Pawilon parkowy na Sadybie miał być gotowy w ubiegłym roku. Co się z nim dzieje?

Pawilon parkowy na Sadybie miał być gotowy w ubiegłym roku. Co się z nim dzieje?

Zwycięski projekt budżetu obywatelskiego na Sadybie notuje już półroczny poślizg. Urzędnicy nie potrafią powiedzieć, kiedy ostatecznie trafi do realizacji.

W lipcu 2018 roku stołeczny ratusz ogłosił, że jednym z projektów, które zwyciężyły w budżecie obywatelskim Warszawy jest „Międzypokoleniowe Miejsce Spotkań – Sąsiedzki Pawilon Parkowy na Skwerze Ormiańskim”, autorstwa Katarzyny Molskiej. Zgodnie z zasadami, projekt miał być zrealizowany w 2019 roku. Pół roku po terminie, pawilonu nadal nie ma. Postanowiliśmy sprawdzić, co się dzieje z obiektem, który miał być pierwszym miejscem aktywności społecznej na starej Sadybie.

Wspaniałe początki

W zamyśle autorki, pawilon parkowy na Sadybie miał służyć jako lokal integracyjny dla okolicznych mieszkańców. W opisie projektu czytamy, że w obiekcie „każdy może spotkać się ze znajomymi i poznać nieznajomych, wypić kawę, pograć w gry towarzyskie, przedstawić własne dokonania, zorganizować wystawę, odczyt, prezentację, wziąć udział w bezpłatnej imprezie sąsiedzkiej.”

Pozytywna, otwarta wizja autorki zachwyciła urzędników. – Na początku panował wielki entuzjazm i dobra wola wszystkich zaangażowanych stron – wspomina Grzegorz Mizieliński, architekt, który wygrał przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej.

Szybkie tempo prac wydaje się potwierdzać tą tezę. Jak czytamy na stronie budżetu obywatelskiego, Zarząd Zieleni Warszawy, odpowiedzialny za realizację projektu, zawarł umowę z Mizielińskim w lutym 2019 roku. To samo źródło podaje, że już w kwietniu tego samego roku urząd odebrał od architekta projekt architektoniczno-budowlany. Jeszcze 25 kwietnia 2019 miejscy ogrodnicy złożyli do urzędu dzielnicy Mokotów formalny wniosek o pozwolenie na budowę (został on pozytywnie rozpatrzony 29 października 2019).

Projekt spowalnia

Oczekując na pozytywną decyzję o pozwoleniu na budowę, w maju 2019 projektant przystąpił do drugiego etapu prac. Jego zadaniem było uszczegółowienie z zasady ogólnego projektu budowlanego. Chodziło o to, by przyszły wykonawca wyłoniony w przetargu dokładnie wiedział, jak ma zrealizować pomysł autorki – na przykład jakich i ile materiałów użyć.

I tu zaczynają się schody. Z powodu nieprzewidzianych problemów, tempo prac siada. Zarząd Zieleni tłumaczy: – Z uwagi na trudności w uzyskaniu dla projektowanego pawilonu warunków technicznych zasilania w wodę na cele przeciwpożarowe nastąpiło opóźnienie w wykonaniu dokumentacji. Konieczne było uzyskanie odstępstwa od warunków technicznych i wymagań ochrony przeciwpożarowej do Wojewódzkiego Komendanta Straży Pożarnej. Do uzyskania tego odstępstwa niezbędne było wykonanie dodatkowej ekspertyzy przeciwpożarowej.

Trochę inaczej widzi powody opóźnienia projektant. – Na początku prac przy projekcie wykonawczym Zarząd Zieleni zgłosił nam dużo uwag. Pytał, dlaczego nie ma jednych elementów i czy można wprowadzić inne, o których wcześniej, na etapie wykonywania projektu budowlanego, nie wspominał. W efekcie, czas przygotowania projektu wykonawczego się wydłużył – mówi Mizieliński.

…i puchnie

Stopniowe dozbrajanie projektu przez zarząd zieleni wpłynęło też na znaczne zwiększenie kosztu pawilonu. O ile? Mizieliński nie podaje kwoty, ale szacuje, że o ok. 35-40%. Pierwotna wycena projektu wynosiła 418,500 złotych, nieplanowana nadwyżka to – jak wynika z naszych wyliczeń – ponad 160 tysięcy.

Projektant nie podaje zaktualizowanej wartości, ale zachęca, aby oceniać ją w kontekście wszystkich prac, składających się na łączny koszt. – Pawilon na Skwerze Ormiańskim nie jest standardowym obiektem kontenerowym, który powstałby w środku miasta. To nie tylko obiekt architektoniczny o podwyższonym standardzie, ale też zieleń, podesty, podjazdy, zagłębienie w terenie, infrastruktura. Sam pomysł jest zatem już na wstępie droższy od standardowych rozwiązań. A w naszym przypadku doszły jeszcze dodatkowe koszty związane ze zmianami od zleceniodawcy oraz znacznym wzrostem cen materiałów i robocizny między 2018 rokiem, kiedy przegłosowano pomysł, a końcem 2019 roku, kiedy powstał zaktualizowany kosztorys.

Ostatnia wersja kosztorysu trafiła do Zarządu Zieleni w styczniu 2020 roku.

Architekt proponuje odchudzić projekt

Stołeczni ogrodnicy nie byli przygotowani na wzrost kosztów pawilonu o 40%. W stołecznym ratuszu takie przypadki zdarzają się jednak na porządku dziennym. Większość opóźnionych projektów budżetu obywatelskiego w Warszawie spotyka się z dużym skokiem cen, potrzebą aktualizacji kosztorysu i koniecznością szukania dodatkowych środków.

Projektant, świadomy znacznego podrożenia projektu, zaproponował urzędnikom rozwiązanie. – Chcieliśmy zoptymalizować składowe kosztorysu, aby obniżyć łączny koszt – mówi Mizieliński. Myśleliśmy o tańszych rodzajach materiałów wykończeniowych, czy nawet o niezrealizowaniu 100% przyjętego planu, mając nadzieję, że brakujące wyposażenie będzie można wykonać w kolejnym roku, z innych środków. Istniała też szansa, by wykonać toaletę w pawilonie ze środków, które Zarząd Zieleni miał zarezerwowane na kosztowną automatyczną toaletę miejską na Skwerze Ormiańskim.

O chęci pracy nad optymalizacją projektu projektant rozmawiał z pracownikami Zarządu Zieleni w lutym 2020. Urzędnicy nie skorzystali jednak z propozycji. Jak twierdzi Mizieliński, to był ostatni kontakt między obu stronami.

Zarząd Zieleni woli szukać dodatkowych środków

Co się działo z projektem pawilonu na Sadybie od lutego do końca czerwca 2020 nie wiadomo. Według aktualizacji na stronie budżetu obywatelskiego z 15 czerwca 2020, wykonawca nadal opracowuje projekt wykonawczy dla obiektu („od maja”). W tym samym miejscu czytamy, że „ZZW (Zarząd Zieleni – przyp. red.) dysponuje kosztorysem inwestorskim wykonany(m) na podstawie zaakceptowanego przez Wydział Architektury Urzędu Dzielnicy Mokotów”.

Rzecznik Zarządu Zieleni Anna Stopińska tłumaczy, że projekt wciąż czeka na decyzję o dofinansowaniu. Jako powód opóźnienia podaje trudną sytuację miasta spowodowaną pandemią. – Trwający stan epidemii w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV2 skutkuje powszechnie trudną sytuacją ekonomiczno-gospodarczą – mówi Stopińska. I dodaje: – W konsekwencji zachodzi konieczność ustalenia priorytetów inwestycyjnych m.st. Warszawy przy jednoczesnym wprowadzeniu niezbędnych ograniczeń budżetowych w miejskich jednostkach. W świetle powyższego budowa Pawilonu na Skwerze Ormiańskim, w związku z niedoszacowaniem faktycznych kosztów jej realizacji, wymaga decyzji w zakresie możliwości zabezpieczenia właściwego finansowania, a w konsekwencji realizacji.

Tłumaczenie Zarządu Zieleni nie wyjaśnia, czy urzędnicy podjęli jakiekolwiek działania, by znaleźć potrzebne środki albo odchudzić projekt. Niejasna jest szczególnie aktywność urzędu w pierwszym kwartale tego roku. Trudno bowiem składać opóźnienie na karb pandemii, skoro ta ogłoszona została 20 marca 2020, a o wzroście kosztów projektu urzędnicy wiedzieli już co najmniej od stycznia tego samego roku.

O to, czy podejmowane są jakiekolwiek działania, by rozwiązać problem droższego projektu, zapytaliśmy Zarząd Zieleni. Do momentu publikacji nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Kiedy ją otrzymamy, zamieścimy ją w aktualizacji artykułu.

Podobnie czekamy na odpowiedź stołecznego ratusza na pytanie, kiedy można się spodziewać jego decyzji w sprawie zabezpieczenia finansowania i skierowania projektu do realizacji. Jak wynika z oświadczenia Zarządu Zieleni, to od tej decyzji zależy dziś dalszy los pawilonu parkowego na Skwerze Ormiańskim.



Pawilon parkowy na Sadybie miał być gotowy w ubiegłym roku. Co się z nim dzieje?
Aktualności Sadyba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *