Tak będzie wyglądało kąpielisko nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Wszystko już jasne

Tak będzie wyglądało kąpielisko nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Wszystko już jasne

Mokotowscy urzędnicy zdecydowali, jak będzie wyglądać kąpielisko nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Wizja, którą portal Sadyba24.pl prezentuje jako pierwszy, zakłada m.in. powstanie małej kawiarni, miejsca spotkań dla mieszkańców i pomostów. Jest też kilka niespodzianek – jak rowery wodne czy taras widokowy.

Kąpielisko Jeziorka Czerniakowskiego stoi o krok od wielkiej zmiany. Poprzedni burmistrz Mokotowa, Bogdan Olesiński, przez dwie kadencje zapowiadał ucywilizowanie terenu rekreacyjnego przy plaży, ale na zapowiedziach się kończyło. Nie było spisanej wizji, nie było konsultacji, nie było pieniędzy w budżecie.

Nowy gospodarz nad Jeziorkiem

Sprawy ruszyły ostro do przodu dopiero w styczniu tego roku. Zarząd dzielnicy Mokotów odebrał wtedy teren Zakładowi Gospodarowania Nieruchomościami i powierzył go nowo utworzonemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji (OSiR) na Mokotowie. Nowy gospodarz we własnym zakresie i własnymi środkami wyremontował pomieszczenie od strony plaży, służące przechowywaniu sprzętu pływającego. Dziś swoje optymisty składuje tam pobliski klub uczniowski ze szkoły 103 przy Jeziornej. W pierwszej połowie roku OSiR rozpoczął też prace projektowe nad doprowadzeniem mediów do od dawna wyłączonego z użytkowania budynku WOPR przy Jeziornej 4. Nadal nie było jednak całościowej wizji zmian, ani nawet zapowiedzi tej wizji. Pojawiały się też pogłoski o planach powierzenia budynku WOPR znajomym administratorów, z pominięciem konkursu lub przetargu.

Przełom nastąpił w czerwcu tego roku. OSiR przeprowadził wtedy konsultacje społeczne na temat koncepcji zagospodarowania kąpieliska. W wyniku obserwacji, ankiet internetowych i spotkań z mieszkańcami w terenie powstał pierwszy publiczny dokument wskazujący, co może powstać przy Jeziorku Czerniakowskim w zgodzie z lokalną społecznością, użytkownikami plaży i z planem ochrony rezerwatu. Raport z konsultacji, opublikowany na początku listopada, przedstawiał wyniki badań, ale też zalecenia. Jak dotąd nie było jednak wiadomo, które z tych zaleceń OSiR weźmie pod uwagę, a które zignoruje. Formalnie rzecz biorąc, wyniki konsultacji społecznych stanowią bowiem tylko opinię i wskazówkę dla władz lokalnych, i nie muszą być obligatoryjnie wprowadzane w życie.

Cztery kolory zmian

Dziś wątpliwości już nie ma. Dyrektor OSiR Mokotów, Krzysztof Rosiński w rozmowie z portalem Sadyba24.pl przedstawił swoją wizję zmian. Projekt, który nam pokazał, powstał oryginalnie na deskach kreślarskich firmy prowadzącej konsultacje, Pronobis Studio, na podstawie wyników konsultacji. Rosiński wraz ze swoją zastępczynią Agnieszką Machetą dokonali w tej koncepcji autorskich korekt. – To nie jest jeszcze ostateczna wersja – podkreśla Rosiński. – Ta będzie gotowa dopiero w połowie przyszłego roku, kiedy wyłoniony w konkursie wykonawca przedstawi nam szczegółowy projekt, wraz z kosztorysem – dodaje.

Z przekazanych nam wizualizacji i informacji wynika już, że zmian na terenie kąpieliska będzie sporo. Dla ułatwienia omawiamy je według kolorów. Każdy kolor to inna funkcja.

Brązowy – drewniane kładki

Na kolorowej mapce, która zawiera wstępny projekt zagospodarowania terenu, rzucają się w oczy przede wszystkim długie nitki w kolorze brązowym. To drewniane pomosty. Nad wodą planowane są trzy – wszystkie już istnieją, ale mają być dłuższe od obecnych, bardziej trwałe i mają dochodzić do wijących się obok ścieżek.

Najbardziej widoczny jest pomost po środku linii brzegowej. Na mapce dość krótki, w planach dyrektora OSiR-u ma być wydłużony. To potrzebne, bo przy pomoście mają cumować rowery wodne. – Mamy już zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na pięć sztuk. Wieczorem i nocą być może cumować tu będzie również łódź motorowa – informuje gospodarz kąpieliska.

– To prawda, plan ochrony rezerwatu nie pozwala na łodzie z napędem motorowym – reaguje na nasze zdziwienie Rosiński. – Chcemy jednak zorganizować tu stałe profesjonalne kąpielisko, a nie miejsca okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli, jak w minionym roku. A skoro tak, to zgodnie z przepisami musimy zapewnić łódź motorową – tłumaczy. – Oczywiście będzie ona używana tylko do ratowania ludzi, a nie do patrolowania zbiornika – zapewnia Rosiński. – Ustawa o rezerwatach przyrody pozwala na odstępstwo związane z wprowadzeniem łodzi motorowej w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia ludzi – wyjaśnia.

Brązowe linie na mapie widać również wzdłuż granicy działki, przy ulicy Jeziornej. – To nasz ukłon w kierunku osób niepełnosprawnych. Mówiły nam one wielokrotnie, że chciałyby zejść nad Jeziorko, ale nie mogą pokonać nierówności terenu. Stąd z myślą o nich, ale też o w pełni sprawnych osobach, planujemy stworzyć drewnianą kładkę, która zaczynałaby się na wysokości budynku WOPR, byłaby tam zlicowana z poziomem ulicy. Prowadzić będzie wzdłuż ulicy i zakończy się uniesioną platformą widokową w połowie plaży – mówi dyrektor OSiR.

Brązowe kładki rozpościerają się dodatkowo od strony zbiornika, przed dwoma budynkami położonymi wzdłuż Jeziornej. To miejsce na stoliki i fotele dla kawiarni, która ma się mieścić w budynku WOPR.

Biały – budynki

Wstępna koncepcja zagospodarowania zakłada istnienie dwóch budynków, opatrzonych na mapie kolorem białym. Jeden z nich to znany od lat 50. tzw. budynek WOPR. Drugi to nowy budynek, przewidziany w planie ochrony Jeziroka Czerniakowskiego.

Krzysztof Rosiński: – W naszej wizji tzw. budynek WOPR-u utrzyma obecną funkcję przechowywania sprzętu pływającego w przyziemiu od strony zbiornika. Podobnie w pomieszczeniach na poziomie ulicy utrzymamy podział na trzy części – dwie wąskie po bokach i jedną większą po środku. W wąskim pomieszczeniu na lewo od wejścia będą trzy ogólnodostępne łazienki, w tym jedna dla niepełnosprawnych. W drugim wąskim pokoju, tym razem po prawej stronie od wejścia, będzie pomieszczenie zajmowane przez administratora w ciągu dnia i ochroniarza obserwującego ekrany monitoringu w ciągu nocy. W głównej części budynku, po środku, planujemy natomiast zorganizować kawiarnię.

Na mapce nie widać drugiego wyjścia z budynku, od strony zbiornika, które z pewnością ułatwiłoby komunikację między kawiarnią i drewnianym tarasem. – Czy będzie można wyjść z kawiarni bezpośrednio na drewniany taras od strony Jeziorka? – upewniamy się. Dyrektor OSiR-u zaprzecza. Tłumaczy, że w tym celu trzeba będzie wyjść z budynku głównymi drzwiami od Jeziornej i okrążyć budynek. A co będzie na poddaszu? – dopytujemy. – Nic. Będzie puste – kwituje Rosiński.

Drugi budynek umieszczony na rysunku jest znacznie większy od WOPR-ówki, ale tak samo wąski. – Z 500 metrów kwadratowych, które dopuszcza tu plan ochrony, planujemy zbudować 300 metrów. Nowy budynek ma wtopić się w otoczenie, stąd chcemy utrzymać go w linii zabudowy obecnego budynku – mówi dyrektor OSiRu. – Główna część nowego budynku – ta po prawej stronie – ma być wykorzystywana do edukacji ekologicznej, ale też do działań kulturalnych i integracji mieszkańców. Mamy na to odpowiednie pisma prawników, z których wynika, że taka rozszerzona funkcja jest tu dopuszczalna. Jedno ma się nie kłócić z drugim – twierdzi. Rosiński ma już nawet swoją wizję, jak łączenie tych różnych funkcji mogłoby wyglądać. – Edukację ekologiczną widziałbym tu w formie wystawy, nawet zmienianej co kilka tygodni, ale nie zajmującej przestrzeni w środku pomieszczenia. Po środku może być miejsce do wysłuchania wykładu o ekologii, ale powinno też być miejsce do integracji i spotkań z mieszkańcami – przekonuje.

W pomieszczeniu po lewej stronie nowego budynku miałyby się znaleźć prysznice. – A gdzie przebieralnie? – pytamy. Dyrektor mokotowskiego OSiR-u jest przygotowany na to pytanie. Z pliku pism wyciąga dokument z dwoma zdjęciami drewnianych parawanów, ustawianych w plenerze. – Chcemy ustawić trzy takie parawany po prawej stronie od obecnego wejścia na plażę, na poziomie ulicy Jeziornej, niedaleko miejsca, gdzie obecnie stoi tablica „Rezerwat Jeziorko Czerniakowskie” – mówi Rosiński. – Będą one wbite w ziemie, bez betonowania, z możliwością natychmiastowego przeniesienia. Mamy na to zgodę do 2029 roku – dodaje zastępca dyrektora, Agnieszka Macheta.

Żółty – strefa sportu i rekreacji

Raport z konsultacji społecznych wskazywał na wyrażoną przez mieszkańców potrzebę utworzenia niewielkiego placu zabaw jako dodatkowej atrakcji dla dzieci, które stale przebywają w wodzie. Wykonawca konsultacji zaproponował, by pod plac zabaw rozbudować teren istniejącej siłowni plenerowej przy budynku WOPR. W projekcie placu zabaw jednak nie ma. – Uznaliśmy, że trudno jest pomieścić tak dużo różnych funkcji na tak małej przestrzeni. Poza tym nie chcemy tworzyć kolejnych atrakcji, które będą przyciągać nadmierną ilość osób – tłumaczy szef dzielnicowego OSiR-u.

– W strefie sportu i rekreacji mamy za to znaną już siłownię plenerową oraz boisko do siatkówki plażowej – dodaje. Boisko do siatkówki istniało już wcześniej, ale nieco w innym miejscu. W nowej wizji ma być bliżej granicy z klubem sportowym Delta Warszawa. Ma być też bardziej zaciszne – z dwóch stron osłaniać je będą nowe krzewy ozdobne, z trzeciej – nowe drzewa, a z czwartej ogród społeczno-edukacyjny. Na boisku do siatkówki plażowej, które według mapy może służyć również do badmintona, będzie grało się na piasku.

Na polanie za boiskiem będzie dodatkowo miejsce na ćwiczenia jogi. Tam też będzie można rozstawiać leżaki. – Już je zakupiliśmy – informuje nasz rozmówca. Na pytanie, czy pomyślał również o zalecanych przez firmę Pronobis Studio stojakach rowerowych, Rosiński odpowiedział ambitniejszą wizją. – Stojaki będą zagwarantowane. Ale chcieliśmy pójść jeszcze dalej i zlokalizować w naszej okolicy również stację Veturilo – zapowiedział. Akurat ta część planu dyrektora dzielnicowego OSiR-u może być jednak niewykonalny. Aktualna strategia rozwoju ruchu rowerowego w mieście przewiduje bowiem rozwijanie siatki stacji Veturilo dla ruchu tranzytowego, bez odnóg do miejsc docelowych, takich jak Jeziorko Czerniakowskie.

Zielony – trawa, drzewa i krzewy

Największa plama na mapie terenu przy kąpielisku Jeziorka Czerniakowskiego ma kolor zielony. To głównie trawa, ale również krzewy i drzewa. Z planowanych nowych nasadzeń warto zwrócić uwagę na siedem drzew, które zostaną dosadzone blisko granicy z działką Delty Warszawa (ciemno-zielone plamy blisko przy prawej granicy mapki). W tym samym miejscu powstaną rozległe kępy krzewów (na mapce oznaczone zieloną kratką na białym tle). Nowe mają być też długie szpalery traw ozdobnych po obu stronach głównego pomostu (oznaczone czerwoną kratką na białym tle). Zupełnym novum ma być ogród społeczno-edukacyjny usytuowany między nowym budynkiem i boiskiem do siatkówki plażowej. Pomysł takiego ogrodu pojawił się w konsultacjach społecznych i został zauważony w raporcie firmy Pronobis Studio.

Generalnie zieleń na terenie podległym OSiR-owi ma być urządzona i zadbana. Dyrektor Rosiński zapewnia, że nad utrzymaniem zieleni będą czuwać firmy wyłonione w osobnych przetargach ośrodka. Nie będzie to automatycznie ta sama firma, która wygra doroczny przetarg urzędu dzielnicy Mokotów na utrzymanie terenów zieleni w dzielnicy.

Na pytanie, czy OSiR rozważa dosianie trawy na terenie kąpieliska, jego przedstawiciel nie krył zakłopotania. – To dobry pomysł. Weźmiemy go pod uwagę. Musielibyśmy wcześniej spytać RDOŚ, jakie trawy moglibyśmy tutaj zasiać. Bo nie każde. My mamy doświadczenie w specjalnych trawach na nawierzchnie sportowe, a to przecież nie to samo – otwarcie przyznaje Rosiński.

Kontrowersje, których nie widać na mapce

Kilka elementów proponowanej wizji kąpieliska może rodzić kontrowersje. Jednym z nich są miejsca do grillowania. Nie ma co ich szukać na wizualizacji przedstawionej portalowi Sadyba24.pl. Dyrektor Rosiński mówi o nich jednak jednoznacznie i otwarcie. – Wolałbym wyznaczyć 2-3 miejsca do grillowania takie jak na polanie w Powsinie niż pozwolić na grillowanie w dowolnym miejscu. Inaczej będzie to trudno upilnować – twierdzi. Szef mokotowskiego OSiR-u idzie tym samym pod prąd zaleceniom wynikającym z konsultacji społecznych i obowiązującym przepisom.

W raporcie z konsultacji temmat grillowania pojawia się kilkakrotnie. – Dym unoszący się z grillów jest uciążliwością dla osób przebywających w jego pobliżu i rodzi spory – czytamy w raporcie. – Grillowanie jest przy tym zakazane. Świadomość tego zakazu jest bardzo mała, w związku z tym część uczestników postuluje wprowadzenie zakazu grillowania. Inni – utrzymanie tego zakazu, lepsze informowanie o nim i skuteczną egzekucję. Jeszcze inni proponowali ograniczenie uciążliwości związanych z grillowaniem poprzez organizację specjalnych punktów grillowania – oddalonych od terenu, odpowiednio oznakowanych i nadzorowanych przez obsługę.

W innym miejscu raportu autorzy opracowania nie pozostawiają jednak wątpliwości co do tego, który głos powinien być decydujący i który kierunek działań przyjąć. – W kwestii grillowania przy sprzecznych oczekiwaniach, a jednocześnie przy problemie, jaki wywołuje dym z grilli, należy pamiętać, że obecnie grillowanie jest niezgodne z przepisami prawa – czytamy. I dalej: – Wskazane jest więc, aby całkowicie zrezygnować z tej opcji, szukając rozwiązania we wprowadzeniu małej gastronomii lub sezonowego punktu gastronomicznego. Kropkę nad i stawiają autorzy raportu w sekcji poświęconej zaleceniom. Przy punkcie „Miejsce do grillowania” widnieje rekomendacja „Nie” z uzasadnieniem „Na terenie rezerwatu nie jest dozwolone użytkowanie otwartych palenisk w tym grillów.”

– Nie wiadomo jeszcze, czy na te miejsca do grillowania dostaniemy zgodę od RDOŚ – dyrektor Rosiński kwituje kontrowersyjny temat.

Podobne wątpliwości budzi drugi temat – wyprowadzanie psów. Na mapce stanowiącej załącznik 10 do planu ochrony rezerwatu widać jednoznacznie, że na terenie kąpieliska nie dopuszcza się wyprowadzania psów. Tymczasem gospodarz kąpieliska podchodzi do sprawy dość swobodnie. – Lepiej wyznaczyć 2-3 miejsca do załatwiania się psów niż pozwalać im załatwiać swoje potrzeby gdziekolwiek – mówi. Podobne podejście widać było już w raporcie z konsultacji społecznych. Przy temacie „Zakaz wstępu dla psów” autorzy napisali „Niezalecane”.

– Podczas konsultacji uczestnicy wskazywali jednocześnie potrzebę zachowania możliwości spacerowania z psem – czytamy w raporcie. – Zaleca się wprowadzenie stojaków z woreczkami na psie odchody i egzekwowanie nakazu sprzątania psich odchodów oraz nakazu prowadzenia psów na smyczy – napisano. Co ciekawe, autorzy raportu w tym przypadku nie odwołują się do zakazu istniejącego w planie ochrony rezerwatu.

– Tu też jeszcze nie mamy zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – ucina temat gospodarz kąpieliska.

Dojdzie Pasek

Wstępny projekt zagospodarowania kąpieliska przy Jeziorku Czerniakowskim nie jest jeszcze kompletny. Nie widać tu elementów, które są związane ze zwycięskim projektem budżetu partycypacyjnego „Ścieżka dla Jeziorka Czerniakowskiego”. Projekt na terenie całego rezerwatu realizuje wprawdzie miejski Zarząd Zieleni, ale na terenie kąpieliska będzie to robić w porozumieniu z gospodarzem tego terenu, mokotowskim OSiR-em.

– Zarządowi Zieleni udało się przenieść większość pieniędzy przeznaczonych na ten projekt na rok 2019 – informuje Rosiński. – W ramach projektu Ścieżki wymieniliśmy już piasek na plaży. W porozumieniu z pomysłodawcą, Przemkiem Paskiem z fundacji Ja Wisła, w przyszłym roku do wiklinowych koszy wstawimy też wymienne wkłady zamiast samych worków. Pozostanie jeszcze kwestia zejść ze skarpy na plażę. O tym jak pogodzić te zejścia z naszą całościową wizją zmian musimy jeszcze porozmawiać z panem Przemkiem – zapowiada dyrektor mokotowskiego OSiRu.

* * *

Projekt, który przedstawili portalowi Sadyba24.pl Krzysztof Rosiński i Agnieszka Macheta, nie jest tylko rozrysowaną projekcją marzeń. Część działań już została wykonana. OSiR otrzymał też pierwsze zgody odpowiednich organów na poszczególne elementy swojej wizji. O tym, co już się udało zrealizować z powyższej wizji i kiedy można oczekiwać wykonania całego projektu, opowiemy jutro. Jutro też podamy, w jakim trybie i na jakich warunkach mają być wyłaniani operatorzy kawiarni.


Czytaj dalej

Od stycznia wejdzie nowy system segregacji i odbioru odpadów w Warszawie

Od stycznia wejdzie nowy system segregacji i odbioru odpadów w Warszawie

W ten weekend rusza miejska kampania informacyjna dotycząca nowych zasad segregowania odpadów. Wiemy, czego mieszkańcy starej Sadyby mogą oczekiwać od nowego roku.

Zgodnie z zapowiedzią wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego, poczynioną na wczorajszej Radzie Warszawy, dziś rozpoczyna się kampania miasta stołecznego Warszawy dotycząca nowych zasad segregowania odpadów. Nowy system wejdzie w życie od nowego roku.

W najbliższych dniach do skrzynek pocztowych mieszkańców Warszawy mają trafić ulotki, które wyjaśnią, jak należy segregować odpady od 1 stycznia przyszego roku. Na ulotkach, ale również na reklamach w transporcie miejskim i na billboardach, pojawi się informacja o nowej kolorystyce pojemników na odpady.

Pięć frakcji

Nowy system segregacji, wprowadzony w życie rozporządzeniem ministra środowiska z lipca 2017 roku, przewiduje konieczność zbierania odpadów w podziale na pięć frakcji: odpady zmieszane, szkło, papier, w tym tektura, odpady ulegające biodegradacji ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów, metale i tworzywa sztuczne. Obecnie w Warszawie śmieci zbiera się w podziale na trzy frakcje: suche segregowane, mokre zmieszane oraz szkło. Zgodnie z nowym regulaminem, na terenie nieruchomości selektywnie będą też wywożone odpady zielone oraz wielkogabarytowe.

Zgodnie z nowymi zasadami, odpady będą zbierane do pięciu pojemników i worków o następujących oznaczeniach i kolorach:
• odpady z papieru (w tym tektura, odpady opakowaniowe z papieru i tektury) – kolor niebieski, napis ”Papier”;
• odpady metali, tworzyw sztucznych i opakowań wielomateriałowych – kolor żółty, napis „Metale i tworzywa sztuczne”;
• odpady ze szkła (w tym odpady opakowaniowe ze szkła) – kolor zielony, napis „Szkło”;
• odpady ulegacjące biodegradacji – kolor brązowy, napis „Bio”;
• odpady zmieszane (nie podlegające segregacji do ww. frakcji) – kolor czarny, napis „Odpady zmieszane”;

Dodatkowo:
• odpady zielone – kolor szary, napis „Odpady zielone”;
• odpady wielkogabarytowe – kolor dowolny inny niż powyższe, napis – „Odpady wielkogabarytowe”.

W przypadku, gdy pojemniki obniżą walory estetyczne przestrzeni publicznej, w której się znajdują, np. w miejscach o znaczeniu historycznym lub przyrodniczym, dopuszcza się, aby pojemniki były pokryte odpowiednim kolorem tylko w części. Jednakże w nie mniejszej niż 30% zewnętrznej, całkowitej powierzchni pojemnika, w sposób widoczny dla korzystających z pojemników.

Kto odbierze śmieci

Firmy, które będą odbierały odpady od mieszkańców na zlecenie urzędu miasta, będą zobowiązane powiadomić swoich użytkowników o kolorach pojemników oraz o tym, kiedy dostarczy je na posesje.

– Firmy są zobowiązane, żeby od pierwszego stycznia wymieniać pojemniki sukcesywnie na terenie całego miejsca. Będzie to trwało od miesiąca do maksymalnie dwóch miesięcy – zapowiada wiceprezydent Warszawy, Michał Olszewski.

Z początkiem roku właściciele nieruchomości będą najprawdopodobniej składować segregowane śmieci w różnokolorowych workach, które dostarczą im firmy odbierające odpady.

Nie wiadomo na dziś, kto będzie odbierał śmieci ze stołecznych posesji. Firmy odbierające odpady poznamy najwcześniej 20 grudnia. Wtedy urząd miasta planuje rozstrzygnąć przetarg na ich wybór. Wybór firm nie oznacza jednak, że przejmą one obsługę mieszkańców już od 1 stycznia przyszłego roku. Firmy wyłonione w przetargu mają bowiem zagwarantowane co najmniej trzy miesiące na przygotowanie się do obsługi swoich dzielnic.

W okresie przejściowym – między 1 stycznia 2019 i co najmniej początkiem kwietnia 2019 – władze Warszawy planują wprowadzenie rozwiązania tymczasowego, przewidzianego w ustawie. Jak dotąd, urząd miasta nie wskazał publicznie, na czym polega to rozwiązanie. Jedyny przepis, który reguluje tę kwestię w rozporządzeniu z 2017 roku, stanowi, że umowy na odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych obowiązujące w dniu wejścia w życie rozporządzenia a niezgodne z nowymi przepisami, zachowują ważność na czas umowy, ale nie dłużej niż do 30 czerwca 2021 roku. Zastosowanie powyższego przepisu oznaczałoby powierzenie odbioru śmieci firmom, które robią to obecnie na podstawie umowy z lipca 2018 (czyli de facto głównie miejskiej spółce MPO).

– Miasto stołeczne Warszawa jest przygotowane do odbioru odpadów od mieszkańców – zapewniał na wczorajszej sesji Rady Warszawy, wiceprezydent Olszewski.

Jak często wywiozą

Zgodnie z regulaminem utrzymania czystości i porządku oraz sposobu i zakresu świadczenia usług w zakresie odbierania odpadów komunalnych oraz zagospodarowania tych odpadów w Warszawie, który został przyjęty przez radnych Warszawy 8 lutego 2018 roku, od 1 stycznia 2019 r. śmieci będą odbierane od mieszkańców w zabudowie jednorodzinnej według następujących zasad (minimalna częstotliwość odbioru):
• papier – co cztery tygodnie,
• metale i tworzywa sztuczne – co cztery tygodnie,
• szkło – co cztery tygodnie,
• odpady wielkogabarytowe – co trzy miesiące,
• bio – co tydzień,
• odpady zielone – w okresie od marca do listopada – co dwa tygodnie,
• odpady zmieszane – co dwa tygodnie.


Czytaj dalej

Obniżyli miejską bonifikatę za przekształcenie wieczystego użytkowania we własność

Obniżyli miejską bonifikatę za przekształcenie wieczystego użytkowania we własność

Stołeczni radni przegłosowali dziś znaczne obniżenie bonifikaty za przekształcenie wieczystego użytkowania we własność. Uderzy to po kieszeni wszystkich mieszkańców starej Sadyby, którzy mają grunty miejskie i zamierzali dokonać takiej zmiany po 1 stycznia przyszłego roku.

Radni Warszawy przegłosowali zmniejszenie bonifikaty przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z 98-99 procent do 60 procent. 60-procentową bonifikatę mogą otrzymać mieszkańcy Warszawy, którzy wniosą jednorazową opłatę w roku, w którym nastąpiło przekształcenie, czyli w roku 2018. W kolejnych latach – jak głosi uchwała – bonifikata będzie się zmniejszać do 50 procent w 2019 roku, 40 procent w 2020 roku, itd.

Uchwała ta zmienia uchwałę Rady Warszawy z 18 października 2018, w której radni wprowadzili bonifikatę w wysokości aż 98 procent (standardowo) i 99 procent (w przypadku użytkowania wieczystego powyżej 50 lat).

Wiceprezydent Warszawy, Robert Soszyński, tłumaczył wycofanie się z tak hojnej bonifikaty koniecznością sprawiedliwego traktowania wszystkich mieszkańców Warszawy, niezależnie od tego, czy mieszkają na gruntach Skarbu Państwa (tam bonifikata wynosi 60 procent) czy skarbu gminy (tu wynosiła 98-99 procent). Wskazał również, że zaoszczędzone w ten sposób 1,8 miliarda złotych trafi na cele społeczne. – Zakładamy, że będzie duża operacja walki ze smogiem, która jest szacowana na około 400 milionów złotych. Drugim nowym programem jest zwiększenie dostępności dzieci mieszkańców Warszawy do opieki w żłobkach. Szacunki w perspektywie kadencji na ten cel sięgają 800 milionów złotych – mówił Robert Soszyński.

Wieczyste użytkowanie na Sadybie

Stara Sadyba jest w większości pokryta gruntami w wieczystym użytkowaniu (patrz zakreślone obszary na mapce). Od 1 stycznia 2019 mieszkańcy osiedla – tak jak mieszkańcy całej Polski – mogą zamienić wieczyste użytkowanie na własność, ale muszą albo wnosić roczne opłaty z tego tytułu w dotychczasowej wysokości przez kolejnych 20 lat, albo wnieść jednorazową opłatę za bonifikatą. Ustawowo, w pierwszym roku po przekształceniu, czyli w 2018 roku, bonifikata ta wynosi 60% w przypadku gruntów Skarbu Państwa (i zmniejsza się sukcesywnie w kolejnych latach). W przypadku gruntów gminnych bonifikata może być taka sama, ale może też być bardziej korzystna od ustawowego minimum – na jakim poziomie zostanie ustalona bonifikata w gminie decyduje rada gminy – w przypadku Warszawy, Rada Warszawy.


Czytaj dalej

Nie wybudzili śpiochów na Sadybie – domy zostaną w rękach miasta

Nie wybudzili śpiochów na Sadybie - domy zostaną w rękach miasta

Odchodząca ekipa stołecznego ratusza pochwaliła się sukcesami w wybudzaniu śpiochów – domów, które zostały przejęte przez miasto na mocy dekretu Bieruta. Na Sadybie sukces ten oznacza, że kilkanaście nieruchomości oficjalnie pozostanie w rękach miasta.

Na mocy tzw. małej ustawy reprywatyzacyjnej miasto Warszawa przez ostatnie dwa lata wzywało osoby, które pozbawiono nieruchomości w wyniku Dekretu Bieruta z 1945 roku. Osoby te lub ich spadkobiercy miały udowodnić prawo do wieczystego użytkowania albo odszkodowania.

W wyniku intensywnego procesu szukania dawnych właścicieli lub spadkobierców, okazało się, że większość z nich nie zgłosiła się do urzędu. Na mocy prawa po pół roku od zamieszczenia ogłoszenia własność tych nieruchomości przeszła oficjalnie na skarb państwa, a wszelkie przyszłe wnioski o odszkodowanie zostały oddalone.

Co to oznacza dla starej Sadyby? To, że kilkanaście nieruchomości, które podlegały dekretowi Bieruta, wyczyściło swoją sytuację prawną, a ich obecni zarządcy (skarb państwa ale też osoby fizyczne) mogą w pełni nimi gospodarować jako pełnoprawni właściciele. Nie muszą się bać tego, że ich dom lub grunt będą podlegać roszczeniom.

Nieruchomości z wyjaśnionym stanem prawnym (trwale pozbawione roszczeń)

Poniżej przedstawiamy pełną listę nieruchomości ze starej Sadyby, których status prawny został wyczyszczony w wyniku tzw. procesu wybudzania śpiochów.

Dawniej Okrężna – Żegiestowska – obecnie Okrężna 57 (komisariat policji wraz z parkingiem) – 750 m2 – dawni właściciele Edward i Izabella Rose; postępowanie umorzone ze względu na niezgłoszenie się spadkobierców

Dawniej Okrężna 71 – obecnie Żegiestowska 26/28 (budynek i fragment jezdni ulicy Żegiestowskiej) – 1047 m2, postępowanie umorzone ze względu na niezgłoszenie się spadkobierców

Dawniej Okrężna 58b – obecnie Okrężna 85, 87, 89 oraz Truskawiecka 2, 2a – 858 m2 – dawna właścicielka Maria Michałowska, postępowanie umorzone ze względu na niezgłoszenie się spadkobierców

Dawniej Podhalańska 12 – obecnie Okrężna i Zalew (część to ulica a część to nieruchomości we własności i w wieczystym użytkowaniu osób fizycznych) – 1035 m2 – dawni włąściciele Władysława Łapińska i Zofia Ochalska, postępowanie umorzone ze względu na niemożność ustanowienia wieczystego użytkowania na nieruchomościach, które już mają prawo do własności i wieczystego użytkowania

Dawniej Podhalańska – obecnie Okrężna 13 (dom z gruntem) – 1000 m2 – dawny właściciel Edward Łopatto; spadkobiercy wystąpili o odszkodowanie; postępowanie zakończono odmową przyznania odszkodowania z powodu niespełnienia warunków zapisanych w ustawie

Dawniej Podhalańska 18 – obecnie Okrężna 14 (dom z gruntem) – 1105 m2 – dawni właściciele małżeństwo Kazimierz Feliks i Maria Józefa Dynkowscy; spadkobiercy wystąpili o odszkodowanie; postępowanie zakończono odmową odszkodowania z powodu niespełnienia warunków zapisanych w ustawie

Dawniej Godebskiego 3 – obecnie Zielona 38 – 962 m2 – dawni właściciele małżeństwo Karolina Julia z Mosdorfów Sztembartt i Jerzy Kazimierz Sztembartt; postępowanie umorzone ze względu na niezgłoszenie się spadkobierców

Dawniej Godebskiego róg Zielonej – obecnie Zielona róg Cieplickiej – 2158 m2 – dawna właścicielka Janina Stanisława z Marchwińskich Rabęcka – postępowanie umorzone ze względu na brak praw wnioskodawców do spadku

Dawniej Miasto Ogród Czerniaków działka 2b – obecnie Augustówka – 22478 m2 – dawny właściciel Stanisław Gędłek, postępowanie umorzone ze względu na niezgłoszenie się spadkobierców

Dawniej Zaciszna 2 – obecnie Zaciszna 2 Jodłowa 1/3, Jeziorna 5/9 – 15.540 m2 – dawny właściciel Centrala Spółdzielni Spożywców Społem, postępowanie umorzone ze względu na brak praw wnioskodawców (Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej Społem) do spadku

Dawniej i obecnie (budynek usługowy) Ciechocińska 48, 50, 52 – 2663 m2 – dawni właściciele małżeństwo Aleksander i Janina Odrobińscy, postępowanie umorzone ze względu na niemożność ustanowienia wieczystego użytkowania na nieruchomościach, które już mają prawo wieczystego użytkowania

Dawniej i obecnie Ciechocińska 33 – 1050 m2 – dawny właściciel Wacłaawa Stefania Mannowa, postępowanie umorzone ze względu na niezgłoszenie się spadkobierców

Dawniej i obecnie Morszyńska 35 (dom z gruntem) – dawni właściciele małżeństwo Feliks i Zofia z Olszewskich – postępowanie oddaliło wniosek o odszkodowanie

Dawniej Klarysewska 5 – 774 m2 – dawni właściciele małżeństwo Władysław i Halina Opasek – postępowanie, w którym złosili się spadkobiercy, zakończyło się przyznaniem odszkodowania na kwotę 570 tys. zł.

Dawniej i obecnie Koronowska 5 i 9 (działki) – 960 m2 (każda działka) – dawny właściciel Stefań Tyliński, postępowanie oddaliło wniosek ze względu na wcześniej podjęcie prawomocnej decyzji w tej sprawie


Czytaj dalej

Miasto zainstaluje własny czujnik smogu na Sadybie

Miasto zainstaluje własny czujnik smogu na Sadybie

To już trzeci czujnik smogu, jaki pojawi się na starej Sadybie. Tym razem zafunduje go urząd miasta.

Zaledwie wczoraj fundacja Aviva potwierdziła oficjalnie, że Sadyba zdobyła w jej konkursie bezpłatny czujnik jakości powietrza. Tego samego dnia wieczorem otrzymaliśmy kolejną dobrą wiadomość. Tym razem urząd miasta Warszawy poinformował nas, że zamierza zainstalować miejski czujnik smogu na starej Sadybie.

Sadyba w miejskim systemie

Czujnik na Sadybie ma być jednym z kilkudziesięciu, które powstaną w Warszawie i gminach ościennych w ramach Warszawskiego Indeksu Powietrza (WIP). Autorzy systemu WIP – przedstawiciele Biura Ochrony Środowiska w stołecznym ratuszu oraz naukowcy z Politechniki Warszawskiej – uznali, że najlepszą lokalizacją dla czujnika na starej Sadybie będzie Szkoła Podstawowa nr 115 przy Okrężnej 80. W ramach tego samego systemu miejski czujnik ma zostać zainstalowany na publicznym przedszkolu przy Bernardyńskiej 14.

– Oba mierniki będą tzw. miernikami tła miejskiego – zapowiada Paweł Malka ze stołecznego Biura Ochrony Środowiska, odpowiedzialny za system. Dodatkowo na przecięciu Witosa z Sobieskiego – tam gdzie obecnie stoją automatyczne fotoradary – umieszczony zostanie miernik komunikacyjny, monitorujący zanieczyszczenie powietrza przy głównej arterii miasta.

Lokalizacja przy Okrężnej 80 jest efektem pomysłu, zgłoszonego przez nasz portal do budżetu partycypacyjnego w 2017 roku. Na prośbę ratusza, zrezygnowaliśmy wtedy z projektu w zamian za obietnicę uwzględnienia lokalizacji w budowanym przez miasto Warszawskim Indeksie Powietrza. W podobnej sytuacji znalazło się 9 osób w całej Warszawie.

Efekty widoczne w przyszłym roku

– Pierwsza partia miejskich mierników tła miejskiego i komunikacyjnych ma zostać zainstalowana do końca 2019 roku – mówi Paweł Malka. Wykonawca zostanie wyłoniony w drodze przetargu. Do połowy przyszłego roku mają zostać ostatecznie potwierdzone adresy mierników oraz sposób prezentacji wyników.

Autorzy stołecznego systemu przewidują, że wyniki pomiarów będzie można na bieżąco śledzić na komputerze oraz w aplikacji – albo w zakładce miejskiej aplikacji 19115 (jeśli wytrzyma obciążenie), albo w osobnej aplikacji. Zanim na budynkach publicznych pojawią się miejskie czujniki, miejscy urzędnicy chcą postawić dwie stacje referencyjne w Warszawie – na Grochowskiej i na Filtrach. – Przetarg na stacje referencyjne ruszy w styczniu, do września powinniśmy je już widzieć w terenie – zapowiada przedstawiciel Biura Ochrony Środowiska.


Czytaj dalej

Sadyba wywalczyła czujnik smogu

Sadyba wywalczyła czujnik smogu

W konkursie fundacji Aviva mieszkańcy Sadyby zdobyli bezpłatny miernik jakości powietrza. Zacznie funkcjonować jeszcze tej zimy.

Zachodnia Sadyba wywalczyła bezpłatny czujnik smogu z fundacji Aviva. Za lokalizacją czujnika przy Cyganeczki 1 zagłosowało ostatecznie 329 osób. Tym samym sadybiański miernik jakości powietrza zdobył 38. miejsce w Polsce. Głosowanie zakończyło się o północy ze środy na czwartek.

Największą mobilizację Sadybianie wykazali w ostatnim dniu głosowania, 5 grudnia. Od godziny 8.00 do 24.00 dodali 108 głosów, katapultując miernik z pozycji 100. na 38.

To już drugi czujnik od fundacji Aviva, jaki wywalczyła Sadyba w akcji zainicjowanej przez nasz portal Sadyba24.pl. Rok temu, z dodatkową pomocą Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba, czujnik trafił na ulicę Morszyńską. Lokalizacja ta zdobyła wtedy 11. miejsce w Polsce.


Czytaj dalej

Sadyba jeszcze bardziej artystyczna – nowa galeria z nowym wernisażem

Sadyba jeszcze bardziej artystyczna – nowa galeria z nowym wernisażem

Sadyba wzbogaciła się o nową galerię. W starej kamienicy przy Zielonej ruszy w niej wkrótce wystawa z metalem, drewnem, kamieniem i światłem w roli głównej. Przydadzą się latarki.

Nowa galeria działa od końca września w wyremontowanej przedwojennej kamienicy przy Zielonej 39. W najbliższą sobotę w tym nietypowym miejscu odbędzie się wernisaż dzieł Sławomira Golonko pt. „Siatka i światło”.

– Wystawa monumentalnych rzeźb oraz obiektów sztuki dekoracyjnej i użytkowej jest symbolicznym przedstawieniem możliwości jakie daje materiał charakterystyczny dla twórczości Sławomira Golonko – czytamy w zaproszeniu. – Motywem przewodnim prezentowanych prac jest wyjątkowe tworzywo- metalowa siatka, której artysta nadaje unikalną formę i wyraz.

Organizatorzy zachęcają, by przynieść latarki. Czy należy się spodziewać wernisażu w ciemności? – Nie będzie kompletnej ciemności – uspokaja Wiktoria Jaromska. – Niemniej urządzenie z wiązką światła pozwoli na interakcje z rzeźbami. Wystarczy lampa „flesz” z telefonu – dodaje organizatorka.

Wernisaż odbędzie się w sobotę, 8 grudnia, o godz. 19.00. Wystawa będzie czynna do 15 stycznia w godzinach 18-20 (poniedziałek-piątek) i 12-18 (w weekendy). A co potem? – Z uwagi na piękny ogród, wiosną rozpoczynamy cykl wystaw galeryjno-plenerowych – zachęca Wiktoria Jaromska.


Czytaj dalej

Koszmarna noc na wschodniej Sadybie. Koszmar trwa też w niedzielę

Koszmarna noc na wschodniej Sadybie. Koszmar trwa też w niedzielę

W nocy z soboty na niedzielę Sadyba oddychała sadzą z kominów i kominków.

Czujnik przy Morszyńskiej zanotował rekordowe zanieczyszczenie powietrza w tym sezonie grzewczym – 484% normy dla pyłów PM2.5 (2,5 mikrometra (jedna tysięczna milimetra) na metr sześcienny i 350% normy dla pyłów PM10 mikrometrów na m3. Takie stężenia niebezpiecznych substancji są często spotykane na Śląsku, ale nie w Warszawie.

Podany odczyt zanotowano 2 grudnia o godz. 3.00 w nocy. Bardzo podobne – rekordowo wysokie – wyniki utrzymywały się jednak cały wieczór i noc. Już o godz. 18.00 w sobotę stężenie PM10 wynosiło 273% normy, o godz. 20.00 – 330%, o godz. 22.00 447%, o północy – 469%. Niedzielny ranek tylko trochę odpuścił, przynosząc 412% o godz. 7.00 i 361% o godz. 9.00. Firma Airly ostrzega, by nie wychodzić bez potrzeby.

Jeśli chcesz wiedzieć samemu, czy smog nie zagraża Twoim bliskim i czy powinieneś zmodyfikować swoje plany, by nie pogarszać swojego zdrowia, zagłosuj na instalację czujnika smogu przy Cyganeczki 1. Zdobył on już 184 głosy, ale w wyniku zmasowanego ataku innych chętnych, spadł ze znakomitego 63. miejsca tydzień temu na 82. miejsce obecnie (tylko 100 jest premiowanych bezpłatną instalacją).

Aby zagłosować, wejdź na link https://wiemczymoddycham.pl/zglos-lokalizacje/3817-warszawa-cyganeczki-1/. 3 kroki w 3 minuty. Proste. Namów do podobnego działania swoich najbliższych, którzy są z Tobą w domu tej niedzieli. Zachodnia Sadyba też zasługuje na swój czytnik. Zasługuje na to, by wiedzieć na bieżąco i samemu decydować, co z tym zagrożeniem zrobić.


Czytaj dalej

Okrężna znów sprowadza wielkich artystów

Okrężna znów sprowadza wielkich artystów

Już po raz piąty na kilka godzin zjadą na Sadybę światowej sławy artyści, by osobiście przedstawić swoje prace. Artystyczna Okrężna zapulsuje 8 grudnia.

Na kilka godzin senna zazwyczaj ulica Okrężna na starej Sadybie zmieni się w jedną wielką galerię sztuki. W kilku sąsiadujących ze sobą lokalach, w których zwykle działają biura firm, wystawią swoje prace artyści o międzynarodowej renomie.

Wielkie nazwiska

Andrzej Dudziński, rysownik i malarz, po raz pierwszy w życiu – namówiony przez organizatorkę wydarzenia Katarzynę Derkacz-Gajewską – będzie malował obraz na żywo, w otoczeniu widzów. Towarzyszyć mu będzie wykonywana również na żywo muzyka Barta Pałyki.

Jak zapowiada Derkacz-Gajewska, dzięki wykorzystaniu przezroczystego pleksi jako podkładu do obrazu, widzowie będą mogli obserwować artystę podczas procesu twórczego z dwóch stron – od strony pomieszczenia, w którym będzie malował Dudziński, oraz od strony ulicy przez witrynę sklepową. Jak się dowiedzieliśmy, animowany wernisaż odbędzie się w specjalnie wynajętym do tego celu zamkniętym na głucho od lat lokalu po Ryneczku Smakosza.

Dudziński wystawiał swoje prace w galeriach na całym świecie. W 1977 wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Współpracował z wieloma czasopismami amerykańskimi – „The Atlantic Monthly”, „The Boston Globe”, „Newsweek”, „The New York Times”, „Playboy”, „Rolling Stone”, „Time”, „Vanity Fair” i „The Washington Post”.

Amerykańskie korzenie ma również drugi artysta, który pojawi się na Okrężnej. Janusz Kapusta to również rysownik i malarz. Tworzy grafiki, plakaty, ilustracje do magazynów i książek. W Stanach Zjednoczonych, gdzie mieszka od 1981 roku, współpracuje z takimi pismami jak „The New York Times”, „The Wall Street Journal”, „The Washington Post” i „The Boston Globe”.

Kapusta jest też wynalazcą jedenastościennej bryły geometrycznej, nazwanej przez siebie K-dron. Twórca wymyślił dla niej ponad 160 zastosowań. K-dron przyniósł Kapuście międzynarodowy rozgłos, a w ubiegłym roku wybrany został przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego na nowe logo Polski innowacyjnej. Na Sadybie Kapusta opowie o swojej bryle, ale także o procesie twórczym.

Targ sztuki i inne atrakcje

Po wernisażach artystów przyjdzie kolej na targ sztuki, w ktorym wystawią się studenci ASP. Wszyscy chętni będą mogli również wziąć udział w tradycyjnym konkursie na lepienie najdłuższego łańcucha, oraz kupić wyroby własne swoich sąsiadów. Wstęp wolny.

Artystyczna Okrężna, bo tak oficjalnie nazywa się ten mini-festiwal sztuki, odbędzie się w sobotę, 8 grudnia w godzinach 15.00-19.30 na Okrężnej 3-8. Jego pomysłodawczynią, animatorką i główną organizatorką jest Katarzyna Derkacz-Gajewska z Pracowni Sztuki Dziecka. Portal Sadyba24.pl jest partnerem medialnym wydarzenia. 

Program

15.00 Otwarcie i start kiermaszu
15.30-17.00 Wernisaże
I wernisaż połączony z akcją artystyczną- Andrzej Dudziński maluje na żywo przy akompaniamencie Barta Pałygi
II wernisaż – Janusz Kapusta i nowo odkryty kształt, figura K- dron- opowieść o Sztuce i Radości z Tworzenia.
16.00-17.30 konkurs na lepienie najdłuższego łańcucha
15-18.00 targ sztuki – wystawcy studenci ASP
19.30 Zakończenie


Czytaj dalej

Nowy zarząd dzielnicy powołany. Sadyba ma w nim swoje miejsce

Nowy zarząd dzielnicy powołany. Sadyba ma w nim swoje miejsce

Rada dzielnicy Mokotów powołała wczoraj nowego burmistrza i jego zastępców. Zgodnie z naszymi przewidywaniami, wśród zastępców jest dwoje mieszkańców starej Sadyby.

Mokotów był do wczoraj jedną z ostatnich dzielnic w Warszawie, w których nie powołano dotąd prezydium rady i nowego zarządu. Dwa tygodnie temu, radny senior z Prawa i Sprawiedliwości przerwał pierwszą po wyborach sesję rady dzielnicy, nie podając przyczyn. Do ostatnich chwil przed wznowieniem wczorajszych obrad nie było wiadomo, czy pat się przedłuży. Radni Koalicji Obywatelskiej obawiali się, że ich koledzy z Prawa i Sprawiedliwości będą dalej grać na zwłokę, chcąc kupić sobie czas, potrzebny na przyciągnięcie na swoją stronę niezdecydowanych lub nowych radnych.

Obawy radnych Koalicji okazały się płonne. Bez sprzeciwów, na przewodniczącego rady dzielnicy wybrano dotychczas sprawującego tę funkcję Miłosza Góreckiego z Platformy Obywatelskiej. Jego zastępcami zostali: Małgorzata Szczęsna (PO), Jacek Fałek (Nowoczesna) i Radosław Sosnowski (PiS).

Zarząd zgodnie z oczekiwaniami

W dalszej części obrad wybrano nowy zarząd dzielnicy. Jest on w pełni zgodny z nieoficjalnymi typami, które przedstawiliśmy wcześniej na portalu Sadyba24.pl.

Na burmistrza Mokotowa wybrano Rafała Miastowskiego z Platformy Obywatelskiej. Przypomnijmy – to wytrawny samorządowiec, który wcześniej rządził Wilanowem i Bielanami, a ostatnio sprawował funkcję wiceburmistrza na Ursynowie. Przed głosowaniem, Tomasz Szczegielniak z PiS, pełniący rolę sekretarza obrad, wypytywał kandydata o to, jak będzie realizował na Mokotowie program prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. W odpowiedzi Miastowski stwierdził, że jak najbardziej zamierza realizować program prezydenta, ale najpierw musi poznać potrzeby Mokotowa i skupić się w pierwszej kolejności na priorytetach dzielnicy. Oznajmił, że nie boi się podejmowania decyzji, ale zaznaczył, że te najważniejsze będzie konsultować z radą dzielnicy i mieszkańcami.

Po zatwierdzeniu burmistrza, przyszła kolej na jego zastępców. Ci także musieli się wykazać dużym opanowaniem, gdy przyszło im stanąć w ogniu pytań opozycji. Tomasz Szczegielniak, Radosław Sosnowski i Witold Wasilewski, wszyscy z klubu PiS, szczególnie ostro potraktowali Marka Rojszyka – wieloletniego radnego SLD, który przed tygodniem zrezygnował z członkostwa w tej partii. Dopytywali go m.in. czy nie wstyd mu ubiegać się o tak eksponowane stanowisko, kiedy sam zyskał w ostatnich wyborach poparcie zaledwie tysiąca osób. Dużo zaczepnych pytań trafiło również do Krzysztofa Skolimowskiego (PO), niedawnego wiceburmistrza Mokotowa, odpowiedzialnego m.in. za oświatę. Radni PiS najłagodniej potraktowali kolejnego wiceburmistrza dzielnicy z poprzedniej kadencji, Jana Ozimka (PO).

Ostatni zastępca burmistrza w styczniu

Zarząd dzielnicy będzie na razie działać w czterosobowym składzie. Burmistrz Rafał Miastowski zapowiedział, że zarekomenduje radzie jeszcze jednego zastępcę, ale stanie się to dopiero w styczniu. Ogłosił, że zastępcą tym będzie Anna Lasocka z Nowoczesnej. Nieoficjalnie wiadomo, że Lasocka została poproszona o to, by do czasu nominacji zrezygnowała ze swojej działalności zawodowej. Jest bowiem czynnym radcą prawnym. Łączenie obu funkcji mogłoby rodzić konflikt interesów.

Z chwilą uzupełnienia składu w styczniu, pięcio-osobowy zarząd dzielnicy będzie niemal w połowie złożony z mieszkańców starej Sadyby. Z tego zabytkowego osiedla na dolnym Mokotowie pochodzą Marek Rojszyk i Anna Lasocka.


Czytaj dalej