się, że wraz z żoną – mimo grożącej im za to śmierci – przygarnął i wychował w swoim domu przy Okrężnej 60 dwoje dzieci żydowskiego pochodzenia. Trzyletnią Anię Szydłower przeszmuglowano z warszawskiego getta. Ona i chłopiec o nieujawnionym dotąd nazwisku i nieujawnionej historii przeżyli wojnę. Ania – obecnie Groszkiewicz – po odkryciu prawdy o swoim żydowskim pochodzeniu i heroicznej postawie swoich wybawców z Sadyby, zgłosiła Kotlewskich do medalu Sprawiedliwi wśród Narodów Świata. Kiedy w 2009 roku odbyła się uroczystość nadania medalu, państwo Kotlewscy już dawno nie żyli. Gerwazy zmarł 17 stycznia 1967 roku, dożywszy 84 lat, a jego żona, Aniela, 23 sierpnia 1978 roku w wieku 88 lat. Historię Kotlewskich opisaliśmy kilka lat temu w artykule:  http://sadyba24.pl/component/k2/item/265-o-ma%C5%82ej-ani-i-cichych-bohaterach.

Upaństwowienie i ponowna prywatyzacja

Gerwazy i Aniela Kotlewscy pracowali w aptece co najmniej do 1951 roku. Lokal miał przejść wtedy w ręce Skarbu Państwa, a jego dotychczasowy właściciel miał dalej go prowadzić, tym razem w charakterze państwowego pracownika. Taką wersję historii usłyszeliśmy kilka lat temu od wnuczki Kotlewskich, Ewy Kozińskiej.

Innego zdania jest obecna właścicielka kamienicy. – Od powstania w lipcu 1936 roku, kamienica z apteką należały do osoby pochodzenia żydowskiego. Osoba ta (z anonimowego źródła wiemy, że chodzi o Mojżesza Szpajzmana) sprzedała budynek w maju 1939 roku, na kilka miesięcy przed wojną – mówi Małgorzata Uszyńska. – Próbowałam dowiedzieć się o losy pierwszego właściciela, byłam nawet w Warszawskim Instytucie Żydowskim, ale do tej pory nic nie wiem – podkreśla Uszyńska.

Jak zapewnia Ewa Kozińska, jej dziadek Gerwazy pracował w aptece do późnej starości. Ponieważ zmarł w 1967 roku, można przypuszczać, że pracował do wczesnych lat 60. Tu również wersja historii przedstawiona przez wnuczkę Kotlewskiego różni się od opowieści obecnej właścicielki.

Małgorzata Uszyńska, powołując się na akt notarialny, twierdzi, że Kotlewscy nigdy nie byli właścicielami apteki, a jedynie jej najemcami. Pierwszy właściciel kamienicy pochodzenia żydowskiego, który zbył nieruchomość w 1939 roku, miał – według niej – wpisać do aktu notarialnego sprzedaży warunek prowadzenia apteki przez Kotlewskich.

W połowie lat 50. (dokładnie 19 grudnia 1956 roku) kamienicę z apteką kupiła córka krawca Zaremby, Hanna Zaremba z mężem – rodzice obecnej właścicielki, Małgorzaty Uszyńskiej. Apteka była wtedy w rękach państwowych. Tak dotrwała do otwarcia wolnego rynku w roku 1989 roku. Wtedy aptekę wynajęła od urzędu miasta Cecylia Sekrecka. Ona, a potem jej synowa, Anna Sekrecka z mężem Cezarym, prowadzili ją do końca jej istnienia, w 2018 roku.

Przez kilkanaście lat kamienica z apteką przeszła na Skarb Państwa. Stało się to 2 sierpnia 1969 roku na mocy Dekretu Bieruta. Nieruchomość wróciła do rodziny Małgorzaty Uszyńskiej w 2002 roku.

Lokal dawnej apteki przechodzi obecnie remont. Sklep Żabki ma tu ruszyć w połowie stycznia.


Czytaj dalej

Chcesz prawidłowo segregować śmieci do nowych pojemników? Ratusz podpowiada jak, gdzie i kiedy.

Chcesz prawidłowo segregować śmieci do nowych pojemników? Ratusz podpowiada jak, gdzie i kiedy.

Czy mięso i cytrusy to bioodpady? Czy myć szklane opakowania? Gdzie oddać choinkę po świętach? Ratusz opubikował długą listę szczegółowych odpowiedzi.

Od 1 stycznia wszedł w życie nowy system segregacji i odbioru odpadów w Warszawie. Jako pierwsi odczuwają zmianę właściele domów jednorodzinnych. Z tej okazji ratusz opublikował wczoraj listę 50 (!) pytań i odpowiedzi. Szczególnie polecamy 12 z nich, które cytujemy poniżej w całości. Jak przekonaliśmy się sami w trakcie czytania odpowiedzi, nazwy pojemników mogą być mylące. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli chcemy płacić obniżone opłaty związane z zadeklarowaną przez nas segregacją śmieci, musimy stosować się do zasad uchwalonych przez Radę Warszawy.

Nowy harmonogram odbioru odpadów z indywidualnych posesji dostępny jest od końa grudnia 2018 na stronie firmy obsługującej daną dzielnicę. W przypadku starej Sadyby – na stronie MPO. Wysokość opłat pozostaje bez zmian.

Jak mam segregować odpady zgodnie z wytycznymi selektywnej zbiórki odpadów, obowiązującej od 2019 roku? Co wyrzucać do poszczególnych worków?

Zgodnie z Regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy, od 2019 r. segregujemy odpady na 5 pojemników:

a. do oznakowanego na niebiesko pojemnika lub worka wrzucamy papier, np.: czyste opakowania z papieru i tektury, gazety, czasopisma i ulotki, kartony, zeszyty, papier biurowy,

b. do oznakowanego na żółto pojemnika lub worka wrzucamy metale i tworzywa sztuczne, np.: puste, zgniecione butelki plastikowe, zakrętki od butelek i słoików, plastikowe opakowania, torebki, worki foliowe, kartony po sokach i mleku (tzw. tetrapaki), zgniecione puszki po napojach i żywności,

c. do oznakowanego na zielono pojemnika lub worka wrzucamy szkło, np.: puste, szklane butelki, słoiki, szklane opakowania po kosmetykach, puste szklane opakowania po lekach,

d. do oznakowanego na brązowo pojemnika lub worka wrzucamy bioodpady, np.: odpadki warzywne i owocowe, skorupki jaj, fusy po kawie i herbacie, zwiędłe kwiaty oraz rośliny doniczkowe, resztki jedzenia bez mięsa, kości oraz tłuszczów zwierzęcych,

e. natomiast do oznakowanego czarnego pojemnika wyrzucamy odpady zmieszane, czyli tylko to czego udało się rozdzielić do wymienionych pojemników na odpady segregowane lub czego nie można oddać do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, tzw. PSZOK.

Dodatkowo:

f. do oznakowanego na szaro pojemnika lub worka wrzucamy odpady zielone (odbiór od marca do listopada), np.: liście, skoszona trawa, rozdrobnione gałęzie

g. jako odpady wielkogabarytowe, np.: stare meble (także rozłożone na części) oraz wyroby tapicerskie (np. fotele, wersalki, pufy), materace, zabawki dużych rozmiarów. Pamiętaj: zapytaj swojego administratora, gdzie znajdziesz miejsce przeznaczone do składowania odpadów wielkogabarytowych.

 

Jakich odpadów nie mogę wrzucać do pojemników na segregację?

Do pojemników przeznaczonych na segregację odpadów komunalnych NIE WOLNO WRZUCAĆ:

a. papier: zatłuszczonych opakowań z papieru, zużytych ręczników papierowych i chusteczek,

b. metale i tworzywa sztuczne: zużytych baterii i akumulatorów, sprzętu elektrycznego oraz elektronicznego, puszek i pojemników po farbach, butelek po olejach samochodowych, opakowań po aerozolach, opakowań po olejach silnikowych, zatłuszczonego styropianu po żywności,

c. szkło: szkła stołowego, ceramiki, wyrobów ze szkła żaroodpornego, szkła okiennego, luster, szyb, żarówek świetlówek,

d. bioodpady: resztek mięsnych, kości oraz tłuszczy zwierzęcych, oleju jadalnego, ziemi i kamieni, odchodów zwierząt,

e. zmieszane: sprzętu elektrycznego oraz elektronicznego, AGD, baterii i akumulatorów, odpadów budowlanych i remontowych, odpadów zielonych, leków oraz chemikaliów.

Dodatkowo:

f. do odpadów zielonych: kamieni, popiołu, ziemi,

g. jako odpady wielkogabarytowe: sprzętu elektrycznego oraz elektronicznego (np.: starych pralek, lodówek), materiałów i odpadów budowlanych, remontowych, wanien, umywalek, grzejników, muszli toaletowych, ram okiennych, drzwi, niesprasowanych dużych kartonów, opon samochodowych.

Jakie są wymagania dotyczące segregowanych odpadów?

 
• Odpady należy wrzucać jedynie do odpowiednio oznakowanych pojemników.

• „Papier” należy zbierać w taki sposób, aby nie był zamoczony oraz zanieczyszczony – w szczególności resztkami żywności, tłuszczami, olejami czy farbami. Zanieczyszczony papier nie może być ponownie przetworzony.

• Opakowania wyrzuca się bez zawartości oraz resztek produktów, a ich wielkość należy minimalizować: odpady opakowaniowe z papieru, metali, tworzyw sztucznych i opakowania wielomateriałowe należy – w miarę możliwości – zgnieść przed ich włożeniem do pojemnika lub worka.

• Do pojemnika na odpady zmieszane należy wrzucać tylko to, czego nie udało się rozdzielić do pojemników na odpady segregowane lub czego nie można oddać do

PSZOK-u lub MPSZOK-u.

• Przeterminowane leki oraz termometry należy oddać do wybranych aptek bądź Punktu Selektywnego Zbieranie Odpadów Komunalnych – nie wolno wyrzucać ich do odpadów komunalnych.

• Odpady niebezpieczne trzeba oddać do PSZOK-ów bądź MPSZOK-ów – tych odpadów nie wolno wrzucać do pojemników na segregację ani wystawiać w altanach śmietnikowych.

• Zużyty sprzęt elektryczny oraz elektroniczny można przekazać do PSZOK-u lub oddać w czasie zbiórek, które odbywają się na terenie całej Warszaw:

o Realizowane przez ElektroEko – partnera miasta – w soboty w godzinach 10:00 – 14:00; duży zużyty sprzęt elektryczny oraz elektroniczny tzw. elektroodpady może zostać odebrany także bezpłatnie z domu – szczegóły na stronie czysta.um.warszawa.pl oraz elektroeko.pl,

o Realizowany przez inne przedsiębiorstwa – lista firm zbierających zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny pochodzący z gospodarstw domowych znajduje się na stronie tu.

 

11. Czy mięso i cytrusy mogą trafić do pojemnika na bioodpady?
 

Celem m.st. Warszawy jest nie tylko zagospodarowanie powstałych odpadów, ale również zapobieganie ich powstawania – w tym także niemarnowanie żywności. Dlatego odpady trafiające do pojemnika „bio” to powinny być resztki jedzeniowe kuchenne, których nie możemy już zjeść lub wykorzystać w inny sposób, jak np. ogryzki, skórki z owoców (w tym także reszki z cytrusów), skorupki jaj, fusy po kawie i herbacie czy zwiędłe kwiaty.

Do bioodpadów segregowanych przez mieszkańców (odpady kuchenne) nie wolno wrzucać resztek jedzenia pochodzenia zwierzęcego, w tym: mięsa, kości, tłuszczów zwierzęcych, ale także olei jadalnych. Dodatkowo, do bioodpadów nie wrzucamy: ziemi, kamieni oraz odchodów zwierzęcych.

 

Czy przed wyrzuceniem szklanych opakowań należy je myć? Co z kapslami?
 

Nie ma konieczności mycia szklanych butelek, słoików oraz opakowań, które wrzucamy do frakcji „szkło”. Z butelek oraz opakowań szklanych nie trzeba usuwać naklejek papierowych. Wystarczy opróżnić opakowania z pozostałości produktów. Nie wolno natomiast wyrzucać opakowań z resztkami płynów czy jedzenia.

Dodatkowo, należy się pozbyć z nich zakrętek, kapsli – te powinny trafić do pojemnika na „metale i tworzywa sztuczne”.

 

Czy zrywać wieczka od jogurtów przed wrzuceniem do pojemnika „metale i tworzywa sztuczne”?
 

Jeżeli odpad, który jest przeznaczony do frakcji „metale i tworzywa sztuczne” składa się z kilku różnych surowców, np. plastikowy kubek od jogurtu ma aluminiowe wieczko, to należy oddzielić wieczko od kubeczka przed wrzuceniem do kosza na „metale i tworzywa sztuczne”.

 

Czy mokry papier nadaje się do niebieskich pojemników „papier”?

Ponowne przetworzenie papieru pozwala na uzyskanie makulatury, dzięki której można zaoszczędzić nie tylko wodę, ale również środowisko. Papier nadaje się do ponownego przetworzenia nawet do 7 razy – ale jest to możliwe tylko wtedy, kiedy do pojemnika na frakcję „papier” trafi czysty, suchy i niezabrudzony odpad. Dlatego też do pojemnika na „papier” nie wolno wyrzucać m.in.: zatłuszczonych opakowań z papieru, zużytych ręczników papierowych i chusteczek czy materiałów higienicznych.

 

Gdzie mogę oddać żywą choinkę po Świętach Boże Narodzenia?
 

Miasto Stołeczne Warszawa oraz Segromet Sp. z o.o. wspólnie organizują zbiórkę choinek pod hasłem „Ciepło z natury”. Akcja zbiórki drzewek od warszawiaków, rozpocznie się w poniedziałek, 7 stycznia 2019 r. i potrwa do 29 marca 2019 r. Odbiory drzewek będą realizowane przez firmy odbierające odpady komunalne w dzielnicach.

Przed oddaniem choinki należy ją koniecznie oczyścić z dekoracji, stojaka lub doniczki przed umieszczeniem jej w odpowiednim kontenerze na gabaryty lub w wyznaczonym miejscu gromadzenia odpadów wielkogabarytowych przy altanie śmietnikowej.

Zbiórka drzewek świątecznych w ramach akcji ma na celu wycofanie z głównego strumienia odpadów komunalnych cennej pod względem energetycznym biomasy. Dzięki recyklingowi choinek zmniejszy się produkcja CO2 na terenie miasta Warszawy. Zebrane podczas akcji drzewka wrócą do warszawiaków w postaci czystej, ekologicznej energii.

W przypadku dodatkowych pytań należy kontaktować się za pośrednictwem Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115.

 

Czy w związku z wejściem w życie nowych zasad dot. segregacji odpadów Miasto zaopatrzy mieszkańców (zabudowa wielolokalowa, nieruchomości niezamieszkałe, domy jednorodzinne) w nowe pojemniki na śmieci?
 

Pojemniki oraz worki na odpady komunalne będą dostarczane przez firmę, która będzie odbierać odpady komunalne. Pojemniki na nowe frakcje będą podstawiane sukcesywnie w poszczególnych dzielnicach.

W razie potrzeby dostawienia konkretnej ilości nowych pojemników, należy zgłaszać poprzez Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115 (stronę internetową, aplikację mobilną lub telefon), zgodnie z §6 uchwały Nr LXI/1632/2018 Rady m.st Warszawy z dnia 8 lutego 2018 r. w sprawie określenia szczegółowego sposobu i zakresu świadczenia usług w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości w m.st. Warszawie i zagospodarowania tych odpadów.

 

Dlaczego kolory pojemników są nieprawidłowe? Zgodnie z nowymi zasadami segregacji odpadów komunalnych miały być w kolorach: niebiskim, żółtym, zielonym itd. W mojej altanie dalej są w kolorze czarnym lub czerwonym.
 

Pojemniki, które były wykorzystywane do tej pory przez firmy odbierające odpady komunalne będą dalej używane w altanach śmietnikowych – oczywiście, jeśli ich stan na to pozwala. Informacja o tym, do jakiej frakcji należy wrzucać odpady zależna jest od opisu na pojemniku (np. naklejki znajdującej się na nim).

Może się zdarzyć, że kolor pojemnika nie jest taki sam, jak kolor naklejki znajdującej się na nim – wtedy zawsze należy kierować się wytycznymi zależnymi od naklejek. Np. pojemnik czerwony wykorzystywany w poprzednim systemie segregacji został oznakowany obecnie jako frakcja „metale i tworzywa sztuczne” – to według tych wytycznych należy wrzucać do niego odpowiednie rodzaje odpadów.

 

Czy wszystkie pojemniki zostaną wymienione na nowe?
 

Część pojemników, z których obecnie korzystają firmy odbierające odpady komunalne dalej będzie wykorzystywana – oczywiście, jeśli ich stan na to pozwala.

Zgodnie z Regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy, firma ma obowiązek mycia pojemników przeznaczonych do zbierania odpadów komunalnych 4 razy w roku (co 3 miesiące).

 

Mieszkam w domu jednorodzinnym i chcę zbierać odpady w pojemnikach. Co mam zrobić i jak długo będę czekał?
 

Jeżeli mieszkańcy domów jednorodzinnych, którzy do tej pory segregowali odpady komunalne do worków, chcą zdecydować się na segregację do pojemników, to należy zgłosić takie zapotrzebowanie do Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115 (stronę internetową, aplikację mobilną lub telefon). Informacja o terminie dostawienia pojemników zostanie przekazana po weryfikacji zgłoszenia. W takim wypadku dla danego domu jednorodzinnego będzie obowiązywał już system segregacji od padów do pojemników – nie ma możliwości podziału częściowego na pojemniki oraz worki.

Wszystkie 50 pytań i odpowiedzi można przeczytać na stronie ratusza: https://czysta.um.warszawa.pl/web/strony/faq/-/baza-widok/faq/7002


Czytaj dalej

Przekształcenie użytkowania wieczystego na własność – co robić?

Przekształcenie użytkowania wieczystego na własność - co robić?

Mieszkańcy Sadyby i reszty Warszawy od 1 stycznia mogą przekształcić użytkowanie wieczyste swojego gruntu we własność. Oto co powinni zrobić, aby skorzystać z 98-procentowej bonifikaty.

Mieszkańcy Warszawy będą mogli wreszcie stać się pełnoprawnymi właścicielami gruntu pod swoimi nieruchomościami. Media wiele mówiły o ustawie przekształcającej użytkowanie wieczyste we własność, jak i o 98-procentowych bonifikatach uchwalonych przez Radę Warszawy. Nadal jednak mieszkańcy stolicy niewiele wiedzą o tym, jak będzie odbywał się proces przekształcania i co konkretnie powinni zrobić, aby stać się właścicielami.

– Mieszkańcy powinni teraz spokojnie czekać na zaświadczenia (potwierdzające przekształcenie – red.). Otrzymają je bezpłatnie z urzędów dzielnic. Do czasu otrzymania tego dokumentu nie muszą wykonywać żadnych dodatkowych działań – mówi Robert Soszyński, zastępca prezydenta m.st. Warszawy.

Wiceprezydent miasta zachęca mieszkańców do bierności, aby powstrzymać ich przed szturmowaniem urzędów dzielnic. W całej Warszawie użytkowników wieczystych jest bowiem 280 tysięcy. Pojawienie się ich w urzędach dzielnic w podobnym czasie z pewnością sparaliżowałoby pracę tamtejszych wydziałów nieruchomości. Czekanie na dokument, o które apeluje wiceprezydent, nie jest jednak jedyną opcją.

Dla cierpliwych

Zgodnie z ustawą ratusz ma 12 miesięcy (do końca grudnia 2019) na bezpłatne wydanie zaświadczenia o przekształceniu nieruchomości znajdującej się na jego terenie. To ono stanowić będzie podstawę do ujawnienia prawa własności gruntu w księdze wieczystej danej nieruchomości oraz w ewidencji gruntów i budynków. Właściwy organ – w przypadku Sadyby, to urząd dzielnicy Mokotów – przekaże to zaświadczenie dwóm odbiorcom. Jeden egzemplarz prześle użytkownikowi wieczystemu, a drugi – w terminie 14 dni od wydania – sądowi rejonowemu prowadzącemu księgę wieczystą dla nieruchomości.

Sąd rejonowy dokona z urzędu – i bezpłatnie – wpisu własności gruntu oraz wpisu roszczenia o opłatę w księgach wieczystych (wysokość tej opłaty będzie podana w zaświadczeniu). Wpis sądowy nie będzie zależał od tego, czy wnieśliśmy opłatę przekształceniową. Automatycznie uczyni z mieszkańca właściciela, ale – podobnie jak przy kredytach hipotecznych – da urzędowi miasta prawo dochodzenia od właściciela opłaty za przekształcenie. O dokonaniu wpisu sąd wieczystoksięgowy zawiadomi właściciela, wysyłając zawiadomienie o wpisie na jego adres.

W zaświadczeniu będą zawarte informacje takie jak oznaczenie nieruchomości gruntowej lub lokalowej według ewidencji gruntów i budynków oraz ksiąg wieczystych prowadzonych dla tych nieruchomości, potwierdzenie przekształcenia oraz informacja o wysokości rocznej opłaty przekształceniowej i okresie jej wnoszenia oraz o możliwości wniesienia opłaty jednorazowej.

Jak informuje urząd miasta, po otrzymaniu zaświadczenia mieszkańcy, którzy będą chcieli skorzystać z bonifikat i wnieść opłatę jednorazową, muszą zgłosić taki zamiar do urzędu dzielnicy, który w ciągu 14 dni poinformuje ich o wysokości opłaty jednorazowej. Po wniesieniu opłaty jednorazowej, mieszkańcy w ciągu 30 dni otrzymają z urzędu dzielnicy zaświadczenie, potwierdzające spłatę należności. Na dziś nie jest jasne, czy zaświadczenie to automatycznie prześle do sądu urząd dzielnicy, czy też obowiązek ten będzie spoczywał na mieszkańcu.

Zgodnie z powyższą procedurą, mieszkańcy Sadyby mogą spokojnie czekać na to, aż otrzymają z dzielnicy zaświadczenie o przkształceniu. Muszą się jednak uzbroić w cierpliwość. Urząd ma na to aż 12 miesięcy.

Dla niecierpliwych

Mieszkańcy Sadyby mogą skrócić oczekiwanie na pismo z urzędu dzielnicy, jeśli złożą wniosek o wydanie zaświadczenia o przekształceniu. W tym przypadku, wraz z wnioskiem muszą wnieść opłatę w wysokości 50 złotych. Urząd dzielnicy będzie wówczas zobligowany do wydania zaświadczenia w ciągu 4 miesięcy od złożenia wniosku. Wniosek można złożyć w wydziale obsługi mieszkańców w siedzibie urzędu dzielnicy Mokotów przy Rakowieckiej.

Komplikacje 

Ustawa Sejmu o przekształceniu i uchwała Rady Warszawy o bonifikatach to nowe regulacje prawne. Ustanawiają one nowe prawa, ale nie precyzują, jak mają współgrać z regulacjami, które wciąż obowiązują. A nade wszystko nie zwalniają one obecnych użytkowników wieczystych Warszawy od respektowania dotychczasowych regulacji w tej samej kwestii. Jak zatem pogodzić nowe prawo ze starym? Odpowiadamy na przykładach.

Czy kiedyś wszczęte postępowanie przekształceniowe automatycznie podlega umorzeniu?

Nie. Okazuje się, że mieszkańcy, którzy wszczęli postępowanie przekształceniowe na mocy poprzedniej ustawy z 2005 roku mają wybór. Mogą nic nie robić i czekać aż dzielnica wyda im zaświadczenie o przekształceniu z mocy prawa. Nastąpi to jednak nie wcześniej niż 31 marca 2019. Do tego bowiem momentu dzielnica będzie czekała na decyzję użytkownika wieczystego, czy chce procedować według poprzedniej ustawy czy według nowej. Jeśli urząd nie otrzyma wniosku od użytkownika z jego decyzją do 31 marca, wówczas automatycznie umorzy postępowanie toczone w trybie poprzedniej ustawy.

Użytkownicy wieczyści mogą też wziąć sprawy w swoje ręce, aby przyspieszyć wydanie zaświadczenia o przekształceniu. W tym celu powinni sami jak najszybciej – tj. przed 31 marca – wystąpić z wnioskiem do urzędu dzielnicy o umorzenie postępowania przekształceniowego w trybie ustawy z 2005 roku. Urząd dzielnicy będzie mógł wtedy umorzyć postępowanie i wstawić danego mieszkańca od razu do kolejki oczekujących na zaświadczenie.

Czy wpłacić coroczną opłatę za wieczyste użytkowanie do 31 marca, jeśli do tego czasu nie otrzymamy od urzędu dzielnicy zaświadczenia o przekształceniu?

Tu nie ma jasności. Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie dzielnicy Mokotów, opłatę roczną – od 1 stycznia zwaną opłatą przekształceniową – należy uiścić do 31 marca 2019. Jeśli będziemy wnioskować o przekształcenie za bonifikatą, wówczas różnica między opłatą roczną a opłatą przekształceniową z bonifikatą zostanie nam zwrócona na konto. Oznacza to jednak, że urząd dzielnicy będzie dowolnie dysponować powstałą nadwyżką przez kilka tygodni albo miesięcy. Urzędnicy z mokotowskiego wydziału nieruchomości sugerowali nam jednak, by poczekać na oficjalne wytyczne, które mają się znaleźć w zarządzeniu prezydenta Warszawy.

Jednocześnie, gminy spoza Warszawy w swoich oficjalnych komunikatach powołują się na zapis w nowej ustawie, który wydłuża termin wniesienia dawnej opłaty rocznej w pierwszym roku po przekształceniu. W komunikacie gminy Opoczno czytamy: „Ustawodawca przesunął termin płatności opłaty za rok 2019 do 29 lutego 2020 r., co oznacza, że dał właścicielowi prawo wyboru kiedy dokona wpłaty. W przypadku braku wpłaty w 2019 roku, należy liczyć się z koniecznością zapłaty w 2020 r. dwóch opłat rocznych tj. za rok 2019 jak i 2020.”. Zapłata dwóch opłat rocznych – za 2019 i 2020 – dotyczy sytuacji, gdy użytkownik wieczysty nie zdecyduje się spłacać opłaty przekształceniowej jednorazowo, tylko w dłuższym okresie czasu (do 20 lat). W przypadku zapłaty jednorazowej, do której stosuje się bonifikatę, wchodzi w grę tylko jedna wpłata. Na dziś nie mamy jednak potwierdzenia z żadnego źródła, że wydłużony o rok termin zapłaty dotyczy również jednorazowej wpłaty z bonifikatą.

Czy odwołanie się do SKO od decyzji dzielnicy o podwyżce opłaty rocznej opóźni przekształcenie i przyznanie bonifikaty?

Urząd dzielnicy Mokotów wysłał w grudniu setki decyzji o aktualizacji opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste. Aktualizacje te oznaczały zwykle podwyżki o kilkaset procent. Użytkownik wieczysty ma prawo odwołać się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w ciągu 30 dni od otrzymania, a w przypadku niepomyślnej dla siebie decyzji SKO, do sądu. Proces ten trwa jednak zwykle od kilku do kilkunastu miesięcy. Użytkownicy wieczyści obawiają się, że wejście na ścieżkę odwołania do SKO mocno opóźni ich procedurę przekształceniową. Z drugiej strony, wysokość opłaty rocznej stanowi podstawę do obliczenia opłaty przekształceniowej w przypadku jednorazowej wpłaty. Im wyższa opłata roczna, tym wyższa późniejsza opłata z bonifikatą.

Zdaniem mokotowskich urzędników, te dwie procedury są od siebie niezależne – jedna nie wstrymuje drugiej. Jeśli odwołanie od nowej decyzji urzędu będzie w toku w momencie wydania zaświadczenia o przekształceniu, kwota jednorazowej opłaty przekształceniowej będzie ustalona według opłaty rocznej z 2018 roku. Jeśli nasze odwołanie doprowadzi do ustalenia nowej kwoty opłaty rocznej (zwanej od 1 stycznia opłatą przekształceniową), to ta nowa opłata posłuży do ustalenia ostatecznej wysokości opłaty przekształceniowej. Jeśli opłata ta będzie wyższa niż ta z 2018, różnicę w opłacie przekształceniowej trzeba będzie wpłacić na konto urzędu dzielnicy.

Czy wszyscy użytkownicy wieczyści podlegają ustawie o przekształceniu?

Tak. Niektórzy jednak muszą wykonać dodatkową pracę. Zaświadczenia – bez podjęcia dodatkowych czynności – nie będą wydawane w przypadku tzw. nieruchomości mieszanych, zabudowanych budynkiem mieszkalnym i np. pawilonem handlowym. Tu konieczny będzie podział nieruchomości, ponieważ ustawa dotyczy tylko tych przeznaczonych na cele mieszkalne.

Automatycznego zaświadczenia nie otrzyma też cudzoziemiec, który jest właścicielem lokalu użytkowego np. w parterze budynku mieszkalnego. Obcokrajowiec będzie musiał najpierw uzyskać zgodę od MSWiA na nabycie nieruchomości. Trzecią kategorią osób, które muszą wykonać pewne czynności, zanim dostaną zaświadczenie, są użytkownicy wieczyści, którzy starają się o przekształcenie w trybie ustawy z 2005 roku (mówiliśmy o nich wcześniej).

Czy też muszę czekać co najmniej 4 miesiące na przekształcenie, jeśli chcę sprzedać lub zamienić nieruchomość?

Dal osób chcących sprzedać lub zamienić nieruchomość, ustawodawca przewidział ekspresowy tryb przekształcenia, tzw. ekspresowy. Na wydanie zaświadczenia urząd będzie miał wtedy 30 dni.


Czytaj dalej

Co ważnego zdarzyło się na Sadybie w 2018? Najpopularniejsze artykuły roku.

Co ważnego zdarzyło się na Sadybie w 2018? Najpopularniejsze artykuły roku.

Jak zwykle na przełomie roku przypominamy najważniejsze wydarzenia, którymi żyła stara Sadyba w mijających 12 miesiącach.

Świat codziennie dostarcza mnóstwo wiadomości, które już następnego dnia tracą na znaczeniu i wypadają z naszej pamięci. Aby zachować pamięć o najważniejszych wydarzerniach z niedawnej historii, co roku w okolicach sylwestra przypominamy te wiadomości dotyczące starej Sadyby, które najbardziej was poruszyły w minionych 12 miesiącach. Jeśli przeoczyliście je w ciągu roku, czytając poniższe zestawienie możecie nadrobić zaległości.

Oto 20 najpopularniejszych artykułów, które ukazały się na portalu Sadyba24.pl i na profilu Ogrodowe Miasto – Sadyba24 na Facebooku w 2018 roku. O kolejności artykułów zdecydowała liczba ich czytelników.

1. „Tak będzie wyglądało kąpielisko nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Wszystko już jasne”. 19 grudnia 2018. 11.486 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/2117-tak-b%C4%99dzie-wygl%C4%85da%C5%82o-k%C4%85pielisko-nad-jeziorkiem-czerniakowskim-wszystko-ju%C5%BC-jasne

2. „Mieszkańcy Sadyby i Czerniakowa przeciwko zabudowie przedpola Jeziorka Czerniakowskiego”. 3 lipca 2018. 9.481 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/1892-mieszka%C5%84cy-sadyby-i-czerniakowa-masowo-protestuj%C4%85-przeciwko-zabudowie-przedpola-jeziorka-czerniakowskiego

3. „Pasek odsunięty. Nowy opiekun Jeziorka Czerniakowskiego odziedziczy róże i przeprawę”. 26 marca 2018. 9.368 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/1814-pasek-odsuni%C4%99ty-nowy-opiekun-jeziorka-czerniakowskiego-odziedziczy-r%C3%B3%C5%BCe-i-przepraw%C4%99

4. „Wesołe wakacje nad Jeziorkiem Czerniakowskim”. 26 czerwca 2018. 8.959 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/1887-weso%C5%82e-wakacje-nad-jeziorkiem-czerniakowskim

5. „Edward Dwurnik nie żyje”. 28 października 2018. 8.298 czytelników. https://www.facebook.com/OgrodoweMiastoSadyba24/photos/a.630208980339618/2520203248006839/?type=3&theater

6. „Szkoła podstawowa nr 115 przy Okrężnej 80 obchodzi 85-rocznicę powstania”. 11 maja 2018. 6.484 czytelników. https://www.facebook.com/OgrodoweMiastoSadyba24/photos/a.630208980339618/2262380543789112/?type=3&theater

7. „Sadyba jeszcze bardziej artystyczna. Nowa galeria z nowym wernisażem”. 4 grudnia 2018. 6.361 czytelników. http://sadyba24.pl/layout/item/2099-sadyba-jeszcze-bardziej-artystyczna-%E2%80%93-nowa-galeria-z-nowym-wernisa%C5%BCem

8. „Na przedpole Jeziorka Czerniakowskiego wkracza regularne miasto”. 10 maja 2018. 5.810 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/1863-na-przedpole-jeziorka-czerniakowskiego-wkracza-regularne-miasto

9. „Lewandowski powraca na Sadybę”. 26 lipca 2018. 5.675 czytelników. https://www.facebook.com/OgrodoweMiastoSadyba24/photos/a.630208980339618/2377197488974083/?type=3&theater

10. „Sadyba tonie w śmieciach.” 8 sierpnia 2018. 5.387 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/1930-sadyba-tonie-w-%C5%9Bmieciach

11. „Trucizna w powietrzu nad starą Sadybą”. 18 grudnia 2018. 5.254 czytelników. https://www.facebook.com/OgrodoweMiastoSadyba24/photos/a.630208980339618/2599140143446482/?type=3&theater

12. „Kolejna gminna nieruchomość na Sadybie idzie na sprzedaż”. 3 kwietnia 2018. 5.226 czytelników.http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/1833-kolejna-gminna-nieruchomo%C5%9B%C4%87-na-sadybie-idzie-na-sprzeda%C5%BC

13. „Najpierw meczet potem synagoga. Podstawówka na Sadybie uczy tolerancji przez kontakt z innymi kulturami”. 27 marca 2018. 5.185 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/1819-najpierw-meczet-potem-synagoga-podstaw%C3%B3wka-na-sadybie-uczy-tolerancji-przez-kontakt-z-innymi-kulturami

14. „Zmarł Lubomir Tomaszewski – ojciec polskiego designu z Sadyby”. 17 listopada 2018. 5.003 czytelników. http://sadyba24.pl/template-features/item/2074-zmar%C5%82-lubomir-tomaszewski-ojciec-polskiego-designu-z-sadyby

15. „To już pewne. Bazar na Sadybie będzie chudszy.” 31 stycznia 2018. 4.957 czytelników. https://www.facebook.com/OgrodoweMiastoSadyba24/photos/a.630208980339618/2139884396038728/?type=3&theater

16. „Wystarczyło kilka ciepłych dni, a już mieszkańcy Sadyby skarżą się na bezpieczeństwo wokół Jeziorka Czerniakowskiego.” 16 kwietnia 2018. 4.635 czytelników. https://www.facebook.com/OgrodoweMiastoSadyba24/photos/a.630208980339618/2231843233509510/?type=3&theater

17. „Dobre wiadomości dla spragnionych kąpieli w Jeziorku Czerniakowskim.” 9 sierpnia 2018. 4.532 czytelników. https://www.facebook.com/OgrodoweMiastoSadyba24/photos/a.951212371572609/2402668673093631/?type=3&theater

18. „Sadyba notuje największe zanieczyszczenie powietrza w lewobrzeżnej Warszawie”. 10 października 2018. 4.514 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/2002-sadyba-notuje-najwi%C4%99ksze-zanieczyszczenie-powietrza-w-lewobrze%C5%BCnej-warszawie

19. „Knockout Koalicji Obywatelskiej na starej Sadybie – część wschodnia”. 22 października 2018. 4.478 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/2022-knockout-koalicji-obywatelskiej-na-starej-sadybie-cz%C4%99%C5%9B%C4%87-wschodnia

20. „Poznaj programy i kandydatów w wyborach na starej Sadybie – Okręg 4.” 19 października 2018. 4.460 czytelników. http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/2009-poznaj-programy-i-kandydat%C3%B3w-w-wyborach-na-starej-sadybie-okr%C4%99g-4


Czytaj dalej

Zmiany nad Jeziorkiem Czerniakowskim już ruszyły. Wiemy, kiedy nastąpią kolejne

Zmiany nad Jeziorkiem Czerniakowskim już ruszyły. Wiemy, kiedy nastąpią kolejne

Wczoraj przedstawiliśmy wizualizację zmian, które czekają kąpielisko nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Dziś gospodarz tego terenu idzie dalej i podaje, co już zrobił i kiedy wykonana resztę planu.

Wszystko na to wskazuje, że pokazana wczoraj wizualizacja przyszłego kąpieliska nad Jeziorkiem Czerniakowskim nie będzie kolejnym dokumentem na papierze. – My już ten plan realizujemy – chwali się Krzysztof Rosiński, dyrektor mokotowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który jest gospodarzem terenu.

Już się dzieje

Że nie są to obietnice bez pokrycia widać najlepiej na przykładzie opuszczonego przez lata budynku tzw. WOPR przy Jeziornej 4. Aby oddać go do użytku i realizować funkcje zaplanowane w projekcie OSiR (toalety, pomieszczenie dla administratora i ochroniarza, oraz kawiarnię) musiał doprowadzić brakujące media. – W ubiegłym miesiącu dociągnęliśmy kanalizację. Nie musimy już korzystać z szamba. Przy okazji zrobiliśmy dwa wyprowadzenia do kanalizacji dla budynku, który dopiero powstanie – mówi dyrektor Rosiński.

Istniejący budynek WOPR-u wciąż skupia na sobie zainteresowanie miejskiej jednostki. – W tym miesiącu podłączyliśmy wodę do budynku. Instalacja z bieżącą wodą już kiedyś istniała, ale z czasem zarosła i przestała działać. Musieliśmy wykonać ją od początku – wyjaśnia szef OSiR Mokotów. – Na tym nie koniec. Przymierzamy się niedługo do pociągnięcia przyłącza gazowego i instalacji pieca gazowego – zapowiada Rosiński.

Pojawia się też zupełnie nowy temat. – Jesteśmy też na ostatniej prostej z wyłonieniem firmy ochroniarskiej, która zbuduje nasz własny system monitoringu na terenie kąpieliska. System ma objąć na przykład stanowisko nadzoru, kilka kamer na podczerwień oraz czytniki rozstawione w terenie, które wymuszają regularny obchód. W pomieszczeniu WOPR-ówki będzie na stałe obecny nocny ochroniarz, którego zadaniem będzie monitorowanie terenu i wzywanie służb w przypadku pojawienia się zagrożenia. Będziemy występować o 5 etatów do obsługi samego Jeziorka – ochroniarz będzie jednym z nich.

Poza własnym systemem monitoringu mokotowski OSiR wzbogaci się w najbliższym czasie również o punkt miejskiego monitoringu. – To będzie jedna kamera, ale super nowoczesna i podłączona do centrum dowodzenia w mieście – zapowiada Rosiński.

Szef dzielnicowego OSiR-u działa też na froncie oświetlenia. Zamierza wystąpić do RDOŚ o zgodę na remont obecnego systemu lamp. Lampy na terenie kąpieliska są, ale nieczynne. – Jeśli nie dostalibyśmy zgody na remont obecnej instalacji, musielibyśmy występować o nowy system, a to zwykle zabiera więcej czasu. Niezależnie od wyniku tych uzgodnień, planujemy oświetlać przynajmniej część terenu z lamp, które zainstalujemy na obu budynkach – istniejącym i planowanym. Silne oświetlenie całego terenu raczej nie wchodzi w grę ze względu na możliwość szkodliwej ingerencji w życie zwierząt, szczególnie tych, które zamieszkują teren blisko polany – mówi Rosiński.

Kluczowe decyzje na początku roku

Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli mokotowskiego OSiR-u, kluczowe decyzje zostaną podjęte w styczniu. Wtedy ma bowiem wystartować konkurs na szczegółową koncepcję zagospodarowania kąpieliska. Tym razem nie chodzi o wizualizację planów, a o wskazanie konkretnych rozwiązań, zwymiarowanie i wyliczenie kosztów. W wyniku konkursu ma powstać dokument, który będzie podstawą do ubiegania się o finansowanie.

– Na dziś nie wiem jeszcze, czy łatwiej i szybciej będzie etapować inwestycję, czy jednak procedować ją jako całość – mówi Rosiński. – Osobiście wołałbym to drugie rozwiązanie, bo budynek wymaga jeszcze sporo środków na ocieplenie, odświeżenie, instalację ogrzewania czy zbudowanie tarasu. Jeśli jednak okaże się, że wygra pierwszy wariant, w osobnym konkursie będziemy szukać operatora kawiarni w tzw. budynku WOPR – zapowiada.

Pytany o kryteria wyboru, nie zastanawia się ani chwili. – Przede wszystkim wysokość czynszu. To główne i najważniejsze kryterium – mówi Rosiński. – Będą też dodatkowe – na przykład konieczność utrzymania lokalu przez cały rok. Być może również posiadanie pozwolenia na alkohol. Ale to musimy jeszcze sprawdzić, czy zakaz spożywania alkoholu obowiązujący na terenie działki obowiązuje również w budynku. Jeśli zdecydowalibyśmy uruchomić budynek WOPR-u przed całą resztą, to kawiarnia mogłaby zacząć działać jeszcze w 2019 roku.

Pierwsza impreza

Styczeń przyniesie również nowe otwarcie pod względem imprez, organizowanych na terenie kąpieliska. Raport z konsultacji społecznych nie pozostawił wątpliwości, że imprezy powinny mieć bardziej stonowany i kameralny charakter. Bez dmuchańców i głośnej muzyki. Taką wizję podtrzymuje też gospodarz tego miejsca. – W styczniu zaczniemy od religijnej uroczystości prawosławnej – mówi Agnieszka Macheta, zastępca dyrektora Rosińskiego. – W dalszej części roku mamy w planie m.in. Maraton Pływacki im. Kazika Szlasy, instruktora pływania, ratownika i honorowego prezesa Stołecznego WOPR, który całe życie spędził nad Jeziorkiem, mieszkając nieopodal przy Bernardyńskiej.

– Wszystkie imprezy będą jednak miały spokojniejszy, mniej masowy charakter – obiecuje Macheta. – Zeszłoroczne imprezy z dmuchańcami i głośną muzyką to wynik umów, które były już podpisane przez miasto i które byliśmy zobligowani wykonać. Po konsultacjach społecznych już wiemy, że tego typu masowe atrakcje, nastawione na przyciągnięcie jak największej liczby osób, nie powinny się już tu powtórzyć – wtóruje koleżance dyrektor Rosiński.

To realne

Szef mokotowskiego OSiR-u ocenia, że po uzyskaniu szczegółowego projektu budowlanego w połowie roku, prace mogłyby ruszyć jeszcze pod koniec 2019 roku.

– Sporo zgód formalnych już mamy. Zaczęliśmy o nie występować, zaraz po uzyskaniu wyników konsultacji społecznych. Wniesiemy je w aporcie wykonawcy wyłonionemu w konkursie. W ten sposób przyspieszamy cały proces zbierania formalnej dokumentacji. Kiedy dostaniemy gotowy projekt będzie jeszcze czas na doprecyzowanie niektórych elementów z przedstawicielami mieszkańców. Mam na myśli kwestie psów, grillowania, czy schodów na plażę. Ostateczną wersję planu przedstawimy w połowie roku na spotkaniu z mieszkańcami – obiecuje główny wizjoner zmian.

Jest też wizja zakończenia. – Drugie półrocze chciałbym przeznaczyć na poszukiwanie finansowania i ostatecznego wykonawcy. Od momentu rozpoczęcia prac pod koniec przyszłego roku, będziemy potrzebować 2-3 lat na realizację całego projektu. To realne – przekonuje gospodarz kąpieliska. – Byłbym zadowolony, gdyby udało się nam uzyskać efekt podobny do tego, który dzielnica osiągnęła nad Stawem Służewieckim – podsumowuje.


Czytaj dalej