Zachodnia Sadyba też za opozycją

Zachodnia Sadyba też za opozycją

Mieszkańcy zachodniej Sadyby gremialnie poszli do wyborów, choć uzyskali gorszą frekwencję niż ich sąsiedzi ze wschodniej części osiedla. Na kogo zagłosowali? 

Komisja obwodowa nr 163 w szkole podstawowej 115 przy Okrężnej reprezentuje głos zachodniej części starej Sadyby, czyli tej, która leży między dwiema przelotówkami – Powsińską i Sobieskiego. Podobnie jak we wschodniej części osiedla, tu też zanotowano bardzo wysoką frekwencję, wynoszącą 78%. To dużo, choć mniej aż o 5% od wyników z okolic Jeziorka Czerniakowskiego.

Wyniki do Sejmu są na zachodniej części Sadyba bardzo podobne do tych ze wschodniej części. Różnice w wynikach partii wynoszą zaledwie kilka procent. Znaczące są natomiast różnice w wynikach głosowania do Senatu. Aż o 8 punktów procentowych gorszy wynik niż we wschodniej części Sadyby zanotował kandydat Prawa i Sprawiedliwości, Lech Jaworski.  O 5% lepszy wynik uzyskała za to kandydatka bezpartyjna, Monika Jaruzelska i o 3% przedstawicielka Koalicji Obywatelskiej, Barbara Borys-Damięcka.

Indywidualnie najlepsze wyniki w głosowaniu na zachodniej Sadybie uzyskali:

  1. Małgorzata Kidawa-Błońska (KO) – 607 głosów (37% wszystkich ważnych głosów)
  2. Jarosław Kaczyński (PiS) – 228 głosów (14% wszystkich ważnych głosów)
  3. Adrian Zandberg (SLD) – 165 głosów (10% wszystkich ważnych głosów)
  4. Władysław Bartoszewski (PSL) – 54 głosy
  5. Magdalena Biejat (SLD) – 46 głosów
  6. Janusz Korwin Mikke (Konfederacja) – 43 głosy
  7. Katarzyna Lubnauer (KO) – 36 głosów
  8. Dariusz Rosati (KO) – 36 głosów
  9. Michał Szczerba (KO) – 29 głosów
  10. Mariusz Kamiński (PiS) – 26 głosów


Czytaj dalej

Sadyba całym sercem za opozycją

Sadyba całym sercem za opozycją

Stara Sadyba przyćmiła ogólnokrajowy wynik PiS.  W tradycyjnym mateczniku Platformy Obywatelskiej za tzw. totalną opozycją głosowało ponad dwie trzecie wyborców.

Wyniki wyborów na starej Sadybie zupełnie nie odzwierciedlają tego, co zanotowano w skali całego kraju. Na tym zabytkowym stołecznym osiedlu wciąż zdecydowanie dominują Koalicja Obywatelska i partie lewicowe. Tak przynajmniej wynika z głosów, jakie padły w wyborach parlamentarnych w obwodzie nr 143 obejmującym wschodnią część osiedla od Powsińskiej do Jeziorka Czerniakowskiego.

Sejm – większość głosów dla Koalicji

Zdecydowanym zwycięzcą głosowania do Sejmu w obwodzie 143 została Koalicja Obywatelska. Zdobyła ona 543 głosy, co stanowi 51% wszystkich ważnych głosów.  Drugie miejsce zajęło Prawo i Sprawiedliwość z dwukrotnie gorszym wynikiem (254 głosy, tj. 24%). Na najniższym szczeblu podium stanął Sojusz Lewicy Demokratycznej, który zgromadził 177 głosów (16%). Dalsze miejsca zajęli: Konfederacja Wolność i Niepodległość z 53 głosami (5%) i Polskie Stronnictwo Ludowe z 37 głosami (3%). Brakujący 1% to różnice matematyczne.

Pod względem indywidualnych wyników, najwięcej głosów zgarnęli liderzy partii. Nietypowo ułożyły się wyniki dla kandydatów z listy SLD. Kandydatki tego ugrupowania, umieszczone na dalszych miejscach (4 – Magdalena Biejat, 3 – Anna Tarczyńska, 7 – Bożena Przyłuska) okazały się znacznie bardziej popularne od kandydatki wystawionej z numerem 2 (Anny Żukowskiej).  Warto również odnotować dobry wynik, jaki zanotował startujący z trzeciego miejsca na liście Koalicji Obywatelskiej Dariusz Rosati.  Przeskoczenie drugiej na liście Katarzyny Lubnauer może częściowo tłumaczyć to, że jeszcze kilka lat temu Rosati sam był mieszkańcem tego obwodu i wciąż jest tu dobrze pamiętany.

  1. Małgorzata Kidawa-Błońska (KO) – 412 głosów (39% wszystkich ważnych głosów)
  2. Jarosław Kaczyński (PiS) – 170 głosów (16% wszystkich ważnych głosów)
  3. Adrian Zandberg (SLD) – 95 głosów (9% wszystkich ważnych głosów)
  4. Janusz Korwin Mikke (Konfederacja) – 33 głosy
  5. Dariusz Rosati (KO) – 24 głosy
  6. Magdalena Biejat (SLD) – 22 głosy
  7. Władysław Bartoszewski (PSL) – 21 głosów
  8. Mariusz Kamiński (PiS) – 17 głosów
  9.  Katarzyna Lubnauer (KO) – 17 głosów
  10.  Anna Tarczyńska (SLD) – 16 głosów

Senat – Borys-Damięcka nie daje szans konkurentom

Duża przewaga Koalicji Obywatelskiej nad innymi ugrupowaniami w Sejmie przeradza się w przytłaczającą w Senacie. Kandydatka KO, Barbara Borys-Damięcka zdobyła 622 głosy, tj. 59% wszystkich ważnych głosów w tym obwodzie. Lech Jaworski z PiS przekonał do siebie 257 osób, czyli 25% wyborców. Najsłabiej z trójki kandydatów do Senatu wypadła bezpartyjna Monika Jaruzelska, która zdobyła 168 głosów, co przekłada się na 16% wszystkich ważnych głosów.

Frekwencja pobiła rekord

Dane z godziny 17.00 już zapowiadały dobry wynik. Do tego momentu na wschodniej Sadybie przyszło głosować 59% uprawnionych wyborców. Ostateczny wynik okazał się przebić rekord. Na 1300 uprawnionych wyborców do lokalu wyborczego przy Jeziornej 5/7 zgłosiło się 1075 mieszkańców. Tym samym frekwencja wyniosła 83%.


Czytaj dalej

Wybory 2019: pełna lista kandydatów dla Mokotowa

Wybory 2019: pełna lista kandydatów dla Mokotowa

Na kogo zagłosować w najbliższych wyborach parlamentarnych? Jeśli wciąż nie wiecie, publikujemy pełną listę kandydatów, która pojawi się na kartach do głosowania na Mokotowie. 

Przygotowaliśmy pełne listy kandydatów do Sejmu z Warszawy z okręgu nr 19 oraz kandydatów do Senatu z Warszawy z okręgu nr 43. Polecamy je przejrzeć przed niedzielnym głosowaniem, aby w pełni świadomie wybrać swojego kandydata.

Okręg 19

Lista kandydatów nr 1: KOMITET WYBORCZY POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE

  1. Bartoszewski Władysław Teofil, Chajęty, historyk
  2. Ojer Anna Małgorzata, Warszawa, ekonomista
  3. Staniszkis Joanna Maria, Warszawa, nauczyciel matematyki
  4. Stelmańska Izabela, Warszawa, dyrektor departamentu
  5. Helwing Stanisław Piotr, Konstancin-Jeziorna, manager
  6. Wąsowicz Michał Janusz, Warszawa, radca prawny
  7. Rakiel-Czarnecka Walentyna, Warszawa, menedżer artystyczny
  8. Flis-Kuczyńska Halina, Warszawa, dziennikarz
  9. Zawłocki Juliusz Jakub, Warszawa, geograf
  10. Sawicki Emil Krzysztof, Rybie, student
  11. Strąk Michał Stanisław, Warszawa, dyrektor wykonawczy
  12. Bogiel Teresa Maria, Warszawa, prezes
  13. Masłowski Wiktor Zbigniew, Warszawa, lekarz
  14. Łukasiewicz Adam Krzysztof, Warszawa, politolog
  15. Wasilewska Lucyna Gertruda, Warszawa, prezes
  16. Płowicz Marcin Tomasz, Warszawa, pedagog
  17. Bielski Karol Tomasz, Warszawa, dyrektor wykonawczy
  18. Dyduch Janusz, Warszawa, nauczyciel akademicki – nauki techniczne
  19. Garstka Tatiana Joanna, Warszawa, prezes
  20. Łazarski Roman, Warszawa, prawnik
  21. Panas Anna Józefa, Warszawa, wyższy urzędnik samorządowy
  22. Wyszyńska Teresa Maria, Warszawa, inżynier zootechniki
  23. Grudowska Agata Zofia, Warszawa, ekonomista
  24. Rutkowska Mirosława, Warszawa, wyższy urzędnik samorządowy
  25. Marecki Marek Antoni, Warszawa, lekarz
  26. Mazurek Aleksander Paweł, Warszawa, farmaceuta
  27. Owczarski Piotr Krzysztof, Warszawa, dziennikarz
  28. Kozubek Elżbieta Barbara, Warszawa, nauczyciel akademicki – nauki techniczne
  29. Misiejko Karolina, Warszawa, prawnik
  30. Pastewka Małgorzata Halina, Warszawa, architekt
  31. Nowosielski Kamil Ernest, Warszawa, naczelnik kierownik wydziału
  32. Wieczorek Katarzyna Agata, Sanniki, dyrektor departamentu
  33. Gołota Bożenna Jolanta, Warszawa, pozostali operatorzy urządzeń energetycznych
  34. Czaplicki Zbigniew, Warszawa, dziennikarz
  35. Wróblewski Andrzej Wojciech, Warszawa, technik mechanik
  36. Mazurek Jerzy, Warszawa, historyk
  37. Choińska Alicja Elżbieta, Warszawa, reżyser teatralny
  38. Szymanek Piotr Ludomir, Warszawa, radca prawny
  39. Tyszczuk Sebastian Adrian, Warszawa, archeolog

Lista kandydatów nr 2: KOMITET WYBORCZY PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ

  1. Kaczyński Jarosław Aleksander, Warszawa, prawnik
  2. Kamiński Mariusz, Warszawa, historyk
  3. Gosiewska Małgorzata Maria, Warszawa, poseł na Sejm RP
  4. Naimski Piotr Aleksander, Warszawa, biochemik
  5. Krajewski Jarosław Karol, Warszawa, politolog
  6. Lisiecki Paweł Jacek, Warszawa, historyk
  7. Gryglas Zbigniew, Warszawa, parlamentarzysta
  8. Tomaszewska Ewa, Warszawa, fizyk
  9. Kaleta Sebastian Jerzy, Warszawa, radca prawny
  10. Wypych Małgorzata Maria, Warszawa, adwokat
  11. Melak Andrzej Józef, Warszawa, parlamentarzysta
  12. Semeniuk Olga Ewa, Warszawa, specjalista administracji publicznej
  13. Górski Patryk, Warszawa, dyrektor generalny
  14. Borowski Adam Zbigniew, Warszawa, redaktor wydawniczy
  15. Frąckowiak Filip Jakub, Warszawa, politolog
  16. Chojnowski Wojciech Maciej, Warszawa, urzędnik państwowy
  17. Terlecka Mirosława Hanna, Warszawa, nauczyciel nauczania początkowego
  18. Gozdek Piotr Paweł, Warszawa, socjolog
  19. Peret Ewa, Warszawa, dyrektor finansowy
  20. Górski Krzysztof Robert, Warszawa, dyrektor współpracy międzynarodowej
  21. Bosak Krzysztof Tomasz, Warszawa, asystent prawny
  22. Kolasińska Bożena, Warszawa, nauczyciel języka obcego
  23. Cackowski Marek Jan, Warszawa, inżynier-mechanik
  24. Polak Katarzyna Maria, Warszawa, specjalista ds. reklamy i marketingu
  25. Kacprowicz Sławomir Stanisław, Warszawa, inżynier budownictwa
  26. Smalcerz Ewa Maria, Warszawa, technik fizjoterapii
  27. Mioduszewska Teresa, Warszawa, kelner
  28. Kulesza Stefan, Warszawa, prawnik
  29. Czartoryska-Plutecka Izabela Joanna, Warszawa, wyższy urzędnik państwowy
  30. Terlecki Paweł Andrzej, Warszawa, prawnik
  31. Wysocki Krzysztof, Warszawa, historyk
  32. Kęzik Anna, Warszawa, ekonomista
  33. Gajewska Irena, Warszawa, politolog
  34. Szymański Paweł, Warszawa, leśnik
  35. Paluszek Aneta, Warszawa, prawnik
  36. Jakubowska Agnieszka Jadwiga, Warszawa, pracownik obsługi biurowej
  37. Molicki Maciej, Warszawa, logistyk
  38. Księżak Paweł Krzysztof, Opole, specjalista ds. reklamy i marketingu
  39. Rejowski Grzegorz Paweł, Warszawa, student
  40. Zabłocki Wojciech Jakub, Warszawa, przedstawiciel władzy samorządowej

Lista kandydatów nr 3: KOMITET WYBORCZY SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ

  1. Zandberg Adrian Tadeusz, Warszawa, programista
  2. Żukowska Anna Maria, Warszawa, prawnik
  3. Tarczyńska Anna Małgorzata, Sadowa, radczyni prawna
  4. Biejat Magdalena Agnieszka, Warszawa, socjolożka
  5. Liedel Krzysztof, Warszawa, wykładowca akademicki
  6. Pelc Filip Tadeusz, Warszawa, dziennikarz
  7. Przyłuska Bożena Marta, Warszawa, przedsiębiorczyni
  8. Brózda Hanna Janina, Warszawa, pedagog
  9. Duda Katarzyna Beata, Kietrz, zawodowa działaczka związku zawodowego
  10. Stępień Mateusz Zbigniew, Warszawa, specjalista administracji publicznej
  11. Liszka Sebastian Roman, Warszawa, analityk biznesowy
  12. Postnikoff Danuta Beata, Warszawa, reżyser filmów dokumentalnych
  13. Wicha Joanna Beata, Warszawa, pielęgniarka
  14. Kubiak Jacek Zbigniew, Pruszków, naukowiec
  15. Goździkowski Mateusz Wojciech, Warszawa, prawnik
  16. Kuczyńska Urszula Teresa, Warszawa, tłumaczka
  17. Mycka Łukasz Kamil, Warszawa, zawodowy pracownik związku zawodowego
  18. Kelles-Krauz Joanna Maria, Warszawa, dziennikarz
  19. Ożdżeński Wojciech, Warszawa, instruktor sportu
  20. Rozenek Dariusz Krzysztof, Warszawa, politolog
  21. Bronowicka Joanna Wanda, Opole, socjolog
  22. Dunin-Borkowski Maciej Włodzimierz, Warszawa, technik ekonomista
  23. Domańska Inga Maria, Warszawa, architektka
  24. Rytel Jerzy Marian, Warszawa, ekonomista
  25. Wróblewski Andrzej Wiktor, Warszawa, inżynier mechanik
  26. Pajęcka Anna Paulina, Warszawa, kulturoznawczyni
  27. Jagodzińska Anna Klara, Warszawa, asystentka księgowości
  28. Mieniewski Daniel, Warszawa, menedżer
  29. Lutostańska Agnieszka, Warszawa, ekonomistka
  30. Gąsiorowska Małgorzata Anna, Warszawa, dziennikarka
  31. Żurawski Cezary, Warszawa, technik mechanik
  32. Sadowska Anna Paulina, Warszawa, pedagożka
  33. Mierzwiński Krzysztof Stanisław, Warszawa, audytor
  34. Kowalska-Ziętara Katarzyna Anna, Warszawa, grafik komputerowy
  35. Godlewska Joanna Maria, Warszawa, koordynatorka projektów
  36. Szustakiewicz Karol Andrzej, Warszawa, informatyk
  37. Janiczak Grzegorz Jan, Warszawa, przedsiębiorca
  38. Utowka Patryk Piotr, Warszawa, nauczyciel
  39. Sayed Marta Zofia, Warszawa, przedsiębiorca
  40. Gadzinowski Piotr, Warszawa, publicysta

Lista kandydatów nr 4: KOMITET WYBORCZY KONFEDERACJA WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ

  1. Korwin-Mikke Janusz Ryszard, Otwock, publicysta
  2. Pejo Bartłomiej Artur, Świdnik, przedstawiciel władzy samorządowej
  3. Skutecki Paweł Juliusz, Bydgoszcz, dziennikarz
  4. Modelska-Creech Mirosława Zofia, Warszawa, nauczyciel akademicki
  5. Magiera Wiesław Marian, Kraków, dziennikarz
  6. Kowaliński Aleksander Filip, Warszawa, politolog
  7. Nitecka Ewa Alicja, Warszawa, nauczycielka
  8. Borowski Jan, Konstancin – Jeziorna, przedsiębiorca lotniczy
  9. Krzekotowska Krystyna Anna, Warszawa, prawnik
  10. Jurkiewicz Gabriela Zofia, Warszawa, student
  11. Wawer Alina Barbara, Łomianki Dolne, opiekunka dziecięca
  12. Tumanowicz Sławomir, Warszawa, matematyk
  13. Kumór Andrzej Paweł, Kraków, dziennikarz
  14. Kranas Justyna Stefania, Warszawa, pracownik administracyjny
  15. Żelazny Krystian Zbigniew, Siewierz, prawnik
  16. Ross Sebastian, Kojowice, przedsiębiorca
  17. Ziętek-Wielomska Magdalena, Warszawa, prawnik
  18. Urbanek Antoni Konrad, Warszawa, prawnik
  19. Ziółkowski Wojciech Bartosz, Warszawa, student
  20. Bodakowski Jan Antoni, Warszawa, politolog
  21. Kowalski Jarosław Grzegorz, Warszawa, przedstawiciel handlowy
  22. Jarząbek Łukasz Zbigniew, Warszawa, prawnik
  23. Kowalska Agnieszka, Warszawa, przedstawiciel handlowy
  24. Kessling Izabela, Piaseczno, księgowa
  25. Babiak Andrzej, Warszawa, instalator systemów alarmowych
  26. Florysiak Jacek Piotr, Warszawa, przedsiębiorca
  27. Sterkowski Piotr Roman, Warszawa, przedsiębiorca
  28. Dmowski Rafał Przemysław, Warszawa, przedsiębiorca
  29. Pokojska Angelika Justyna, Warszawa, przedstawiciel handlowy
  30. Utecht Martyna, Sieradz, student
  31. Kreller-Stanisławek Urszula Irena, Warszawa, sekretarka
  32. Nieznańska Paulina, Marki, kierownik sklepu
  33. Kłos Rafał Patryk, Warszawa, student
  34. Kuśmierczyk Marcin Józef, Warszawa, przedstawiciel handlowy
  35. Kasprzak Rajmund Krzysztof, Warszawa, kierownik projektu
  36. Kasjaniuk Adam, Wyszków, doradca finansowy
  37. Rumiński Jakub Maciej, Warszawa, kierownik projektu
  38. Rosowski Włodzimierz Witold, Komorów, filmowiec
  39. Ziółkowska Katarzyna Maria, Warszawa, student
  40. Krogulski Mariusz Lesław, Warszawa, żołnierz

Lista kandydatów nr 5: KOALICYJNY KOMITET WYBORCZY KOALICJA OBYWATELSKA PO .N IPL ZIELONI

  1. Kidawa-Błońska Małgorzata Maria, Warszawa, producent filmowy
  2. Lubnauer Katarzyna Anna, Łódź, nauczyciel akademicki
  3. Rosati Dariusz Kajetan, Warszawa, ekonomista
  4. Fabisiak Joanna, Warszawa, nauczyciel akademicki
  5. Szostakowski Jarosław Sergiusz, Warszawa, nauczyciel akademicki
  6. Piekarska Katarzyna Maria, Warszawa, radca prawny
  7. Szczerba Michał Roch, Warszawa, poseł na Sejm RP
  8. Potapowicz Sławomir, Warszawa, politolog
  9. Zielińska Urszula Sara, Warszawa, kierownik do spraw marketingu
  10. Kosecki Roman Jacek, Konstancin-Jeziorna, trener sportu
  11. Potoroczyn Paweł Rafał, Warszawa, pisarz
  12. Dąbrowska Alicja, Warszawa, lekarz
  13. Jachira Klaudia Krystyna, Wrocław, aktor
  14. Skolimowski Krzysztof Piotr, Warszawa, urzędnik samorządowy
  15. Łoboda Dorota Ewa, Warszawa, przedstawiciel władzy samorządowej
  16. Manarczyk Bożena Maria, Warszawa, doradca podatkowy
  17. Borkowski Wojciech Józef, Warszawa, lekarz
  18. Krajewska Sylwia, Warszawa, ekonomista
  19. Kacprzyk Dawid, Warszawa, student
  20. Miśkiewicz Jolanta, Warszawa, dziennikarka
  21. Luft Krzysztof Stanisław, Warszawa, dziennikarz
  22. Łobacz Bogusław Kazimierz, Warszawa, technik mechanik samochodowy
  23. Skrzecz Jerzy Norbert, Warszawa, specjalista do spraw marketingu i handlu
  24. Turska Marta Katarzyna, Warszawa, menedżer
  25. Piotrowski Arkadiusz, Warszawa, ekonomista
  26. Wyrwał Agnieszka Monika, Warszawa, projektant mody
  27. Rudziak Anna, Warszawa, menadżer ds. sprzedaży
  28. Samczyk Anna Elżbieta, Warszawa, audytor
  29. Lach Lilianna Irena, Warszawa, pedagog
  30. Łącka Ilona Joanna, Warszawa, inżynier inżynierii środowiska
  31. Rogulski Igor, Warszawa, psycholog
  32. Leśniak Edyta Róża, Warszawa, inżynier technologii żywności
  33. Wasyluk Aleksander, Białystok, informatyk
  34. Chmiel Patrycja Maria, Warszawa, doktor nauk społecznych
  35. Ross Tadeusz Edward, Warszawa, aktor
  36. Wojda Paweł Konrad, Warszawa, programista aplikacji
  37. Stelmaszyk Anna Małgorzata, Warszawa, ekonomista
  38. Keryk Myroslava, Warszawa, socjolożka
  39. Krasoń Łukasz, Warszawa, mówca motywacyjny
  40. Gajewska Aleksandra Małgorzata, Warszawa, przedsiębiorca

Kandydaci do Senatu: Mokotów, Ursynów, Wawer, Wilanów (okręg nr 43)

  1. Barbara Borys-Damięcka (Koalicja Obywatelska)
  2. Monika Anna Jaruzelska (KW Polska Lewica)
  3. Lech Włodzimierz Jaworski (Prawo i Sprawiedliwość)


Czytaj dalej

Okrężna bliżej remontu

Okrężna bliżej remontu

Kolejna po Goraszewskiej ważna ulica starej Sadyby może zyskać wkrótce nowe oblicze. W wyniku przetargu powstaje właśnie dokumentacja do remontu ulicy Okrężnej.

Do końca listopada ma powstać dokumentacja projektowo-kosztorysowa remontu ul. Okrężnej na odcinku od ul. Powsińskiej do ul. Zdrojowej. Urząd dzielnicy Mokotów rozstrzygnął właśnie przetarg na wykonawcę dokumentacji.

Zwycięskie Biuro Projektowe VIAE Kazimierz Krzemiński już obecnie pracuje nad planami wymiany nawierzchni jezdni, chodników, zjazdów, zatok postojowych i odwodnienia.  Dokumentacja ma powstać dla dwóch odcinków niezależnie: od Powsińskiej do Żegiestowskiej i od Żegiestowskiej do Zdrojowej.  Gotowe plany pozwolą dzielnicy Mokotów szybko ogłosić przetarg na wykonanie remontu i przeprowadzić ten remont ze środków bieżących.

Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że na pierwszy rzut do remontu ma trafić odcinek od Powsińskiej do Żegiestowskiej. Prawdopodobny termin wykonania to najbliższe miesiące.

Plany remontu Okrężnej stanowią niespodziankę. Na wielokrotnie podnoszone przez mieszkańców Sadyby wnioski o remont chodników przy bliźniaczej ulicy Orężnej poprzednie i obecne władze dzielnicy Mokotów odpowiadały dotąd, że nie mają środków na przebudowę tej ulicy.


Czytaj dalej

Goraszewska dostała zielone światło

Goraszewska dostała zielone światło

Główny trakt starej Sadyby idzie do remontu. Władze Mokotowa zgodziły się dołożyć pieniędzy i podpisać umowę z wykonawcą, który wygrał przetarg.

Remont Goraszewskiej doczekał się szczęśliwego finału. Pierwotne ogłoszenie o przetargu na wykonawcę opublikowano jeszcze w pierwszych dniach sierpnia. Mokotowscy urzędnicy kilka razy odpowiadali na liczne wątpliwości oferentów i wydłużali terminy rozstrzygnięcia. Mimo to otrzymali tylko jedną ofertę i to o połowę droższą od kwoty, która widniała w budżecie. Przetarg unieważniono.

Drugi przetarg ruszył w połowie września. I znów oferenci zadawali pytania, a urzędnicy odraczali rozstrzygnięcie. Kiedy 30 września wreszcie otwarto koperty, okazało się, że w przetargu wystartowały dwie firmy. Oferent z pierwszego przetargu, ZUB ADROG, tym razem obniżył cenę o 200 tysięcy do 3 milionów złotych (bez dwóch tysięcy).  To nadal aż o niemal 800 tysięcy więcej niż zarezerwował urząd dzielnicy.  Na szczęście drugi oferent zażądał znacznie mniej. Kwota 2.442.780 złotych, którą podała w ofercie stołeczna spółka Planeta, przewyższyła planowany budżet już tylko o 222 tysiące złotych.

Władze dzielnicy Mokotów miały do wyboru, albo dołożyć brakujące 200 tysięcy, albo ryzykować półrocznym opóźnieniem w realizacji projektu.  – Dołożymy – powiedziała nam dziś w południe prowadząca postępowanie Dorota Kołacin z wydziału zamówień publicznych w dzielnicy Mokotów. Jej słowa potwierdziła również Małgorzata Dobosz z mokotowskiego wydziału infrastruktury i inwestycji. Oficjalne pismo o pozytywnym rozstrzygnięciu przetargu na korzyść firmy Planeta ma się ukazać w Internecie w najbliższych dniach. 

Jeśli wykonawca dotrzyma warunków, które były zapisane w ofercie, remont Goraszewskiej powinien się zakończyć do lipca przyszłego roku. Wtedy całkowicie odnowiona zostanie część ulicy od Jeziornej do Godebskiego. Na drugą część – od Godebskiego do Powsińskiej – rozpisany zostanie osobny przetarg.

Nowa Goraszewska zyska przedwojenny sznyt. Taki jaki widać już na Jodłowej czy Cieplickiej. Nawierzchnia ulicy zostanie wyłożona kostką granitową, a chodniki płytami betonowymi o rozmiarach 50 cm na 50 cm.  W miejsce latarni elektrycznych, po obu stronach ulicy wyrosną smukłe latarnie gazowe, stylizowane na połowę 19. wieku. Pod ziemią zostanie ułożony nowy kanał burzowy do odprowadzania wody deszczowej.


Czytaj dalej

Sadyba ponosi klęskę w budżecie obywatelskim. Podobnie jak inne osiedla willowe w Warszawie

Sadyba ponosi klęskę w budżecie obywatelskim. Podobnie jak inne osiedla willowe w Warszawie

W czwartek ogłoszono wyniki najnowszej edycji budżetu obywatelskiego w Warszawie. Zgodnie z przewidywaniami, stara Sadyba nie wywalczyła ani jednego projektu. 

W czwartek 3 października ogłoszono wyniki głosowania mieszkańców na projekty budżetu obywatelskiego. Na liście zwycięskich projektów nie znalazł się ani jeden projekt ze starej Sadyby.

Sadyba za słaba

Najwięcej głosów z trzech projektów sadybiańskich zdobył pomysł zakupu nowości wydawniczych do biblioteki publicznej przy św. Bonifacego. Za projektem o wartości 20 tysięcy złotych głosowało 888 osób. Nieco mniejszym powodzeniem cieszył się projekt rewitalizacji placu zabaw na Skwerze Ormiańskim. Ten wart niemal 385 tysięcy złotych pomysł przekonał do siebie 829 Internautów. Najsłabszy wynik uzyskał projekt wsparcia modernizacji ośrodka OSiR przy plaży Jeziorka Czerniakowskiego. To najdroższy z trzech projektów ze starej Sadyby. Miał kosztować aż 600 tysięcy. Zagłosowało na niego 732 mieszkańców.

Aby marzyć o zwycięstwie w tegorocznym budżecie obywatelskim trzeba było zdobyć co najmniej 933 głosy. Tyle zebrał ostatni z wybranych projektów.  Bardzo tani pomysł zajęć z jogi wyceniono na 9100 złotych. Aby zrealizować średniej wielkości projekt, czyli taki, którego wartość przekracza 150 tysięcy, trzeba było zebrać o kilkaset głosów więcej. I tak ostatni średni projekt, który zwyciężył, potrzebował 1396 głosów. Tyle osób głosowało za rewitalizacją parku wrotkowo-rolkowego za 180 tysięcy złotych. Wśród zwycięskich projektów były też prawdziwe giganty. Tu minimalny próg głosów zaczynał się na poziomie 1500. Tyle padło głosów na remont chodnika przy Madalińskiego, którego koszt wyceniono na 967 tysięcy złotych.

Dominacja gęsto zaludnionych osiedli

Klęska starej Sadyby nie jest zaskoczeniem. Z podobną sytuacją mają do czynienia mieszkańcy innych osiedli willowych w Warszawie.  W dzielnicy Wilanów zwyciężyły tylko projekty zgłoszone w Miasteczku Wilanów, na wysokim Wilanowie i w centrum dzielnicy przy zajezdni autobusowej. Podobnie było z projektami na Siekierkach. Zwyciężył projekt przy osiedlu bloków przy Bartyckiej oraz projekt na uczęszczanej przez wielu stołecznych rowerzystów Trasie Siekierkowskiej. Projekty dotyczące miejsc słabiej zaludnionych, w środku osiedli domów jednorodzinnych, przepadły w głosowaniu.

Taki rozkład głosów jest pochodną nowych zasadach, które przyjęto w ostatnim budżecie obywatelskim w Warszawie. W najnowszej edycji zrezygnowano z podziału dzielnic na mniejsze regiony, z których każdy dysponował własnym budżetem. O ten sam budżet ogólnodzielnicowy muszą więc zabiegać mieszkańcy z osiedli o różnej gęstości zaludnienia. Bloki i kamienice biją więc na głowę domy jednorodzinne.


Czytaj dalej

Przyjazny protest nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Ratusz składa deklaracje

Przyjazny protest nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Ratusz składa deklaracje

Sobotnia akcja protestacyjna przy Jeziorku Czerniakowskim przypominała raczej wesoły rodzinny piknik. Na początku przedstawiciele ratusza złożyli jednak konkretne deklaracje, jak chcą ratować rezerwat. 

Mini-koncert, warsztaty plastyczne dla dzieci, konkurs wiedzy z nagrodami, spacer ze znanym aktorem jako przewodnikiem. Jednym słowem, było wszystko, co trzeba, by uznać sobotnią imprezę nad Jeziorkiem Czerniakowskim za kolejną miejską imprezę dla rodzin. Do tego było słonecznie i ciepło, więc dopisali też uczestnicy – na plażę przy Jeziornej ściągnęło blisko dwieście osób.

Przyjazną atmosferę protestu już na samym początku wprowadził mini-koncert lokalnego zespołu Sadyba Śpiewa. Kilkanaście sąsiadek z okolic Jeziorka Czerniakowskiego zaśpiewało specjalnie skomponowany na tą okazję, wpadający w ucho, rytmiczny protest-song. Z dużym entuzjazmem spotkał się też filmowany z drona żywy napis „Ratujmy”.  Chętnych do wspólnego zdjęcia było tak dużo, że pierwotnie wyznaczone miejsce tworzenia napisu okazało się za małe i trzeba je było przenieść obok, na większą polanę.

Inspirujące, pozytywne i konkretne

Film z drona, rapowa piosenka i inne działania wprowadziły dobry nastrój i ułatwiły integrację. Nie one były jednak głównym celem spotkania. – Mam nadzieję, że to spotkanie będzie inspirujące, pozytywne i konkretne. Że usłyszymy od władz miasta konkretny plan działań – powiedział na wstępie Jerzy Piasecki z Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba. Ten apel to nawiązanie do petycji do Prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego z lipca tego roku. Stowarzyszenie i kilka tysięcy sygnatariuszy domagali się w niej, aby ratusz powołał specjalny zespół do spraw ratowania rezerwatu, ustalił zagrożenia dla tego miejsca oraz podjął konkretne działania w konkretnym czasie, podawane co kilka miesięcy do publicznej wiadomości.

Apel społeczników spotkał się z pozytywnym odzewem ratusza. O jego decyzjach opowiedziały dwie przedstawicielki stołecznego ratusza: Justyna Glusman – dyrektorka-koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni oraz Marlena Happach – dyrektorka biura architektury i planowania przestrzennego.

Zespół już jest

– Zespół ds. ratowania Jeziorka powstał zarządzeniem prezydenta przedwczoraj – powiedziała Marlena Happach wzbudzając burzę oklasków. – Rozpocznie swoje spotkania w październiku, jak tylko zbierzemy się, ponieważ zespół jest złożony z kilku biur. Zaprosimy też oczywiście przedstawicieli Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba – obiecała.

Główna architektka miasta wyjaśniła, że zespół będzie się zajmował analizą zagrożeń dla rezerwatu oraz wdrożeniem działań przeciwdziałającym tym zagrożeniom. Marlena Happach wspomniała też o pierwszych decyzjach, które już zostały podjęte w sprawie najpilniejszego zagrożenia, jakim jest wysychanie rezerwatu.

Znajdą się pieniądze na wodę

– W listopadzie chcemy zlecić przygotowanie koncepcji układu hydrologicznego, który ma zasilać Jeziorko. Czekamy z tym do listopada, bo wtedy mamy odebrać opracowanie hydrologiczne dla całej Warszawy. Do tego czasu chcemy jednak z tym zespołem przygotować założenia koncepcji – zapowiedziała szefowa biura architektury.

Happach nie pozostawiła złudzeń, że na efekty trzeba będzie poczekać. – To jest koncepcja długofalowa, docelowa. Na pewno ten układ będzie realizowany nie w ciągu dni, a raczej w ciągu lat – powiedziała. Na pytanie Jerzego Piaseckiego z Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba, czy miasto dysponuje jakimiś środkami na ten cel, przedstawicielka ratusza odparła: – Na pewno będziemy finansować wykonanie koncepcji realizacyjnej dla układu hydrologicznego. Natomiast jeśli chodzi o samą realizację układu, liczymy tutaj na kontrybucję inwestorów. Będziemy myśleć też o środkach zewnętrznych.

Justyna Glusman doprecyzowała: –  Na wypadek gdyby okazało się, że potrzebne są jakieś duże inwestycje w zakresie zasilania Jeziorka w wodę, wpiszemy to zadanie do strategii AdaptCity. Będzie nam łatwiej pozyskać środki zewnętrzne, jeżeli ochrona Jeziorka zostanie wpisana w kontekst układu klimatycznego i ochrony miasta przed katastrofą klimatyczną. Na te cele będą środki zewnętrzne, unijne, być może też prywatne w postaci finansowania z banku.

Już teraz koncepcja funkcjonowania

Przedstawicielki miasta zadeklarowały też środki na inne potrzeby związane z rezerwatem. Marlena Happach zapowiedziała zlecenie planu miejscowego dla Jeziorka Czerniakowskiego. – Już teraz chcemy się z kolei zająć z zespołem koncepcją zagospodarowania i zarządzania terenem rezerwatu i najbliższym otoczeniem.  Chodzi o takie proste, ale też ważne potrzeby, jak sposób funkcjonowania tego terenu, możliwości użytkowania, hałasowanie, śmieci – powiedziała. Tym razem wizja tych zmian ma być wprowadzona w życie niedługo. – Chcemy żeby tą koncepcję można było zrealizować już w najbliższym sezonie – wyjaśniła Happach.

Justyna Glusman nie wykluczyła przeznaczenia dodatkowych środków na bieżące zarządzanie rezerwatem.  – Te środki są zarezerwowane w budżecie Zarządu Zieleni. Zakładam, że zespół (do spraw ratowania Jeziorka – red.) zidentyfikuje zagrożenia i potrzeby, i ewentualnie będziemy dopasowywać ten budżet – zadeklarowała.

Dyrektorki ze stołecznego ratusza zapowiedziały również, że – zgodnie z postulatami społeczników, wyrażonymi w petycji do prezydenta Trzaskowskiego – wyniki prac zespołu będą co pewien czas podawane do publicznej wiadomości podczas spotkań z mieszkańcami. 

Wracają pytania o plan zabudowy przedpola

Podczas spotkania nad Jeziorkiem Czerniakowskim nie zabrakło tematu, który wywołał społeczny protest i doprowadził do wystosowania petycji dotyczącej ochrony rezerwatu. Kilku mieszkańców zapytało wprost, czy ratusz nadal planuje zabudowę w otulinie Jeziorka, na jego północnym krańcu. Marlena Happach przypomniała podnoszone już wcześniej argumenty. Mówiła, że zabudowa jest daleko od granic rezerwatu, w okolicy rezerwatu ma zaś niską wysokość i ekstensywny charakter. Podkreśliła, że zanim ruszy jakakolwiek zabudowa terenu objętego planem miejscowym dla Czerniakowa Południowego, czyli zanim zabudowane zostaną obecne pola na północ od Jeziorka, powstać musi układ niecek, które mają nawadniać zbiornik. To ma być bezpiecznik, chroniący rezerwat przed odwodnieniem z powodu nowej zabudowy.  Szczegóły co do finansowania czy terminu powstania niecek na sobotnim spotkaniu nie padły. 

Być może nowe informacje i deklaracje pojawią się w przyszłym tygodniu. Zgodnie z zapowiedzią obu dyrektorek z ratusza, wtedy ma zostać opublikowana oficjalna odpowiedź prezydenta Trzaskowskiego na petycję w sprawie ratowania rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie. 


Czytaj dalej

Chcą zamknąć ulice przed szkołami, by chronić uczniów przed wypadkiem

Chcą zamknąć ulice przed szkołami, by chronić uczniów przed wypadkiem

Przed godziną ósmą rano ulice przed szkołami stają się całkowicie nieprzejezdne i niebezpieczne dla uczniów. Jedna z mokotowskich radnych zaproponowała rozwiązanie.

Kilka minut przed pierwszym dzwonkiem samochody szczelnie zastawiają ulice przed szkołami. Mali uczniowie z trudem przedzierają się przez auta wąskim chodnikiem, nie widzą też ruszających nagle pojazdów. Kierowcy z kolei nie są w stanie przewidzieć, kiedy zza auta niespodziewanie wyskoczy grupka zajętych rozmową i zabawą dzieci. O wypadek nietrudno.

Problem ten dostrzegło już wiele miast w Europie. W Mediolanie, Edynburgu, Hamburgu, Londynie i Wiedniu zamyka się ulice przed szkołami na 15-30 minut przed rozpoczęciem zajęć rano i podobnie po zakończeniu zajęć po południu. Zamknięcie polega na podniesieniu fizycznych słupków blokujących na ulicy, albo wystawianiu mandatów samochodom, które uchwyciła kamera skanująca tablice rejestracyjne.

Kompleksowe rozwiązanie w czterech krokach

Podobny pomysł na zwiększenie bezpieczeństwa przed szkołami w godzinach szczytu zgłosiła mokotowska radna, Melania Łuczak. Zaproponowała, by w pobliżu placówek oświatowych na Mokotowie wdrożyć jednocześnie cztery rozwiązania.

Po pierwsze, dzielnicowa radna chce wygrodzić teren lub zbudować azyle (wysepki) przed i za przejściami dla pieszych przed szkołą lub przedszkolem oraz w okolicy, które uniemożliwią parkowanie 10 metrów przed i za tymże przejściem.  Chodzi o to, by dzieci mogły zostać zauważone przy przejściach oraz aby ich widoczność nie została ograniczona.

Melania Łuczak proponuje również wprowadzenie absolutnego zakazu parkowania samochodów na chodnikach wokół szkoły i przedszkolach.  – Parkujące samochody na chodnikach często nie pozwalają na minięcie się dwóch osób nie wspominając o osobach na wózkach, wózkach z dziećmi, dzieciach na hulajnogach czy dzieciach na rowerach – dowodzi. Jako alternatywę do absolutnego zakazu radna zaleca wygrodzenie chodników np. donicami, żywopłotami lub słupkami przy szkołach tam, gdzie obecnie nie ma chodnika minimum szerokości 2 metry, bo odbywa się tam parkowanie.

Trzecie rozwiązanie ma polegać na zainstalowaniu urządzenia, które informowałoby kierowcę o przekroczeniu prędkości 30 km/h na ulicach, gdzie znajdują się przedszkola lub szkoły.

Ostatnim elementem programu nazwanego ,,Bezpieczna droga do szkoły” jest wspomniane wyżej i znane z zachodnich miast zamykanie ulic bezpośrednio w otoczeniu szkół za pomocą szlabanów dla samochodów w godzinach między 7:45 i 8:30.  W przeciwieństwie do zachodnich rozwiązań, mokotowska radna nie wspomina o zamykaniu ulic po zakończeniu zajęć.

– Bezpieczeństwo dzieci idących lub wracających z przedszkola lub szkoły powinno być priorytetem dla dzielnicy Mokotów – apeluje Łuczak.

Burmistrz Mokotowa: każdą sprawę trzeba traktować indywidualnie

W odpowiedzi na pomysł radnej, burmistrz Mokotowa, Rafał Miastowski przekonuje, że dzielnica nie jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo uczniów w drodze do szkoły.  – Należy pamiętać, że dzieci w wieku do lat 7, czyli dotyczy to wszystkich dzieci uczęszczających do przedszkoli, nie mogą korzystać z drogi (poza strefą zamieszkania) samodzielnie, bez opieki osoby, która nie osiągnęła wieku co najmniej 10 lat (art.43 w/w ustawy) – tłumaczy burmistrz. – Oznacza to, że na osobach odprowadzających dzieci do i z przedszkoli ciąży odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo w poruszaniu się po drodze – precyzuje.

Władze dzielnicy uważają też, że nie ma potrzeby wprowadzania jednolitych zmian w całej dzielnicy. – Organizacja ruchu na drodze dla konkretnego miejsca zawsze jest rozpatrywana indywidualnie – dowodzi burmistrz Mostowski. – Zależy ona od zagospodarowania pasa drogowego, parametrów poszczególnych elementów tego pasa (np. szerokości jezdni, chodnika, zieleńców), od natężenia ruchu pojazdów, obowiązującej prędkości – dodaje.

Wśród argumentów przeciwko jednolitej zmianie pojawia się też brak miejsc parkingowych w otoczeniu szkół i przedszkoli. – Wprowadzenie absolutnego zakazu parkowania samochodów na chodnikach wokół szkół i przedszkoli’ w oderwaniu od istniejących warunków zagospodarowania terenu, doprowadzi do sytuacji, w której osoby odwożące dzieci do tych placówek nie będą miały gdzie się zatrzymać, aby wysadzić i odprowadzić swoje pociechy – przekonuje Mostowski.

Zdaniem burmistrza dzielnicy Mokotów, absolutny zakaz podjeżdżania pod placówki oświatowe zamiast zmniejszyć zagrożenie wypadkiem zwiększyłby je. – Zdaniem zarządcy dróg gminnych zamykanie ulic dla samochodów bezpośrednio w otoczeniu szkoły za pomocą szlabanów w godzinach między 7:45 i 8:30 spowodowałoby, że rodzice nie mogliby dowieźć dzieci do szkoły, a ich samochody manewrując na wąskich ulicach, często jednokierunkowych, prowadziłyby do zagrożenia bezpieczeństwa ruchu – uważa włodarz dzielnicy.

Burmistrz Mostowski dowodzi, że dzielnica wystarczająco dużo robi dla poprawy bezpieczeństwa przed placówkami oświatowymi. Jako przykład podaje ustawianie słupków blokujących, zamontowanie azyli dla pieszych, czy ustawienie znaków przejścia dla pieszych.  W latach 2017 i 2018 takie zmiany wprowadzono na 11 ulicach Mokotowa. 

Priorytet dla kierowców czy dla dzieci?

Melania Łuczak twierdzi, że te zmiany są niewystarczające i nadal w poczynaniach dzielnicy widać priorytet dla samochodów a nie dla małych pieszych. Na dowód podaje przykład szkoły podstawowej nr 85 im Benito Juareza przy ul Narbutta, do której chodzi ok. 600 dzieci. Jedna z okolicznych mieszkanek wystosowała do dzielnicy wniosek o wyznaczenie przejścia dla pieszych przy tej ulicy. Jak podaje Łuczak, w odpowiedzi Wydział Inwestycji i Infrastruktury Dzielnicy Mokotów wskazał, że jest to niemożliwe, bo wyznaczenie przejścia dla pieszych oznaczałoby likwidację ok. 17 miejsc postojowych.

– Odpowiedź na wniosek kompromituje Urząd Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy, bo uwzględnia bardziej potrzeby kierowców niż bezpieczeństwo dzieci. Dla urzędnika bezpieczeństwo dzieci powinno mieć priorytet – argumentuje radna.


Czytaj dalej

Wskaż, gdzie należy umieścić nową stację Veturilo

Wskaż, gdzie należy umieścić nową stację Veturilo

Od soboty, 14 września, mieszkańcy Warszawy mogą zagłosować na nowe lokalizacje stacji Veturilo oraz wskazać, jak powinien się zmienić cały system miejskich rowerów. Wnioski z konsultacji będą wzięte pod uwagę przy projektowaniu nowego systemu Veturilo na lata 2021-2025. To również szansa, by Sadyba mocniej zaistniała na mapie rowerowej stolicy.

Warszawski system miejskich rowerów Veturilo będzie działał w dotychczasowym kształcie do końca przyszłego roku. Ale już teraz Zarząd Dróg Miejskich rozpisał konsultacje społeczne, by dowiedzieć się, co mieszkańcy Warszawy chcieliby zmienić w tym systemie i jak powinien on wyglądać w latach 2021-2025. 

Wskaż miejsce w Internecie

Właśnie dziś, 14 września, uruchomiono m.in. interaktywną mapę, na której można zaznaczyć proponowane lokalizacje przyszłych stacji.  Internetowa ankieta jest dostępna pod adresem  https://survey123.arcgis.com/share/ba8919d05e754138ae5e4330529c727c.  Pod tym samym adresem można wyrazić swoje preferencje dotyczące kształtu przyszłego systemu Veturilo. Na głosy mieszkańców drogowcy czekają do 13 października.

Najpopularniejsze stacje na Sadybie

Pod adresem ankiety ZDM zamieścił również interaktywną mapkę z aktualnymi stacjami Veturilo. Klikając na każdą z nich można dowiedzieć się, jak bardzo jest popularna. W przypadku czterech stacji w okolicach starej Sadyby największą liczbę wypożyczeń zanotowała w 2019 roku stacja na rogu św. Bonifacego i Sobieskiego. Rower wypożyczono tam 8.709 razy, a zwrócono 10.077 razy. Podobną popularnością cieszyła się stacja sponsorska, zafundowana przez centrum handlowe Sadyba Best Mall przy Powsińskiej. W tym miejscu rower wypożyczono 8.213 razy, a zwrócono 9.795 razy.

Znacznie gorsze wyniki zanotowały dwie pozostałe stacje. Ta na rogu Sobieskiego i Nałęczowskiej miała 6.363 wypożyczeń i 7.094 zwrotów.  Nieporozumieniem wydaje się natomiast lokalizacja stacji sponsorskiej przy stacji Orlen przy Powsińskiej. Tam rower wypożyczono w tym roku dwa razy mniej – tylko 2.983, a zwrócono 2.969.

Nieudane zabiegi o nowe stacje

Niedawno radna Mokotowa, Melania Łuczak wnioskowała do władz dzielnicy o przeniesienie tej ostatniej stacji na przeciwną stronę ulicy, w okolice pętli autobusowej na rogu Powsińskiej i Okrężnej. Tam bowiem przebiega droga rowerowa wzdłuż Wisłostrady. Zarząd Dróg Miejskich poinformował, że lokalizacja stacji sponsorskich pozostaje w gestii samych sponsorów – w tym przypadku firmy Orlen. Na stworzenie nowej stacji, z miejskich pieniędzy, stołeczni drogowcy nie mają natomiast pieniędzy w obecnym budżecie. Jedyną nadzieją jest wskazanie tej lokalizacji przez mieszkańców w ramach obecnych konsultacji społecznych.

Postawienie nowej stacji przy pętli na Powsińskiej rozważał już poprzedni zarząd dzielnicy Mokotów. W rozmowie z naszym portalem w lutym 2016 roku ówczesny burmistrz Bogdan Olesiński uznał, że ta lokalizacja wpisywałaby się w logikę budowania korytarzy rowerowych i sieci stacji tranzytowych. Według zapowiedzi Olesińskiego, dzielnica miała sfinansować z własnych pieniędzy nawet 8 nowych stacji w 2017 roku (http://www.sadyba24.pl/wiadomosci/item/1074-tylko-u-nas-mokot%C3%B3w-rozwa%C5%BCa-postawienie-o%C5%9Bmiu-stacji-veturilo). W kolejnych miesiącach władze Mokotowa zaczęły się jednak stopniowo wycofywać z tych deklaracji, aż sprawa całkowicie upadła. 


Czytaj dalej

Na Sadybie śmierdzi jak śmierdziało. Ale jest postęp – nikt już nie zaprzecza, a dowodów przybywa

Na Sadybie śmierdzi jak śmierdziało. Ale jest postęp - nikt już nie zaprzecza, a dowodów przybywa

Mieszkańcy Sadyby, Augustówki i Wilanowa w dwa tygodnie doprowadzili do tego, że sortownia śmieci na Zawodziu przyznała się wreszcie do wytwarzania fetoru. A służby porządkowe na różnych szczeblach prowadzą kontrole w terenie. Mieszkańcom to jednak nie wystarczy – właśnie wymyślili nowe narzędzie. 

W ciągu dwóch tygodni, od końca sierpnia, smród na Zawodziu stał się problemem społecznym, wykraczającym poza najbliższą okolicę. Kilkuset mieszkańców Sadyby, Augustówki i Wilanowa skrzyknęło się na Facebooku i po raz pierwszy zaczęło działać w zorganizowanej grupie. Po początkowych narzekaniach, członkowie grupy szybko przeszli do zgłaszania przypadków smrodu na miejskiej infolinii 19115, na telefon interwencyjny straży miejskiej, na policję. Zaalarmowali też mokotowski wydział ochrony środowiska, miejskie biura ochrony środowiska i gospodarki odpadami, urząd marszałkowski. Za namową mieszkańców, o sprawie napisały też lokalne media.

Efekt tych zmasowanych działań jest na razie średni. Sądząc po wpisach członków facebookowej grupy, śmierdzi jak śmierdziało. – Za oknem 15C, a cuchnie jak przy 35C. Sporo im tego syfu śmieciarki nawiozły – w piątek napisała w Internecie Kasia Kryształowa. – I znów Remondis działa pod osłoną nocy… Jestem ledwo żywy po ciężkim tygodniu, fetor właśnie mnie obudził. 3:30! – dzień później narzeka Luk Bettermannot z Augustówki. – Mnie też obudził ten fetor w nocy (Okrężna) – w sobotę rano wtóruje mu pani Maria ze starej Sadyby. Kilka godzin później fetor potwierdza pan Roman z pobliskiej ulicy Zacisznej (- Nie da się otworzyć okien). O tym, że smród z godziny 3 nad ranem sięga aż 2,5 kilometra dalej – na rogu św. Bonifacego i Sobieskiego – donosi z kolei Internautka Sylwia. Podobne doniesienia pojawiały się w kolejnych dniach.

Złych wiadomości jest więcej. Straż miejska stwierdza, że w trakcie kontroli nie była w stanie ustalić przyczyny fetoru, a zatem nie nałożyła mandatu. Ta sama straż miejska i miejska infolinia 19115 informują mieszkańców, że z tego samego powodu zamykają ich zgłoszenia. 

Remondis: To nie my

Do odpowiedzialności nie poczuwa się też firma Remondis, która przez wielu uważana jest za głównego sprawcę fetoru. Dyrektor zakładu, Gerard Sobota, mówi w Gazecie Stołecznej z końca sierpnia, że wina nie leży po stronie jego firmy i że nie wie, co jest źródłem fetoru. Jednocześnie wskazuje, że po sąsiedzku działają inne firmy zajmujące się gospodarką odpadami. Sugeruje, że to one mogą być winne.

Bardziej bezpośrednia we wskazaniu winnych jest rzeczniczka firmy Remondis, Małgorzata Błaszczykiewicz. W odpowiedzi na pytania portalu Sadyba24.pl, przesłanej do naszej redakcji 2 września, nie pozostawia wątpliwości: – Uciążliwości odorowe mogą pochodzić również z innych firm będących w naszym sąsiedztwie, które podobnie jak REMONDIS zajmują się odbiorem odpadów: SUEZ, LEKARO, Eko-Raff, Asik, DKM Odpady, Darmar – stwierdza.

Rzeczniczka firmy Remondis uważa, że chwilowy fetor może być spowodowany niską jakością segregacji śmieci. – Skuteczność naszych starań w dużej mierze zależy od jakości przywożonego od mieszkańców odpadu, czyli jakości stosowanej u Państwa segregacji odpadów. Niestety niski poziom segregacji powoduje, że w zmieszanych odpadach komunalnych znajdują się też inne frakcje, które rozkładając się w warunkach beztlenowych (w workach na śmieci) powodują uciążliwości zapachowe poprzez zachodzące niekontrolowane procesy beztlenowego rozkładu materii organicznej. W panujących latem temperaturach, proces ten rozpoczyna się już w altance śmietnikowej, czy nawet w domowym koszu na śmieci, na co Remondis nie ma wpływu – wyjaśnia Błaszczykiewicz.

Rzeczniczka Remondis przekonuje nasz portal, że większość dostarczanych do firmy odpadów pochodzi od dostawców zewnętrznych i że ci dowożą je w nie zawsze domytych pojazdach. Na koniec, zapewnia, że jej zakład przetwarzania odpadów działa zgodnie z przyjętymi procedurami, w ramach obowiązujących przepisów i norm prawnych, a procesy prowadzone są zgodnie z posiadanymi decyzjami.

To ważne zapewnienie, choć jak wynika z dokumentów, do których dotarła nasza redakcja, zaledwie kilka tygodni przed wybuchem fetoru – w lipcu i w sierpniu – kontrole wykazały działania niezgodne z przepisami. Podczas wizyty w terenie 12 i 13 lipca pracownicy mazowieckiego inspektora z ochrony środowiska stwierdzili, że „praca w hali odbywa się przy otwartych wrotach”, co stanowi naruszenie decyzji marszałka mazowieckiego z 30 sierpnia 2018 o pozwoleniu zintegrowanym. Mariusz Zaga, pierwszy zastępca Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, potwierdził z kolei, że inspektorzy WIOŚ trzykrotnie w dniach  26-27 sierpnia przeprowadzili wizję w terenie i że „poza terenem stwierdzono uciążliwości zapachowe pochodzące z procesów przetwarzania odpadów prowadzonych przez spółkę”. W wyniku kontroli zakład ukarano mandatem karnym w trybie art. 171 ustawy o odpadach. Kolejne interwencje doprowadziły do uruchomienia przez Ministra Środowiska postępowania odwoławczego od decyzji marszałka województwa mazowieckiego o pozwoleniu zintegrowanym.

Przełom: Remondis zaczyna neutralizować zapachy

Liczne interwencje mieszkańców i przede wszystkim kontrole różnych służb w Remondisie zrobiły swoje. Od 19 sierpnia spółka zaczęła stosować granulat mający niwelować fetor. Zamówiła także do przetestowania dwie armatki różnych firm rozpylające mgiełkę wyłapującą związki lotne. Pierwsza miała przybyć na miejsce do 9 września.

Przełom nastąpił podczas spotkania członków internetowej grupy z dyrektorem zakładu na Zawodziu, Gerardem Sobotą. Kilku okolicznych mieszkańców na czele z radną dzielnicy Mokotów, Joanną Dembowską, spotkało się 2 września, by poznać przyczynę fetoru i możliwe środki zaradcze. Jak wynika z relacji uczestników spotkania, dyrektor zakładu początkowo zaprzeczał jakoby jego zakład był głównym sprawcą nieprzyjemnych zapachów, ale szybko zmienił ton. Przyznał, że ma problem ze smrodem.

– Bardzo zły zapach unoszący się z Remondisu dyrektor Sobota uzasadniał zbyt dużą ilością oraz złą jakością odpadów zmieszanych dostarczanych przez MPO – relacjonuje spotkanie radna Joanna Dembowska. – Uzasadniał to również Ustawą czystościową i regulacjami BGOK, które zakazują transportu odpadów o wysokim stopniu skażenia powietrza fetorem w weekendy – dodaje.

Najciekawsze w relacji radnej jest wskazanie prawdopodobnej przyczyny fetoru.  – Według słów pana Soboty śmierdzące odpady zalegają na placu Remondisu nawet do 72 godzin, zwłaszcza w weekendy – pisze Dembowska. – Należy dodać, że rozładunek śmieciarek odbywa się na placu i na wolnym powietrzu emitując w eter całą gamę miazmatów – podsumowuje. 

Dyrektor firmy Remondis przyznał więc, że fetor może pochodzić z jego zakładu na Zawodziu. Okazało się też, że nie wszystkie prace przy segregacji odpadów są prowadzone w zamkniętej hali. Zanim śmieci złej jakości trafią do hali leżą jeszcze wiele godzin na składowisku na otwartym powietrzu.

Mieszkańcy zbierają dowody

Podczas spotkania z mieszkańcami na początku września dyrektor zakładu Remndisu przy ul. Zawodzie 18 wskazał, jak zamierza walczyć z fetorem. Obiecał neutralizator zapachów i armatki pochłaniające fetor. Zaproponował również, by obudować plac ze składowiskiem odpadów halą.  Podobno Remondis nie może uzyskać pozwolenia, choć o nie jeszcze nie wystąpił.

Mieszkańcy nie wierzą jednak w deklaracje dyrektora Soboty. Jak śmierdziało tak bowiem nadal śmierdzi. Dlatego na facebookowej grupie pod nazwą Sadybiańska grupa do walki z fetorem śmieci jej członkowie postanowili zbierać dowody na istnienie problemu. Nazwali je rejestrem uciążliwości zapachowych. To w rzeczywistości ankieta złożona z trzech prostych pytań. Osoba zgłaszająca wystąpienie uciążliwości zapachowej musi podać miejsce, w którym odczuwalny jest fetor, datę i godzinę obserwacji, a także określić intensywność zjawiska w skali od 1 do 5.

– Uznaliśmy, że stworzenie bazy danych tego zapachu da nam szansę na wykazanie, że występowanie uciążliwości nie jest epizodyczne, dotyka dużej liczby mieszkańców dzielnicy i szerokiego zakresu geograficznego – mówi twórca ankiety, pan Mateusz. – Dzięki temu będziemy mogli argumentować nasze oczekiwania w stosunku do zakładu, aby ograniczył do zera występowanie nieprzyjemnego zapachu i prowadził działalność bez negatywnego oddziaływania na lokalne społeczności i sąsiedztwo – dodaje.

W ciągu niespełna tygodnia (od 6 do 11 września) zarejestrowano 154 zgłoszenia. 35 z nich dotyczy danych zebranych przed uruchomieniem ankiety. Z wstępnych analiz wynika, że sobota i niedziela to okres dużej intensywności zjawiska, a także dużego jego zasięgu. – Tylko 7 września, w sobotę odnotowaliśmy 76 zgłoszeń, a średnia intensywność fetoru określona została przez mieszkańców okolicy na 3,88 w pięciostopniowej skali – podaje autor ankiety. – Największe nasilenie zjawiska ma miejsce w godzinach wczesnych porannych (03:00-05:00), a także wieczorami (18:00-21:00) – zauważa pan Mateusz.

Ankieta narodziła się na grupie na Facebooku i wypełniana jest najczęściej przez tamtejszych członków. Choć grupa jest zamknięta, można do niej wejść, ale trzeba poprosić administratora o wstęp.  Zdaniem autora ankiety przynależność do grupy nie jest jednak konieczna do tego, by korzystać z narzędzia. – Ankieta jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych pod krótkim adresem  https://bit.ly/2kHIvsy – zapewnia pan Mateusz. – Link można rozpowszechniać bez ograniczeń, tak aby każdy kto może być dotknięty problemem występowania fetoru pochodzącego z Zawodzia mógł przekazać nam informację o wystąpieniu tego zjawiska – twierdzi.


Czytaj dalej