Targowisko przy Hamannie czy na miejscu Hamanna?

Targowisko przy Hamannie czy na miejscu Hamanna?

Zarząd Dzielnicy Mokotów walczy o lokalizację targowiska przy Gołkowskiej. W opinii do projektu planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego domaga się wpisania bazarku w miejsce obecnego parkingu społecznego. Ratusz woli na to przeznaczyć dużą działkę z marketem Hamann.

Mokotowscy radni mają w czwartek zaopiniować projekt planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego, czyli dla terenów osiedla Bernardyńska oraz dziewiczych pól od Jeziorka Czerniakowskiego do Trasy Siekierkowskiej. Zabudowa tych terenów wydaje się przesądzona. Na ostatniej prostej przed uchwaleniem planu mokotowski ratusz stara się o korzystne zapisy w kilku sprawach. Największe kontrowersje wzbudza lokalizacja targowiska przy Gołkowskiej.

W najnowszym projekcie planu miejscowego targowisko przewidziane jest na dużej działce (o symbolu B6.11UHA), którą obecnie zajmuje sklep Hamann przy Gołkowskiej. Podstawowym przeznaczeniem dla tego terenu mają być usługi nieuciążliwe z zakresu handlu detalicznego w obiektach o powierzchni sprzedaży poniżej 2000 m2 (czyli nie hipermarket), biur, administracji, obsługi finansowej, gastronomii, usług bytowych i rzemiosła. Nowa zabudowa na tej działce może mieć nie mniej niż 2 i nie więcej niż 3 piętra. Takie przeznaczenie terenu pasuje zarówno stołecznemu ratuszowi jak i mokotowskiemu ratuszowi.

Kością niezgody między zarządami przy pl. Bankowym i ul. Rakowieckiej jest druga, sąsiednia działka (o symbolu B6.8UHA). W miejscu obecnego parkingu społecznego również mają powstać obiekty usługowe. Zakres dopuszczonych usług jest bardzo podobny. Jedyna różnica to ta, że w planie miejscowym nie ma słowa „targowisko”. Jeśli ten zapis zostałby uchwalony, targowisko nie mogłoby tu powstać. Tymczasem to lokalizacja, którą mokotowski burmistrz preferuje.

Próbując przekonać ratusz na pl. Bankowym i Radę Warszawy do uwzględnienia bazarku na działce z parkingiem, Rafał Miastowski powołuje się na wizje miasta wyrażane publicznie przez wiceprezydenta Warszawy, Michała Olszewskiego.

W opinii do projektu planu mokotowski burmistrz pisze: „Z ostatnich wypowiedzi Pana Prezydenta Olszewskiego jasno wynika, że cyt. „ Warszawa od lat rozwija ideę centrów lokalnych (…) Bazary i targowiska wpisują się w funkcje centrów lokalnych, dlatego każde targowisko jest potencjałem” i „ Pracujemy nad studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Warszawy (…). W nowym studium targowiska będą pełnić rolę ważnych, wręcz kluczowych przestrzeni społecznych i gospodarczych”. Jedną z możliwości uwzględnienia uwagi Zarządu Dzielnicy i Komisji Ładu Przestrzennego Rady Dzielnicy Mokotów jest zmiana treści § 45 ustęp 8 pkt 1 (przeznaczenie podstawowe) polegająca na dodaniu po słowie „rzemiosło” – przecinka i słowa „targowisko”.

Kogo pomysł zwycięży? Jutro opinię zarządu dzielnicy mają głosować radni z komisji ładu przestrzennego w dzielnicy Mokotów. Następnie projekt trafi pod obrady komisji Rady Warszawy i ostatecznie pod obrady całego gremium stołecznych radnych. Najbliższy możliwy termin na przyjęcie planu miejscowego dla Czerniakowa Południowego to 13 czerwca.


Czytaj dalej

Pantera ochroni Jeziorko Czerniakowskie

Pantera ochroni Jeziorko Czerniakowskie

Zarząd Zieleni Miejskiej rozstrzygnął wczoraj przetarg na ochronę Jeziorka Czerniakowskiego. W rolę strażnika rezerwatu wcieli się Biuro Ochrony Pantera.

Od czerwca brzegi rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie ma patrolować agencja Pantera. Jej ochroniarz ubrany w mundur i kamizelkę z napisem „Strażnik rezerwatu przyrody Jeziorko Czerniakowskie” będzie kontrolował stan ścieżki i nadzorował utrzymanie czystości. Ma też za zadanie interweniować u służb porządkowych w wypadku zagrożenia pożarem lub dewastacją.

Monitoring rezerwatu będzie prowadzony od czerwca do końca września między 6 rano a 22 wieczorem we wszystkie dni tygodnia.

Obowiązkiem strażnika rezerwatu będzie obejście całej linii brzegowej co najmniej raz na trzy godziny. W przypadku stwierdzenia zachowań niezgodnych z planem ochrony rezerwatu (np. palenia grilli i ognisk) ochroniarz Pantery ma wzywać sprawców do zaprzestania działań lub opuszczenia terenu, a jeśli to nie poskutkuje, powiadamiać policję, straż miejską, straż pożarną lub inne służby. Strażnik będzie miał do dyspozycji również swoich kolegów z agencji. W ciągu 15 minut od zgłoszenia na wskazane przez strażnika miejsce ma przyjechać dwóch dodatkowych uzbrojonych ochroniarzy Pantery.

Rola strażnika nie kończy się na informowaniu służb i przestrzeganiu sprawców, by zaniechali nielegalnych działań. Ma on też pomagać w łapaniu sprawców. Precyzyjnie mówiąc, ma on dołożyć „należytej staranności w ujęciu osób stwarzających w sposób bezpośredni zagrożenie dla chronionego mienia, w celu niezwłocznego przekazania tych osób Policji”.

Pracownik Pantery będzie dobrze widoczny i wyposażony. Ma posiadać komórkę z numerem telefonu dostępnym dla mieszkańców, mundur z logiem firmy ochroniarskiej, odblaskową kamizelkę, imienny identyfikator oraz… „środki przymusu bezpośredniego”. Na mundurze i kamizelce musi znaleźć się określenie „Strażnik rezerwatu przyrody Jeziorko Czerniakowskie”.

Pełny tekst umowy z wykonawcą publikujemy poniżej.

Zakres umowy

Ochrona terenów przyległych do Jeziorka Czerniakowskiego

Obmiar:

•Powierzchnia – 13,8 ha.

•Termin wykonywania prac – wykonanie usług związanych z monitorowaniem stanu rezerwatu w terminie od dnia zawarcia umowy do dnia 30 września w godzinach 6-22 przez wszystkie dni tygodnia.

Opis przedmiotu zamówienia:

1.   Przedmiot zamówienia obejmuje bezpośrednią ochronę fizyczną REZERWATU świadczoną całodobowo we wszystkie dni miesiąca w okresie od dnia zawarcia umowy do dnia 30.09.2019 r. w systemie jednoosobowym przez pracowników posiadających licencję ochroniarską co najmniej pierwszego stopnia.

2.   Wykonawca zobowiązany jest do:

a)  przeciwdziałania naruszaniu przepisów obowiązujących na terenie rezerwatu przyrody Jeziorko Czerniakowskie;

b)  przeciwdziałania zaśmiecaniu, kłusownictwu, przebywaniu osób trzecich w miejscach do tego nieprzeznaczonych, kradzieżom, niszczeniu i uszkadzaniu mienia (w tym również elementów przyrody);

c)   dokonywania systematycznych i ciągłych obchodów chronionego obiektu (cały obiekt należy obejść dookoła co najmniej jeden raz na 3 godziny);

d)  niezwłocznego zawiadomienia terenowej jednostki Policji lub Straży Miejskiej w przypadku zaobserwowania sytuacji związanych z naruszeniem przepisów ochrony przyrody, w szczególności planu ochrony rezerwatu przyrody Jeziorko Czerniakowskie dokonywania systematycznych i ciągłych obchodów pieszych chronionego obiektu, przynajmniej raz na 3 godziny należy obejść cały obiekt dookoła po szlaku wyznaczonym w planie ochrony rezerwatu przyrody;

e)  nadzór nad przestrzeganiem przez użytkowników planu ochrony rezerwatu przyrody (Strażnik zobowiązany jest do posiadania wiedzy z zakresu przepisów ochrony przyrody);

f)   wzywania osób do opuszczenia terenu w przypadku stwierdzenia zakłócania porządku;

g)  dołożenia należytej staranności w ujęciu osób stwarzających w sposób bezpośredni zagrożenie dla chronionego mienia, w celu niezwłocznego przekazania tych osób Policji;

h)  niezwłocznego informowania o zauważonych zagrożeniach obiektu właściwych jednostek: przedstawiciela Zamawiającego, Straży Pożarnej, pogotowia ratunkowego oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie;

i)    wykonania usługi zgodnie z obowiązującymi przepisami i normami;

j)   prowadzenia książki dyżurów, do której upoważniony personel Wykonawcy oraz Zamawiającego wpisywać będzie wszelkie spostrzeżenia, uwagi oraz istotne wydarzenia związane ze sprawowaniem ochrony fizycznej mienia na terenie rezerwatu przyrody. W terminie do 5 dnia następnego miesiąca świadczenia usługi, Wykonawca zobowiązany będzie do przedłożenia Zamawiającemu książki dyżurów – celem potwierdzenia wykonania usługi;

k)  dojazdu grupy interwencyjnej (co najmniej dwóch uzbrojonych pracowników ochrony) do chronionego obiektu i podjęcia czynnego działania w czasie do 15 minut, od chwili powiadomienia przez pracownika ochrony o zagrożeniu osób lub mienia;

l) wyposażenia pracowników ochrony fizycznej w środki łączności bezprzewodowej (wykonawca udostępni nr telefonu, który będzie służył do bezpośredniej łączności z Zamawiającym, służbami miejskimi, mieszkańcami i osobami przebywającymi w granicach rezerwatu przyrody), jednolite umundurowanie umożliwiające ich identyfikację i identyfikację podmiotu zatrudniającego (wraz z odblaskową kamizelką), imienne identyfikatory oraz w środki przymusu bezpośredniego. Na mundurze i kamizelce musi znaleźć się określenie „Strażnik rezerwatu przyrody Jeziorko Czerniakowskie”. Wzór nadruku należy uzgodnić z Zamawiającym;

m) zapewnienie posiadania przez pracowników ochrony legitymacji pracownika ochrony lub kwalifikowanego pracownika ochrony;

n)  uczestniczenia wspólnie z Zamawiającym w sporządzaniu protokołu na okoliczność dokonania oceny zniszczeń lub kradzieży;

o)  wykonywania innych czynności, które będą niezbędne do należytej realizacji przedmiotu zamówienia;

p)  odnotowywania obecności przedstawicieli firmy wykonującej prace porządkowe na terenie Jeziorka Czerniakowskiego, z weryfikacją poprawności wykonywania tych prac (np. czy odpady z koszy zostały wywiezione)


Czytaj dalej

Odeszła Barbara Piotrowska, córka założyciela Sadyby

Odeszła Barbara Piotrowska, córka założyciela Sadyby

22 maja odeszła Pani Barbara Piotrowska, córka jednego z założycieli przedwojennego Miasta Ogrodu Sadyba i adiutanta Piłsudskiego, pułkownika Feliksa Kamińskiego.

Jej zdjęcie z dzieciństwa widnieje na okładce książki „Banany z cukru pudru” poświęconej Sadybie. Z wielką życzliwością dzieliła się swoimi wspomnieniami i zdjęciami z początków starej Sadyby.

Pogrzeb odbędzie się w środę 29 maja o godzinie 12:00 w kościele św. Anny w Wilanowie.

Poniżej fragment jej wspomnień o Sadybie dla Muzeum Powstania Warszawskiego:

„Tutaj był drewniak na Sadybie, jeszcze po carskich wojskach, który przed wojną (stworzył) mój ojciec. (…) Pani Wanda Turowska była wtedy dwudziestoletnią czy dziewiętnastoletnią nawet dziewczyną, ona zaczęła tutaj tę szkołę prowadzić. Później, po wojnie, została już, aż do emerytury prowadziła tę szkołę, która obecnie też jest jej imieniem nazwana, tu, na Sadybie.”

 https://www.1944.pl/archiwum-h…/barbara-piotrowska,3505.html


Czytaj dalej

Mobbing w sadybiańskiej podstawówce? Radni Mokotowa zmieniają zdanie

Mobbing w sadybiańskiej podstawówce? Radni Mokotowa zmieniają zdanie

Radni Mokotowa zmieniają zdanie w sprawie domniemanego mobbingu w jednej z sadybiańskich podstawówek. W marcu zgadzali się z zarzutami, teraz mówią, że sprawa nie leży w ich kompetencjach i odsyłają do sądu.

Na wtorkowej sesji Rady Mokotowa ma wrócić sprawa domniemanego mobbingu w szkole podstawowej na Sadybie. Już raz uchwała w tej sprawie miała być przegłosowana przez dzielnicowych radnych. Do głosowania w marcu tego roku jednak nie doszło. Dosłownie w ostatniej chwili, tuż przed rozpoczęciem sesji rady, jej przewodniczący otrzymał list poparcia dla osoby skarżonej, podpisany przez kilkadziesiąt osób. Punkt dotyczący uchwały skreślono z porządku obrad.

Od tego momentu, między marcem a majem tego roku radni zmienili zdanie dość zasadniczo. W marcu Rada Dzielnicy Mokotów miała głosować uchwałę, w której „uznaje skargę pani … i pani … na działania dyrektora Szkoły Podstawowej Nr 103 im. Bohaterów Warszawy 1939-1945 w Warszawie za zasadną z przyczyn faktycznych i prawnych wskazanych w zawiadomieniu o sposobie załatwienia skargi, stanowiącym załącznik do uchwały.”

Dwa miesiące później, w maju ta sama rada wskazuje w nowej uchwale, że organem właściwym do rozpatrzenia skargi jest sąd powszechny.

Jedna sprawa, różne podstawy prawne

Uchwały w tej samej sprawie powołują się na dwa różne przepisy. Uchwała z marca wskazuje jako podstawę prawną aż cztery różne źródła. Mowa jest o: „art. 237 § 1 i 4 i art. 238 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096), w związku z art. 18b ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2018 r. poz. 994, 1000, 1349, 1432 i 2500) oraz § 13 ust. 4 Statutu Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy stanowiącego załącznik Nr 4 do uchwały Nr LXX/2182/2010 Rady m.st. Warszawy z dnia 14 stycznia 2010 r. w sprawie nadania statutów dzielnicom miasta stołecznego Warszawy (Dz. Urz. Woj. Maz. z 2018 r. poz. 8814)”. 

W swoim załączniku uchwała przywołuje również podstawy prawne dla skierowania tej sprawy do dzielnicowej komisji skarg. Mówi tu o ustawie o samorządzie gminnym z dnia 8 marca 1990 r. Konkretnie powołuje się na jej art. 18b ust. 1, który stanowi: „Rada gminy rozpatruje skargi na działania wójta i gminnych jednostek organizacyjnych; wnioski oraz petycje składane przez obywateli; w tym celu powołuje komisję skarg, wniosków i petycji.”

W uzasadnieniu uchwały z maja czytamy z kolei, że „sprawy, których dotyczy niniejsza skarga, jako sprawy o charakterze cywilnoprawnym oraz dotyczące stosunku pracy, nie należą do właściwości organów administracji publicznej, w tym Rady Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy.” Jako podstawę prawną takiego rozstrzygnięcia wskazuje się art. 231 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 z późn. zm.).

W obu przypadkach uchwał rozpatrywano skargę w tym samym, zawężonym jej wycinku. Oceniano tylko zachowanie, które zapoczątkowało konflikt oraz działania, które podjął dyrektor szkoły w celu jego rozwiązania. Sprawa długotrwałych działań mających znamiona mobbingu „jest w trakcie rozpatrywania zgodnie z Zarządzeniem Nr 490/2016 Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 11 kwietnia 2016 r.” (cytujemy za załącznikiem marcowej uchwały).

O co poszło?

Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, która będzie głosowana jutro, skarga dotyczy „długotrwałego konfliktu pomiędzy dyrektor Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie panią Danutą Kozakiewicz, a nauczycielkami szkoły, którego następstwem są zdarzenia noszące znamiona mobbingu.” Trudno w tym samym dokumencie znaleźć jakiekolwiek szczegóły sprawy.

Nieco więcej dowiadujemy się z załącznika do poprzedniej uchwały z marca tego roku. „Zdaniem Skarżących objawem mobbingu było kierowanie obraźliwych epitetów podczas posiedzenia Rady Pedagogicznej w dniu 28.09.2017 r.”. W dokumencie czytamy, że epitety te miały paść ze strony dyrektora szkoły w kierunku skarżących nauczycielek.

Ustalenia mokotowskich radnych

Ani z marcowej, ani tym bardziej z majowej uchwały dzielnicowych radnych nie dowiemy się, czy domniemany mobbing faktycznie miał miejsce w sadybiańskiej podstawówce. Jak wspomnieliśmy, sprawa mobbingu od początku została przekazana do osobnego postępowania, zgodnego z miejską procedurą.

Radni dzielnicy oceniali tylko „zachowanie dyrektora szkoły na posiedzeniu Rady Pedagogicznej szkoły z dnia 28.09.2017 r. oraz działania podejmowane w celu rozwiązania istniejącego konfliktu w szkole”. Co ustalili? Załącznik do uchwały Rady Dzielnicy Mokotów z marca 2019 ujawnia, że „na posiedzeniu Komisji (Komisji Skarg, Wniosków i Petycji przy Radzie Dzielnicy Mokotów – red.) dyrektor szkoły przyznała, że podczas posiedzenia Rady Pedagogicznej w dniu 28.09.2017 r. faktycznie użyła pewnych określeń, ale jak wyjaśniła, nie wymieniała nazwisk Skarżących. Wyjaśniła także jakie działania podejmowała w celu rozwiązania konfliktu.” Nieco niżej czytamy: „W tym zakresie działania dyrektora szkoły Komisja ocenia negatywnie.”


Czytaj dalej

Kupili zabytek w stanie rozkładu. Dziś ten dom to nowa perła Sadyby

Kupili zabytek w stanie rozkładu. Dziś ten dom to nowa perła Sadyby

Po niemal czterech latach od zakupu, prywatny inwestor przywrócił starej Sadybie jeden z dwóch domów wpisanych do rejestru zabytków. Dawna rudera wygląda dziś z zewnątrz dokładnie tak jak przed wojną.

– Blisko skrzyżowania Goraszewskiej z Godebskiego stoi zdewastowana czynszówka (ul. Godebskiego 14)zamieszkana jeszcze przez dwie rodziny z kwaterunku. W rzeczywistości to willa z lat 20. Po dawnej świetności pozostały m.in. ryzality (opasania) wokół okien wykonane ze szlachetnego różowego tynku – w 2008 roku pisał o tym domu Tomasz Urzykowski w Spacerowniku Gazety Wyborczej.

Ruina

Kilka lat od pamiętnego spaceru kilkusetosobowej grupy warszawiaków, dom odzyskali spadkobiercy. Powrót do prywatnego właściciela niewiele pomógł. Dom dalej niszczał. Gdy w 2015 roku mazowiecki konserwator zabytków – na wniosek Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba – uznał czynszówkę za wartą wpisania do rejestru, pod przesłaną do właścicieli decyzją konserwatora nie miał kto się podpisać. Nic dziwnego – kilka dni wcześniej dom został sprzedany. Trafił w ręce Leszka Głowackiego, będącego inwestorem zastępczym dla rewitalizacji budynków, który na zlecenie prywatnego inwestora, kupuje domy na starej Sadybie, a po gruntownym remoncie je wynajmuje.

W momencie zakupu w 2015 roku, dom przy Godebskiego 14 znajdował się w fatalnym stanie. Drewniany ganek podparty deskami, odpadające płaty tynku na elewacji, dziury w murach i dachówkach, wnętrza, pogrążone w mroku. Do tego był to już oficjalnie zabytek – czytaj kłopot i wyższe koszty, bo każdy remont musi być konsultowany z konserwatorem zabytków.

To nie przestraszyło pana Leszka. – Powstanie dom o wyjątkowym wyrazie – mówił portalowi Sadyba24.pl miesiąc po zakupie.  Już wtedy miał wizję efektu finalnego. – Na zewnątrz dom będzie wyglądał tak jak po jego wybudowaniu w latach 20. Czyli niemal w 100 procentach tak jak widzimy go dziś, ale po rekonstrukcji do stanu z lat 20. Oczywiście będą nowe tynki,  nowe okna i nowe dachówki, ale nawet te elementy będą kopiowały wygląd sprzed 90 lat.  Na przykład okna będą miały na zewnątrz tę samą charakterystyczną różową opaskę, jak w oryginale. Będą też dokładnie w tych samych otworach, które są obecnie. Nie przybędzie ani jeden nowy otwór okienny, a istniejące otwory pozostaną w swoich obecnych wymiarach.  Utrzymany będzie nawet wewnętrzny podział okien – czyli szprosy. Materiały będą nowe – nowe szkło i nowa stolarka okienna, ale charakter i wygląd będzie ten sam, co kiedyś i obecnie.

Stary

Wizja z sierpnia 2015 spełniła się w stu procentach. Na zewnątrz dom wygląda dokładnie tak, jak widać go na szkicu z lat 20. W oczy rzucają się różowe opaski wokół okien i same okna, również wpadające w róż. – To oryginalne kolory z lat 20. Specjaliści od konserwatora tak długo zeskrobywali kolejne warstwy farb na stolarce okiennej, drzwiach i elewacji, że dokopali się do pierwotnych barw. A później jeszcze wskazali precyzyjnie, jaki te kolory mają numer w palecie barw NCS – mówi Głowacki.

– Konserwator był bardzo skrupulatny jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny domu – podkreśla przedstawiciel inwestora. – Tu wszystko musiało pasować do oryginału. Wielkość otworów okiennych też. Nawet stalowa blacha ocynkowana na ganku przed głównym wejściem, która wygląda jakby miała jakiś defekt, przebarwienie. Konserwator zwracał też uwagę na konstrukcję i zachowanie oryginalnych elementów wyposażenia, takich jak drewniany strop czy drewniana balustrada. Na polecenie urzędników odtworzyliśmy też w ogrodzie zmurszały murek, który niegdyś służył do przywiązywania koni.

Nie wszystkie elementy domu były jednak tak rygorystycznie prześwietlane. – Konserwator dał nam wolną rękę w nowej aranżacji przestrzeni wewnątrz. Pamiętajmy, że w domu tym mieszkało aż pięć rodzin. Te dziwne krępujące podziały musieliśmy zlikwidować. W innym miejscu niż pierwotnie przebiegają na przykład obecne schody.

Inwestor nie traktował zaleceń konserwatora jako zło konieczne. Podobnie jak urzędnicy on też chciał odtworzyć oryginał, nie idąc na skróty. Najlepiej widać to po tym, jak dobierał dachówkę. Nie zdecydował się na kupienie postarzanej dachówki z marketu, bo ta – jak powiedział – była zbyt wymuskana, jak spod igły. Przez nikogo nie przymuszany, Głowacki szukał oryginalnego materiału po całej Polsce. Przez dwa miesiące jeździł po miejscach znalezionych w Internecie, które oferowały sprzedaż dachówki z rozebranej stodoły lub budynku mieszkalnego. – Jeździłem w tym celu od Śląska, po Mazury – wspomina Głowacki. – Niestety, często się okazywało, że to, co zastałem na miejscu, mocno różniło się od zdjęć zamieszczonych w Internecie. Z wielu miejsc wybierałem więc pojedyncze egzemplarze, aż w końcu uzbierałem na pokrycie całego domu. To była żmudna robota, ale dzięki temu dach wygląda autentycznie.

Perfekcjonizm inwestora widać również w zewnętrznych opaskach wokół okien. – Można kupić materiał, który imituje taką strukturę. Ale znów, jest on zbyt jednorodny, niemal idealny. Tymczasem to ma być dom autentyczny, stąd jak najbardziej na miejscu są pewne niedoskonałości, przebarwienia czy różnice struktur. Zamiast polskiego materiału użyliśmy więc materiału sprowadzanego z Niemiec.

Nowoczesny

W środku stary dom oferuje wszelkie wygody, których oczekiwać może współczesny zamożny najemca. Na parterze ma przestronny salon z wyjściem na ogród, jadalnię, kuchnię i obudowane szkłem szerokie schody z dębowymi nastopnicami, podłogi wykonano ze specjalnych, dębowych desek układanych w jodełkę na sposób pałacowy. Na pierwszym piętrze znajdziemy trzy pokoje, dużą garderobę i dwie łazienki. Na drugim piętrze jeszcze dwa słoneczne pokoje i łazienkę. Jest jeszcze piwnica, która mieści ustawny hall, łazienkę i saunę z prysznicem. Za domem od strony ogrodu na najemców czeka lekka wiata na dwa samochody oraz miejsce na stół i grill.

Funkcjonalne przestrzenie robią wrażenie. Ale jeszcze większe robi spójność i wysublimowanie wyposażenia. Wszystkie meble są dobrane co do faktury i odcieni. Wnętrze wypełnia elegancka szarość i fiolet. Podobne, stonowane w wyrazie czarne lampy powtarzają się w różnych miejscach domu. Pod zgaszoną biel drzwi z pantonu wskazanego przez konserwatora dobrano kolor szafek i paneli ściennych.

W domu nie brakuje drobnych, ale rzucających się w oczy akcentów wykończenia. Schody na drugie piętro prowadzą na przykład wokół nietypowej tapety w duże, nachodzące na siebie wzory. Uwagę zwraca też balustrada na drugim piętrze. – Niestety, oryginalna nie nadawała się do zachowania. Ale w pełni odtworzyliśmy je wzór – mówi Leszek Głowacki. W całym domu zainstalowano też stylizowane na przedwojenne czarne włączniki prądu. Do włączenia prądu trzeba je przekręcić w bok. Jednolite są też podłogi – drewniane, o szerokiej desce, w duże sploty.

Drogi

Stworzenie eleganckiego domu w stylu lat 20. musi być drogie. Koszt to nie tylko zakup nieruchomości ale również projekty, drogie materiały i wyposażenie utrzymane w stylu epoki. Tylko w niewielkim stopniu na tą kwotę wpłynęły wymogi konserwatora. – Szacuję, że dostosowanie się do zaleceń konserwatorskich podniosło koszty całej inwestycji o 20-30 procent – mówi pełnomocnik inwestora. – Ale za to dostaliśmy dotację na remont od miejskiego konserwatora. Kwota nie była duża, stanowiła zaledwie około 2,5 % łącznego kosztu inwestycji. Ale nawet takie pieniądze piechotą nie chodzą – śmieje się Głowacki.

– Czy to był mój najbardziej wymagający projekt? Nie, najtrudniejsza była budowa od podstaw osiedla Grabina z ponad 100 domami, gdzie musiałem jednocześnie czuwać nad takimi aspektami jak łączność satelitarna. Tu poziom skomplikowania i skala są znacznie mniejsze. Ale faktycznie, projekt był wymagający, bo nietypowy jeśli chodzi o standard. Duża w tym zasługa architekt Ewy Głowackiej-Podoby, która opracowała projekt aranżacji wyposażenia wnętrz. To ona dobierała wyposażenie, w tym meble, lampy, wyłączniki, zasłony, kolorystykę i wszelkie drobiazgi mające nieoceniony wpływ na wygląd wnętrz. Znaczący wkład wniósł też generalny wykonawca, firma KALBUD Bogdana Kalinowskiego, która z ogromnym zaangażowaniem zrealizowała zadanie, poczynając od konstrukcji po ostateczne wykończenie budynku.    

Inwestor zastępczy nie kryje, że najbardziej zaskoczyła go pracochłonność projektu. W sierpniu 2015 w rozmowie z portalem Sadyba24.pl Leszek Głowacki planował zrealizować inwestycję w stosunkowo krótkim czasie. – Przewiduję, że projekt i załatwianie pozwoleń potrwa do maja przyszłego roku (tj. do maja 2016 – red.), a remont zwyczajowy rok.  W odświeżonej wersji dom powinien więc być gotowy pod koniec 2017 roku – mówił.

Remont wydłużył się o półtora roku. – Nie wszystko byłem w stanie przewidzieć. Choćby niestabilne stropy, które z drewnianych musieliśmy wymienić na żelbetowe. Zabrało to dużo czasu, ale było warto. Dziś ten dom to nasza perła w koronie – podsumowuje z dumą Leszek Głowacki.

Więcej o domu przy Godebskiego 14:

 http://www.sadyba24.pl/component/k2/item/812-zabytkowa-willa-na-sadybie-sprzedana-co-planuje-nowy-w%C5%82a%C5%9Bciciel?

 http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/819-to-on-zmienia-oblicze-starej-sadyby-kupi%C5%82-i-wyremontowa%C5%82-ju%C5%BC-kilkana%C5%9Bcie-dom%C3%B3w

 http://sadyba24.pl/wiadomosci/item/741-nowy-trop-w-sprawie-zabytku-przy-godebskiego-14

 http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1895-pierwszy-zabytkowy-dom-na-sadybie-z-dotacj%C4%85-od-konserwatora-zabytk%C3%B3w


Czytaj dalej

Zezwolenia idą jak po grudzie

Zezwolenia idą jak po grudzie

Przekształcenia gruntów we własność idą na Mokotowie jak po grudzie. Dzielnicowi urzędnicy ostrzegają, że mogą nie zdążyć z wydaniem zaświadczeń o przekształceniu do końca tego roku.

Użytkownicy wieczyści mieszkań i domów na Mokotowie mogą nie uzyskać zaświadczenia o przekształceniu ich gruntów na własność do końca 2019 roku. Tak stwierdziła przedstawicielka dzielnicy w odpowiedzi na interpelację radnego, Arkadiusza Słodkowskiego.

Zapytana przez dzielnicowego radnego o postępy urzędu w wydawaniu zaświadczeń, wiceburmistrzyni Mokotowa, Anna Lasocka podała, że w ciągu 1,5 miesiąca mokotowski ratusz wydał 605 zaświadczeń o przekształceniu a 28 wniosków odrzucił. Takie są wyniki za okres od 21 marca, kiedy rozpoczęto proces generowania zaświadczeń na Mokotowie, do 8 maja, kiedy zrobiono pierwsze podsumowanie. Lasocka ujawniła również, że do 30 marca wydano 191 zaświadczeń.

Z powyższych danych wynika, że w ciągu miesiąca urząd był w stanie przerobić średnio 400 wniosków. Gdyby utrzymał takie tempo, do końca tego roku mokotowski ratusz może wydać około 3800 zaświadczeń.

Kropla w morzu

Cztery tysiące wniosków to kropla w morzu potrzeb. Jak przyznała wiceburmistrzyni Mokotowa, w tej jednej dzielnicy do wydania jest łącznie 70 tysięcy zaświadczeń. – Liczba ta przewyższa znacznie liczbę zaświadczeń, jaką muszą wydać miasta takie jak Gdańsk czy Wrocław, nie wspominając już o innych dzielnicach m.st. Warszawy – stwierdza Lasocka.

Szacunki przedstawicielki dzielnicy nie są tylko teoretyczne. Już dziś zainteresowanie zaświadczeniami wśród mieszkańców bije rekordy. Jak przyznała Lasocka, do 8 maja złożono na Mokotowie 5 tysięcy wniosków o wydanie zaświadczenia, w tym 670 wniosków o wydanie zaświadczenia w trybie przyspieszonym 30 dni. Do tego dochodzi 10 tysięcy zgłoszeń o zamiarze jednorazowego wniesienia opłaty za przekształcenie, co wiąże się ze skorzystaniem z hojnej 95% bonifikaty od miasta.

Wiele powodów

Powodów słabego tempa prac jest jak zwykle wiele. Lasocka wskazuje na braki kadrowe i ciągle zmieniające się przepisy. Zwraca też uwagę na niejasności w interpretacji nowego prawa i różnorodność dokumentów księgowych. Problemem są również rozbieżności między danymi wynikającymi z różnych dokumentów.

1 stycznia 2019 nastąpiło automatyczne przekształcenie użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych budynkami mieszkalnymi. Aby skorzystać z nowego prawa m.in. dzięki bonifikatom właściciele mieszkań i domów muszą najpierw otrzymać od gminy zaświadczenie o przekształceniu gruntu. Zgodnie z prawem, na wydanie takiego dokumentu gminy mają czas do końca roku.


Czytaj dalej

Zarząd Zieleni odpowiada za rezerwat, ale nie za przeciwdziałanie pożarom?

Zarząd Zieleni odpowiada za rezerwat, ale nie za przeciwdziałanie pożarom?

Po ostatnim dużym pożarze nad Jeziorkiem Czerniakowskim administrator terenu zapowiedział podjęcie pilnych działań zapobiegających incydentom. Nie dotrzymał jednak słowa. W efekcie majówka przyniosła kolejne mini-pożary.

Okolice Jeziorka Czerniakowskiego co rusz stają w ogniu. Trzeci, największy tej wiosny pożar wybuchł 23 kwietnia. Cztery zastępy straży pożarnej gasiły pięć hektarów traw nad Jeziorkiem Czerniakowskim. O sprawie rozpisywały się wszystkie stołeczne media od Gazety Wyborczej przez TVN Warszawa i Radio Eska po lokalne portale. W reakcji na medialną wrzawę administrujący terenem Zarząd Zieleni przeprowadził wizję lokalną i zapowiedział podjęcie szybkich działań. Z początkiem maja miał ruszyć mobilny strażnik jeziorka a do tego czasu urzędnicy od zieleni mieli poprosić stołeczne biuro bezpieczeństwa, aby skierowało do rezerwatu prewencyjne patrole straży miejskiej.

Jak wynika z pisma, skierowanego przez Towarzystwo Miasto Ogród Sadyba do szefowej biura bezpieczeństwa w stołecznym ratuszu, Ewy Gabor, urzędnicy od zieleni nie wywiązali się z obietnicy. – Mimo wniosków z naszej wizji w terenie w dniu 13 kwietnia br. (przeprowadzonej z Zarządem Zieleni) i pisma z dnia 15 kwietnia br. Zarząd Zieleni m. st. Warszawy nie podjął tematu zgłoszenia zagrożeń do BBiZK i odpowiednich służb podczas zbliżającego się weekendu majowego – pisze prezes Towarzystwa, Jerzy Piasecki.

Jak dowiadujemy się nieoficjalnie, powodem niepodjęcia współpracy Zarządu Zieleni z biurem bezpieczeństwa i policją są wątpliwości tej pierwszej instytucji, czy przeciwdziałanie pożarom należy do jej kompetencji. Zarząd Zieleni nie odpowiedział na nasze pytanie o to, czy faktycznie tak postrzega swoją rolę.

Lokalni aktywiści zwracają uwagę, że przy braku współpracy służb miejskich i systemowego rozwiązania kwestii bezpieczeństwa w rezerwacie, interwencje mieszkańców Sadyby są zdane na niepowodzenie. – (Mieszkańcy – red.) zwracają uwagę palącym ogniska i grillującym na obowiązujący zakaz  palenia – informuje Piasecki. – Dzwonią także na numer alarmowy 19115 i wzywają straż pożarną w razie potrzeby. Problem polega na tym, że ich działania nie są wystarczające, ponieważ: takich sytuacji jest dużo, a po wezwaniu służby nie przyjeżdżają, przyjeżdżają z opóźnieniem lub nie mogą trafić na miejsce (ścieżka wokół Jeziorka nie ma adresu) – twierdzi prezes lokalnego stowarzyszenia. Piasecki wskazuje również na trudność w kontakcie ze sprawcami. – Działania edukacyjne mieszkańców okazują się nieskuteczne, gdyż mamy do czynienia z osobami pod wpływem alkoholu lub takimi, którym brak poszanowania dla prawa – czytamy w liście do Ewy Gabor.

Na potwierdzenie słów o nieskuteczności działania mieszkańców, w trakcie długiego majowego weekendu doszło do kilku mniejszych incydentów z otwartym ogniem pochodzącym z grillów i ognisk rozpalanych na brzegach Jeziorka Czerniakowskiego. Mimo niepowodzeń Towarzystwo Miasto Ogród Sadyba wzywa mieszkańców do tego, by informowali napotkane osoby o zakazie palenia ognisk i grilowania oraz doprowadzali do gaszenia ognisk. Jak czytamy na profilu społecznościowym organizacji, w przypadku braku skuteczności interwencji, niebezpieczeństwa lub agresji ze strony osób pod wpływem alkoholu, mieszkańcy proszeni są o natychmiastowe zgłaszanie incydentów pod numer 19115 oraz wysyłanie numeru i wyniku interwencji na adres email Towarzystwa – towarzystwo@sadyba.info. Aktywiści podkreślają wagę zbierania danych o interwencji. – (Dzięki numerowi i wynikowi – red.) będziemy mogli monitorować skalę i skuteczność naszych działań, w tym monitorować skuteczność lub brak skuteczności Policji – informują na swoim profilu.


Czytaj dalej

Znamy pełny program festiwalu Otwarte Ogrody na Sadybie

Znamy pełny program festiwalu Otwarte Ogrody na Sadybie

Dla małych i dużych, dla aktywnych i aktywnych inaczej, dla lubiących tańczyć i dla tych, co wolą słuchać muzyki albo jeść dobre ciasto. Czerwcowy festiwal mieszkańców na Sadybie znów przynosi obfitość wydarzeń. Oto program.

Stara Sadyba znów pokaże, dlaczego warto budować aktywną lokalną społeczność w dużym mieście. Kilkadziesiąt osób i firm z tego zabytkowego osiedla na dolnym Mokotowie własnym sumptem przygotowało 13. edycję festiwalu kulturalnego Otwarte Ogrody. Jak wynika z programu, cały weekend 14-16 czerwca będzie wypełniony po brzegi następującymi co godzinę wydarzeniami. W sumie odbędzie się ich 22. Szczegółowy program publikujemy poniżej. Organizatorem festiwalu jest Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba.

Piątek, 14 czerwca 2019

1.20:00-22:00 „Sadyba da się lubić” – po raz drugi nasz ulubiony sadybiański chór „Sadyba Śpiewa” otworzy Festiwal! Tym razem zapraszamy na spektakl z motywem przewodnim piosenek o Warszawie.

Miejsce: Skwer Starszych Panów

Organizator: Małgorzata Terlecka, Aleksandra Karkowska

Sobota, 15 czerwca 2019

2. 8:30-10:00 Sadybianie na START! Zapraszamy dorosłych o 8:30 oraz dzieci od 8:45 w podziale na kategorie wiekowe do biegu! Okrążamy boisko szkolne. Szczegółowy grafik i karty biegu dla uczestników do pobrania na stronie  http://sp115.waw.pl/ lub na miejscu.

Miejsce: Boisko Szkoły Podstawowej nr 115, ul. Okrężna 80

Organizator: Szkoła Podstawowa nr 115

Sponsor: Makro

3. 10:00-13:00 II Mistrzostwa Sadyby w Brydżu. Sadybiański turniej brydżowy, II edycja. Dla miłośników najlepszej gry przy zielonym stoliku. Dla poczatkujących i bardziej zaawansowanych. Mile widziane wcześniejsze zgłoszenia na adres  zegarmistrzowska@zegarmistrzowska.pl z dopiskiem „turniej”. Nie masz partnera? Znajdziemy go.

Miejsce: Szkoła Podstawowa nr 115, ul. Okrężna 80

Organizatorzy: Andrzej Parafianowicz, Restauracja Zegarmistrzowska

Sponsor: Restauracja Zegarmistrzowska

4. 10:00–12:00 Ulica Zdrojowa naszych marzeń. Studenci architektury z Politechniki Warszawskiej pod kierunkiem dr inż. arch. Wojciecha Bartoszczuka przygotowali 5 koncepcji nowego zagospodarowania ulicy w mieście-ogrodzie. Podczas spotkania zaprezentują swoje pomysły, będzie też czas na dyskusję.

Miejsce: NIMOZ, ul. Goraszewska 7

Organizator: Sławomir Nałęcz

5. 11:00–13:00 Czas na sztukę! Warsztaty plastyczne dla dzieci. Zapraszamy do malowania na sztalugach! Będzie można podpatrzyć mistrzów. Katarzyna Derkacz-Gajewska, Eliza Wolff, Paweł Sochacki poprowadzą artystyczne zajęcia w cieniu jabłonek. Zapraszamy również starsze dzieci.

Miejsce: Przedszkole nr 151, ul. Zaciszna 3

Organizatorzy: Irena Mikos

6. 12.00–13.00 Pyszny konkurs sąsiedzki na najlepsze CIACHO SADYBY. Już po raz czwarty zapraszamy do zagniatania, ubijania, ucierania, karmelizowania, pieczenia, gotowania, ale cokolwiek zrobicie, zróbcie to NA SŁODKO z czekoladą, owocami, cukrem, miodem i koniecznie – z jajami! Jednym słowem, odkryjcie swoje kulinarne talenty i zgłoście Wasze ulubione ciasto do tytułu CIACHA SADYBY. Na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody. Zgłoszenia ciast do konkursu w dwóch kategoriach wiekowych: „do lat 16” i „powyżej lat 16”, najpóźniej do 11.06.2019 na adres  lunia@luniabonder.pl, w którym należy podać nazwę ciasta i przepis.

Miejsce: ogród Luni Bonder, ul. Kołobrzeska 7
Organizatorzy: Lunia Bonder, Daria Pawlewska

Sponsor: KUKBUK

7. 14:00-15:30 PSAdybianin Roku 2019. Zapraszamy wszystkie psy, niezależnie od rasy, wieku i rozmiaru, do wspólnej zabawy. Już po raz czwarty wybierzemy PSAdybianina Roku. W tym roku nowa konkurencja: Najbardziej podobna para – PSAdybianin i jego pani/pan.

Zgłoszenia do konkursu prosimy przesyłać pod adres:  psiasadyba@gmail.com do 13 czerwca. Liczba miejsc ograniczona.

Miejsce startu: Psi Park na łące przed działkami przy ul. Goczałkowickiej

Organizator: Małgorzata Przybylik-Kucharska, Agnieszka Gradkowska

Sponsorzy: Farmina, Klinika Weterynaryjna Lancet

8. 16:00–17:00 Sadyba – miasto pszczół. Spotkanie poświęcone roli owadów zapylających w ekosystemie, ze specjalnym uwzględnieniem Sadyby. Opowieść o pszczołach, ulach, wosku i miodzie. Degustacja miodów, możliwość zakupu. Nałóż pszczelarski kapelusz i dmuchnij dymem z podkurzacza! Weź do ręki ramkę, zapal woskową świecę i posłuchaj bzykania pszczół. Prowadzenie – Pasieka Godziemba. Gość honorowy – Jerzy Woyke – nestor polskiego pszczelarstwa.
Miejsce: ogród PP. Polec, Waszkowskiego 5

Organizatorzy: Agnieszka Marcinkowska, Dorota Woyke-Polec

9. 16:00-17:00 Spacer „Czarny parasol na Sadybie”. Kiedy czytamy książkę „Uwaga! Czarny parasol”, zachwycamy się, jak Adam Bahdaj precyzyjnie opisał Sadybę. Rozpoczynamy spacer z książką w ręku i prawie nic się nie zgadza. Mimo wszystko skonfrontujmy książkę z realiami. Poprowadzi Olga Brzozowska.

Miejsce zbiórki: róg ulicy Klarysewskiej i Solankowej
Organizator: Olga Brzozowska

10. 17:30-18:30 Pani i Panowie. Muzykujący przyjaciele i przyjaciele muzyki. Grają dla przyjemności własnej i znajomych. Najchętniej poruszają się w okolicach soulu i jazzu. Zagrają w składzie: Martyna Mioduszewska – wokal, Mateusz Galica – saksofony, Adam Jujka – gitary, Kuba Antoszewski (reprezentant Sadyby) – instrumenty klawiszowe, Andrzej Kowalski – gitary basowe i Miguel Nieto – bębny i inne instrumenty perkusyjne.

Miejsce: Skwer Starszych Panów

Organizator: Kuba Antoszewski

11. 19:00-22:00 Potańcówka w stylu retro. Już po raz siódmy spotykamy się w świetnych nastrojach i odświętnych stylizacjach! Do tańca zagra nam nasz ulubiony zespół – Happy Jazz Band. Prowadzenie, oczywiście, Katarzyna Stoparczyk.
Miejsce: Skwer Starszych Panów
Organizator: Aleksandra Karkowska, Katarzyna Parafianowicz

Sponsorzy: NABO Cafe

12. 19:30–19:45 Wspólna fotografia Sadybian. Nasza lokalna wielka rodzina i przyjaciele kolejny raz zostaną uwiecznieni przez Pawła Muraka z Metka Studio.
Miejsce: Skwer Starszych Panów
Organizator: Paweł Murak (Metka Studio)

Niedziela, 16 czerwca 2019

13. 9:00-12:00 Pchli targ. Jak co roku, mieszkańcy wystawiają na sprzedaż za symboliczne sumy wszystkie zbędne rzeczy ze swych piwnic, strychów, szaf, kredensów i zakamarków. Dzieci sprzedają zabawki i ubrania, z których wyrosły oraz lemoniadę.

Miejsce: Skwer Starszych Panów
Organizatorzy: Agnieszka Marcinkowska, Lunia Bonder

14. 12:00-16:00 Biało-czarny Sadybian Portret – odsłona druga.Agnieszka i Paweł Murakowie (Metka Studio) zapraszają mieszkańców Sadyby na kolejną fotograficzną sesję portretową do ogrodu. Klimatyczne czarno-białe zdjęcia w naturalnym świetle, bez retuszu, ale z sercem! Zapraszamy indywidualnie i z rodzinami, szczególnie mile widziani są najstarsi mieszkańcy Sadyby. Zalecany strój: ciemny i jak najprostszy. Każdy uczestnik dostanie swoje zdjęcia pocztą elektroniczną.

Miejsce: Ogród Bloku Oficerskiego, ul. Morszyńska 1-7
Organizator: Agnieszka i Paweł Murakowie

15. 12:30–13:30 Skąd się wziął na Sadybie piesek Fafik?Dorota Łoskot-Cichocka opowie o książce „Nelka i piesek Fafik”, w której opisała i zilustrowała historię ich sadybiańskiego pieska – znajdy. Na spotkanie zaprasza wraz z Nelką i Fafikiem wszystkich – małych i dużych, miłośników psów i wszelkich żywych stworzeń!

Miejsce: ogród p. Cichockich, Kąkolewska 3 A

Organizatorzy: Dorota Łoskot-Cichocka

16. 13:00-14:30 Wystawa malarstwa Hanny Chromińskiej. Lokalna malarka prezentuje nowe prace inspirowane Sadybą, w tym pejzaże i portrety Sadybian.

Miejsce: ogród Pani Katarzyny Gruszczyńskiej, ul. Morszyńska 53
Organizator: Hanna Chromińska, Jerzy Piasecki

17. 13:30–14:30 Kameralny koncert w ogrodzie. Michał Przerwa-Tetmajer. Nagrał 10 albumów i występował w wielu krajach Europy i Azji. Bezpretensjonalne, nastrojowe piosenki z najnowszej płyty zabrzmią w zielonej przestrzeni ogrodu na Sadybie.

Miejsce: ogród przy ul. Okrężnej 5 (wejście przez bramę)

Organizatorzy: Aleksandra Karkowska, Maciej Tomasiak

18. 15:00–16:00 Sadyba w obiektywie Tadeusza Rolke. Spotkanie z mistrzem! Jeden z najwybitniejszych autorów w historii polskiej fotografii, fotoreporter prasowy, fotograf mody, twórca fotografii kreacyjnej. A co łączy Tadeusza Rolke z Sadybą? O tym na spotkaniu. Wprowadzenie do rozmowy Mariusz Gajewski.

Miejsce: ogród pp. Eriksen, ul. Zaciszna 10

Organizatorzy: Aleksandra Karkowska, Urszula Eriksen

19. 16:30-17:30 „Nie ma to jak sąsiedzi”. Spotkanie z pisarką Agnieszką Taborską, autorką książki dla dzieci i dorosłych, zainspirowanej Sadybą i „blokiem oficerskim”. Agnieszka jest autorką ponad 20 książek. Sadyba występuje też w jej zbiorach opowiadań „Wieloryb, czyli przypadek obiektywny” i „Nie tak jak w raju”. Spotkanie połączone z otwarciem wystawy ilustracji do książki autorstwa Aleksandry Gołębiewskiej. Prowadzenie Katarzyna Stoparczyk.

Miejsce: Ogród Bloku Oficerskiego, ul. Morszyńska 1-7
Organizator: Aleksandra Karkowska, Agnieszka Taborska

20. 17:30-19:00 „Miasta i zegary”. Historia zegarów w przestrzeniach publicznych. Spotkanie poprowadzi Jan Szymański – zegarmistrz, kolekcjoner, znawca historii i rzemiosła zegarmistrzowskiego.

Miejsce: Restauracja Zegarmistrzowska, ul. Muszyńska 23 (wejście od Okrężnej)

Organizator: Maciej Wojas

21. 19:30–20:30 Piekarscy na Sadybie. Spotkanie z Małgorzatą Piekarską, która opowie, jak sadybiański blok zmienił życie całej rodziny. Jak sama mówi: „Na Sadybie przede wszystkim ważni byli sąsiedzi i wchodzenie w społeczność miasta-ogrodu. Pradziadek działał społecznie na terenie osiedla, ojciec i stryj chodzili do miejscowej szkoły. Sielankę przerwała wojna. Ze szkoły nr 115 została kupka desek, którymi palono pod piecem…”

Miejsce: Ogród Bloku Oficerskiego, ul. Morszyńska 1-7
Organizator: Aleksandra Karkowska

22. 21:00-22:00 „Wieczór”, „Meduza”, „Theatrum Magicum”… Podwórkowe kino Marcina Giżyckiego, naszego sąsiada, który zrobił wiele filmów dokumentalnych, eksperymentalnych i animowanych. Marcin wykłada historię sztuki w Polsce i USA, dyrektoruje Międzynarodowemu Festiwalowi Filmu Animowanego ANIMATOR w Poznaniu, opublikował kilka książek z zakresu historii sztuki i filmu. W wolnych chwilach fotografuje i pisze absurdalne wierszyki. Stara się nie znudzić siebie samego.

Miejsce: Ogród Bloku Oficerskiego, ul. Morszyńska 1-7
Organizator: Marcin Giżycki, Olgierd Siewierski

 

Punkty informacyjne:

NABO Cafe ul. Zakręt 8

Zegarmistrzowska ul. Muszyńska 23


Czytaj dalej

Uczniowie wsiadają na rowery. Dołączają nowe placówki z Sadyby

Uczniowie wsiadają na rowery. Dołączają nowe placówki z Sadyby

Uczniowie podstawówek znów będą jeździć do szkoły rowerami. W rozpoczynającej się dziś kampanii edukacyjnej Rowerowy Maj po raz pierwszy uczestniczyć będą również przedszkolaki. Na Sadybie w akcji wezmą udział po raz pierwszy wszystkie publiczne placówki oświatowe.

6 maja ruszy czwarta już edycja Rowerowego Maja, kampanii edukacyjnej warszawskiego ratusza i Zarządu Dróg Miejskich. Uczniowie stołecznych podstawówek a od tego roku również przedszkoli mogą wygrać cenne nagrody dla siebie, klasy i szkoły w zamian za codzienne jeżdżenie do szkoły rowerem, hulajnogą, wrotkami lub deskorolką przez cały maj.

Zgodnie z regulaminem, nawet jeśli podjeżdżają do szkoły innymi środkami transportu – samochodem, autobusem czy tramwajem – to dla zaliczenia punktów powinni co najmniej 500 metrów pokonać osobistym środkiem transportu. Ze statystyk aktywności uczniów wyłączone są dni wolne ustawowo i maksymalnie pięć dni wycieczek (na klasę).

W tym roku na najlepsze stołeczne szkoły i przedszkola w czterech kategoriach czekają do wyboru: komplet rowerów (30), mobilne miasteczko ruchu drogowego albo wiata na parking rowerowy. To nagrody fundowane przez urząd miasta. Dodatkowo kilkanaście znanych firm oferuje najaktywniejszym klasom i uczniom atrakcyjne wycieczki, warsztaty i nagrody indywidualne.

Rowerowy Maj obejmie w tym roku ponad 100 000 uczestników ze 141 szkół (w tym 27 nowych) i 109 przedszkoli. Na starej Sadybie do akcji włączyły się wszystkie placówki publiczne – szkoły podstawowe: 103 przy Jeziornej 5/7 i 115 przy Okrężnej 80 oraz przedszkole 151 przy Zacisznej 3. Pierwsza z wymienionych placówek uczestniczy w Rowerowym Maju od samego początku w 2016 roku. Szkoła przy Okrężnej i przedszkole przy Zacisznej dołączyły po raz pierwszy w tym roku (choć przedszkole brało udział już w ubiegłym roku w testowej wersji dla wybranych przedszkoli).

Wyniki akcji stołecznego ratusza zostaną podane na stronie https://rowerowymaj.eu/(miasto/gmina) 3 czerwca 2019 o godz. 12:00.


Czytaj dalej

1001 sposobów, by na nowo odkryć Sadybę – w czerwcu mieszkańcy znów robią festiwal

1001 sposobów, by na nowo odkryć Sadybę – w czerwcu mieszkańcy znów robią festiwal

Stara Sadyba po raz trzynasty otworzy ogrody dla sąsiadów i nieznajomych. Obok stałych punktów programu, festiwal Otwarte Ogrody zaskoczy w tym roku zupełnie nowymi wątkami i bohaterami. Nas szczególnie zaskoczyły trzy imprezy.

Początek czerwca przynosi doroczne święto starej Sadyby zwane festiwalem Otwarte Ogrody. Mimo kilkunastu edycji, impreza ta wciąż zaskakuje, pokazując to zabytkowe osiedle z nowej strony. Jak wynika z roboczej wersji programu, do której dotarliśmy, w tym roku organizatorzy – Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba – zbadają dwa nowe wątki z historii Sadyby i po raz pierwszy spróbują wciągnąć mieszkańców w dyskusję o przyszłości jednego z zakątków osiedla.

Historia na nowo

Stara Sadyba obfituje w ciekawe wątki historyczne. O niektórych opowiadają tablice edukacyjne na przyulicznych parkanach. O innych wątkach – żydowskiej farmie, tajnych drukarniach, czy zespole domów atrialnych – mówili eksperci na wykładach ze slajdami. Z czasem obie formy opowiadania o historii mocno się zużyły. Tablice przykurzyły się i wytarły, a na długie wykłady z metodycznie podawanymi, suchymi faktami młodsze pokolenie nie ma już cierpliwości.

Tym ciekawiej zapowiada się spacer z przewodnikiem. Spacer nietypowy, bo śladami książki. Chodzi o detektywistyczną historię dla młodzieży „Uwaga! Czarny parasol”. To jedna z niewielu pozycji Adama Bahdaja, która nigdy nie została sfilmowana i nie stała się ekranowym hitem, w przeciwieństwie do Wakacji z duchami, Do przerwy 0:1, Podróży za jeden uśmiech, Stawiam na Tolka Banana, czy Kapelusza za sto tysięcy. Choć niewielu o tym wie, książka z parasolem w tytule precyzyjnie opisuje Sadybę. Problem w tym, że – jak mówi przewodniczka spaceru Olga Brzozowska – rozpoczynamy spacer z książką w ręku i prawie nic się nie zgadza. – Mimo wszystko skonfrontujemy książkę z realiami – zapowiada Brzozowska. Spacer wyobraźni po Sadybie, która nigdy nie powstała, choć czerpie garściami z istniejącego otoczenia, odbędzie się w sobotę, 15 czerwca od 16.00 do 17.00. Zbiórka chętnych przewidziana jest na rogu ulic Klarysewskiej i Solankowej.

Drugi nowy wątek na tegorocznym festiwalu Otwarte Ogrody to historia wczesno-powojennej Sadyby. Opowie o niej nie tyle ekspert-historyk, co znany artysta, który – jak się okazuje – współtworzył tę historię. W rolę przewodnika po Sadybie lat 50., 60. i 70. wcieli się jeden z najwybitniejszych autorów w historii polskiej fotografii, fotoreporter prasowy, fotograf mody, twórca fotografii kreacyjnej – Tadeusz Rolke. O tym, co dokładnie łączy artystę z Sadybą, dowiemy się z rozmowy Tadeusza Rolke z Mariuszem Gajewskim. Spotkanie „Sadyba w obiektywie Tadeusza Rolke” planowane jest w niedzielę, 16 czerwca w godzinach 15.00-16.00. Organizatorki – Aleksandra Karkowska i Urszula Eriksen – zapraszają chętnych do ogrodu państwa Eriksen przy Zacisznej 10.

Młodzi zaprojektują przyszłość

Festiwal Otwarte Ogrody na Sadybie zwykle albo przedstawiał korzenie tego miejsca, albo integrował gości wokół współczesnych przyjemnych wątków – tańca, sportu, czy muzyki. W tym roku organizatorzy po raz pierwszy wychodzą w przyszłość. Temu służyć będzie spotkanie studentów architektury z Politechniki Warszawskiej z mieszkańcami Sadyby.

Studenci pod kierunkiem dr inż. arch. Wojciecha Bartoszczuka przedstawią 5 koncepcji nowego zagospodarowania ulicy Zdrojowej w mieście-ogrodzie. Jak zapowiada organizator wydarzenia, mieszkaniec tej ulicy, Sławomir Nałęcz, po prezentacji pomysłów będzie też czas na dyskusję. Przed kilkoma laty o takiej dyskusji nie mogło być mowy. Projektanci planu miejscowego dla Miasta Ogrodu Sadyba wzbudzili bowiem głośny bunt mieszkańców ulicy Zdrojowej, proponując jako jedną z dwóch opcji zmianę przebiegu ulicy Zdrojowej.

Czy pięć lat później mieszkańcy Sadyby będą gotowi na spokojną dyskusję o nowej wizji głównego traktu zachodniej części osiedla, to okaże się w sobotę, 15 czerwca w godzinach 10.00-12.00. Spotkanie pod wdzięcznym tytułem „Ulica Zdrojowa naszych marzeń” odbędzie się w Narodowym Instytucie Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów przy Goraszewskiej 7.

Tegoroczna edycja festiwalu Otwarte Ogrody na Sadybie odbędzie się 14-16 czerwca. Organizatorem jest Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto Ogród Sadyba. Jak poinformowała nas koordynatorka festiwalu, Aleksandra Karkowska, szczegółowy program wraz z lokalizacją wydarzeń zostanie ogłoszony na facebookowym profilu wydarzenia w najbliższych dniach. Jak tylko to się stanie, zamieścimy go również na naszym portalu Sadyba24.pl.


Czytaj dalej