Łączniczka z Powstania Warszawskiego opowie o życiu na Sadybie

Łączniczka z Powstania Warszawskiego opowie o życiu na Sadybie

Jedna z niewielu żyjących uczestników Powstania Warszawskiego, walczących na Sadybie, spotka się z publicznością, by opowiedzieć o życiu i walce na Sadybie w 1944 roku.

Do dziś na całym świecie żyje około 3 tysięcy weteranów Powstania Warszawskiego 1944. Większość z nich – ok. 2 tysiące – mieszka w Warszawie. Z powodu złego stanu zdrowia wiele z tych osób nie wychodzi już z domu.

Spotkanie jednego z weteranów walk 1944 i posłuchanie jego wspomnień zdarza się więc rzadko. Jeszcze rzadziej zdarza się, by o tamtych czasach opowiadał powstaniec z Sadyby.  Tak stanie się w najbliższy poniedziałek w Muzeum Powstania Warszawskiego. Na zaproszenie tamtejszego Centrum Wolontariatu odbędzie się spotkanie z Walentyną Słonecką ps. Wala, żołnierzem batalionu Oaza, która walczyła na Sadybie w Powstaniu Warszawskim.  Kiedy wybuchły walki, miała 16 lat. Mieszkała w kamienicy przy Okrężnej 5a. Była harcerką Szarych szeregów i łączniczką batalionu Oaza. 

Wala spotka się z publicznością w poniedziałek, 24 kwietnia o godzinie 18.00 w Muzeum Powstania Warszawskiego (w sali pod Liberatorem). Wydarzenie poprowadzi wolontariusz Tomasz Kwiatkowski.

Wywiad

Na zachętę przytaczamy wybrane fragmenty wywiadu z Walentyną Słonecką z 2005 roku. Pełny zapis rozmowy znajduje się w Archiwum Historii Mówionej na stronie internetowej Muzeum Powstania Warszawskiego.

Miejsce zamieszkania

Mieszkałam na Sadybie Czerniakowskiej, na [ulicy] Okrężnej [5A z mamą Leokadią Samorodow i wujkiem – bratem mamy – Mieczysławem Gawryłkiewiczem. 

Bułeczki drożdżowe i płacz o sfałszowaną mąkę, czyli jak mama utrzymywała dom

Mama chwytała się wszystkiego, co tylko było możliwe. Ponieważ była świetną gospodynią, na przykład piekła bułeczki drożdżowe, które dostarczała do cukierni. Niestety niejednokrotnie płakała, bo wtedy produkty były fałszowane, na przykład mąka była fałszowana i czasami w ogóle nie rosło to [ciasto]. Wtedy rozpacz ją ogarniała, bo wkładała swoje pieniądze i zamiast zarobku, trzeba było to wszystko wyrzucać…

Raz jeden odważyła się pojechać na handel – i to właściwie zrobiła w takim akcie rozpaczy, bo moja mama się nie nadawała do żadnego handlu… Był okres, kiedy zachorowałam bardzo poważnie na nerki – to było kilka schorzeń naraz – byłam leczona prywatnie, trzeba było mieć na to pieniądze i moja mama zdecydowała, że pojedzie na handel, po prostu po masło.

Miała wielkiego pecha, bo kiedy się przesiadała z pociągu na pociąg (chyba w Koluszkach), podeszli do niej Niemcy i kazali jej otworzyć [walizki], bo mama nie woziła [zakupów] w jakichś zwykłych torbach, tylko w walizkach. Uważała, że to nawet bezpieczniej będzie, że nikt się nie przyczepi… Podeszli [do niej] Niemcy, kazali jej otworzyć walizki – wiedziała, że ma mnie chorą w domu, że musi się spieszyć za względu na mnie, za chwilę miała odjazd pociągu, do którego się przesiadała i… zostawiła te dwie walizki. Nie otworzyła, zostawiła je i przyjechała z niczym, zapłakana… Pamiętam moją reakcję – obiecywałam sobie wtedy, że pierwszego Niemca własną ręką zamorduję!   

Ciężka szafka i Wojtek – o dniu wybuchu Powstania

Godzinę „W” pamiętam ze względu na ciężką szafkę, którą dźwigałyśmy. Była to szafka, w której były przygotowane leki, bo wiadomo było, że będą potrzebne. Niosłyśmy to do kościoła [ojców] Bernardynów. Szafka była strasznie ciężka – w środku były leki, a na wierzchu były garnki położone, żeby jakoś pozorować przeprowadzkę. Potem już zostałam w kościele. 

W kościele był punkt sanitarny ipunkt zborny. Niedaleko od kościoła były reflektory, które były pilnowane przez Niemców, Niemcy też byli na Sadybie, na forcie, a część Niemców – chyba ośmiu było – przy reflektorze. Walka się zaczęła od zdobywania tych reflektorów. Walki nie widziałam, bo byłam w kościele. Natomiast utrwaliło mi się w pamięci, gdy jeden z naszych młodych chłopców – Wojtek – został ranny i zmarł. Bardzo chciał żyć, ale nie udało się mu pomóc. Tak że jedna osoba wtedy zginęła, pierwszego [dnia], pierwszej nocy, bo to w nocy było… 

Mamy jeńców! Ale co z nimi zrobić?

Następnego dnia przyszedł rozkaz, że wojsko ma opuścić to miejsce i… odmaszerowali. Kawa się gotowała dla nich, Niemcy, którzy byli zdobyci, że tak powiem, jako jeńcy – ci, którzy pilnowali reflektorów – byli zamknięci w piwnicy i ksiądz został z tymi jeńcami i z tą kawą gotującą się. Wtedy właśnie [ksiądz] mnie prosił „Słuchaj, poleć za wojskiem i dowiedz się co ja mam robić! Co mam robić z tymi Niemcami? Nie wiem, co dalej!”. Pobiegłam za nimi. Dobiegłam do naszego oddziału i przekazano mi, żeby ksiądz wypuścił tych jeńców (przecież na forcie pozostali jeszcze Niemcy)]. To był początek Powstania, tak wyglądał… 

„Na Morszyńskiej wyjęto dachówki”

Potem była przerwa, bo Niemcy nadal byli w forcie (przy Powsińskiej – przyp. red.) i w tym czasie naszych wojsk już naturalnie nie było, natomiast dostawałam polecenia. Między innymi miałam takie polecenie – na ulicy Morszyńskiej wyjęto dachówki tak, żebym mogła mieć miejsce, z którego mogę obserwować fort. Notowałam sobie (to było moim zadaniem – notowanie), co się dzieje w forcie, kto tam wjeżdża, ile samochodów wyjeżdża, w którą stronę najczęściej patrzy wartownik – no takie różne, taka obserwacja fortu. 

Takie miałam zadanie i już podczas Powstania drugie [zadanie], to było pilnowanie naszego rannego żołnierza, [który leżał w domu mojej koleżanki Basi Zalewicz-Siemiątkowskiej przy ulicy Morszyńskiej 13. Opiekowałyśmy się nim z Basią na zmianę]. 

Szpital w bloku przy Morszyńskiej

 [W kościele nie było punktu sanitarnego]. Natomiast był szpital (chyba były dwa szpitale na Sadybie z tym, że ja miałam kontakt tylko ze szpitalem, który był naprzeciwko mojego domu), to był tak zwany blok, tak się go nazywało, bo to był rzeczywiście blok na ulicy Okrężnej [róg Powsińskiej] i tam był szpital powstańczy… Tam między innymi też moja mama leżała. Dopóki nie znalazła się w szpitalu, byłam na forcie, ale jeszcze w międzyczasie […] byłam u mojej koleżanki, u której był ten ranny, którego pilnowałyśmy we dwie. To było u państwa… Siemiątkowscy się nazywali i ten ranny u nich leżał. Myśmy na zmianę pilnowały tego rannego, a potem byłam na forcie. Czekało się na wydawane rozkazy.  

„Żołnierz nie poszedł, a ja przebiegłam” – Rajd po pieczątkę mimo świstu kul

Niemcy zaczęli walić bardzo mocno z Królikarni na Sadybę. Dostałam taki rozkaz: przy alei Sobieskiego był czerwony dom, w którym byli nasi ludzie, między innymi był pan, który robił pieczątki. I wtedy, kiedy Niemcy tak strzelali z Królikarni, kiedy było bardzo niebezpiecznie, dostałam rozkaz dotarcia do tego domu po pieczątkę.

Jak dotarłam do ulicy Okrężnej, czekało mnie potem przebiegnięcie przez odsłonięte pola do tego domu. Było to niebezpieczne, bo wtedy leciały pociski. Jak doszłam do ulicy Okrężnej, stał tam akurat jakiś nasz wartownik – powstaniec i powiedział mi „Słuchaj, przecież teraz nie możesz tam biec, bo to jest niebezpieczne, a chodzi tylko o pieczątkę. Idź i powiedz porucznikowi..” – a wysłał mnie porucznik „Kmicic” – „że jest taka sytuacja, żeby wiedział, że jest bardzo niebezpiecznie”.

Wróciłam do porucznika „Kmicica”, powiedziałam mu to, a wtedy porucznik „Kmicic” rozkazał, żebym nie tylko ja poszła, ale i ten żołnierz, żebyśmy razem poszli. Żołnierz nie poszedł, a ja przebiegłam. Przebiegłam, wszyscy byli zdumieni w tym domu, że ja się tam znalazłam. Powiedzieli mi z kolei „Nie wychodź, przeczekaj!”. Ale ja, ponieważ już taki rozkaz groźny dostałam, to powiedziałam, że z tą pieczątką przebiegnę z powrotem. I przebiegłam, i przyniosłam. 

Pieniądze od Kotlewskiego i głód, czyli wysiedlenie z Sadyby

Dojechaliśmy do Dworca Zachodniego, chyba to był Dworzec Zachodni. Tam wyładowano nosze i tam, na Dworcu Zachodnim byli też różni inni, ale chodzący, moi znajomi z Sadyby. 
Na Sadybie była apteka prowadzona przez pana Kotlewskiego. Położyłam się na noszach obok mamy, przykryłam się razem, jakąś kołdrę miała. Podszedł do mnie pan Kotlewski i zapytał „Czy masz jakieś pieniądze?”, ja mówię, że nie mam, bo rzeczywiście nie miałam i pamiętam, że… Wyjął jakieś pieniądze i mi dał. Pamiętam, że ludzie siedzieli i jedli, a ja byłam strasznie głodna! 

Kup Pan zupę i lody, czyli kwitnie życie na ruinach Sadyby

Nasz dom ocalał. Ale ludzie zajęli to mieszkanie. Miałam prawo do tego mieszkania, ale miałam tylko szesnaście lat…[…] Poszłam do państwa Kotlewskich i zapytałam, co mam robić w tej sytuacji. Oni powiedzieli: „Wracać” – bo przyjechałam właściwie tylko się rozeznać. „Pojedź, zabierz co tam masz i wracaj tutaj”. A ja tam nic specjalnego nie miałam, kołdrę przywiozłam na plecach. Jak wracałam, pamiętam taki obrazek – jakaś rodzina wracała z małymi dziećmi, wiozła worek kartofli ze sobą, żeby było co jeść… 

Pamiętam, że jak szłam na Sadybę (jeszcze za pierwszym razem, jak przyjechałam zobaczyć co na tej Sadybie słychać), to było przedziwne, bo człowiek szedł między ruinami, a tam… kwitło życie. To jakąś zupę ktoś sprzedawał, nawet lody ktoś sprzedawał… Kwitło życie, ludzie zaczęli się odradzać po prostu, miasto się zaczęło odradzać na ruinach. 



Łączniczka z Powstania Warszawskiego opowie o życiu na Sadybie
Aktualności Sadyba

Firmy z Warszawy

  • Malowanie oraz czyszczenie elewacji to kluczowe zabiegi renowacyjne, które pozwalają zachować estetykę budynku, zwiększyć jego wartość oraz ochronić ściany przed destrukcyjnym działaniem czynników atmosferycznych. W Warszawie, gdzie zanieczyszczenie powietrza, smog i intensywny ruch uliczny mają wpływ na szybkie zabrudzenia fasad, tego typu prace zyskują szczególne znaczenie. W 2025 roku ceny zarówno za malowanie, jak i czyszczenie elewacji w stolicy kształtują się na nieco wyższym poziomie niż w mniejszych miastach, co należy uwzględnić przy planowaniu inwestycji. Koszt malowania elewacji w Warszawie https://www.alpinisci.com.pl/uslugi/malowanie-elewacji-warszawa/ to obecnie średnio 44 zł brutto za metr kwadratowy fasady. Stawka ta uwzględnia podstawową usługę malowania wałkiem lub pędzlem bez wstępnego czyszczenia ścian. Jeśli zdecydujemy się na kompleksową usługę, która obejmuje również mycie, gruntowanie i dwukrotne malowanie, cena wzrasta do minimum 52 zł/m². W praktyce koszt odświeżenia typowego domu jednorodzinnego o powierzchni ścian 200 m² to wydatek rzędu 8–11 tysięcy złotych, zależnie od wybranej firmy, zakresu prac oraz jakości materiałów. Warto również pamiętać, że malowanie nowych budynków, gdzie nie wymaga się gruntownego czyszczenia, może być wycenione niżej – od 32 do 46 zł/m² w zależności od stawki i technologii wykonania. Najtańszą metodą jest malowanie natryskowe, które można zlecić za 10–20 zł/m², szczególnie przy dużych powierzchniach i prostych bryłach budynków.​ Kluczowym czynnikiem zwiększającym cenę malowania jest rodzaj powłoki ochronnej – farby silikonowe czy polikrzemianowe są nawet kilkukrotnie droższe niż typowe farby akrylowe. Ceny materiałów wynoszą od 12 do 50 zł za litr, zależnie od specyfikacji produktu, a przy szacowaniu całkowitego kosztu należy uwzględnić dwie warstwy malowania oraz niezbędne akcesoria jak grunty czy środki ochrony. Wydajność farb i ich chłonność przez podłoże również istotnie wpływa na finalne wydatki związane z realizacją. Mycie elewacji w Warszawie to proces wymagający odpowiednich środków chemicznych i sprzętu. Podstawowe czyszczenie ścian mineralnych profesjonalną myjką ciśnieniową kosztuje od 23,40 do 26,90 zł brutto za metr kwadratowy. W przypadku elewacji kamiennych i betonowych usuwanie typowych zabrudzeń atmosferycznych wynosi około 26,90 zł/m², a za usuwanie zanieczyszczeń biologicznych jak pleśń, grzyby czy mech należy zapłacić już 39–44 zł/m². Najwięcej kosztuje usuwanie uporczywych zabrudzeń chemicznych, takich jak plamy olejowe czy graffiti – tu stawki wynoszą od 41,60 do 46,60 zł/m², gdyż prace wymagają specjalistycznych preparatów oraz wyższych kwalifikacji. Warto nadmienić, że przy większych powierzchniach usługodawcy są skłonni do negocjacji ceny.​ Cennik usług czyszczenia i malowania elewacji nie obejmuje tylko kosztów robocizny – znaczenie mają również materiały, rusztowania, dojazd ekipy oraz ubezpieczenie prac na wysokości. Rzetelna wycena powinna uwzględniać stopień zabrudzenia powierzchni, rodzaj elewacji (mineralna, akrylowa, silikatowa), skomplikowanie bryły budynku, a także konieczność specjalnych zabiegów takich jak odgrzybianie, naprawa pęknięć czy ochrona elementów dekoracyjnych. Dokładny koszt realizacji jest zawsze indywidualny – firmy podchodzą do wycen w sposób elastyczny, a klient posiada możliwość negocjacji oraz wyboru różnych wariantów materiałowych. Wzrost cen w Warszawie względem innych miast związany jest z wyższymi kosztami pracy, ale także presją jakościową widoczną w regionach o intensywnej zabudowie i dużej konkurencji firm budowlanych. Oszczędności rzadko okazują się opłacalne, gdyż tańsze ekipy mogą stosować mniej wytrzymałe środki, co w dłuższej perspektywie prowadzi do szybszej potrzeby ponownego czyszczenia lub malowania fasady. Właściwy dobór technologii, materiałów oraz sprawdzonego wykonawcy daje gwarancję estetycznego efektu i wydłużonego okresu trwałości elewacji. Inwestycja w malowanie i czyszczenie fasady w Warszawie https://www.alpinisci.com.pl/uslugi/mycie-i-czyszczenie-elewacji/ to wydatek uzasadniony ekonomicznie – wpływa nie tylko na wygląd, lecz także na ochronę ścian oraz wartość nieruchomości. Znajomość aktualnych cen, rodzajów usług i materiałów pozwala dokonać świadomego wyboru firmy, która zapewni nie tylko konkurencyjną stawkę, ale przede wszystkim satysfakcjonującą jakość wykonania. Grupa Alpiniści sp. z o.o. oferuje profesjonalne prace wysokościowe https://www.alpinisci.com.pl/

  • Firma ZATORSKI to polski producent i dostawca specjalistycznych elementów z tworzyw konstrukcyjnych, który powstał w 2006 roku. Firma oferuje komponenty skrawane wykonane z nowoczesnych tworzyw sztucznych, a jej usługi obejmują także obróbkę skrawaniem CNC i usługi skanowania 2D/3D. Wśród jej klientów znajdują się przedsiębiorstwa z branż spożywczej, farmaceutycznej i maszynowej. Działalność: Dostarcza półfabrykaty i gotowe komponenty (płyty, pręty, tuleje itp.) z tworzyw konstrukcyjnych, w tym PA6, POM, PET, PTFE. Technologia: Wykorzystuje nowoczesne technologie, takie jak frezarki CNC do obróbki skrawaniem, a także skanowanie 2D i 3D do precyzyjnych pomiarów. Branże: Obsługuje różne sektory przemysłu, w tym spożywczy, farmaceutyczny, chemiczny, maszynowy i transportowy. Usługi: Oprócz produkcji oferuje również usługi pomiarowe i skanowania, które pozwalają na dokładne odwzorowanie skomplikowanych kształtów. Frezowanie CNC https://zatorski.pl/frezowanie-cnc/ Usługi CNC https://zatorski.pl/ Toczenie CNC https://zatorski.pl/toczenie-cnc/ Lokalizacja: Firma ma swoją siedzibę w Sochaczewie.

  • Właściwa konserwacja samochodu to nie tylko regularna wymiana oleju silnikowego czy sezonowa zmiana opon. To również szereg zabiegów, które często są pomijane przez kierowców, a które mają kluczowe znaczenie dla długowieczności pojazdu i bezpieczeństwa jazdy. Wśród najważniejszych, choć często niedocenianych usług motoryzacyjnych, znajdują się dynamiczna wymiana oleju w skrzyni biegów oraz profesjonalne zabezpieczenie antykorozyjne podwozia. Oba te zabiegi, wykonywane regularnie i zgodnie z zaleceniami producentów, mogą znacząco wydłużyć żywotność kluczowych elementów pojazdu i zaoszczędzić właścicielom sporych wydatków na kosztowne naprawy. Dynamiczna wymiana oleju w skrzyni biegów to procedura, która w ostatnich latach zyskuje coraz większą popularność wśród świadomych kierowców i profesjonalnych warsztatów. W przeciwieństwie do tradycyjnej, grawitacyjnej metody wymiany, która polega na prostym откручeniu korka spustowego i pozwoleniu olejowi spłynąć pod wpływem grawitacji, metoda dynamiczna wykorzystuje specjalistyczne urządzenie podłączane do układu chłodzenia skrzyni biegów. Dzięki temu możliwa jest wymiana praktycznie całej objętości oleju znajdującego się w skrzyni, a nie tylko tej części, która naturalnie wypływa podczas grawitacyjnej wymiany. Różnica w skuteczności obu metod jest znacząca. Podczas tradycyjnej wymiany udaje się usunąć jedynie około czterdziestu do sześćdziesięciu procent starego oleju, podczas gdy dynamiczna wymiana pozwala na usunięcie nawet dziewięćdziesięciu procent zużytego płynu. Stary olej, który pozostaje w skrzyni po grawitacyjnej wymianie, miesza się z nowym, znacząco obniżając jego właściwości i skracając interwały serwisowe. W przypadku wymiany dynamicznej, dzięki przepłukaniu całego układu, nowy olej od pierwszych kilometrów może w pełni spełniać swoją funkcję, chroniąc precyzyjne elementy skrzyni przed zużyciem. Procedura dynamicznej wymiany oleju przebiega następująco: specjalne urządzenie podłączane jest do przewodów chłodnicy oleju skrzyni biegów, następnie silnik zostaje uruchomiony, a skrzynia pracuje w trybie pozwalającym na cyrkulację oleju. Urządzenie jednocześnie pobiera stary olej i wtłacza nowy, monitorując proces na bieżąco. Cały zabieg trwa zazwyczaj od trzydziestu do sześćdziesięciu minut, w zależności od typu skrzyni i pojemności oleju. Istotne jest, aby wymiana była przeprowadzona przez doświadczonych mechaników, którzy dopilnują właściwych parametrów temperatury oleju oraz ciśnienia w systemie. Korzyści płynące z dynamicznej wymiany oleju w skrzyni biegów są liczne i wymierne. Przede wszystkim znacząco wydłuża się żywotność samej skrzyni, która jest jednym z najdroższych elementów pojazdu w naprawie. Świeży olej o odpowiednich parametrach lepiej smaruje współpracujące ze sobą elementy, redukuje tarcie i odprowadza ciepło, co przekłada się na płynniejszą pracę skrzyni i bardziej komfortową jazdę. Kierowcy często zauważają, że po wymianie zmiany biegów stają się delikatniejsze, eliminują się szarpnięcia czy opóźnienia w reakcji skrzyni automatycznej. Co więcej, odpowiednio konserwowana skrzynia zużywa mniej paliwa, ponieważ wszystkie jej elementy współpracują ze sobą z minimalnym oporem. Drugim, równie istotnym zabiegiem konserwacyjnym jest zabezpieczenie antykorozyjne podwozia samochodu. Korozja to jeden z głównych wrogów każdego pojazdu, szczególnie w polskich warunkach klimatycznych, gdzie samochody narażone są na działanie soli drogowej przez kilka miesięcy w roku, a także na wilgoć, błoto i zmienne temperatury. Rdza atakuje przede wszystkim podwozie, które jest bezpośrednio narażone na kontakt z agresywnymi substancjami rozrzucanymi na drogach.Profesjonalne zabezpieczenie antykorozyjne to proces wieloetapowy, który wymaga odpowiedniego przygotowania i zastosowania specjalistycznych środków. Pierwszym krokiem jest dokładne umycie i oczyszczenie podwozia z wszelkich zanieczyszczeń, błota, piasku oraz resztek soli. Następnie podwozie musi zostać całkowicie wysuszone, ponieważ nakładanie preparatów ochronnych na mokrą powierzchnię nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. W kolejnym etapie mechanicy dokładnie sprawdzają stan techniczny podwozia, identyfikując miejsca szczególnie narażone na korozję oraz te, w których proces rdzy już się rozpoczął. W zależności od stanu podwozia i oczekiwań klienta, stosuje się różne typy preparatów antykorozyjnych. Najpopularniejsze to środki na bazie wosku, które tworzą elastyczną, trwałą powłokę ochronną. Są one szczególnie skuteczne w zabezpieczeniu ukrytych jam, progów oraz innych trudno dostępnych miejsc, gdzie gromadzi się wilgoć. Inne popularne preparaty to środki oleiste, które głęboko penetrują strukturę metalu i wypierają wilgoć. Nowoczesne preparaty często łączą zalety obu technologii, oferując kompleksową ochronę na wiele sezonów. Zabezpieczenie antykorozyjne warto wykonywać regularnie, najlepiej co dwa do trzech lat, lub częściej w przypadku intensywnej eksploatacji pojazdu. Szczególnie polecane jest to osobom, które mieszkają w rejonach nadmorskich, gdzie powietrze nasycone jest solą, oraz kierowcom pokonującym duże dystanse w okresie zimowym. Koszt profesjonalnego zabezpieczenia jest stosunkowo niewielki w porównaniu z wydatkami, jakie może wygenerować naprawa przerdzewiałego podwozia czy wymiana skorodowanych elementów konstrukcyjnych. Zarówno dynamiczna wymiana oleju w skrzyni biegów https://autoservice-grabowiecki.pl/oferta/dynamiczna-wymiana-oleju-w-automatycznej-skrzyni-biegow/, jak i zabezpieczenie antykorozyjne podwozia https://autoservice-grabowiecki.pl/oferta/zabezpieczanie-antykorozyjne/ to inwestycje, które zwracają się wielokrotnie poprzez wydłużenie żywotności pojazdu, utrzymanie jego wartości rynkowej oraz zwiększenie bezpieczeństwa i komfortu jazdy. Świadomi właściciele samochodów coraz częściej decydują się na te zabiegi, traktując je jako nieodzowny element kompleksowej dbałości o swój pojazd. Zaufany warsztat samochodowy https://autoservice-grabowiecki.pl/

  • Niepubliczne przedszkole w Warszawie (Włochy, Ursus) jest prywatną placówką oświatowo-wychowawczą wpisaną do rejestru w Biurze Edukacji miasta st. Warszawy, realizującą nową Podstawę Programową określoną przez MEN. Przedszkole znajduje się w pobliżu dzielnic Włochy i Ursus. Prywatne przedszkole w Warszawie PICCOLO to miejsce stworzone dla małego dziecka, w którym czuje się ono bezpiecznie, z radością poznaje świat i zawiera pierwsze przyjaźnie. Przedszkole jest czynne od poniedziałku do piątku, przez cały rok kalendarzowy z wyjątkiem dni ustawowo wolnych od pracy w godzinach 7:00-18:00. Przedszkole Piccolo znajduje się w Warszawie dzielnice Włochy, Ursus https://www.piccolo.waw.pl/ Przedszkole zapewnia: Profesjonalną kadrę pedagogiczną pełną troski i oddania, która w szczególności dba o to aby dzieci czuły się w naszym przedszkolu bezpiecznie i radośnie. Kadra pedagogiczna ciągle doskonali swoje umiejętności. Jest innowacyjna i twórcza. Rodzice są sprzymierzeńcami i sojusznikami w organizacji procesu wychowawczo-dydaktycznego. Codziennie 4 posiłki : smaczne, urozmaicone i świeże. Bogatą ofertę zajęć Realizację nowatorskich metod wychowawczo-dydaktycznych Opiekę specjalistów (logopeda, psycholog) Codzienne wyjście na świeże powietrze – hartowanie młodych organizmów Organizowanie imprez okolicznościowych (Dzień pieczonego ziemniaka, pasowanie na przedszkolaka, urodziny, itp.) Zapraszamy do naszego przedszkola dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych i terapeutycznych w wieku od 2,5 lat do 6 lat, które posiadają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.. Przedszkole dla dzieci z autyzmem https://www.piccolo.waw.pl/przedszkole-dla-dzieci-niepelnosprawnych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *