Na Sadybie przybyło stu nowych właścicieli. Sprawdź się na liście

Na Sadybie przybyło stu nowych właścicieli. Sprawdź się na liście

Ustawowe przekształcenie wieczystego użytkowania we własność przynosi realne efekty. Mokotowski ratusz potwierdził, że pozytywnie zweryfikował pierwszych sto nieruchomości ze starej Sadyby.

Mokotowski urząd dzielnicy ogłosił listę 1442 nieruchomości, które pozytywnie przeszły weryfikację i mogą liczyć na przekształcenie z mocy prawa. Na tej liście znalazło się 99 adresów ze starej Sadyby.

– Lista nie jest kompletna, gdyż nadal trwa weryfikacja nieruchomości – czytamy w komunikacie urzędu dzielnicy.Urzędnicy zapowiadają, że w miarę postępu weryfikacji lista będzie sukcesywnie aktualizowana. Opublikowany wykaz został przygotowany na dzień 8 kwietnia, natomiast kolejna aktualizacja ma być przygotowana na 3 czerwca tego roku.

Pierwszy krok zrobiony

Właściciele zweryfikowanych domów i mieszkań mogą już spać spokojnie. Mają bowiem pewność, że ich nieruchomości można przekształcić. Teraz muszą jedynie zdecydować, czy chcą wnosić opłatę przekształceniową co roku przez 20 lat, czy jednorazowo, ale z wysoką bonifikatą. Jeśli wybiorą tą drugą, zdecydowanie bardziej opłacalną opcję, muszą się zgłosić do urzędu dzielnicy po zaświadczenie o przekształceniu. Kiedy je otrzymają, powinni złożyć wniosek o jednorazowe wniesienie opłaty przekształceniowej, a po otrzymaniu informacji o wysokości tej opłaty, powinni wpłacić wskazaną przez urząd sumę. Po dopełnieniu tej procedury i powiadomieniu sądu wieczystego o przekształceniu, dotychczasowy wieczysty użytkownik stanie się pełnoprawnym właścicielem.

Wbrew powszechnej opinii, przekształcenie nie jest tylko formalnością. Nie jest bowiem automatyczne i nie dotyczy wszystkich nieruchomości. Wieczyste użytkowanie zniknie tylko wobec tych nieruchomości, które są zabudowane budynkami mieszkalnymi jednorodzinnymi lub budynkami mieszkalnymi wielorodzinnymi, w których co najmniej połowę liczby lokali stanowią lokale mieszkalne (ewentualnie – jak przypomina urząd – na nieruchomości mogą znajdować się budynki gospodarcze, garaże lub inne obiekty czy urządzenia budowlane umożliwiające prawidłowe i racjonalne korzystanie z budynków mieszkalnych).

Na przekształcenie we własność nie mogą natomiast liczyć nieruchomości, na których znajdują się pawilony handlowe czy usługowe. Nie podlegają przekształceniu z mocy prawa również nieruchomości zabudowane wyłącznie garażami. Urząd dzielnicy Mokotów pociesza jednak mieszkańców, że Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju zapowiada rozszerzenie katalogu nieruchomości podlegających przekształceniu.

Lista zweryfikowanych nieruchomości na starej Sadybie, które podlegają przekształceniu z mocy prawa

  1. Bonifacego 74
  2. Bonifacego 76
  3. Bonifacego 78
  4. Bonifacego 88
  5. Buska 12
  6. Cześnika 11
  7. Cześnika 7
  8. Cześnika 9
  9. Domowa 8
  10. Fucika J. 35
  11. Godebskiego 10
  12. Godebskiego 12B
  13. Godebskiego 14
  14. Godebskiego 25
  15. Godebskiego 34
  16. Goplańska 8A
  17. Goplańska 8B
  18. Goraszewska 9
  19. Goraszewska 13
  20. Iwonicka 32
  21. Jedlińska 10
  22. Jeziorna 11
  23. Jodłowa 17
  24. Jodłowa 22A
  25. Jodłowa 29
  26. Juraty 17
  27. Kąkolewska 1
  28. Klarysewska 15A
  29. Klarysewska 29A
  30. Klarysewska 30
  31. Klarysewska 42
  32. Klarysewska 55
  33. Klarysewska 60
  34. Kołobrzeska 35
  35. Koronowska 5
  36. Koronowska 8
  37. Koronowska 26A
  38. Kuracyjna 3A
  39. Kuracyjna 15
  40. Locciego A. 41
  41. Nałęczowska 11A
  42. Nałęczowska 11B
  43. Nałęczowska 50
  44. Nałęczowska 56
  45. Okrężna 17
  46. Okrężna 30
  47. Okrężna 34
  48. Okrężna 41
  49. Okrężna 42A
  50. Okrężna 46
  51. Okrężna 55C
  52. Okrężna 76B
  53. Okrężna 99
  54. Okrężna 139
  55. Orężna 17
  56. Orężna 32
  57. Orężna 43
  58. Orężna 44
  59. Powsińska 17
  60. Powsińska 38
  61. Powsińska 40
  62. Rabczańska 11
  63. Rymanowska 14
  64. Sobolewska 4A
  65. Solankowa 1
  66. Solankowa 1A
  67. Solankowa 6
  68. Truskawiecka 3A
  69. Truskawiecka 4
  70. Truskawiecka 8
  71. Truskawiecka 26
  72. Truskawiecka 31
  73. Waszkowskiego A. 3A
  74. Waszkowskiego A. 3
  75. Waszkowskiego A. 5
  76. Waszkowskiego A. 5A
  77. Woziwody 7
  78. Zakręt 13
  79. Zakręt 24
  80. Zaniemyska 4
  81. Zdrojowa 11
  82. Zdrojowa 72
  83. Zdrojowa 73
  84. Zelwerowicza A. 2D
  85. Zelwerowicza A. 2E
  86. Zelwerowicza A. 8A
  87. Zelwerowicza A. 16
  88. Zelwerowicza A. 20
  89. Zelwerowicza A. 25
  90. Zelwerowicza A. 30
  91. Zelwerowicza A. 55B
  92. Zelwerowicza A. 61
  93. Zielona 8
  94. Zielona 12
  95. Zielona 44
  96. Żegiestowska 9A
  97. Żegiestowska 23K
  98. Żegiestowska 24A
  99. Żegiestowska 26/28


Czytaj dalej

Wybrali najaktywniejszych na starej Sadybie. Kobiety górą

Wybrali najaktywniejszych na starej Sadybie. Kobiety górą

Czwarta edycja konkursu Najaktywniejsi Sadybianie rozstrzygnięta. 12-osobowe jury wyróżniło aż 26 osób. Jak co roku przodują kobiety.

Od czterech lat 12-osobowe jury, złożone z mieszkańców starej Sadyby, wybiera najaktywniejszych Sadybian poprzedniego roku. Portal Sadyba24.pl zainicjował tą akcję, by wyróżnić osoby, które swoją ciężką, często wielomiesięczną, pracą przyczyniają się do tworzenia zgranej lokalnej społeczności w Mieście Ogrodzie Sadyba. Ich praca często jest niezauważana i niedoceniana – konkurs ma na celu zmienić ten stan.

W tym roku 12-tka jurorów miała do wyboru 33 osoby lub pary osób, zebranych przez nasz portal spośród organizatorów różnych wydarzeń, które odbyły się na starej Sadybie w 2018 roku. Każdy juror mógł zagłosować na 10 nazwisk. Pierwsza osoba na liście jurora dostawała 20 punktów, druga osoba – 18 punktów, a dziesiąta osoba – 2 punkty. Jurorzy nie mogli głosować na samych siebie. Głosowanie odbywało się w formie anonimowej ankiety internetowej.

Zmiana na szczycie. Kobiety górą

Tegoroczne głosowanie przyniosło duże zmiany w pierwszej dziesiątce. Po pierwsze, na sam szczyt wskoczył po raz pierwszy Jerzy Piasecki, prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba. Jego przewaga nad pozostałymi jest przytłaczająca – zdobył aż o 22 punkty więcej niż osoba z drugiego miejsca. Piasecki znalazł się na liście niemal wszystkich jurorów, z tego trzech przyznało mu maksymalną notę, 20 punktów. Prezes lokalnego stowarzyszenia zrzucił ze szczytu wydawcę naszego portalu, Andrzeja Łokaja, który po trzech latach hegemonii spadł na miejsce 4.

To jednak nie panowie, a panie królują w pierwszej dziesiątce tegorocznego zestawienia. Zajmują aż 8 pozycji na 10 możliwych. Sześć z nich to twarze dobrze znane z poprzednich lat. Tuż za najwyższym stopniem podium uplasowała się Aleksandra Karkowska, znana m.in. z koordynowania festiwalu Otwarte Ogrody. Tyle samo punktów co Karkowska zdobyła Małgorzata Durska z partnerem Maciejem Wojasem, właściciele sadybiańskiej restauracji Zegarmistrzowska. Para zanotowała największy awans w obrębie pierwszej dziesiątki, wskakując z miejsca 6. w poprzednim roku.

Pierwsza dziesiątka obfituje w znane lokalne osobowości, takie jak Urszula Eriksen, współwłaścicielka Nabo, Małgorzata Szczepaniak, znana z organizacji cyklu spotkań Niepodległa, oraz Małgorzata Terlecka i Agnieszka Marcinkowska Bąk, dwie inicjatorki zespołu Sadyba Śpiewa. Są też dwie nowości. Po roku do złotej dziesiątki powróciła Katarzyna Derkacz-Gajewska, inicjatorka m.in. Artystycznej Okrężnej, a pierwszy raz zameldowała się w niej inna Katarzyna – Molska, pomysłodawczyni m.in. pawilonu sąsiedzkiego na Skwerze Ormiańskim.

Na dalszych miejscach dominacja kobiet jest również widoczna. Najbliżej złotej dziesiątki była projektantka mody, Lunia Bonder, którą nominowało aż 7 z 12 jurorów. Niewiele do dziesiątki zabrakło również wiceburmistrzyni Mokotowa, Annie Lasockiej oraz Izabelli Dębińskiej, która od 7 lat prowadzi sadybiańską fundację Jestem.

Najaktywniejsi Sadybianie 2018 – Złota dziesiątka

1. miejsce – Jerzy Piasecki (156 punktów)

Wieloletni prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba tym razem zdeklasował rywali. Aż 10 z 12 jurorów umieściło go na swojej liście (sam też był jurorem, a zgodnie z zasadami nie mógł na siebie głosować), a trzech przyznało maksymalne noty po 20 punktów za pierwsze miejsce. W efekcie wyprzedził osoby z drugiego miejsca aż o 22 punkty. Najwyższe miejsce dla Piaseckiego to wynik angażowania się w niemal wszystkie inicjatywy dziejące się na starej Sadybie. Bezpośrednio jemu można przypisać kilka akcji związanych z Jeziorkiem Czerniakowskim. Przede wszystkim zainicjował i koordynował akcję zwiększenia bezpieczeństwa na plaży, obejmująca wydłużenie zakazu alkoholu, montaż monitoringu, zaprowadzenie czystości i porządku wokół plaży i brzegów całego Jeziorka. Działania te wykonywał we współpracy z kilkoma instytucjami: OSiR Mokotów, biurem bezpieczeństwa miasta, burmistrzem Mokotowa, strażą miejską i policją. W czerwcu ubiegłego roku aktywnie promował konsultacje społeczne w sprawie zagospodarowania kąpieliska Jeziorka Czerniakowskiego. Kiedy powstał już raport z konsultacji, Piasecki w imieniu Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba intensywnie doradzał w przygotowaniu ostatecznej wersji projektu zagospodarowania, zleconego przez OSiR Mokotów.

2. miejsce (ex equo) – Aleksandra Karkowska (134 punkty)

Gdziekolwiek dzieje się coś na starej Sadybie, co wiąże się z kulturą lub integracją mieszkańców, tam na pewno można spotkać Aleksandrę Karkowską. Wiceprezeska Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba zaistniała na dobre kilka lat temu, gdy razem z Barbarą Caillot-Dubus wydały książkę o początkach Sadyby pt. Banany z cukru pudru. Choć od tego czasu stała się pełnoetatową autorką książek, nie zapomina o Sadybie, w której mieszka. Od kilku lat koordynuje program, logistykę i finanse trzydniowego festiwalu Otwarte Ogrody na Sadybie, w tym sama animuje wiele z 30 wydarzeń, które się dzieją na tej imprezie. W ubiegłym roku oznaczało to m.in. organizację potańcówki w stylu retro oraz wykładu o Annie i Stanisławie Grochowiakach. Karkowska była też mocno zaangażowana w przygotowanie i organizację cyklu spotkań Niepodległa Duchem. Historia Sadyby Oficerskiej, który odbył się w Forcie Dąbrowskiego między październikiem i listopadem 2018. Pasję i determinację Aleksandry Karkowskiej docenili nasi jurorzy – wyróżniło ją aż 9 z 12 osób, w tym aż trzy umieściły ją na pierwszym miejscu swojej listy. Drugie miejsce w zestawieniu oznacza kolejny rok na podium – w poprzednim roku wiceprezeska Towarzystwa Miasto Ogród Sadyba zajęła trzecie miejsce.

2. miejsce (ex equo) – Małgorzata Durska i Maciej Wojas (134 punkty)

Właściciele restauracji Zegarmistrzowska konsekwentnie pną się do góry naszego rankingu najaktywniejszych Sadybian. Trzy lata temu, w pierwszej edycji zestawienia, zdobyli zaledwie 4 punkty, zajmując 32 miejsce, dwa lata temu – uzbierali już 12 punktów, przesuwając się na miejsce 12, a rok temu – ze 102 punktami wskoczyli na miejsce 6. Tym razem para z Sadyby zajęła drugą pozycję, dzieląc ją z Aleksandrą Karkowską.

Czym sobie zasłużyli sadybiańscy restauratorzy? Przede wszystkim są obecni na niemal każdej imprezie kulturalno-integracyjnej, organizowanej na starej Sadybie. Zapewniali bezpłatne napoje i przekąski dla mieszkańców m.in. w trakcie cyklu spotkań Niepodległa w październiku i listopadzie 2018, oraz podczas kiermaszu Okrężna Artystyczna w grudniu 2018. Sami też wielokrotnie wychodzili z inicjatywą: w styczniu ubiegłego roku zorganizowali zbiórkę pieniędzy do puszki Orkiestry Świątecznej Pomocy a dodatkowo założyli kilka aukcji internetowych z własnymi unikatowymi zegarkami na ten sam cel. Ich wysiłki przyniosły efekt w postaci ponad 10 tysięcy złotych wpłaconych na Orkiestrę. W trakcie festiwalu Otwarte Ogrody w czerwcu 2018 zorganizowali wykład o zegarach oraz współorganizowali turniej brydżowy (dodatkowo, amatorskie rozgrywki brydżowe prowadzą w swoim lokalu co tydzień przez cały rok). Maciej Wojas zaangażował się też w ubiegłym roku w budżet partycypacyjny. Zgłosił do niego własny pomysł polegający na budowie astronomicznego zegara miejskiego na Sadybie (niestety, projekt przepadł w głosowaniu). Osiągnięcia pary sadybiańskich restauratorów doceniło aż 10 z 12 jurorów, przy czym dwóch przyznało im najwyższą notę 20 punktów za pierwsze miejsce.

4. miejsce – Andrzej Łokaj (122 punktów)

Po trzech latach na szczycie zestawienia, wydawca portalu Sadyba24.pl spadł w tym roku na miejsce 4. Głosowało na niego ośmiu z dwunastu jurorów. Dorobek Andrzeja Łokaja za rok 2018 obejmuje zainicjowanie i animowanie zwycięskiej akcji społecznej dotyczącej ustanowienia miernika smogu przy Cyganeczki na Sadybie (czujnik Airly już działa). Poza tym do jego osiągnięć w minionym roku zalicza się codzienne prowadzenieportalu Sadyba24.pl poświęconego starej Sadybie.

5. miejsce – Urszula Eriksen (78 punktów)

Od początku zestawienia wciąż utrzymuje się w złotej dziesiątce, tym razem awansując z miejsca 10. na 5. Współwłaścicielka restauracji NABO znana jest z tego, że z chęcią udostępnia swój lokal na wydarzenia kulturalne i integracyjne. W 2018 roku Urszula Eriksen gościła przy Zakręt dwa koncerty sąsiedzkiego zespołu Sadyba Śpiewa. W tym samym miejscu sama wymyśliła i zorganizowała kilkanaście bezpłatnych wieczorów autorskich z ciekawymi ludźmi. Poza tym Eriksen od lat wspiera festiwal Otwarte Ogrody. Zagłosowało na nią 9 jurorów, z czego jeden wstawił ją na pierwsze miejsce swojej listy.

6. miejsce – Katarzyna Derkacz – Gajewska (76 punktów)

Artystka-grafik, animatorka pracowni plastycznej przy Okrężnej co roku zaskakuje pomysłami na działania artystyczne. W grudniu 2018 roku zainicjowała i zorganizowała kolejną odsłonę sąsiedzkiego wydarzenia Okrężna Artystyczna, obejmującą m.in. dwa wernisaże znanych w świecie artystów – Andrzeja Dudzińskiego i Janusza Kapusty, konkurs lepienia łańcucha choinkowego oraz targi sztuki. Nieco wcześniej, w czerwcu, zorganizowała również warsztaty plastyczne dla dzieci w ramach festiwalu Otwarte Ogrody Sadyba 2018. Poza jednorazowymi akcjami, co tydzień prowadzi zajęcia dla dzieci w sadybiańskiej „Pracowni Sztuki Dziecka”, a prace jej podopiecznych co roku wygrywają międzynarodowe konkursy plastyczne. W obecnej edycji konkursu „Najaktywniejsi Sadybianie 2018” zdobyła uznanie siedmiu jurorów, a jeden z nich przyznał jej najwyższą notę. To pozwoliło jej awansować aż z 17 pozycji rok temu (z 24 punktami) na miejsce 6. w tym roku.

7. miejsce – Katarzyna Szczepaniak (70 punktów)

Ponownie w pierwszej dziesiątce, tym razem spadek z 5. miejsca na 7. Katarzyna Szczepaniak z Akademii Znajomych konsekwentnie drąży temat przedwojennych korzeni Miasta Ogrodu Sadyba. Budując na sukcesie pierwszego cyklu spotkań edukacyjnych „Warszawa II RP wzorem niepodległości”, który odbył się w 2017 roku, w kolejnym roku zainicjowała i współkoordynowała kolejny cykl wspomnieniowy pt. „Niepodległa Duchem. Historia Sadyby Oficerskiej”. Przy okazji tego cyklu w listopadzie 2018 zorganizowała konkurs plastyczny i fotograficzny z nagrodami pt. „Moja Sadyba” oraz wystawę prac konkursowych. Szczepaniak została wyróżniona przez 7 jurorów.

8. miejsce – Katarzyna Molska (58 punktów)

Potężny awans Katarzyny Molskiej z miejsca 19. w ubiegłym roku na miejsce 8. w tym roku, to niewątpliwie zasługa jej dwóch zwycięskich projektów do budżetu partycypacyjnego. Jeden to tani, bo kosztujący zaledwie 5900 złotych, projekt zorganizowania dwóch pchlich targów na Sadybie. Drugi projekt jest dla kontrastu ogromny – wart ponad 400 tysięcy złotych, międzypokoleniowy sąsiedzki pawilon parkowy ma powstać na Skwerze Ormiańskim, tym samym, który przed wielu laty projektowała Molska. Sadybiańska architektka przestrzeni zdobyła punkty u pięciu jurorów.

9. miejsce – Agnieszka Marcinkowska Bąk (56 punktów)

Agnieszka Marcinkowska Bąk zapisała się w historii roku 2018 konsekwentnym rozkręcaniem zespołu Sadyba Śpiewa – grupy ponad 20 sąsiadek z Sadyby, które spotykają się co tydzień na próbach, by co kilka miesięcy wystąpić z nowym repertuarem okolicznościowym przed lokalną społecznością. Sadyba zawdzięcza Marcinkowskiej również coroczny pchli targ, który jest realizowany na Skwerze Starszych Panów w ramach festiwalu Otwarte Ogrody. Za Marcinkowską opowiedziało się 6 jurorów, z czego dwóch przyznało jej najwyższe oceny. Sadybianka zanotowała lekki spadek z miejsca 7.

10. miejsce – Małgorzata Terlecka (54 punkty)

Pierwszą dziesiątkę tegorocznego notowania Najaktywniejszych Sadybian zamyka Małgorzata Terlecka. To bezsprzecznie spiritus movens – czy też koło napędowe – amatorskiego zespołu Sadyba Śpiewa. Animuje, dobiera repertuar, a przede wszystkim prowadzi pod względem artystycznym ponad 20 entuzjastycznych Sadybianek w różnym wieku, z reguły nie posiadających formalnego przygotowania muzycznego. W 2018 roku poprowadziła zespół w kilku publicznych występach, w tym w koncercie otwierającym festiwal Otwarte Ogrody na Sadybie. Kolejny raz w pierwszej dziesiątce, tym razem dzięki wsparciu 5 jurorów.

Kolejne miejsca w rankingu

11. Lunia Bonder – 48 pkt.

12. Anna Lasocka – 40 pkt.

13. Izabella Dembińska – 36 pkt.

14. Maria i Piotr Dąbrowscy – 28 pkt.

15. Dorota Cichocka – 26 pkt.

16. Izabela Płatkowska – 24 pkt.

17. Ignacy Stanisław Dembiński – 20 pkt.

17. Katarzyna Bogucka – 20 pkt.

17. Katarzyna Parafianowicz – 20 pkt.

17. Renata Piasecka – 20 pkt.

21. Agnieszka i Paweł Murakowie – 18 pkt.

22. Małgorzata Przybylik-Kucharska – 8 pkt.

23. Urszula i Leszek Dybowscy – 4 pkt.

23. Katarzyna Stoparczyk – 4 pkt.

24. Andrzej Parafianowicz – 2 pkt.

24. Maciej Terlecki – 2 pkt.

Jurorami w rankingu 2018 byli (w kolejności alfabetycznej): Lunia Bonder, Herbert Brejtfus, Maria Dąbrowska, Urszula Eriksen, Aleksandra Karkowska, Grzegorz Mazurowski, Katarzyna Molska, Jerzy Piasecki, Izabela Płatkowska, Małgorzata Przybylik – Kucharska, Maria Przybysz, Anna Tryc-Bromley, Agnieszka Taborska. Spośród 13 zaproszonych jurorów w anonimowej ankiecie wzięło udział 12 osób.


Czytaj dalej

Szczęśliwy dom dla ciężko chorych powstanie na Augustówce

Szczęśliwy dom dla ciężko chorych powstanie na Augustówce

Na Augustówce powstanie pierwszy w Polsce dom dziennej opieki dla chorych onkologicznie. Tworzy go fundacja Jestem, która od 7 lat prowadzi podobną działalność na mniejszą skalę na warszawskiej Sadybie. Obecnie trwa akcja zbierania funduszy.

Fundacja Wspierania Osób Nieuleczalnie i Przewlekle Chorych JESTEM, dotychczas korzystająca grzecznościowo z salki parafialnej na warszawskiej Sadybie, planuje zbudować pierwszy w Polsce dom dziennej opieki nad chorymi w różnych stadiach terapii onkologicznej. Dom ma służyć docelowo 120 podopiecznym.

Dzięki darowiznom od Fundacji Trzy Trąby oraz wsparciu pracowni architektonicznej Atelier 3 Girtler & Girtler, Fundacja dysponuje już działką budowlaną na warszawskiej Augustówce oraz projektem i zezwoleniami. Obecnie pozyskuje fundusze niezbędne do rozpoczęcia budowy.

Fundacja Jestem

Fundacja działa w oparciu o chrześcijańską otwartość na drugiego człowieka, który potrzebuje wsparcia, bez względu na to, czy jest praktykujący czy nie. Jak podkreślają twórcy fundacji, jej nazwa nawiązuje do pytania, jakie Mojżesz zadał Panu Bogu.

Fundacja Wspierania Osób Nieuleczalnie i Przewlekle Chorych JESTEM powstała w 2012 roku jako owoc wieloletniego towarzyszenia człowiekowi w chorobie i pragnienia udzielenia mu wsparcia w przeżywaniu trudnych doświadczeń – strachu, wykluczenia czy osamotnienia.

Diagnoza brzmiąca „to rak” często wywraca cały świat chorego. Dotychczasowe życie rodzinne i towarzyskie zaczyna toczyć się wokół szpitala, a problemem stają się zwykłe uczestnictwo w kulturze, życiu społecznym a nawet praktyki religijne. Chory doświadcza lęku i samotności. Tymczasem jest naukowo udowodnione, że dobrostan chorych w trakcie chemoterapii radioterapii oraz w obserwacji jest ważnym czynnikiem warunkującym skuteczność leczenia.

Przywrócić nadzieję

– Celem Fundacji JESTEM jest niesienie pomocy w odrodzeniu nadziei i radości. Chodzi o to, by zdrowieć na każdym etapie choroby. Jest bardzo ważne, żeby ludzkie ciepło otaczało chorego człowieka, szczególnie chorego onkologicznie – mówi Izabella Dembińska, prezes i współzałożycielka Fundacji.

Fundacja JESTEM udziela wsparcia chorym na nowotwory, którzy są w trakcie leczenia onkologicznego lub to leczenie zakończyli, ale poruszają się samodzielnie. W zajęciach uczestniczą także osoby towarzyszące chorym.

– Program obejmuje zajęcia rehabilitacyjne, psychoonkologiczne, modlitwę, spotkanie ze sztuką i zdrowy posiłek, a wszystko to w godzinach przedpołudniowych, kiedy chory jest w domu sam. Fundamentem jest stworzona atmosfera, gdzie nikt nie jest anonimowy. Dzięki relacjom i proponowanym metodom troski o zdrowie, chorzy chcą żyć i nie żyją w lęku. – mówi dr n. med. Ewa Anna Kosakowska, wiceprezes i współzałożycielka Fundacji JESTEM, specjalistka onkologii klinicznej, internistka, bioetyk.

Działalność Fundacji jest prowadzona w duchu chrześcijańskim, ale nie jest skierowana tylko do osób wierzących – serdecznie przyjmowane są także osoby niewierzące. – Zawsze starałem się wspierać działania Fundacji, być obecnym. Tam jest człowiek, który niesie krzyż cierpienia, tam jest ogromna potrzeba działania – mówi opiekun duchowy Fundacji, ks. Rafał Łaskawski – Dla mnie wzruszająca i inspirująca jest atmosfera wolności, brak przymusu, dyskrecja, rodzinność. Każdy czuje się dobrze, nikt nie pozostaje na boku. Pełniąc posługę jako spowiednik, mogłem obserwować, jak Bóg umacnia osoby chore. Widziałem też osoby zbliżające się do Boga – deklaruje kapłan.

Jak przyznaje, same obserwacje życia tej społeczności są inspirujące dla jego doświadczenia, zwłaszcza jako osoby konsekrowanej: – To, że ktoś się zbliża do Boga, a przy tym w atmosferze wolności, bez przymusu, dyskretnie, jest źródłem niezwykłego przeżycia. Widząc to, cieszę się, że to dzieło się rozwija, bo przecież potrzeby są ogromne – podsumowuje ks. Rafał Łaskawski.

Wyróżnikiem Fundacji są tak zwane „godziny o pięknie i kulturze”. Podopiecznych odwiedzają wówczas ciekawe osoby, ludzie z pasją. Między innymi gośćmi fundacji byli Maja Komorowska, Stanisław Soyka, Kamil Durczok, Karol Okrasa czy Robert Więckiewicz. Od sześciu lat Fundacja współpracuje także z Instytutem Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego. Dwa razy w miesiącu przychodzi na zajęcia przychodzi młodzież i organizuje zajęcia w formie muzykoterapii. – Jesteśmy trochę jak uniwersytet trzeciego wieku. Poszerzamy naszą wiedzę na różne tematy. Jednak chodzi przede wszystkim o zainteresowanie podopiecznych, aby pacjenci nie myśleli wyłącznie o chorobie. – mówi prezes Fundacji JESTEM, Izabella Dembińska. Tradycyjnie, każde zajęcia kończą się wspólnym gotowaniem i posiłkiem.

Inwestycja w dobrostan

Codzienna działalności stanowi wyzwanie, ponieważ Fundacja dysponuje niewielką kuchenką oraz salką ok. 40 m. kw., udostępnioną jej przez parafię św. Tadeusza Apostoła w Warszawie. To ma się jednak zmienić. Fundacja JESTEM planuje zbudować dom opieki dziennej, który pozwoli na otoczenie opieką 120 podopiecznych, czyli niemal trzykrotnie więcej niż obecnie.

– Fundacja Trzy Trąby przekazała nam darowiznę na zakup ziemi pod budowę naszej nowej siedziby. Wsparła nas także renomowana pracownia architektoniczna Atelier 3 Girtler & Girtler, która nieodpłatnie wykonała projekt budynku oraz załatwiła wszystkie pozwolenia na budowę. Obecnie zbieramy środki na rozpoczęcie konstrukcji pierwszego w Polsce dziennego domu opieki nad osobami nieuleczalnie i przewlekle chorymi – ujawnia Izabella Dembińska.

Sercem domu będzie duża kuchnia z wyspą, gdzie wszyscy podopieczni i wolontariusze będą wspólnie gotować i spożywać posiłki. Znajdzie się tam także duży salon i sala do ćwiczeń, około 70-metrowa. Na piętrach znajdą się gabinety terapeutów. Dom ma być także otoczony zielenią, która będzie sprzyjać odpoczynkowi. – Cieszę się, że to dzieło się rozwija, bo potrzeby są ogromne – deklaruje ks. Rafał Łaskawski, duchowy opiekun Fundacji.

Obecnie Izabella Dembińska zajmuje się finansowaniem projektu budowy nowej siedziby Fundacji JESTEM. Od prywatnych osób Fundacja otrzymała już 500 tys. zł. Wybudowanie domu w stanie surowym będzie kosztowało około 1 mln złotych. Całkowite wykończenie „pod klucz” wymaga dodatkowych 1,5 miliona. Fundacja musi więc dozbierać około 2 miliony złotych i liczy na hojność darczyńców oraz wpływy z 1% PIT dla organizacji pożytku publicznego.

– Liczymy, że uda nam się stworzyć dla podopiecznych szczęśliwy dom. Naszą nagrodą jest radość podopiecznych. Mam wiele świadectw od osób, które były szczęśliwe, że trafiły do naszej Fundacji, pomimo ciężkiej, nieuleczalnej choroby. Ratujemy wiele osób przed samotnością. My jesteśmy z podopiecznymi do końca. Także ich żegnamy. Nikt nie odchodzi w samotności. – podsumowuje Izabella Dembińska.

Andrzej Mazurowski

Fundacja Wspierania Osób Nieuleczalnie i przewlekle Chorych JESTEM (www.fundacjajestem.org) konto nr 97 1160 2202 0000 0002 3020 0525.


Czytaj dalej

Jeziorko Czerniakowskie znów będzie mieć jedno kąpielisko

Jeziorko Czerniakowskie znów będzie mieć jedno kąpielisko

Nowe przepisy spowodowały, że aby otworzyć publiczną plażę przy Jeziorku Czerniakowskim trzeba było rok temu stworzyć aż cztery kąpieliska na tym samym terenie. Od tego roku czeka nas powrót do normalności.

Zaskoczony nowymi przepisami, nowy administrator kąpieliska Jeziorko Czerniakowskie, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji na Mokotowie, miał rok temu nie lada orzech do zgryzienia. Chcąc otworzyć jedno kąpielisko, musiałby przejść długą drogę uzyskiwania pozwoleń od różnych instytucji i nie zdążyłby z otwarciem miejsca na sezon letni. Zdecydował się więc na kreatywne podejście – stworzył na tym samym terenie aż cztery okazjonalne miejsca do kąpieli, różniące się jedynie wąskim pasem wody i okresem obowiązywania. Takie rozwiązanie wiązało się z mniejszą biurokracją i szybszym uzyskaniem pozwolenia. Stołeczne media drwiły z urzędu miasta, że musiał obchodzić prawo, by uruchomić kąpielisko. Plażę udało się jednak uruchomić na czas, a kąpielisko funkcjonowało przez cały sezon od czerwca do września.

W tym roku OSiR wraca już z docelową propozycją. Po uzyskaniu wszelkich zezwoleń, wnioskuje o otwarcie jednego kąpieliska w okresie od 9 czerwca do 15 września. Decyzja formalnie zapadnie na najbliższej sesji Rady Warszawy w czwartek.


Czytaj dalej

Administrator rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie reaguje na pożary: będzie strażnik i szlabany

Administrator rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie reaguje na pożary: będzie strażnik i szlabany

Nasz wczorajszy artykuł o serii pożarów traw nad Jeziorkiem Czerniakowskim spotkał się z natychmiastową reakcją administratora terenu. Zarząd Zieleni zaproponował kilka szybkich rozwiązań.

Wczoraj alarmowaliśmy, że w ostatni weekend po raz kolejny w ostatnim miesiącu podpalono trawy w okolicach Jeziorka Czerniakowskiego. O zniszczeniach poinformowały nas spacerujące tamtędy mieszkanki Sadyby, a skalę i terminy pożarów potwierdziła stołeczna straż pożarna.

Wywołany do odpowiedzi administrator terenu zareagował bardzo szybko. W oświadczeniu Zarządu Zieleni czytamy: – Rezerwat Jeziorko Czernikowskie jest miejscem dla nas bardzo ważnym. O pożarach wiemy, bardzo nas smuci zaistniała sytuacja. Chcemy objąć rezerwat ochroną.

W dalszej części oświadczenia Zarząd Zieleni zaproponował konkretne rozwiązania. – Jesteśmy w trakcie przygotowywania i konsultacji zamówienia na zatrudnienie „Strażnika Jeziorka”. Mamy nadzieję, że w maju taki strażnik mógłby zacząć patrolować tereny Jeziorka. Samochody wjeżdżające na teren rezerwatu są problemem równie ważnym jak inne formy niszczenia przyrody. Sytuacja ta będzie rozwiązana już wkrótce. Mają stanąć 2 szlabany uniemożliwiające wjazd samochodów na teren rezerwatu.

– Mamy nadzieję, że działania podejmowane przez nas sprawią, że Rezerwat Jeziorko Czerniakowskie stanie się miejscem, które będzie mogło służyć za przykład innym europejskim stolicom. Oprócz prac zmierzających do zabezpieczenia rezerwatu w aktualnym roku przewidujemy nasadzenia drzew, by teren Jeziorka Czerniakowskiego stał się piękniejszy – kończą stołeczni urzędnicy.

Na tym propozycje Zarządu Zieleni się nie kończą. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, jeszcze w tym tygodniu urzędnicy planują odbyć wizję lokalną. Ma ona polegać na przejściu całej ścieżki wokół Jeziorka. Po powołaniu strażnika, zamierzają zorganizować zespół do spraw bezpieczeństwa, który ma opracować rozwiązanie systemowe.


Czytaj dalej

Znów wypalają trawy nad Jeziorkiem Czerniakowskim

Znów wypalają trawy nad Jeziorkiem Czerniakowskim

Szeroki pas ziemi przylegający bezpośrednio do Jeziorka Czerniakowskiego został doszczętnie spalony. Między piątkiem i sobotą nieznani sprawcy podpalili okoliczne trawy po raz drugi tej wiosny.

– Znowu jakiś suk…. wzniecił ogień – napisała do nas wczesnym rankiem w sobotę nasza czytelniczka Małgosia. – Byłam tu wczoraj o 13.00 i tego jeszcze nie było – dodała. Na dowód Internautka przesłała zdjęcia wypalonej trawy. Widać na nich smołowaty pas ziemi od strony bloków na Bernardyńskiej.

Inna nasza czytelniczka, Anna Tryc-Bromley, która również wróciła zbulwersowana ze spaceru w tej okolicy, wskazuje na potencjalną przyczynę. – Widać wyraźnie, że przyczyną był grill, który leżał tam przewrócony. Dodam, że obok siedziały dwie grupy też robiące grilla – zauważyła pani Anna.

Stała praktyka

To drugi raz tej wiosny, kiedy płoną łąki i trawy w rezerwacie Jeziorka Czerniakowskiego. Pani Anna przesłała nam podobne zdjęcia z innego miejsca już 31 marca. – W tamten weekend napotkałam wypaloną połać traw w rezerwacie po stronie działek, bliżej wału. Na truchłach spalonych myszy polnych i ropuch pożywiały się wrony. Śmierdziało spalenizną.

Sprawdziliśmy w straży pożarnej. Jak nam powiedział Michał Konopka z wydziału prasowego, strażacy otrzymali ostatnio dwa zgłoszenia z okolic Jeziorka Czerniakowskiego. Najpierw 8 marca dwa zastępy straży pożarnej gasiły hektar palącej się trawy w okolicach Mostu Siekierkowskiego, a 5 kwietnia jeden zastęp gasił pół hektara trawy w okolicach Bernardyńskiej 16c.  

Podobne podpalenia zdarzają się w tym miejscu regularnie co roku na początku wiosny.

Areszt lub grzywna

Prawo zabrania palenia traw pod groźbą aresztu lub grzywny. Reguluje to ustawa o ochronie przyrody. Zgodnie z art. 124. tej ustawy „zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”, a zgodnie z art. 131 tej ustawy, „kto (…) wypala łąki, pastwiska, nieużytki (…) – podlega karze aresztu albo grzywny”.

Ponadto art. 30 ustawy o lasach wskazuje, że „w lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności (…) m.in. wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych”. Za podpalenia grożą sankcje: zgodnie z art. 82 Kodeksu wykroczeń – kara aresztu, nagany lub grzywny do 5 tys. zł, a zgodnie z art. 163. par. 1 Kodeksu karnego (kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru) – kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. 

Wypalanie traw powoduje, że do atmosfery trafia szereg trujących związków chemicznych. Niszczone są też miejsca lęgowe gatunków zwierząt gnieżdżących się na ziemi i w krzewach.

Potrzebny stały strażnik

Anna Tryc-Bromley zwraca uwagę, że pożary traw to nie pojedynczy incydent, lecz naturalna konsekwencja braku opieki nad rezerwatem. Mówi: – Przekonałam się będąc mieszkanką Sadyby, że udostępnianie rezerwatów przyrody w mieście, przez stworzenie ścieżek do biegania i jeżdżenia na rowerach powoduje, że ludzie zaczynają się pojawiać tłumnie i w przypadku Rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie w Warszawie, traktują go gorzej niż park. Palą grille, ogniska, puszczają głośną muzykę, śmiecą, a niektórzy wjeżdżają samochodami. To musi się skończyć.

Jak twierdzi pani Anna, rozwiązaniem może być powołanie czynnego strażnika. – Rezerwat w mieście musi mieć czynnego strażnika, aby reagował na to, co się dzieje. Przykładem jest londyński Wetland Center, który działa, ludzie go nie rozdeptują, prowadzone są zajęcia edukacyjne, można też obserwować ptaki.  Obawiam się, że tych wkrótce nad Jeziorkiem Czerniakowskim nie będzie – przewiduje pani Anna.

Teren rezerwatu podlega Zarządowi Zieleni. Czekamy na jego reakcję.


Czytaj dalej

Kompleks biurowców na przedpolu Jeziorka Czerniakowskiego wziąż żyje

Kompleks biurowców na przedpolu Jeziorka Czerniakowskiego wziąż żyje

Projekt zabudowy biurowej na przedpolu Jeziorka Czerniakowskiego wciąż żyje. Deweloper opublikował nową wizualizację i komunikat dla prasy.

 

W raporcie o warszawskich inwestycjach, który był rozdawany na francuskich targach, można było znaleźć nową wizualizację projektu zwanego Czerniaków Libretto. Co ciekawe, nie ma już na niej dwóch strzelistych wież, które były dotąd cechą charakterystyczną projektu. W połowie stycznia 2019 roku powstanie tych wież wykluczyli miejscy urzędnicy, rozpatrując uwagi do projektu planu miejscowego dla obszaru Czerniaków Południowy.

Deweloper tak pisze o swoim projekcie w komunikacie prasowym, wydanym z okazji targów w Cannes:

„Przedstawiona na targach koncepcja urbanistyczna Czerniaków Libretto zakłada powstanie innowacyjnego i wielofunkcyjnego centrum dzielnicy na Dolnym Mokotowie. Bliskie sąsiedztwo centrum Warszawy (5km od Pałacu Kultury i Nauki), zurbanizowanych terenów oraz otwarcie w kierunku Jeziora Czerniakowskiego i okolicznych terenów rekreacyjnych zapewni wyjątkową jakość przestrzeni do życia i pracy.”

Nic więcej nie przedostało się do mediów. Inwestycja, która według ostatnich informacji miała ruszyć w 2018 roku i potrwać do 2022, nadal się nie rozpoczęła. Start projektu wstrzymuje zapewne brak planu miejscowego, który czeka na uchwalenie przez Radę Warszawy.


Czytaj dalej

Stara Sadyba zostanie odcięta od pieniędzy z budżetu partycypacyjnego?

Stara Sadyba zostanie odcięta od pieniędzy z budżetu partycypacyjnego?

Nowe zasady organizacji budżetu partycypacyjnego w Warszawie grożą zmarginalizowaniem słabiej zaludnionych części miasta. Jeśli zostaną przyjęte, stara Sadyba nie dostanie na inicjatywy mieszkańców ani grosza.

Pchli targ, pawilon międzypokoleniowy na Skwerze Ormiańskim i cykl zajęć fitness w plenerze – to trzy inicjatywy mieszkańców starej Sadyby, które zostaną zrealizowane na Sadybie w tym roku. Nie powstałyby gdyby nie budżet partycypacyjny. To on co roku zasila pieniędzmi rozwój tego zabytkowego osiedla i wielu innych osiedli w całej Warszawie.

Z właśnie konsultowanego projektu uchwały rady miasta wynika, że ten kurek z pieniędzmi może zostać wkrótce szczelnie zakręcony. Nie dla wszystkich. Zyskać mogą osiedla o intensywnej zabudowie, wypełnione blokami i kamienicami, a stracić – te z przeważającą zabudową jednorodzinną.

Uchwała rady miasta przewiduje – mówiąc w uproszczeniu – że mieszkańcy będą mogli głosować tylko na projekty ogólnomiejskie i ogólnodzielnicowe. Nie będzie możliwe podzielenie dzielnicy na mniejsze obszary. Zniknie zatem ubiegłoroczny podział Mokotowa m.in. na Stegny i Sadybę, czy Siekierki. Zniknie też osobny obszar głosowania, zwany w ostatnim roku „Miasto Ogród Sadyba”. Według nowych zasad projekty z Sadyby będą wówczas konkurowały o głosy mieszkańców z projektami zgłoszonymi w innych częściach Mokotowa – na Stegnach, na Służewie, na starym Mokotowie itd.

Willowe i rozproszone osiedla na straconej pozycji

Brak podziału dzielnicy na mniejsze obszary z własnymi pod-budżetami, powoduje, że mniej liczne osiedla takie jak willowa stara Sadyba będą stały z góry na straconej pozycji w stosunku do osiedli blokowych, posiadających dużą liczbę mieszkańców. Tak wynika z analiz, jakie portal Sadyba24.pl przeprowadził na wynikach głosowania z poprzedniego roku.

W naszej analizie zestawiliśmy ze sobą wszystkie projekty, które były głosowane w całej dzielnicy Mokotów w ubiegłym roku. Uporządkowaliśmy je pod względem zdobytych głosów.

Jak się okazało, najwięcej głosów w ubiegłym roku zdobyły projekty ze starego Mokotowa. Gdyby zrobić ranking dla całej dzielnicy, obszar ten zająłby dwanaście miejsc w pierwszej trzynastce. Aż siedem projektów ze Starego Mokotowa przekroczyło magiczny próg tysiąca głosów. W sumie na pierwszych 40 najpopularniejszych projektów w całej dzielnicy aż 19 (czyli prawie połowa!) pochodziło z tego właśnie okręgu.

Drugim obszarem, który brylował pod względem liczby głosów, były Stegny i Sadyba. Z tego rejonu pochodziła jedna czwarta z 40 najpopularniejszych projektów w skali dzielnicy (dokładnie 11). Nieźle wypadł także region Wierzbna i Wyględowa. Wprowadził 8 projektów do pierwszej 40-tki. Jeden projekt z 494 głosami przypadł w udziale Siekierkom i Augustówce.

Gdzie w tym rankingu najpopularniejszych zeszłorocznych projektów znalazły się projekty z Miasta Ogrodu Sadyba? Najlepszy z nich, pomysł pchlego targu z 485 głosami, uplasował się na ostatnim, czterdziestym miejscu.

Przepis do zmiany?

Zmiana zasad budżetu partycypacyjnego w Warszawie to konsekwencja przegłosowanej przez Sejm ustawy o samorządzie gminnym, wprowadzającej obowiązek organizowania budżetu we wszystkich miastach na prawach powiatu. Ustawa nie daje radom miast dowolności w podziale puli budżetowej. Nie pozwala im dzielić puli pieniędzy przewidzianej dla jednostek niższego rzędu (w Warszawie są to dzielnice) na mniejsze obszary. Przypomniała ostatnio o tym Regionalna Izba Obrachunkowa, która zakwestionowała poprzednią bardziej liberalną uchwałę radnych stolicy.

Czy można jeszcze zmienić przepis o braku podziału wewnątrz dzielnicy i uratować rzadziej zaludnione osiedla Warszawy przed odcięciem pieniędzy? Pytanie to warto zadać przedstawicielom miasta, którzy prowadzą właśnie konsultacje społeczne projektu uchwały dotyczącej budżetu obywatelskiego w Warszawie. Spotkanie konsultacyjne odbędzie się we wtorek, 2 kwietnia o 18.00 w Centrum Komunikacji Społecznej, przy Senatorskiej 27. Uwagi można też wysłać mailem na adres  twojbudzet@um.warszawa.pl. Dokumenty będące przedmiotem konsultacji społecznych:  http://konsultacje.um.warszawa.pl/jaki_bedzie_budzet_obywatelski?fbclid=IwAR078ahaJmFeVDEFS39AOvwVcFCuAYwYQhGolFkgO2BddSra-FOQxpg8PNY


Czytaj dalej

Dzielnica zapłaci mieszkańcowi Sadyby za zniszczenie samochodu

Dzielnica zapłaci mieszkańcowi Sadyby za zniszczenie samochodu

Mieszkaniec Sadyby otrzyma od miasta odszkodowanie za szkodę wyrządzoną przez przydrożne drzewo. Czy to precedens, który zapoczątkuje pozwy mieszkańców o szkody z tytułu nierównych chodników czy dziur w jezdni?   

 Latem 2017 roku mieszkający na Sadybie pan Przemek był świadkiem przykrego zdarzenia. W środku dnia, tuż po gwałtownej burzy z silnym wiatrem, na maskę jego samochodu spadł konar przydrożnej brzozy i zrobił kilka wgnieceń. Pojazd stał przed domem na ulicy Zelwerowicza, tuż obok drzewa rosnącego na trawniku.

Po zrobieniu kilku zdjęć na dowód swoich racji, pan Przemek pojechał do urzędu dzielnicy Mokotów, aby zgłosić wniosek o odszkodowanie. Sprawa okazała się jednak trudniejsza niż myślał. PZU, w którym ubezpiecza się urząd miasta, wprawdzie przyznał odszkodowanie na kwotę tysiąca złotych, ale urząd dzielnicy się od tej decyzji odwołał. W uzasadnieniu zastępca naczelnika jednego z dzielnicowych wydziałów powołał się na ocenę swojego pracownika. Ten po przybyciu na miejsce zdarzenia miał uznać, że drzewo jest w dobrym stanie, a zawiniły złe warunki pogodowe. Jak twierdzi Sadybianin, decyzji urzędnika nie towarzyszyła jednak żadna oficjalna ekspertyza, podbita pieczątką osoby z uprawnieniami dendrologa. Z pisma zastępcy naczelnika miało nie wynikać nawet jak ten pracownik się nazywał i jakie miał kompetencje do tego, by fachowo ocenić przyczynę zajścia.

– Odwoływałem się – mówi pan Przemek. – Kiedy jednak znaleziony przeze mnie w Internecie dendrolog podał mi wysoką stawkę za swoją ekspertyzę, uznałem, że gra nie jest warta świeczki. I odpuściłem – dodaje.

Co się odwlecze

Sprawa powtórzyła się po półtora roku. W styczniu 2019 znów miała miejsce wichura nad Sadybą i znów z pobliskiej brzozy spadła gałęź. Tym razem w tym samym miejscu uszkodzeniu uległ samochód ojca narzeczonej. Skala uszkodzenia nie była duża – ot, zwykłe zarysowanie. Pan Przemek nie dał jednak za wygraną i znów pofatygował się do urzędu dzielnicy Mokotów. Uznał, że tym razem nie ustąpi. Brzoza uschła bowiem jeszcze bardziej i przy braku jakiejkolwiek reakcji ze strony dzielnicy stwarzała realne zagrożenie powtórzenia się podobnych szkód w przyszłości.

Na szczęście dla mieszkańca Sadyby, urzędnicy mieli w swoich aktach zarejestrowane zgłoszenie wypadku z tego samego miejsca sprzed półtora roku. To przeważyło. Wniosek o odszkodowanie tym razem rozpatrzono ekspresowo. I pozytywnie. Panu Przemkowi przyznano – z tytułu tzw. franszyzy redukcyjnej – kwotę 500 złotych – taką, o jaką zabiegał.

To nie wszystko. Z polisy Warszawskiego Programu Ubezpieczeniowego w zakresie ryzyka odpowiedzialności cywilnej ogólnej pokryto resztę kosztów odszkodowania ponad poziom 500 złotych.

Pas drogowy ulicy gminnej

W uzasadnieniu uchwały z 13 marca 2019 zarząd dzielnicy Mokotów uznał za zasadne wypłacenie odszkodowania za „zniszczenie samochodu przez wyłamaną gałęź z drzewa rosnącego w pasie drogowym ulicy gminnej”. Potwierdził tym samym swoją odpowiedzialność nie tylko za ulicę, ale także za przyległy pas zieleni. Istotne, że był to pas zieleni przy ulicy gminnej – niektóre ulice w mieście „należą” bowiem do Zarządu Dróg Miejskich i wtedy to ZDM, a nie dzielnica, rozpatruje skargi mieszkańców. W gestii ZDM leżą drogi powiatowe, wojewódzkie i krajowe, z wyjątkiem dróg ekspresowych i autostrad. Na Sadybie drogami powiatowymi są św. Bonifacego (między Sikorskiego a Powsińską) i Nałęczowska (między Powsińską i Sobieskiego), a drogami wojewódzkimi – Powsińska (od Idzikowskiego do Augustówki) i Sobieskiego (od Al. Wilanowskiej do Dolnej). Pozostałe drogi na Sadybie to ulice gminne, podlegające dzielnicy Mokotów.

Burmistrz Mokotowa, Rafał Miastowski wskazał w uzasadnieniu swojej decyzji, skąd bierze się odpowiedzialność dzielnicy. W uchwale czytamy:

Zgodnie z § 9 pkt 1 uchwały nr XLVI/1422/2008 Rady  Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 18 grudnia 2008 r. w sprawie przekazania dzielnicom m. st. Warszawy do wykonywania niektórych zadań i kompetencji m.st. Warszawy (Dz. Urz. Woj. Maz. z 2016 r. poz. 6725) zarządca terenu ma obowiązek utrzymania, ochronę i eksploatację zieleni oraz terenów zieleni położonych na obszarze dzielnicy oraz zgodnie z art. 415 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (Dz.U. z 2017 r. poz. 459 z późn.zm.) ”kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę zobowiązany jest do jej naprawienia”.

– Czy jestem zadowolony z załatwienia sprawy? Zobaczymy, jak przyjdzie odszkodowanie. Na razie pieniędzy jeszcze nie dostałem – mówi Sadybianin. Pan Przemek dostrzega jednak również pozytywne aspekty zdarzenia. – Cieszę się z tego, że urząd dzielnicy Mokotów zajął się wreszcie źródłem problemu. Jak się dowiedziałem, urzędniczka z dzielnicy Mokotów wystąpiła z wnioskiem do konserwatora zabytków o wycięcie zeschniętego drzewa.


Czytaj dalej

Kolor jest kobietą – nowa wystawa na Zielonej

Kolor jest kobietą – nowa wystawa na Zielonej

Nowa sadybiańska galeria przy Zielonej zaprasza na wystawę malarstwa Adriany Peraj. Jak zachwalają organizatorzy, prace artystki znajdują nabywców zanim powstaną.

Galeria Zielona 39 wraca z nową wystawą. Od 16 marca w zaadaptowanych piwnicach starej kamienicy można oglądać obrazy Adriany Peraj.

Artystka jest absolwentką wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie studiowała architekturę wnętrz. Jak dowiadujemy się na profilu organizatorów na Facebooku, dyplom magisterski realizowała w pracowni meblarstwa. Malarstwem zajmuje się od czasów studiów, kiedy to w pracowni profesor Anny Szewczyk, w ramach zaliczenia semestralnego, zrealizowała niewielki cykl obrazów, który został wysoko oceniony oraz… w całości później sprzedany. Od tej chwili prace powstające na uczelni były sprzedawane regularnie, a w ostatnim semestrze wszystkie miały klientów, zanim zostały namalowane. 

Jak informują organizatorzy wystawy, artystka zrealizowała dotąd ponad trzydzieści obrazów. Każdy z nich nosi w sobie pierwiastek kobiecości, bardzo charakterystyczny dla stylu malarki. Prace wyróżnia wysublimowana kolorystyka oraz nietypowe, niekiedy zaskakujące połączenie barw, które w rezultacie dają wrażenie spójności, dopełniają się.

Wystawa artystki będzie czynna przy Zielonej 39 w godzinach 18.00-20.00 do 30 kwietnia 2019. Wstęp wolny.


Czytaj dalej