Maturzysta przejechał na rowerze pół Europy, by zarobić na dom dla ciężko chorych

Maturzysta przejechał na rowerze pół Europy, by zarobić na dom dla ciężko chorych

19-latek z Sadyby pokonał na rowerze 1,5 tysiąca kilometrów. Z datków, ktore zadeklarowali Internauci za każdy przejechany przez niego kilometr, zebrał już ponad 20 tysięcy złotych. Wszystkie pójdą na dom dziennego pobytu dla osób chorych onkologicznie, który buduje fundacja Jestem.

Ani atak psów i kóz, ani wybity palec, przeciążane stawy i naciągnięte ścięgna, ani okoliczności przyrody – ulewne deszcze, wiatry, upały i tereny górzyste. Nic nie przeszkodziło Ignacemu Stanisławowi Dembińskiemu, by razem z kolegami przejechać rowerem trasę z Polski przez Słowację i Bułgarię do Turcji. Pokonał w ten sposób znacznie więcej niż 1300 kilometrów, jakie planował przed wyjazdem. – Po 1526 km udało nam się dojechać do celu – mówi dumny Ignacy. – Trasa się niestety wydłużyła z powodu problemów pogodowych, zdrowotnych i technicznych – dodaje.

Do osiągnięcia celu pomimo przeciwności młodego rowerzystę z Sadyby dopingowała akcja charytatywna, którą rozkręcił przed wyjazdem. Na profilu Facebook poprosił wtedy wszystkich chętnych do zadeklarowania określonej kwoty za każdy przejechany przez siebie kilometr. Tegoroczny maturzysta a obecnie już student Politechniki Warszawskiej, postanowił zebrać w ten sposób pieniądze na budowę domu dziennego pobytu dla osób dotkniętych chorobą nowotworową.

– Odzew na Facebooku był niesamowity – mówi Izabella Dembińska, szefowa fundacji Jestem, a prywatnie mama Ignacego. Jak podaje, w ciągu 3 tygodni na konto fundacji wpłynęło 22.857 złotych. – Część pieniędzy jest jeszcze obiecanych i niebawem wpłynie – zapewnia Dembińska.

Rzeka pomocy

Inicjatywa 19-latka z Sadyby okazuje się tylko jedną z cegiełek w budowie domu. Izabella Dembińska: – Ludzie się bardzo utożsamiają z budową naszego domu i wiele osób nie bierze od nas pieniędzy za swoje usługi. Na przykład Atelier3 Girtler&Girtler Pracownia Architektoniczna zrobiła nam projekt nowego domu, zajmuje się składaniem zmian warunków zabudowy i wszystkim, co dotyczy budowy domu od strony architektonicznej. Robi to wszystko za darmo! Nie biorą od nas ani grosza!

Kilkadziesiąt tysięcy złotych, zebrane dotychczas dzięki akcji Ignacego Dembińskiego, to tylko kropla w morzu potrzeb. – W zbieraniu pieniędzy na budowę domu pomaga cała moja rodziny, znajomi i przyjaciele. Niebawem będziemy szukać wykonawców i znów zrobimy jakąś akcję, żeby zebrać pieniądze – zapowiada szefowa fundacji Jestem. – Cieszę się, że tyle osób nam pomaga, że możemy wspólnie budować nasz dom, który będzie służył ciężko chorym ludziom – dodaje.

Dom zaczyna przybierać realne kształty

Dom dziennego pobytu ma być rozwinięciem działalności, którą fundacja Jestem prowadzi od 6 lat przy Goraszewskiej 16 na starej Sadybie. – Fundacja wspomaga osoby onkologicznie chore i ich rodziny – tłumaczy Izabella Dembińska. – Zajęcia nasze polegają na uaktywnieniu do życia ludzi, którzy są w trakcie leczenia onkologicznego lub po jego zakończeniu poprzez zajęcia psychologiczne, rehabilitacje, zajęcia kulturalne, wspólne wyjazdy w ciekawe miejsca wokół Warszawy oraz naukę gotowania i wspólny posiłek. Spotkania odbywają się bezpłatnie. Obecnie mamy 50 podopiecznych i 22 wolontariuszy – wyjaśnia założycielka organizacji.

Skala dzialalności jest już na tyle duża, że obecne warunki prowadzenia zajęć nie wystarczają. – Ponieważ spotkania nasze odbywają się w małej salce na terenie parafii i jest nam ciasno, postanowiliśmy kupić działkę i wybudować dom dziennego pobytu dla osób dotkniętych choroba nowotworowa – mówi Dembińska. Gros prac ma być wykonanych przez wolontariuszy i uczestników warsztatów. – Chcemy (ten dom) tworzyć wspólnie z naszymi podopiecznymi i z wolontariuszami. Chcielibyśmy, aby ktoś z nas malował ściany, inna osoba szyła firanki, ktoś inny pracował w ogródku. Wszystko według sił i talentów. Chcemy czuć się jak we własnym domu – podkreśla szefowa fundacji Jestem.

Dom to na dziś nie tylko marzenie, projekt budowlany i trochę pieniędzy od sponsorów. To również konkretne miejsce. – Kupiliśmy działkę 920 m2 przy ul. Sławkowskiej na Augustowce – potwierdza Izabella Dembińska. To okolice klubu jeździeckiego Hubert przy Jeziorku Czerniakowskim. Choć lokalizacja jest bliska starej Sadybie, to jednak z założenia dom dziennego pobytu ma przyjmować osoby z całej Warszawy i okolic.

Ignacy zbiera dalej

Rowerowa eskapada Ignacego Stanisława Dembińskiego i jego kolegów trwała od 25 czerwca do 13 lipca tego roku. Akcja charytatywna „jadę aby budować dom dla fundacji Jestem” jednak się nie skończyła. – Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali – pisze dzielny sadybiański kolarz na swoim Facebooku. – A tych, którzy mnie zmotywowali deklaracjami finansowymi dla fundacji, prosiłbym o wpłaty na konto Fundacji Jestem. Nr: 97 1160 2202 0000 0002 3020 0525. Tytuł: jadę zbudować dom. Nazwa i adres: Fundacja Wspierania Osób Nieuleczalnie i Przewlekle Chorych „JESTEM”, Ul. Rymanowska 36, 02-916 Warszawa. www.fundacjajestem.org, www.facebook.com/fundacjajestem.



Maturzysta przejechał na rowerze pół Europy, by zarobić na dom dla ciężko chorych
Aktualności Sadyba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *