Targowisko i dom kultury przy Jeziorku Czerniakowskim?

Targowisko i dom kultury przy Jeziorku Czerniakowskim?

Projekt planu miejscowego dla bliskich okolic Jeziorka Czerniakowskiego niepostrzeżenie wprowadza zmiany, które mogą mieć poważne konsekwencje dla okolicznych mieszkańców. 

Wsród 140 wniosków i kilkuset uwag szczegółowych, zgłoszonych do projektu planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego, trudno jest odróżnić zmiany kosmetyczne od zasadniczych. My wyłowiliśmy kilka takich, które mogą przynieść poważną zmianę w życiu okolicznych mieszkańców.  

Targowisko do dalszej konsultacji

Kością niezgody i kwestią, która nie została ostatecznie uregulowana przez stołecznych urzędników, jest lokalizacja targowiska na osiedlu Bernardyńska. Projekt planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego zakłada, że targowisko powstanie na miejscu obecnego parkingu społecznego vis a vis nowego kościoła Bernardynów (teren B6.8UHA). Dopuszcza dodatkowo możliwość lokalizacji targowiska na sąsiedniej działce (B6.11UHA), na której znajduje się obecnie m.in. sklep osiedlowy Hamann.

Były burmistrz Mokotowa, Bogdan Olesiński preferuje pierwszą lokalizację, ale do zapisów ma obiekcje: – Naszym zdaniem, niezbędne jest zorganizowanie na placu vis á vis Kościoła O.O. Bernardynów (teren B6.8UHA), nowoczesnego stałego bazaru (targowiska), o ustaleniach analogicznych do warunków określonych przez plan miejscowy rejonu ulicy Nehru. Obecne ustalenia nie spełniają naszych oczekiwań, z uwagi na swoją szablonowość oraz odniesienie do wyjątkowo szeroko rozumianych usług.

Sprzeciw mieszkańców budzi natomiast alternatywna lokalizacja targowiska – na działce ze sklepem Hamann (B6.11UHA). Administracja i Rada Osiedla Bernardyńska, należącego do Spółdzielni Energetyka, proponuje usunąć tę opcję jako budzącą sprzeciw lokalnej społeczności. Spółdzielcy mają własne plany wobec tego terenu. W miejsce istniejącego pawilonu chcą postawić nowy kilkukondygnacyjny budynek mieszkalno-usługowo-biurowy z podziemnym parkingiem. Piszą wprost: – Spółdzielnia planuje w miejsce tego pawilonu postawić nowoczesny obiekt, który znacznie poprawi walory estetyczne i funkcjonalne tego terenu.

Ratusz sprzeciwia się proponowanej zmianie funkcji działki, na której stoi Hamann, z funkcji usługowej na zabudowę wielorodzinną z usługami. Twierdzi bowiem, że lokalni mieszkańcy popierają pozostawienie tu centrum handlowego osiedla. Urzędnicy nie upierają się natomiast przy umieszczeniu tu targowiska jako dodatkowego przeznaczenia terenu. Piszą: – Lokalizacja targowiska będzie musiała zostać poddana dalszym procedurom formalnym i konsultacjom społecznym, co jednak wydaje się uzasadnione z tego względu, że część mieszkańców już przy wyłożeniu planu i w składanych uwagach wyrażała sprzeciw wobec tej koncepcji.

Mniej samochodów i dom kultury

Duże efekty z pewnością przyniesie zaakceptowana przez ratusz propozycja wielu indywidualnych osób, by znacząco zmniejszyć wskaźnik miejsc postojowych przy domach jednorodzinnych i lokalach mieszkalnych. Jeden z wnioskodawców, Jacek Dziewoński: – 2 miejsca postojowe dla małego budynku w zabudowie szeregowej usytuowanego w centrum Warszawy z doskonałym dostępem do komunikacji miejskiej, jest błędne i ogranicza znacząco możliwości zabudowy. Wskaźnik ten jest wystarczający i konieczny dla zabudowy obrzeżnej i podmiejskiej a nie centralnej lokalizacji. Ratusz zgodził się, by zastosować minimalny wskaźnik miejsc parkingowych zapisany w studium Warszawy. Zamiast dwóch miejsc będzie więc jedno miejsce na lokal mieszkalny, nie mniej jednak niż 1 miejsce na 60 m2 powierzchni użytkowej lokalu mieszkalnego.

W odpowiedzi na kilkanaście wniosków różnych osób, ratusz zgodził się, by zakazać budowania osobno stojących garaży i budynków gospodarczych.

Z wniosku Gabrieli Wojciechowskiej stara kamienica obok przedszkola przy Bernardyńskiej będzie mogła być przeznaczona nie tylko pod zabudowę wielorodzinną z usługami, ale również pod funkcję kultury. To może pozwolić na umieszczenie w tym miejscu lokalnego domu kultury. Ratusz zgodził się również z inną uwagą Wojciechowskiej, by objąć ochroną konserwatorską historyczny Plac Bernardyński.


Czytaj dalej

Ratusz powstrzymuje inwestorów przed intensywną zabudową Jeziorka Czerniakowskiego

Ratusz powstrzymuje inwestorów przed intensywną zabudową Jeziorka Czerniakowskiego

Stołeczny ratusz odrzucił wnioski inwestorów indywidualnych i deweloperów o intensywną zabudowę okolic Jeziorka Czerniakowskiego. Po drobnych poprawkach, projekt planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego trafi wkrótce pod głosowanie na Radzie Warszawy.

Zabudowa dzikich pól wokół Jeziorka Czerniakowskiego od lat wzbudza silne emocje warszawiaków. Po raz pierwszy mieszkańcy okolicznych terenów masowo protestowali w 2013 roku, gdy ruszyła budowa apartamentowców tuż przy otulinie rezerwatu. W połowie ubiegłego roku znów wyrazili swój sprzeciw, tym razem w Internecie. Od końca czerwca do dziś ponad tysiąc osób podpisało się pod zamieszczoną tam petycją o „ratowanie Rezerwatu Przyrody Jeziorko Czerniakowskie i jego otuliny przed wdrożeniem MPZP (miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – red.), który zakłada zabudowę mieszkaniową w otulinie rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie”. W piśmie domagają się od wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery, by ten nie wdrażał planu i tym samym ocalił „tą jeszcze nietkniętą enklawę dzikiej przyrody” przed zabudową i zurbanizowaniem.

Odmowy dla małych

Trudno ocenić, czy petycja miała jakikolwiek wpływ na postawę stołecznych urzędników. Rozstrzygnięcia, jakie niedawno poczynili w projekcie planu dla Czerniakowa Południowego wskazują jednak, że sprzeciwiają się intensywnej i przypadkowej zabudowie tego terenu. Odważnie odrzucili wnioski, jakie do projektu planu zgłosili zarówno mali indywidualni inwestorzy jak i duzi deweloperzy. Ci pierwsi chcieli najczęściej, by zmienić przeznaczenie terenu z zabudowy jednorodzinnej na wielorodzinną. Taka zmiana zwiększyłaby diametralnie wartość ich działek.

Inwestorzy indywidualni występowali także o zaniechanie tworzenia pasów zieleni, dróg, czy budynków oświatowych na ich działkach oraz o zmniejszenie minimalnej powierzchni działki budowlanej. Niemal wszystkie te wnioski zostały odrzucone. Głównym argumentem za odrzuceniem była konieczność zachowania spójności z nadrzędnym wobec planu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Warszawy, które przewiduje na tym terenie przewagę ekstensywnej zabudowy jednorodzinnej.

Deweloperzy pod kontrolą

Stołeczni urzędnicy ds. planowania przestrzeni nie zgodzili się również z większością wniosków, jakie do projektu planu miejscowego zgłosił jeden z dwóch dużych deweloperów na tym terenie – firma Mayland Real Estate. Spółka ta od lat przymierza się do budowy dużego kompleksu handlowo-biurowo-mieszkaniowego na rogu Czerniakowskiej i Becka.

Urzędnicy w całości odrzucili wniosek Mayland o przeznaczenie całego terenu pod zabudowę usługową handlu wielkopowierzchniowego o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m2. W ich ocenie, tak duży obiekt handlowy (z parkingiem wielopoziomowym, biurami oraz zabudową mieszkaniową) byłby niezgodny z obowiązującym studium, a to właśnie studium z góry wyznacza w gminie lokalizację wszystkich centrów handlowych o powierzchni powyżej 2000 m2. Dotychczasowy zapis przewidywał lokalizację w tym miejscu obiektu handlowego o powierzchni do 2000 m2. Rozstrzygnięcie ratusza oznacza, że na rogu Czerniakowskiej i Witosa nie powstanie hipermarket (te mają średnią powierzchnię 2,5 tys. m2).

Stołeczny ratusz nie przyjął także propozycji dewelopera, by zmienić wcześniej uzgodniony podział terenu, którym dysponuje firma, zmienić już uzgodnione wskaźniki i parametry zabudowy, a także zrezygnować z wydzielenia ciągu zieleni. Mayland chciał zwiększyć intensywność zabudowy szczególnie działek graniczących z ulicą Czerniakowską. Dla przykładu, w przypadku narożnej działki przy Czerniakowskiej i Becka deweloper zamierzał podnieść maksymalny wskaźnik zabudowy z 70% w projekcie planu do 80%, a wskaźnik intensywności zabudowy z 3,0 na 3,5 dla całej działki i 4,5 dla wieży biurowo-hotelowej. Minimalny wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej spadłby z 20% do 10%. Nieco niższe współczynniki powierzchni biologicznie czynnej proponował deweloper również dla pobliskiej działki przeznaczonej pod budownictwo wielorodzinne.

Ciąg niepomyślnych dla dewelopera decyzji miasta jest jeszcze dłuższy. Miejscy planiści odrzucili m.in. pomysł wzniesienia 85-metrowej wieży biurowo-hotelowej, która zdominowałaby róg wspominanego skrzyżowania. Dominantę wysokościową negatywnie oceniły wszystkie gremia opiniotwórcze i decyzyjne w mieście – od miejskiej komisji urbanistyczno-architektonicznej, przez komisje Rady Dzielnicy Mokotów, po zarząd miasta. Ratusz nie zgodził się ponadto na zmianę naturalnej rzeźby terenu przez jego trwałe podniesienie lub zagłębienie, ani na likwidację serii niecek i zbiorników retencyjnych.

Na pocieszenie, Mayland otrzymał natomiast zgodę na to, by dowolnie ukształtować kanał główny A (zwany kanałem Czerniakowskim), którym woda opadowa dopływa do Jeziorka Czerniakowskiego. Może poprowadzić go w rurociągu lub zmienić jego przebieg niezależnie od tego, czy koliduje on z planowaną zabudową.

Burmistrz dzielnicy musi znaleźć pieniądze

Obok inwestorów indywidualnych i deweloperów, trzecim wielkim przegranym w procesie uzgodnienia projektu planu miejscowego jest były burmistrz dzielnicy Mokotów (Bogdan Olesiński) i cała Rada Mokotowa. W połowie 2018 roku wnieśli oni wiele uwag, które torpedowały powstanie przyjaznej dla mieszkańców tkanki miejskiej na przyszłych osiedlach Czerniakowa. Postulowali bowiem rezygnację z ostatnich dwóch placów miejskich (na wniosek dzielnicy już wcześniej zrezygnowano z pozostałych placów i zmniejszono powierzchnię ostatnich dwóch placów), siatki dróg wewnętrznych, trzech ciągów pieszo-jezdnych z zielenią publiczną i trzech terenów zielonych. Burmistrz Mokotowa tłumaczył swoje wnioski tym, że nie ma środków w budżecie dzielnicy na pokrycie związanych z tym kosztów (a ściśle mówiąc, nie przewidział takich środków stołeczny ratusz, tworząc budżet dzielnicy). Chodzi o pieniądze na wykupy prywatnych gruntów, odszkodowania dla inwestorów indywidualnych za obniżenie wartości nieruchomości, czy inwestycje w nowe drogi.

Gdyby przyjęto uwagi burmistrza dzielnicy Mokotów, nowe osiedla o powierzchni niemal 50 hektarów byłyby niemal w całości pozbawione funkcji integracyjnych i przyrodniczych, które decydują o jakości życia w mieście.


Czytaj dalej

Sadyba idzie na bal

Sadyba idzie na bal

Stara Sadyba wraca do swoich przedwojennych korzeni i zaprasza na pierwszy po wojnie bal oficerski. Wbrew nazwie, karnawałowa potańcówka w wojskowym forcie ma być otwarta również dla cywilów.

Sadyba to osiedle willowe, zamieszkałe przed wojną w dużej mierze przez wysokich rangą oficerów Sztabu Generalnego. Ci zaś w latach 20. i 30. znani byli powszechnie jako organizatorzy eleganckich balów oficerskich, należących do największych wydarzeń towarzyskich. „Jeśli komuś chodziło o elegancję i wytworność życia naszej stolicy, to miał tego pełny wyraz na balu Sztabu Generalnego. Zakrólował on nad życiem towarzyskim Warszawy i dał obraz wykwintu i poziomu wyższej kultury towarzyskiej” pisał „Kurier Warszawski” w 1922 roku.

Nawiązując do tych tradycji, mieszkańcy osiedla postanowili zorganizować bal, który dumnie nazwali I Oficerskim Balem Sadybiańskim. – Ilu będzie oficerów? Na pewno co najmniej jeden – śmieje się Aleksandra Karkowska, jedna z organizatorek z Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba. – W oryginalnym mundurze oficerskim z lat 40. zapowiedział się kierownik Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej, Erazm Domański – doprecyzowuje. – Ale nieoficerowie też są mile widziani – zachęca Karkowska.

Bal ma mieć elegancki charakter. Jak czytamy w zaproszeniu, obowiązują stroje wieczorowe lub mundury. Wszystko będzie utrzymane w stylu retro z lat 1910-1945. Najlepsze stylizacje zostaną nagrodzone. Na gości czekają też nagrody w konkursie wiedzy o Sadybie, konkursie muzycznym oraz konkursie znajomości zabytków fortu, w którym impreza się odbędzie. Jak to na balu, głównym punktem programu będą tańce. Zamiast tradycyjnej orkiestry, oprawę muzyczną zapewni DJ-ej. W cenie wejściówki (70 złotych od osoby) organizatorzy przewidzieli catering – m.in. śledzik, sałatki i bigos (ale bez alkoholu), dj-a oraz przygotowanie i posprzątanie kazamaty, w której odbędzie się zabawa.

– Przewidujemy nie więcej niż 100 gości – zapowiada Aleksandra Karkowska. – Na początek zaprosiliśmy na bal członków naszego Towarzystwa. Oni mają pierwszeństwo. Ale już od jutra otwieramy imprezę dla pozostałych chętnych – zapowiada. Wydarzenie na Facebooku ma być dostępne na profilu Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba w czwartek przed południem.

I Oficerski Bal Sadybiański odbędzie się 23 lutego od 19.30 do północy w Forcie IX przy Powsińskiej 13 – tam, gdzie przed wojną prowadzono składy amunicji dla wojska, a dziś działa Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej. Muzeum jest też jednym z dwóch organizatorów imprezy – drugim jest Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba.


Czytaj dalej

Orężna nieco bliżej przebudowy

Orężna nieco bliżej przebudowy

Historyczna ulica starej Sadyby otrzyma w tym roku wstępny projekt kompleksowego remontu. Na sam remont nie ma na razie pieniędzy.

– W roku 2019 planujemy opracowanie projektu koncepcyjnego (dla przebudowy ulicy Orężnej – red.) – mówi burmistrz Mokotowa, Rafał Miastowski. Tym samym obecny włodarz dzielnicy podtrzymał deklarację, złożoną przed kilku laty przez swojego poprzednika, Bogdana Olesińskiego.

To pierwszy krok w kierunku stworzenia projektu budowlanego a następnie przeprowadzenia remontu. Dalsze kroki są jednak mało konkretne. – Na dzień dzisiejszy w Wieloletniej Prognozie Finansowej, brak jest w Dzielnicy Mokotów wolnych środków finansowych do 2022 r. (…) Dlatego też z przykrością informuję, że w najbliższym czasie nie przewidujemy przebudowy jezdni i chodników ulicy Orężnej poza wykonaniem jak dotychczas punktowych robót naprawczych – dodaje Miastowski.

O remont jednej z najstarszych i najbardziej malowniczych ulic zabytkowego osiedla Sadyba od lat dopomina się radny Mokotowa, Witold Wasilewski. Obecna deklaracja burmistrza to wynik jego kolejnej już interpelacji do zarządu dzielnicy w sprawie ulicy Orężnej.


Czytaj dalej

Garaże będą przekształcane tak jak grunt pod domem

Garaże będą przekształcane tak jak grunt pod domem

Garaże będą podlegały przekształceniu z wieczystego użytkowania na własność na tych samych zasadach co grunty zabudowane na cele mieszkaniowe, należące dotąd do Skarbu Państwa – tak dziś w nocy postanowił Sejm.

W czwartek po północy Sejm przyjął nowelizację ustaw dotyczących przekształcenia prawa wieczystego użytkowania we własność. Zgodnie z uchwalonymi poprawkami, przekształceniu będą podlegały z mocy prawa nie tylko grunty „mieszkaniowe” Skarbu Państwa, ale także garaże i miejsca parkingowe, które leżą na tych gruntach. Wielkość rocznej opłaty wieczystego użytkowania obniżono dla nich z trzech procent do jednego procenta wartości. Podstawą do wyliczenia bonifikaty za jednorazowe przekształcenie będzie dwudziestokrotność jednego procentu wartości.

Ta sama nowelizacja ustawy zakłada, że bonifikaty za jednorazową zapłatę opłaty przekształceniowej na gruntach „mieszkaniowych” Skarbu Państwa będą nie mniejsze od bonifikat, jakie dla gruntów komunalnych przyjęła rada gminy z tego samego obszaru terytorialnego. W przypadku Warszawy oznacza to tyle, że bonifikata dla gruntów Skarbu Państwa zabudowanych domami lub garażami/miejscami parkingowymi wyniesie nie mniej niż 98% – taka bowiem jest wysokość bonifikaty, którą dla gruntów komunalnych uchwaliła ostatnio Rada Warszawy.

W pierwszym czytaniu projektu, które odbyło się w Sejmie we wtorek, 29 stycznia, przepadła natomiast propozycja, mająca na celu ochronę mieszkańców przed nadmiernymi podwyżkami opłat rocznych za użytkowanie wieczyste w wyniku ich aktualizacji. Zdaniem wiceministra inwestycji i rozwoju Artura Sobonia, regulacja ta miała być odpowiedzią na „drakońską” podwyżkę opłat za użytkowanie wieczyste, która miała miejsce pod koniec ubiegłego roku w niektórych samorządach – a jak doprecyzował w środową noc w Sejmie – głównie w Warszawie.

W niedoszłej poprawce do ustawy o gospodarce nieruchomościami, Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju proponowało, by „dokonywana przez właściwy organ aktualizacja wysokości opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej nie mogłaby być wyższa niż suma zwiększeń lub zmniejszeń cen lokali mieszkalnych w danym województwie, z czterech kwartałów poprzedzających kwartał, w którym dokonano aktualizacji, określonych według wskaźników zmian cen dla lokali mieszkalnych ogłaszanych przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.” Ta regulacja miała mieć zastosowanie w sprawach dotyczących aktualizacji opłat z tytułu użytkowania wieczystego wszczętych od 5 października 2018 r. Poprawce sprzeciwił się jednak Związek Miast Polskich, który zarzucił jej łamanie konstytucji i zasady niedziałania prawa wstecz. Posłowie przychylili się do tej argumentacji i wycofali zmianę. W efekcie nowelizacja, która pierwotnie miała m.in. ukrócić drakońskie podwyżki opłaty wieczystego użytkowania, nie spełniła swojego celu.


Czytaj dalej

Opłata za śmieci mocno w górę?

Opłata za śmieci mocno w górę?

Stara Sadyba zmieni firmę odbierającą śmieci. Mocno w górę pójdzie też opłata śmieciowa.

Stara Sadyba i reszta Mokotowa zmieni wkrótce firmę odbierającą odpady z posesji. Zamiast MPO, przez kolejne trzy lata dzielnicę obsługiwać będzie Lekaro. Tak wynika z przetargu, które rozstrzygnął urząd miasta na odbiór odpadów komunalnych w stolicy.

Zmiany operatorów

W wyniku aukcji internetowych, które odbyły się 23, 24 i 25 stycznia, stołeczny ratusz wyłonił firmy, które będą obsługiwać poszczególne dzielnice w zakresie odbioru odpadów przez kolejne trzy lata. Operatorzy zmienią się w trzech tzw. sektorach – na Bielanach i Żoliborzu śmieci odbierać będzie firma Byś, na Białołęce i Targówku – Partner, a na Mokotowie – Lekaro. We wszystkich tych dzielnicach obsługą odpadów zajmowało się MPO.

MPO pozostanie operatorem w dzielnicach Ochota, Ursus, Włochy, Śródmieście, Wola i Bemowo. Ursynów i Wilanów będą ponownie obsługiwane przez Remondis i Suez. Lekaro natomiast będzie nadal odbierać śmieci z Pragi Północ i Południe, Rembertowa, Wawra i Wesołej.

Zmiany operatorów wejdą w życie za kilka miesięcy, po rozstrzygnięciu ewentualnych protestów i podpisaniu nowych umów z operatorami. Do tego momentu mieszkańcy będą obsługiwani przez dotychczasowych operatorów – w przypadku starej Sadyby jest to MPO.

Będzie drożej

Jak podał skarbnik Warszawy, Marek Czekaj, na gospodarkę odpadami stolica ma zamiar przeznaczyć w przyszłym roku 937 milionów złotych. 28 proc. tej kwoty (262 mln zł) miasto chce pokryć z własnego budżetu, ale resztę (675 mln zł) będą musieli zapłacić mieszkańcy.

Oznacza to, że wzrośnie opłata śmieciowa w Warszawie. Obecnie zależy ona od liczby osób w gospodarstwie domowym. Czteroosobowa rodzina, która segreguje śmieci w domu jednorodzinnym płaci miesięcznie 60 zł, a w bloku – 37 zł. Nie wszyscy mieszkańcy zgłaszali faktyczną liczbę osób zamieszkującą dany dom lub mieszkanie, stąd ratusz szuka innego miernika. Jak zapowiedział wiceprezydent Warszawy, Michał Olszewski, w nowym systemie, który jest dopiero rozważany, opłata śmieciowa będzie najprawdopodobniej powiązana z metrażem mieszkania albo zużyciem wody.

Szczegóły nowego systemu opłat mają być ogłoszone w najbliższych tygodniach. Wtedy też ratusz poda nowe stawki opłaty śmieciowej. W większości miast, które rozstrzygnęły już przetarg na odbiór odpadów według nowego systemu recyklingowego, stawki wzrosły średnio dwukrotnie.


Czytaj dalej

Zmarł człowiek-legenda sadybiańskiego klubu Delta

Zmarł człowiek-legenda sadybiańskiego klubu Delta

W środę nad ranem zmarł Kazimierz Wijata, jeden z założycieli sadybiańskiego klubu piłkarskiego Delta Warszawa. Dzięki wspomnieniom, jakie opublikował na naszym portalu, wiemy, jak wyglądało życie klubu i mieszkańców starej Sadyby w latach 1950-70.

O śmierci swojego nestora, Kazmierza Wijaty, poinformował jako pierwszy klub Delta Warszawa w mediach społecznościowych. – Nic nie zapowiadało, że nie będziemy razem śledzić poczynań chłopców w Centralnej Lidze Juniorów. Kazio odszedł cicho, a została po nim wielka pustka. Dziękujemy ci Kazik za wszystko to co zrobiłeś dla naszego klubu. Jesteśmy pewni, że tam z góry dalej będziesz nam pomagał i oglądał każdy mecz chłopaków oraz śledził ich dalsze losy. Wszyscy składamy ci hołd, byłeś wielki! – czytamy na profilu klubu.

Pod smutną wiadomością Delty Warszawa na Facebooku szybko pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy. – To Kazio spowodował, że jestem w K.S. Delta Warszawa, on też spowodował, że pokochałem ten klub tak jak on – całym sercem. Kaziu będę robił wszystko aby nasz klub był wielki! – napisał obecny prezes Delty, Andrzej Trzeciakowski. Z kolei Maciej Rybaczuk, jeden z największych piłkarskich talentów, które przewinęły się przez Deltę, skomentował: – Oddany człowiek jednemu klubowi całym sobą. Myślę że był dumny i zadowolony z tego co robił.. I mam nadzieję że doceniany przez dzieciaki i szefostwo klubu. Wielka szkoda bo takich ludzi jest mało w tym kraju a przynajmniej ja znam niewielu.

W komentarzach pod wiadomością klubu dominują słowa uznania dla byłego działacza Delty za jego stałą chęć niesienia pomocy i zaangażowanie w życie zawodników i trenerów. – Dziś nad ranem odszedł Człowiek, który wprowadzał mnie w trenerski świat futbolu. Który pomagał i ufał – napisał Adam Krzyżanowski. – Panie Kazimierzu dzięki Panu pokochałam Delte i z radością szedłem na każdy trening – skomentował Michał Wachulak. Marek Trojańczyk: – Wspaniały Wielki Człowiek, poznałem go jeszcze jako junior gdy Delta była jeszcze w Wilanowie. Zawsze był z nami na treningu i na każdym meczu. Trudno teraz o tak oddanych ludzi. Żegnaj Kaziu.

Kazimierz Wijata był nie tylko oddanym i cenionym działaczem klubu Delta Warszawa, ale również skarbnicą wiedzy o dawnej Sadybie. Jego wspomnienia, spisane przez Andrzeja Trzeciakowskiego, zamieściliśmy na naszym portalu w 2016 roku. Opowiadał w nich m.in. o tym, jak bawili się młodzi ludzie na Sadybie w latach 50., o potańcówkach przy WOPR-ówce, o krowach wypasanych na boiskach Delty. Linki do wspomnień Kazimierza Wijaty zamieszczamy poniżej.

Pogrzeb Kazimierza Wijaty odbędzie się w poniedziałek, 28 stycznia 2019 o godzinie 12:00 w (nowym) kościele św. Jana z Dukli przy ul. Czerniakowskiej 2/4.

Wspomnienia Kazimierza Wijaty o Sadybie

Młoda Sadyba potrafiła się bawić
http://sadyba24.pl/jcontentxmipsum-potenti-leo-malesuada-amet-sociis-nascetur-variusxm/item/1073-m%C5%82oda-sadyba-potrafi%C5%82a-si%C4%99-bawi%C4%87

Potańcówki sprzed lat, czyli „dechy” na starej Sadybie
http://sadyba24.pl/jcontentxmipsum-potenti-leo-malesuada-amet-sociis-nascetur-variusxm/item/1046-pota%C5%84c%C3%B3wki-sprzed-lat-czyli-%E2%80%9Edechy%E2%80%9D-na-starej-sadybie

Ogródki działkowe na Sadybie – nieznana historia
http://sadyba24.pl/jcontentxmipsum-potenti-leo-malesuada-amet-sociis-nascetur-variusxm/item/1312-ogr%C3%B3dki-dzia%C5%82kowe-na-sadybie-%E2%80%93-nieznana-historia

Jak krowy grały w piłkę
http://sadyba24.pl/jcontentxmipsum-potenti-leo-malesuada-amet-sociis-nascetur-variusxm/item/1097-jak-krowy-gra%C5%82y-w-pi%C5%82k%C4%99


Czytaj dalej

Mokotów liderem w podwyżkach wieczystego

Mokotów liderem w podwyżkach wieczystego

Czy Mokotów faktycznie wyróżnia się na tle innych dzielnic Warszawy w skali podwyżki opłat za wieczyste użytkowanie? Sprawdziliśmy.

Mokotowski ratusz trafił ostatnio na czołówki stołecznych gazet i portali z powodu drastycznych podwyżek opłaty za wieczyste użytkowanie gruntu. Odbiorcy mediów, w tym naszego portalu Sadyba24.pl, skarżyli się, że pod koniec ubiegłego roku otrzymali aktualizację opłaty, sięgającą nierzadko kilkuset procent. W przypadku jednego z naszych czytelników, podwyżka oznaczała skok z 1800 do niemal 5000 złotych rocznie. Rzeczniczka dzielnicy tłumaczyła w prasie, że podwyżki wynikają z normalnej procedury dostosowania opłat do cen rynkowych i że dotyczą tylko tych nieruchomości, które dawno (co najmniej 3 lata) nie miały zmienianych opłat.

Zaalarmowani podwyżkami radni Warszawy poprosili zarząd miasta o szczegółowe informacje o skali wzrostu dla wszystkich dzielnic. W odpowiedzi, wiceprezydent Warszawy, Robert Soszyński (notabene dawny burmistrz Mokotowa), uspokaja: – W związku ze zmianą wartości nieruchomości gruntowych na terenie Warszawy, w 2018 roku dokonano aktualizacji opłat rocznych z tytułu użytkowania wieczystego w stosunku do 1,7% wszystkich nieruchomości miejskich zabudowanych na cele mieszkaniowe, będących w użytkowaniu wieczystym. Szczegółowe dane dają jednak nieco bardziej alarmujący obraz.

Rekordowy zasięg

Soszyński nie kryje, że Mokotów odstaje od reszty miasta. Jak przyznaje, powyższa skala wzrostu o 1,7% nie uwzględnia bowiem aktualizacji na terenie dzielnicy Mokotów, „której procent znacząco odbiegał od średniej i wynosi 20%”.

Różnicę najlepiej widać na liczbie nieruchomości objętych aktualizacją. W kilku dzielnicach aktualizacją nie objęto ani jednej nieruchomości – tak było na Białołęce, Pradze Południe, Rembertowie i Żoliborzu. Podwyżki dla maksymalnie kilkunastu domów otrzymali mieszkańcy Bemowa (5), Bielan (2), Ochoty (4), Ursynowa (6), Pragi Północ (10), Targówka (11) i Śródmieścia (14). Są też dzielnice, które wystawiły podwyżki dla kilkudziesięciu nieruchomości – Wesoła (21), Wawer (23), Wilanów (40), Włochy (46) i Wola (93).

Na tym tle Mokotów drastycznie odstaje – aktualizację opłat wysłano w 2018 roku aż do 703 użytkowników wieczystych nieruchomości.

Blisko podium w skali podwyżki

Mokotów trzyma się też wysoko w rankingu dzielnic pod względem wielkości podwyżki. Absolutną rekordzistką jest Wola, w której opłata wzrosła średnio aż o 950% (przy dużej liczbie nieruchomości sięgającej 93 jednostki). Na podium znalazły się też Śródmieście (średni wzrost o 450%) i Targówek (400%). Czwarte miejsce na liście największych podwyżek zajmuje Ochota ze średnim wzrostem opłaty o 300%.

Mokotów zanotował piąte miejsce – ze średnią podwyżką o 230%. Podobnie wysokie podwyżki odczuli mieszkańcy Belowa, Bielan i Ursynowa (wszystkie w okolicach 200%).

Połowa stołecznych dzielnic podeszła po podwyżek w sposób znacznie bardziej umiarkowany – Praga Północ o 88%, Wawer o 70%, Włochy o 23%, Wedoła o 17%, Wilanów o 13%. Tak jak wspomnieliśmy wcześniej, żadnej nawet kilkuprocentowej podwyżki nie było na Żoliborzu, w Ursusie, w Rembertowie, na Pradze Południe i na Białołęce.

Obrona przed utratą przychodów z tytułu bonifikat

Bardzo duża liczba aktualizacji jak i duża skala podwyżek na Mokotowie wskazują na to, że urzędnicy dzielnicy zdecydowali się aktywnie przeciwdziałać spadkowi przychodów z tytułu przekształcenia wieczystego użytkowania na własność. Że ten spadek będzie, wiadomo było od wielu miesięcy, gdy obecny rząd przegłosował ustawę o automatycznym przekształceniu z mocy prawa, a wraz z nią system zniżek z tytułu jednorazowej wpłaty.

Drastyczny spadek przychodów stał się bardzo prawdopodobny, gdy Rada Warszawy przegłosowała szczodre bonifikaty wobec nieruchomości należących do miasta. Od początku 2019 roku spadek jest nie tylko prawdopodobny, ale wręcz pewny. Zastępczyni burmistrza Mokotowa, Anna Lasocka, przyznała kilka dni temu w rozmowie z Sadyba24.pl, że codziennie spływa do urzędu od 200 do 250 wniosków o przekształcenie. – Do dziś (do połowy stycznia – red.) wpłynęło ich około 2 tysięcy – mówi przedstawicielka władz dzielnicy. – Apeluję, aby mieszkańcy Mokotowa nie składali wniosków, jeśli nie muszą. Do końca tego roku absolutnie wszyscy otrzymają zaświadczenia o przekształceniu. – zapewnia Lasocka.


Czytaj dalej

Mokotów sprzedaje kolejne domy na Sadybie

Mokotów sprzedaje kolejne domy na Sadybie

W tym roku pod młotek mają trafić dwa domy komunalne na Sadybie. Kolejnych pięć pustych czeka na swoją kolej.

Dzielnica Mokotów od lat sukcesywnie wyprzedaje komunalne domy i kamienice, które wymagają kosztownego remontu, a mają dużą wartość rynkową. Zwykle na sprzedaż przeznacza dwie nieruchomości rocznie. Szacowane przychody ze zbycia wpisuje do budżetu dzielnicy na dany rok.

W tegorocznym projekcie budżetu nie ma jednak wzmianki o planowanych przychodach ze sprzedaży sadybiańskich nieruchomości. Czy zarząd dzielnicy zmienił strategię, czy też pojawili się spadkobiercy, którzy zatrzymali proces sprzedaży?

– Wszystko idzie zgodnie z planem – uspokaja burmistrz Mokotowa, Rafał Mostowski. – W tym roku planujemy przeznaczyć na sprzedaż kolejne nieruchomości – przy Orężnej 7 i Zakręt 11 – dodaje.

Jak zapewnia Mostowski, z obu nieruchomości wykwaterowano już lokatorów. Wyprostowane są też wszystkie zawiłości prawne. Teraz kompletowana jest dokumentacja potrzebna do ogłoszenia formalnego przetargu.

Dwie oferty

Dom jednorodzinny przy Zakręt 11 to nieruchomość, która przeszła na własność miasta w drodze spadku. O domu, w tym o jego ograniczeniach zabudowy i niedogodnościach sąsiedztwa, pisaliśmy szczegółowo w listopadzie 2017 roku. Już wtedy bowiem dzielnica podjęła uchwałę o wystawieniu nieruchomości na przetarg. Co ciekawe, wpływy ze zbycia domu przy Zakręt – szacowane wtedy na milion sześćset tysięcy złotych – zapisane były w budżecie dzielnicy na rok 2017. Co spowodowało ponad roczne opóźnienie w sprzedaży? – To splot kilku czynników – twierdzi rzeczniczka dzielnicy Mokotów, Monika Chrobak-Budzińska. Jak podaje, zdezaktualizował się operat szacunkowy, co wymusiło zamówienie nowego i zmianę ceny wywoławczej. Zmieniły się też zalecenia dotyczące gromadzonej dokumentacji oraz przepisy prawa.  

Drugi adres przeznaczony do zbycia w tym roku to Orężna 7. To potężna, trzykondygnacyjna kamienica na dużej działce, tuż przy ulicy rozświetlanej co wieczór kilkudziesięcioma gazowymi latarniami. Aby rozpocząć procedurę sprzedaży, urzędnicy musieli z tego budynku wykwaterować aż 8 lokali mieszkalnych i 1 lokal użytkowy.

Dzielnica nie podała jeszcze cen wywoławczych obu nieruchomości, ani terminów rozpisania przetargów.

Kolejne puste domy czekają w kolejce

W kolejce do sprzedaży jest 5 kolejnych nieruchomości na starej Sadybie. Najwcześniej, bo w latach 2020-2021, pod młotek mają trafić kamienice przy Ciechocińskiej 5 i Morszyńskiej 27. Obie stoją puste. Opróżnienie pierwszej z nich z lokatorów (zamieszkujących 8 lokali) nastąpiło jeszcze w 2015 roku. Dom przy Morszyńskiej czekał na podobny krok latami. Początkowo wyprowadzkę lokatorów z Morszyńskiej wstrzymywał ich podeszły wiek. Wykwaterowanie przyspieszyło dopiero, kiedy kamienica zaczęła być znana w okolicy i mediach z gęstego węglowego dymu, który wydobywał się z jej komina, a urzędnikom groziło widmo znacznych inwestycji na wymianę kopciucha. Dziś po 9 lokatorach nie ma już śladu – jak informuje rzeczniczka dzielnicy Mokotów, Monika Chrobak-Budzińska, ostatni wyprowadził się 16 października ubiegłego roku. Okolicy nie zatruwa też kopcący niegdyś, a dziś nieczynny komin. Kamienica przy Morszyńskiej ma również uregulowany stan prawny – mimo wcześniejszych doniesień prasowych o tym, że próbowano ją przejąć w ramach tzw. afery reprywatyzacyjnej.

W drugiej kolejności na sprzedaż mają trafić pozostałe trzy nieruchomości komunalne na starej Sadybie. Te przy Orężnej 1 i Powsińskiej 17 są już pozbawione lokatorów, ta przy Okrężnej 46 dopiero ich wykwaterowuje. W przypadku pierwszych dwóch adresów, sprzedaż wstrzymuje sytuacja prawna. Kamienice przy Orężnej 1 i Powsińskiej 17 stykają się ze sobą i od lat toczy się w sądzie postępowanie o służebność drogi.

Więcej:
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1722-mokotowski-ratusz-sprzedaje-kolejn%C4%85-atrakcyjn%C4%85-dzia%C5%82k%C4%99-na-sadybie


Czytaj dalej

Jeziorko Czerniakowskie nieprędko otrzyma nową wodę

Jeziorko Czerniakowskie nieprędko otrzyma nową wodę

Na nową wodę dla wysychającego Jeziorka Czerniakowskiego trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Zamiast zlecić plan z kosztorysem dla rekomendowanej opcji zasilania, stołeczni urzędnicy wracają do analizowania szerszej gamy rozwiązań.

Największy naturalny zbiornik wodny w Warszawie wciąż czeka na zasilenie wodą. Eksperci, urzędnicy i aktywiści zgadzają się, że bez nowej wody grozi mu wyschnięcie. Tymczasem, jak wynika z naszej rozmowy z jednostką, która opiekuje się tym terenem, zapowiadana od dwóch lat koncepcja zasilania Jeziorka Czerniakowskiego wciąż nie powstała.

– Uznaliśmy, że najpierw musimy przeprowadzić bilans wodny dla dzielnicy Mokotów – mówi wicedyrektor stołecznego Zarządu Zieleni Miejskiej, Krzysztof Górnicki. – Mamy na to środki – stanie się to w tym roku. Bilans da nam odpowiedź, jakie są przepływy wodne na dolnym Mokotowie i czy któryś z istniejących i planowanych układów wodnych jest na tyle prężny i wydolny jakościowo, by trwale zasilać Jeziorko.

– Jedną z rozpatrywanych opcji będzie skierowanie tu wód, które w nadmiarze spływają z rejonu Arkadii na teren osiedla przy Fosie – wyjaśnia Górnicki.

Rekomendowali inną opcję

To nieoczekiwany zwrot akcji. Jeszcze dwa lata temu naukowcy wykluczali m.in. tę opcję zasilania Jeziorka Czerniakowskiego, a rekomendowali inną – bliższą geograficznie, a więc tańszą w realizacji, a do tego zapewniającą wodę o znacznie lepszej jakości.

Tak było równo dwa lata temu, w styczniu 2017 roku, kiedy 40 stołecznych naukowców i urzędników spotkało się w Elektrociepłowni Siekierki, by podsumować wyniki ośmioletnich badań Jeziorka Czerniakowskiego i ustalić, jak uratować wysychający zbiornik. Szef zespołu SGGW, badającego Jeziorko od dekad, dr Michał Wasilewicz, stwierdził wówczas jednoznacznie, że najlepsza jakościowo woda i najmniejszym kosztem może być doprowadzona z wód podziemnych pod Elektrociepłownią Siekierki. Krzysztof Górnicki, który na tym samym seminarium pełnił rolę prowadzącego, zdawał się przychylać do tej opcji. Zapytał wręcz przedstawiciela zakładu, Wiesława Jamiołowskiego, czy elektrociepłownia zgodziłaby się udostępnić wodę dla Jeziorka. Ten zaś odpowiedział, że „zakład jest otwarty na rozważenie każdej propozycji współpracy ze strony dzielnicy”. Inne opcje zasilania – m.in. połączenie z Jeziorkiem Wilanowskim czy z potokiem służewieckim – nie były rekomendowane przez żadnego z uczestników seminarium.

Co się stało, że po dwóch latach od seminarium i podsumowania wieloletnich badań, Górnicki zmienił zdanie i nie koncentruje się już na wodach spod Elektrociepłowni Siekierki? – Nie ma już dyrektora Jemiołowskiego – rzuca z uśmiechem przedstawiciel Zarządu Zieleni Miejskiej. I dodaje nieco poważniej: – Lepiej jest rozważać coś, nad czym ma się kontrolę w 100 procentach. A Elektrociepłownia to jednak firma państwowa.

Wypowiedź Górnickiego sugeruje, że w przypadku działań na rzecz Jeziorka Czerniakowskiego drogi urzędu miejskiego i państwowego giganta się rozeszły. Może to oznaczać mniejszą przychylność PGNiG Termika dla dokonania zmian w jej najbliższym otoczeniu.

Realne zmiany nie wcześniej niż za kilka lat

Chłodniejsze relacje z Termiką to nie jedyne zmartwienie. Problemem jest również długi czas potrzebny na badanie i analizy. – Bilans, który przeprowadzimy w tym roku, będzie zapewne wymagał prowadzenia pomiarów przez więcej niż rok. Dotyczy bowiem całego dolnego Mokotowa. Natomiast już po roku powinniśmy na jego podstawie wiedzieć, co jest realistyczne dla samego Jeziorka. Pamiętajmy bowiem, że zbiornik ten ma długą historię badań tego typu – przekonuje dyrektor Górnicki. – Przy okazji bilansu wodnego dowiemy się zapewne również, co jest najbardziej realistyczną opcją zasilania również dla wysychającej obok Jeziorka, na Sadybie, Fosy Morszyńskiej – dodaje.

Jak zapewnia wiceszef miejskiej zieleni, po zakończeniu bilansu pod kątem Jeziorka Czerniakowskiego, jego jednostka zleci opracowanie koncepcji zasilania zbiornika. Ma to nastąpić w przyszłym roku. – Sama realizacja chwilę potrwa – przestrzega Górnicki. Powołuje się tu na opracowanie prof. Pawła Popielskiego z Politechniki Warszawskiej. Naukowiec szacuje, że przygotowanie koncepcji powinno zająć 14-17 miesięcy i może kosztować ok. 700 tysięcy złotych.

Jeśli miejska jednostka dotrzyma słowa, szczegółowa wizja doprowadzenia wody do Jeziorka Czerniakowskiego powstanie nie wcześniej niż pod koniec 2021 roku. – Póki co wyschnięcie Jeziorka nam nie grozi. W ostatnim czasie obserwujemy znaczne podniesienie się tafli wody w Jeziorku, a hydrolodzy ostrzegają wręcz przed możliwością wystąpienia wiosennych powodzi – pociesza dyrektor Górnicki.

Więcej:
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1542-elektrociep%C5%82ownia-siekierki-zasili-w-wod%C4%99-jeziorko-czerniakowskie
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1638-plan-naprawy-jeziorka-jest-ale-terminy-odleg%C5%82e

 


Czytaj dalej