Jeziorko Czerniakowskie nieprędko otrzyma nową wodę

Jeziorko Czerniakowskie nieprędko otrzyma nową wodę

Na nową wodę dla wysychającego Jeziorka Czerniakowskiego trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Zamiast zlecić plan z kosztorysem dla rekomendowanej opcji zasilania, stołeczni urzędnicy wracają do analizowania szerszej gamy rozwiązań.

Największy naturalny zbiornik wodny w Warszawie wciąż czeka na zasilenie wodą. Eksperci, urzędnicy i aktywiści zgadzają się, że bez nowej wody grozi mu wyschnięcie. Tymczasem, jak wynika z naszej rozmowy z jednostką, która opiekuje się tym terenem, zapowiadana od dwóch lat koncepcja zasilania Jeziorka Czerniakowskiego wciąż nie powstała.

– Uznaliśmy, że najpierw musimy przeprowadzić bilans wodny dla dzielnicy Mokotów – mówi wicedyrektor stołecznego Zarządu Zieleni Miejskiej, Krzysztof Górnicki. – Mamy na to środki – stanie się to w tym roku. Bilans da nam odpowiedź, jakie są przepływy wodne na dolnym Mokotowie i czy któryś z istniejących i planowanych układów wodnych jest na tyle prężny i wydolny jakościowo, by trwale zasilać Jeziorko.

– Jedną z rozpatrywanych opcji będzie skierowanie tu wód, które w nadmiarze spływają z rejonu Arkadii na teren osiedla przy Fosie – wyjaśnia Górnicki.

Rekomendowali inną opcję

To nieoczekiwany zwrot akcji. Jeszcze dwa lata temu naukowcy wykluczali m.in. tę opcję zasilania Jeziorka Czerniakowskiego, a rekomendowali inną – bliższą geograficznie, a więc tańszą w realizacji, a do tego zapewniającą wodę o znacznie lepszej jakości.

Tak było równo dwa lata temu, w styczniu 2017 roku, kiedy 40 stołecznych naukowców i urzędników spotkało się w Elektrociepłowni Siekierki, by podsumować wyniki ośmioletnich badań Jeziorka Czerniakowskiego i ustalić, jak uratować wysychający zbiornik. Szef zespołu SGGW, badającego Jeziorko od dekad, dr Michał Wasilewicz, stwierdził wówczas jednoznacznie, że najlepsza jakościowo woda i najmniejszym kosztem może być doprowadzona z wód podziemnych pod Elektrociepłownią Siekierki. Krzysztof Górnicki, który na tym samym seminarium pełnił rolę prowadzącego, zdawał się przychylać do tej opcji. Zapytał wręcz przedstawiciela zakładu, Wiesława Jamiołowskiego, czy elektrociepłownia zgodziłaby się udostępnić wodę dla Jeziorka. Ten zaś odpowiedział, że „zakład jest otwarty na rozważenie każdej propozycji współpracy ze strony dzielnicy”. Inne opcje zasilania – m.in. połączenie z Jeziorkiem Wilanowskim czy z potokiem służewieckim – nie były rekomendowane przez żadnego z uczestników seminarium.

Co się stało, że po dwóch latach od seminarium i podsumowania wieloletnich badań, Górnicki zmienił zdanie i nie koncentruje się już na wodach spod Elektrociepłowni Siekierki? – Nie ma już dyrektora Jemiołowskiego – rzuca z uśmiechem przedstawiciel Zarządu Zieleni Miejskiej. I dodaje nieco poważniej: – Lepiej jest rozważać coś, nad czym ma się kontrolę w 100 procentach. A Elektrociepłownia to jednak firma państwowa.

Wypowiedź Górnickiego sugeruje, że w przypadku działań na rzecz Jeziorka Czerniakowskiego drogi urzędu miejskiego i państwowego giganta się rozeszły. Może to oznaczać mniejszą przychylność PGNiG Termika dla dokonania zmian w jej najbliższym otoczeniu.

Realne zmiany nie wcześniej niż za kilka lat

Chłodniejsze relacje z Termiką to nie jedyne zmartwienie. Problemem jest również długi czas potrzebny na badanie i analizy. – Bilans, który przeprowadzimy w tym roku, będzie zapewne wymagał prowadzenia pomiarów przez więcej niż rok. Dotyczy bowiem całego dolnego Mokotowa. Natomiast już po roku powinniśmy na jego podstawie wiedzieć, co jest realistyczne dla samego Jeziorka. Pamiętajmy bowiem, że zbiornik ten ma długą historię badań tego typu – przekonuje dyrektor Górnicki. – Przy okazji bilansu wodnego dowiemy się zapewne również, co jest najbardziej realistyczną opcją zasilania również dla wysychającej obok Jeziorka, na Sadybie, Fosy Morszyńskiej – dodaje.

Jak zapewnia wiceszef miejskiej zieleni, po zakończeniu bilansu pod kątem Jeziorka Czerniakowskiego, jego jednostka zleci opracowanie koncepcji zasilania zbiornika. Ma to nastąpić w przyszłym roku. – Sama realizacja chwilę potrwa – przestrzega Górnicki. Powołuje się tu na opracowanie prof. Pawła Popielskiego z Politechniki Warszawskiej. Naukowiec szacuje, że przygotowanie koncepcji powinno zająć 14-17 miesięcy i może kosztować ok. 700 tysięcy złotych.

Jeśli miejska jednostka dotrzyma słowa, szczegółowa wizja doprowadzenia wody do Jeziorka Czerniakowskiego powstanie nie wcześniej niż pod koniec 2021 roku. – Póki co wyschnięcie Jeziorka nam nie grozi. W ostatnim czasie obserwujemy znaczne podniesienie się tafli wody w Jeziorku, a hydrolodzy ostrzegają wręcz przed możliwością wystąpienia wiosennych powodzi – pociesza dyrektor Górnicki.

Więcej:
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1542-elektrociep%C5%82ownia-siekierki-zasili-w-wod%C4%99-jeziorko-czerniakowskie
http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1638-plan-naprawy-jeziorka-jest-ale-terminy-odleg%C5%82e

 



Jeziorko Czerniakowskie nieprędko otrzyma nową wodę
Aktualności Sadyba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *